Odp: Nie ważne gdzie... ważne z kim :)
To prawda. Zawsze twierdziłem, że owady mają skłonności antropofilne.
Nie jesteś zalogowany. Proszę się zalogować lub zarejestrować.
Strony Poprzednia 1 … 4 5 6 7 8 … 41 Następna
Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
To prawda. Zawsze twierdziłem, że owady mają skłonności antropofilne.
Kilka dni bez forum
i takie cudne zdjątka!!! ![]()
Po dramatycznie brzydkim ostatnim weekendzie ten był wielką niewiadomą. Obserwowałem prognozy, które zmieniały się 2x dziennie, w końcu postanowiłem, że o tym co robić będę decydował w danym dniu rano.
I w niedzielę pojechaliśmy na Jurę w okolice Jerzmanowic.
Robi się coraz bardziej zielono ![]()
Motylki zaczynają buszować w kwiatach.
A Junior wskoczył na drzewo i Tobi się już nie zmieścił.
Wchodzimy w skałkowe rejony - jedna se skrajnych skałek Grodziska.
To jest widok z boku. Zastanawiałem sie jakby to było stanąć na tej najwyższej skałce nad krawędzią i spojrzeć w dół.
Wyglądało by to tak.
Muszę pochwalić psiaki. Łażą po skałach jak kozice.
Tą skałkę postanowiłem zdobyć bez psów. Nawet aparat schowałem do plecaka, bo potrzebowałem dwóch rąk. Kiedy byłem na szczycie objawił się Tobi. Chwilę później Junior. Byłem w lekkim szoku. W dole można dojrzeć Ukochaną czekającą na nasz powrót.
Kończę kwitnącą czereśnią.
Opalenizna utrwalona, jesteśmy już przygotowani na majowe słońce ![]()
Okolice Jerzmanowic. Kiedyś tam bywałem. Nie ma jak błękit za oknem i na zdjęciach Sprocketa ![]()
Robi się coraz bardziej zielono
Zwłaszcza po dzisiejszym dniu to nieźle się już zazieleniło ![]()
To jest widok z boku. Zastanawiałem sie jakby to było stanąć na tej najwyższej skałce nad krawędzią i spojrzeć w dół.
Przyznam, że liczyłam jeszcze na jaskółkę ...
! Piękna wiosenna wycieczka ! ![]()
Przyznam, że liczyłam jeszcze na jaskółkę ...
![]()
a kto by mi zdjęcie zrobił?
Ukochana jest raczej przeciwna jaskółkom ![]()
nena napisał/a:Przyznam, że liczyłam jeszcze na jaskółkę ...
![]()
a kto by mi zdjęcie zrobił?
Ukochana jest raczej przeciwna jaskółkom
no tak, były z Tobą tylko chłopaki, tzn. psiaki
!
Muszę pochwalić psiaki. Łażą po skałach jak kozice.
![]()
![]()
Tą skałkę postanowiłem zdobyć bez psów. Nawet aparat schowałem do plecaka, bo potrzebowałem dwóch rąk. Kiedy byłem na szczycie objawił się Tobi. Chwilę później Junior. Byłem w lekkim szoku. W dole można dojrzeć Ukochaną czekającą na nasz powrót.
(...)
Zwierzęta tak jak i ludzie najczęściej uczą się przez naśladownictwo ![]()
Pogoda na majówkę w kratkę, więc trzeba korzystać z tego co jest. Wziąłem wolne i samotnie wybrałem się w Sokole Góry i okolice Olsztyna k. Częstochowy.
Postanowiłem przejść bezszlakowo cały grzbiet Sokolich Gór. Częściowo szło się ścieżką.
A czasem nawet najmniejszej ścieżki nie było. Za to świeża zieleń aż biła po oczach.
W Sokolich Górach pełno jest skałek. Mniejszych i większych. W wielu są jaskinie. Okazało się, że nigdy po nich nie chodziłem. Raz byłem idąc czerwonym szlakiem, ale on tylko je przecina i praktycznie nic się nie poogląda.
Następnie przenoszę się w skałki w pobliżu Zamku Olsztyn.
Skałki są typowe jak na Jurę - czyli przepiękne.
Widok na Sokole Góry... w zasadzie bardziej pasowałoby Sokole Pagórki ![]()
Jeszcze trochę Zamku Olsztyn. Dobrą porę trafiłem, prawie brak ludzi.
Wracając do auta w porze zachodu...
Zdecydowanie udany dzień.
Zdjęcia jak zwykle jakością biją po oczach ![]()
Świetna wyprawa. A psiaki jak dobrze chodzą po skałkach.
O drzewach nie wspomnę.
Może Riła też nauczy się takich wyczynów. ![]()
Chyba ze 3 lata to już będzie, jak z Jolantą i jej Mamą pochodziłyśmy troszkę po jurajskich skałkach i ruinach Orlich Gniazd, m.in. zamku Olsztyn
. Piękna jest Jura o tej porze
.
Skomercjalizowana Jura w tygodniu - strzał w dziesiątkę!
