Temat: W leśnym sadzie … trzy lata później :)
Dokładnie 3 lata temu 7 maja wybrałam się na stoki Gancarza ukoić zmysły soczystą majową zielenią. Znalazłam relację z tamtej wycieczki na forum i pomyślałam, co za zbieg okoliczności, że 3 lata później też mnie tego dnia, a nawet o tej samej porze w to miejsce ciągnęło
.
Wiedziałam, że na kwitnienie wiśni ptasich i śliwy tarniny już się nie załapię, ale liczyłam na gruszę polną zwaną ulęgałką. ![]()
Ruszam od siebie, przekraczając Rzyczankę. Kwitnie teraz nad nią pięknie glistnik jaskółcze ziele (Chelidonium majus) , roślina z rodziny makowatych. Makowate mają w liściach, łodygach i korzeniach sok mleczny. U glistnika jest koloru pomarańczowego. W ziołolecznictwie uważany jest za najbardziej skuteczny naturalny lek przeciw różnorodnym brodawkom na skórze.
Na śródleśnej polanie focę jakiegoś przedstawiciela sprężyków (Elateridae) - zacioska grzeboczułkiego (Ctenicera pectinicornis). Nazwa tej rodziny pochodzi stąd, że owady te, gdy się je przewróci na grzbiet, dzięki specjalnej budowie, potrafią podskoczyć, jak sprężynka
.
Siedząc w trawie przysłuchuję się przez chwilę szelestom i charakterystycznemu „szczekaniu” kozłów saren w głębi lasu.
. Może uda się któregoś zobaczyć ?
Niestety są niesamowicie czujne i wyczuwają każdy, nawet minimalny ruch. Wchodzę więc cichutko do lasu, żeby ich zbytnio nie stresować.
Niedługo zacznie kwitnąć jarzębina i głóg.
Majowa zieleń jest niesamowita ! ![]()
Kwitnąca buczyna.
Dojrzewające owocostany wierzby iwy z białym puchem nasiennym. Ze wszystkich gatunków wierzb ma ona największe i najładniejsze bazie i może rosnąć na terenach bardziej suchych, także w lesie lub na jego obrzeżach.
Na leśnej ścieżce mijam kolejnego owada - oleicę fioletową (Meloe violaceus), chrząszcza z rodziny majkowatych. Owad ten jest trudny do sfotografowania, ponieważ cały czas jest w ruchu.
Swoją nazwę zawdzięcza bardzo trującej oleistej substancji, którą wydziela z porów nóg, kiedy czuje się zagrożona. Trucizna ta zwie się kantarydyna. Ponoć 0,02-0,03 g tej substancji może zagrozić życiu człowieka, ale tyle jej owad na szczęście nie posiada
. Zetknięcie się jednak trucizny ze skórą, która się bardzo dobrze przez nią wchłania, może spowodować jej podrażnienie, a nawet wystąpienie pęcherzy, które się niezbyt szybko goją. Tak że poprzestałam tylko na zdjęciu i obserwacji
.
Ciche poruszanie popłaca bo oto w gęstwinie widzę, stoi coś dużego i skubie młode liście buka… Mam nadzieję, że wszyscy dostrzegli … !
Wcale się nie dziwię, że jej smakują, młode listki buka są miękkie i smaczne, mają kwaskowy, orzeźwiający smak. Mogą być dodawane do wiosennych sałatek.
Początkowo mnie nie zauważyła, ale jak tylko usłyszała dźwięk aparatu odwróciła się i dała dyla i tyle ja widziałam
.
Kolejna zielona brama prowadząca do „moich łączek”.
Cudownie pachnące delikatne igiełki modrzewia.
Tego roku dzikie jabłonie szczególnie obficie obsypane są kwieciem.
Trafiłam idealnie - pięknie kwitną ulęgałki !
A ulęgałka dlatego, że owoce dzikiej gruszy najlepsze są po jakimś czasie od zerwania, po tzw. "uleżeniu się".
Zauważyłam, że na łąkach przybyło nowych drzewek, zarówno jabłoni, jak i grusz. Jest tam o tej porze jak w prawdziwym przydomowym sadzie
.
Kwitnący klon (Acer).
Pora na żuki leśne (Anoplotrupes stercorosus) , ten, całkiem dorodny, leniwie poruszał się wśród źdźbeł trawy.
Natknęłam się też na jakieś „leśne miejsce zbrodni”.
Ktoś tu kogoś oskubał … z sierści.
I ktoś to musi posprzątać ... . Kto ? Kolejny owad, przedstawiciel chrząszczy nekrofilnych – ścierwiec (Oeceoptoma thoracica). Owady takie są ważnym ogniwem w przyrodzie. Pełnią rolę „sprzątaczy”. Biorą też udział w rozsiewaniu zarodników niektórych grzybów, szczególnie tych brzydko pachnących, np. sromotnika bezwstydnego.
Żółć z fioletem to bardzo ładne i kontrastowe zestawienie
– fiołek leśny (Viola reichenbachiana) i młody wilczomlecz sosnka (Euphorbia cyparissias) .
Momentami chmury straszą jakąś burzą, czekam, aż słońce pokaże się w okienku . ![]()
Kwitnąca jabłoń na skraju lasu i soczysta zieleń młodych liści kopytnika pospolitego (Asarum europaeum) zwanego też europejskim dzikim imbirem, ze względu na imbirowy lub pieprzowy (jak kto woli) zapach jego kwiatów, kuszą mnie, żeby przedrzeć się do nich przez dosyć spore chaszcze.
Przedarłam się
, ale moją uwagę bardziej niż kopytnik przykuł tu taki oto grzyb... .

Jest to najprawdopodobniej (żeby być pewnym na 100 % , trzeba by było pobrać próbki zarodni do badania mikroskopowego) – mitrówka półwolna (Mitrophora semilibera), naparstniczka stożkowata (Verpa conica) albo naparstniczka czeska (Verpa bohemica) zwana również smardzówką czeską.
Jeśli jest to któraś z nich, (może ktoś z Was zna tego grzyba ?), to wszystkie tu wymienione przeze mnie należą do rzadkich grzybów, znajdują się na Czerwonej liście roślin i grzybów Polski. Niegdyś podlegały ochronie ścisłej, obecnie są pod częściową. Są to grzyby jadalne. Należą do workowców. Ich zarodniki znajdują się w zarodniach zwanych workami.
Spacer zajął mi prawie cztery godziny
Wracając udało mi się jeszcze uchwycić w kadr grubodzioba zwyczajnego (Coccothraustes coccothraustes) zwanego też pestkojadem.
Ile razy odwiedzam te miejsca, tyle razy odkrywam je na nowo.
fot. nena
Ostatnio edytowany przez nena (2016-05-11 16:56:11)