Temat: Żółtym z Hali Gąsienicowej na Kasprowy, Beskid i )( Liliowe
Dziś wiem, że nie poszłabym już żółtym, tylko zielonym, najpierw na )( Liliowe, a potem spokojnie pokonawszy Beskid zeszła na Kasprowy. Dlaczego ? Po pierwsze, nie lubię stałego mozolnego podejścia pod górę, bez urozmaiceń itd. Widoczki wprawdzie są, ale bezustanne wspinanie pod górę daje się odczuć w nogach. Zielony szlak myślę jest bardziej urozmaicony, w sensie nogi mogą pracować na różnych poziomach
. Ja tak lubię
. Z tego względu lubię też bardziej podejście na Halę Gąsienicową przez Boczań niż przez Jaworzynkę.
Podejście, w górnej części jest bardzo widokowe.
A wracając do początku. ![]()
Jadąc do Zakopanego zatrzymujemy się w Chabówce na Obidowej. Zawsze ten kościółek podziwiałam z samochodu, ale nigdy nie było okazji zatrzymać się i obejrzeć go z bliska. Okazuje się, że ma bardzo ciekawą historię.
Kościół Świętego Krzyża na Obidowej w Chabówce
Na Halę Gąsienicową przybywamy po zmroku. Nic to jednak nie szkodzi. Jakoś do tej pory pogoda zawsze nam sprzyjała. Zazwyczaj towarzyszy nam w wędrówce usiane gwiazdami niebo, nierzadko z pięknym księżycem. Wtedy wszelkiego rodzaju czołówki, czy innego rodzaju latarki są zbyteczne.
W czwartek 13 – stego, żeby nie było, że w piątek
, w niesamowitym tłumie
, można nawet rzec pielgrzymce, udajemy się tym nieszczęsnym żółtym na Kasprowy Wierch. Ja na Kasprowy pamiętam wyjechałam tylko raz kolejką. No co … raz trzeba
. Nigdy na niego nie podchodziłam. Dziś mam okazję. ![]()
Tłumy ludzi męczą, niemniej staramy nie zwracać na nie uwagi. Widoczki to rekompensują. ![]()
Tego dnia upał daje się we znaki. Po osiągnięciu wysokości 1987 m. n.p.m. udajemy się do obserwatorium meteorologicznego IMGW, mieszczącego się na szczycie. Tu następuje chwila wytchnienia
. Znajomy oprowadza nas po obiekcie.
Następnie udajemy się na Suchą )( - 1950 m n.p.m., a potem wspinamy się lekko na Beskid 2012 m. n.p.m. - ostatni w kierunku wschodnim szczyt Tatr Zachodnich, całkiem fajnie wyglądający z dołu, tj. z doliny
. Na górze, to taka kupa kamioli
.
Postanawiamy zejść jeszcze na )( Liliowe i stamtąd zielonym udać się z powrotem na Halę Gąsienicową. Ciepło popołudniowego słońca sprawia, że na )( Liliowe zabawiliśmy dłuższą chwilę. Nie sposób było opuścić tak łatwo tego miejsca
.
Miałam szczęście uchwycić tu w kadr małe stadko pasących się koziczek. ![]()
Trzeba przyznać, że tegoroczne lato chyba szybko się w górach skończy … Czuć powoli nadciągającą jesień. Pięknie ścielą się nad szczytami mgły, a w dolinach obficie zaczynają kwitnąć wrzosy … - znak nadchodzącej jesieni …
.
Pomimo dużej ilości turystów, zgiełku i hałasu na szlaku, wyjście na Kasprowy zaliczyłam
. Czy udam się tą trasą po raz drugi ? Tą chyba nie. Zielonym tak, ale jeszcze czeka mnie wyjście zimowe …
. Poza tym korci mnie już ta oto góra …
Bardzo dziękuję za fajnie spędzony dzień i za miłe towarzystwo ! ![]()