Do zestawy Góry Sokole polecam jeszcze Jaskinię Olsztyńską
Chyba ze 3 lata to już będzie, jak z Jolantą i jej Mamą pochodziłyśmy troszkę po jurajskich skałkach i ruinach Orlich Gniazd, m.in. zamku Olsztyn
. Piękna jest Jura o tej porze
.
... hmm... rzeczywiście będzie już ze trzy latka, oj wojażowało się wtedy, wojażowało ![]()
Na Jurze oprócz gór Sokolich są jeszcze Ruskie Góry. Wybrałem się dzisiaj.
Zaczęliśmy od ruin Zamku w Ryczowie. Które są dość niedostępne, znajdują się na takiej oto skale.
Tobi mnie zaskoczył. Nie myślałem, że da radę się tam dostać.
Faza lotu.
Dopiero na zdjęciu od dołu dobrze widać, po czym on tak przeskakuje.
Następnie idziemy w Ruskie Góry. Ilość tablic odstraszających sueruje, że jest tam fajnie.
Pierwsze co się rzuca w oczy to przepiękny las. Dwupiętrowy! Wysokie stare buki, a na dole miejscami gęste młodniki. Robią wrażenie.
A w tym lesie poukrywane są formacje skalne,
wąwozy,
szczeliny,
oraz jaskinie... nawet stalaktyt znalazłem.
Rudy nietoperz? A nie, to przecież Tobi ![]()
Nie no, po prostu niesamowite miejsce,
sprocket73 ! Muszę tam kiedyś być ! ![]()
Kolejny ciekawy rezerwat przyrody na Jurze z formacjami skalnymi. Jeszcze nie tak dawno temu kręciłem się po niedalekich okolicach ![]()
No pięknie Tobi pokazuje coraz to nowe ewolucje ![]()
W zasadzie dzisiaj było już lato. Upał, rozrośnięta roślinność - wysokie trawy.
Powitaliśmy lato na Jurze w okolicy Jerzmanowic. Zaczęliśmy od Słonecznych Skał.
Ukochana się opalała na dole, a ja z psami próbowaliśmy gdzieś tam wyjść. Na zdjęciu Tobi próbuje zejść. Zejście jest trudne, trzeba zeskoczyć trochę w dół, nad głęboką szczeliną, a wszystko to na wysokości ok 5m. Po tym wyczynie Ukochana zarządziła natychmiastowe opuszczenie Słonecznych Skał.
Łazimy trochę polami, zieleń ma już letni odcień. Trawa zaczyna być za wysoka na swobodne przemieszczanie się.
Jakiś krzew obsypał się kwiatami.
Kózki... takie słodnie, że powinny pobierać 500+ ![]()
Polska wieś wygląda teraz tak.
Na koniec wracamy w skałki - Witkowe Skały
Jest tych wspinaczy trochę.
Zresztą nie dziwię im się... skały jakby się prosiły, żeby je zdobywać ![]()
Ale nas strzaskało słońce... lato ![]()
Za niedługo przedstawisz nam tu całą Jurę w pigułce
Te Twoje fotografie wyglądają jeszcze lepiej, albo to zasługa mojego nowego sprzętu komputerowego ![]()
Wstajemy rano - pogoda. No to jazda w Beskid Mały, obadać niedawno odkryty wodospad na zboczach Złotej Góry. Idziemy na czuja, ale prosto do celu.
No i jest. Trzeba przyznać całkiem ładny.
Bardziej stromy od Dusicy... i bardziej kaskadowy.
Pojawiły się grzyby. Ten wygląda trochę jak z innej planety.
Wrasta się w pień jak Obcy w żywiciela.
A to chyba coś jadalnego - Borowik Ceglastopory?
Znalazłem 4 wielkie okazy obok siebie. Zabrałem z zamiarem zjedzenia. Wyglądały dobrze, a w domu okazało się, że robaczywki... może to i lepiej, bo nigdy wcześniej nie zbierałem ceglastoporych ![]()
Idziemy zobaczyć jak mają się Limby na Bukowskim Groniu.
Mają się dobrze.
Sosny wejmutki również.
Leżakujemy na łąkach na Trzonce.
A potem moim ulubionym bezszlakowym przejściem idziemy na Złotą Górę.
Z której stromymi ścieżkami próbujemy zejść w kierunku auta.
Prawie się udało. Wyszliśmy jednak dolinkę obok, pozostało przejść trochę dołem polami.
Miła wycieczka ![]()
Z okazji słonecznej środy wybraliśmy się na Giewont.
A nie prawda ![]()
To jedna ze skałek w okolicy Zamku Olsztyn na Jurze. Byłem w tamtych stronach miesiąc temu, bez Ukochanej. Teraz wybraliśmy się wspólnie.
Kiedy Ukochana oddawała się kąpielom słonecznym, ja robiłem sobie zdjęcia, np. kwitnący rozchodnik.
Podczas sprawdzania ostrości dostrzegłem czerwone kropki na kwiatach. Powiększyłem i o zgrozo - potwory!
