Temat: Grota zimą – skonsumowana po raz kolejny :D
Apetyt na Grotę zimą miałam od dawna, tak się już za nią stęskniłam.
Czekałam tylko na więcej czasu i udało się w końcu – wczoraj
. Pogoda była w kratkę. Zimno nie było, jakieś minus 5 stopni, całkiem przyjemny mrozik. Jednak nie obyło się bez opadów śniegu. Momentami bardzo intensywnych, zwłaszcza w wyższych partiach gór. Na szczęście śnieg był suchy i puszysty, szybko spadał z ubrań, a buty nam nic a nic nie przemokły. ![]()
Ruszamy w trójkę w gęstej śnieżycy żółtym szlakiem z Rzyk Praciaków na )( pod Anulą. Szlak jest lekko przetarty, może jedna, dwie osoby już nim dzisiaj szły, trudno powiedzieć, ponieważ śnieg szybko zasypywał ślady.
Momentami jednak słońce i kawałki błękitu wyzierają zza chmur. Po chwili z powrotem niebo się zaciąga i zaczyna mocno sypać. I tak na przemian, w sumie przez cały dzień.
Nam to jednak nie przeszkadza. Im wyżej tym piękniej, zima w pełnej krasie
. Ja uwielbiam chodzić w „suchej śnieżycy”.
Mam tu na myśli taki śnieg, jaki opisałam powyżej.
Dochodzimy do czerwonego szlaku, sypie bardzo mocno, mijamy na nim 3 osoby, a następnie na Anuli spotykamy parę, która jak się okazało, wracała z Groty. Super ! tzn., że szlak mieliśmy przetarty
! Dwójka spotkanych informuje nas, że do Groty można całkiem fajnie dojść i warto ! ![]()
Bardzo nas to ucieszyło. Ruszamy więc ścieżką przez zaczarowany zimowy las
. Krajobraz jak w Opowieściach z Narnii
. Nie mogę się powstrzymać od pstrykania fotek
.
Ślizgając się w dół po puszystym śniegu, parę razy udaje się nam nawet z lekka „przyglebić”,
docieramy do Groty. Jesteśmy sami, nie ma nikogo.
Oczywiście od razu naszą uwagę przykuwa piękny lodospad
. Brakuje tylko słońca, ale i tak pięknie się prezentuje seledynowo – biała lodowa ściana i długie sopelki. ![]()
W środku również ciekawe formy lodowe. ![]()
Postanawiam jeszcze zejść do Dusicy. Ścieżka jest lekko przetarta, więc idzie mi to dosyć sprawnie. Środkiem wodospadu płynie woda, boki są ładnie oblodzone. ![]()
Wracając próbuję wypatrzyć drzewo z ukrytą skrzyneczką. Niestety nie odnajduję go.
Po pierwsze nie bardzo wiem, w tej bieli, grze szukać, po drugie śnieg jest zbyt wysoki, a wszystkie okoliczne drzewka i kępy praktycznie nim całkiem przysypane. Wracam więc z lekka niepocieszona. Nie udało się wpisać tym razem do kajecika.
Cóż trzeba będzie tu raz jeszcze wrócić, gdy śniegu będzie mniej.
Po krótkim odpoczynku ruszamy z powrotem na Anulę. Chcemy jeszcze dzisiaj dotrzeć do Chatki Ani i Rafała na Potrójnej i stamtąd zejść do parkingu w Rzykach Praciakach.
Pod górę wychodzi się trudno, ponieważ puszysty śnieg wyślizguje się spod butów
. Ale udaje nam się w końcu pokonać strome podejście. Bajkowe otoczenie i zapach jodeł rekompensują nam trudy wspinania
.
Jesteśmy na Anuli. Pada bardzo intensywnie. Udajemy się w kierunku Rezerwatu Madohora. Ależ było w nim wczoraj pięknie !.
Na Łamanej Skale wypatrujemy wśród drzew znajomą jodłę
– to ta o najbardziej czarnym pniu, na środku zdjęcia.
Tuż za stacją górną wyciągu mija nas wysoki mężczyzna, wita się z nami i już chce iść dalej … gdy ja wpatruję się w niego, jak sroka w gnat, i wołam … ej hola … co ty ludzi nie poznajesz ?
Okazuje się, że nie poznał !
. Ów Pan to miłośnik krótkofalarstwa.
Niektórzy już chyba wiedzą o kogo chodzi
. Stach wybrał się przez las z Gibasów na spotkanie Klubu Krótkofalowców w Andrychowie.
! To się nazywa mieć pasję !
Pogadaliśmy chwilę, a właściwie to poplotkowaliśmy …
i każdy poszedł dalej swoją drogą.
.
Późnym popołudniem docieramy na )( Zakocierską, a stąd już tylko kawałek do Ani i Rafała. ![]()
Perspektywa odpoczynku przy cieple kominka, gorącej herbatki i jedzonka, powodują, że ostatnie podejście pokonujemy w niemal ekspresowym tempie ...
.
U Ani i Rafała, jak zawsze, miła domowa atmosfera.
Tak się tu rozleniwiamy, że nie chce nam się schodzić
. No ale cóż, musimy.
Ok. godz. 19.30 ruszamy przy lekko padającym śniegu na os. Hatale, a potem w dół na parking na Praciakach. Droga na Praciaki, aż na samą górę, do osiedla Hatale, jest bardzo dobrze odśnieżona. Szło się bardzo przyjemnie. Mróz – 5 stopni, lekko padający puszysty śnieg i cisza, praktycznie zero wiatru. ![]()
W domu byliśmy ok. 21.00
. Piękny dzień - bardzo dziękuję za towarzystwo i wspólną zimową wędrówkę ! ![]()
PS. Jeszcze tylko jutro ujemne temperatury, od niedzieli ok. 0 stopni i opady śniegu. Od poniedziałku dodatnie temperatury. Kto lubi takie klimaty, jakie my mieliśmy wczoraj, niech się szybko w góry wybiera. Kto wie jak długo i czy w ogóle będziemy mogli jeszcze taką bajkową aurę tej zimy oglądać … . ![]()
Ostatnio edytowany przez nena (2016-01-22 20:04:20)