Temat: Listopadowa wizyta na Gibasach
Było nas całkiem sporo, przede wszystkim żeńskie towarzystwo i parę pokoleń. Cześć towarzystwa miałem okazje po raz pierwszy poznać
Na Gibasy wybrałem się z Jolą. Później dołączyła do nas Włóczykijka z koleżankami i ich dziećmi. Było więcej leniuchowania niż chodzenia po górach
Staszek z Gibasów przywitał nas niezłą pogodą i widokami w stronę Babiej Góry i Pilska. Był też tam kolega z mojego sąsiedztwa
Nie ma jak górskie spotkania w towarzystwie których w ówczesnych czasach jest co raz mniej, a z każdym towarzystwem jest zupełnie inaczej
Tym razem miałem okazje poczuć się jak 30 lat temu jak byłem dzieckiem
W sobotę w przeciwieństwie do niedzieli słońce przyświecało co pozwoliło nam rozpalić ognisko gdzie upiekliśmy sporą ilość kiełbas, a później to tylko wysiadawaliśmy w Staszkowej chatce. Oczywiście nie mogło obyć się bez zrywających boki Staszkowych opowieści
Trochę pokuchciłem, sporo też pograłem z dziećmi czyli jak za dawnych lat
Niestety tosty nam za bardzo się przypiekły, no i było trochę też alkoholu - tego co niezmiernie rzadko spożywam
W takiej właśnie sielankowej atmosferze w niedziele przed południem się rozstaliśmy ![]()
Wszystkim dziękuje za miłe towarzystwo i oby jak najwięcej było takich spotkań ![]()