Był też czas na odrobinę wspinaczki z Tobim.
Oraz obserwowanie parolotniarza, który próbował nowe skrzydło.
Następnie przeszliśmy na zamek.
Fotka z wieży. W dole Olsztyn. W tle Częstochowa.
Potem kolejne skałki.
Następnie przenosimy się w Sokole Góry.
Najpierw szukamy Jaskini Olsztyńskiej, która opuściłem poprzednim razem.
Udało się znaleźć. Faktycznie jest duża, można spokojnie sobie po niej pochodzić.
Na koniec bezszlakowo przechodzimy główny grzbiet. Jak tu pięknie!
Punkt widokowy na zamek.
Amfiteatr.
Ukochana podziela moje spostrzeżenie, że to najładniejsze miejsce na Jurze. Są i skałki i zamek i jaskinie i piękny bukowy las.
Dzisiaj rano miałem dylemat - Jura czy Beskidy. Padło na Beskid Mały.
Zaparkowaliśmy w Wadowicach i wyszliśmy na wielką górę, na której wierzchołku jeszcze nigdy nie byłem - Dzwonek (375m). Widoki stamtąd takie. Te dwa cycki pośrodku to Bliźniaki.
Następnie wędrując pomiędzy osadami ludzkimi w Gorzeniu Górnym, zbliżaliśmy się do jeszcze większych gór niż ta pierwsza już zdobyta. Osady ludzkie przystroiły się na nasze przybycie tak:
Dalej wędrowaliśmy szlakiem żółtym poprzez dzikie pasmo Iłowca i Łysej Góry do Bliźniaków.
Z Bliźniaków poszliśmy bezszlakowo na Gancarz trzymając się cały czas grzbietu rozdzielającego miejscowości Kaczyna i Ponikiew. Bardzo lubię tą trasę. Trafiliśmy na apogeum kwitnienia rumianków.
Na Gancarzu podziwialiśmy odremontowany złoty krzyż i odpoczywaliśmy po stromym podejściu.
Podziwialiśmy też dalekie widoki. Po lewej Elektrownia Jaworzno III, a po prawej Elektrownia Jaworzno II z budującym się nowym blokiem energetycznym - nowa chłodnia ma być gigantyczna, już ją trochę widać.
W końcu przeszliśmy na Leskowiec. Tutaj też daleko było widać, choć już nie tak czysto. Babia.
Tobi czeka na komendę "hop" aby wskoczyć na dach szałasu na Leskowcu. Niestety Ukochana uznała, że takie zachowanie nie jest odpowiednie dla grzecznych piesków.
Posililwszy się w schronisku zorientowaliśy się, że już po 18:00 a my jesteśmy w najdalszym punkcie wycieczki. Pognaliśmy więc żółtym szlakiem w dół do Chobotu. Po drodze Tobi wykonał szybki wspin na skałki na Kamieniu. To właśnie tutaj, dokładnie tym żlebikiem w grudniu 2014 zaliczył swoją pierwszą wspinaczkę skałkową ![]()
Choć dzień długi, to nam trochę brakło.
Przy aucie 21:15 - może być ![]()
Za dużo opalania było po drodze ![]()
To jest materiał na letnią sukienkę
Ale Ci zazdraszczam tych cudnych rumianków
sprocket73
i w ogóle całej tej wycieczki ! ![]()
Główny urlop już za nami, pora wracać do codzienności.
Beskid Śląski, Dolina Zimnika. Tobi zażywa kąpieli.
A potem idziemy na Kościelec. W dole las jakby jeszcze wiosenny.
Ale wyżej widać, ze lato w pełni. Klęska urodzaju jagód... ale żeśmy się nażarli...
Widok z Kościelca w stronę Murońki.
Psiaki na skałkach na Kościelcu.
Trochę wzruszający moment, bo pamiętam jak w 2014 roku Strzępek nie umiał wyjść na samą górę. Teraz Tobi wyszedł bez problemu.
Zielony Kopiec.
Ciekawostka, na Magurce Wiślańskiej duży odcinek szlaku obsadzono limbami i kosodrzewiną.
Barania Góra.
Jaskółka na Magurce Radziechowskiej. Tobi patrzy z podziwem ![]()
Skrzyczne.
Na koniec schodzimy bezszlakowo taką wypasioną drogą do Doliny Zimnika.
Jest pogoda to jest fajnie ![]()
No pogoda nam się piękna wyrobiła więc fotorelacja też
Wszędzie ja byłem z punktów trasy poza Kościelcem który jest bardzo ciekawy pod względem geologiczno-florystycznym. Może kiedyś uda się to nadrobić bo jak na razie
Główny urlop już za nami, pora wracać do codzienności.
jest u mnie zupełnie inaczej. Główna praca jest aż nadmiarze, pora czekać na napływ gotówki ![]()
Ostatnio edytowany przez Dariusz Tlałka (2016-07-24 06:28:58)
Strony Poprzednia 1 … 4 5 6 7 8 … 41 Następna
Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
[ Wygenerowano w 0.042 sekund, wykonano 11 zapytań ]