Temat: Kocierz Stacja noclegowa PTT w Andrychowie
Kocierz, Stacja noclegowa PTT w Andrychowie
W Informacyjnym kalendarzu narciarskim na sezon 1937-1938, prezentowanym w opisie schroniska ŻTGS Makkabi na Kocierzu, znajduje się notka dotycząca stacji noclegowej Polskiego Towarzystwa Tatrzańskiergo, Koła w Andrychowie, położonej na Kocierzu, 700 m npm. Poczta Rychwałd, stacja kolejowa Andrychów. Noclegów 8, pięć łóżek i trzy sienniki. Opis i cennik w załączeniu. Stacji tej nie pomieszczono już w Wikipedii, dlatego wiadomość o tejże jest mniej znana. Po dotarciu w ostatnim czasie do treści Informacyjnego kalendarza narciarskiego na sezon 1937-1938 i zamieszczonej tam notatki tej stacji skojarzyłem, że posiadam zdjęcie tej stacji, zrobione przypadkowo w 1962 roku, jako tło dla fotografowanych tam osób. Są to organizatorzy rajdu studenckiego na 70-lecie studiów rolniczych w Krakowie z metą i zakończniem na Przełęczy Kocierskiej w dniu 6 maja 1962 roku. Przy wcześniejszym przejsciu trasy, zamawianiem noclegów w kilku miejscach Beskidu Małego, zamówieniem autobusów w Andrychowie itp. ustaliliśmy zakończenie rajdu przy tej stacji noclegowej. Była położona, to pamiętam dość dokładnie, nieco na południe od pierwszego, bardo ostrego zakrętu na przełęczy od strony Andrychowa, przy dojściu tutaj czerwonego szlaku ze wschodu, od strony Leskowca. W pobliżu, czy też bezposredniej bliskości, nie było innch zabudowań. Był to prawdopodobnie ostatni budynem na północ Kocierza Rychwałdzkiego. Ponieważ wcześniej spaliśmy w tym budynku, mogę go po latach opisać, posiłkując się jego fragmentem na zdjęciu. Była to już rudera drewniana. Obudowane wyższe przyziemie, w którym chowano zapewne przedtem jakieś zwierzęta domowe. Wejście dość ciasne, było od południa. Schody oczywiście drewniane, krótkie i dość strome, prowadziły na nieco podwyższony parter, na którym były dwa małe pomieszczenia. Dawniej pewnie była tam też jakaś kuchnia, ale gotowaliśmy na kocherach. Obiekt wtedy nie był już czynny, pamiętam jakieś resztki drewnianych prycz, które w większości pewnie już popalono. W pobliżu była studnia i jakiś wychodek na polu. Budynkiem opiekowało się starsze małżeństwo, które mieszkało w starym budynku poniżej, na południe od tego. Budynek był juz wtedy z penością do rozbiórki. Pozwolili nam tam przenocować. Budynek ten na pewno rozebrano po niedługim czasie. Zamieszczam całą, skromną dokumentaję tego obiektu, choć jest w części osobista, czego z reguły unikam.![]()
![]()
![]()
![]()