Temat: W pogoni za Ryśkiem, Miśkiem i Wilkowatym...
... czyli Monitoring dużych drapieżników w Beskidzie Małym.
Niniejszy wpis zawiera treści obsceniczne – osobom wrażliwym odradza się czytanie
Duże drapieżniki czyli kto i po co?
W naszym kraju występują trzy duże drapieżniki: wilk, ryś i niedźwiedź brunatny. Wszystkie są pod ochroną.
Często mówi się o tych zwierzętach negatywnie - zwłaszcza o wilku - z uwagi na szkody jakie wyrządza wśród zwierząt gospodarskich. Jednak odpowiednie sposoby postępowania i zabezpieczenia mogą ograniczać straty. Publikowane są darmowe poradniki n/t skutecznych sposobów ochrony inwentarza.
Duże drapieżniki stają na szczycie „piramidy pokarmowej” , są cenne przyrodniczo bo pełnią wiele ważnych funkcji. Tam, gdzie występują przyczyniają się do bioróżnorodności i potwierdzają dobry stan środowiska. Świadczą o tym, że zachowana jest równowaga między współistniejącymi gatunkami roślin i zwierząt.
Czy ludzie i drapieżniki mogą żyć obok siebie?
Jestem przekonana, że to jest możliwe! Dzikie zwierzę nie szuka kontaktu z człowiekiem. Pamiętając, że to my jesteśmy „gośćmi” w ich naturalnym środowisku, konfliktu współistnienia nie będzie.
A jak jest w Beskidzie Małym? Czy „Wielka Trójka” jest w nim obecna?
Nasi forumowicze wielokrotnie pisali o obserwowanych śladach drapieżników, niektórzy mieli nawet okazję je obserwować.
Kiedy na stronie Pracowni na rzecz Wszystkich Istot znalazłam informację o planowanym monitoringu zdecydowałam się błyskawicznie na udział w projekcie. Potem niecierpliwie czekałam na odpowiedź czy moje zgłoszenie zostało przyjęte.
W tym czasie sznupałam po stronie Pracowni…
Pracownia jaka jest każdy widzi
Stowarzyszenie prowadzi szeroko zakrojoną działalność wynikającą z filozofii tzw. głębokiej ekologii, wydaje własne czasopismo „Dzikie Zycie”. Nie będę się rozpisywać bo o tym wszystkim możecie przeczytać na prowadzonej przez Pracownię stronie internetowej
Moja wiedza o tej grupie ludzi była dotąd dość powierzchowna i cieszę się, że nadarzyła się okazja do tego by o ich działaniach dowiedzieć się więcej. Było to dla mnie cenne bo bliski kontakt z przyrodą to mój styl życia, jest mi potrzebny jak powietrze, którym oddycham.
Nasz Beskid Mały zwany Pięknym mam głęboko w serduchu – tak jak i pewnie wielu z Was.
Bardzo ujęło mnie też to, że Pracownia jest organizację społeczną, powstałą oddolnie, niezależną od instytucji państwowych, politycznych czy religijnych. Nie ułatwia to finansowania, ale z pewnością daje komfort niezależności.
Wróćmy jednak do monitoringu… Potwierdzenie przyszło no i zaczęło się dziać ![]()
Piątek na dobry początek
Organizatorzy otrzymali około 90 zgłoszeń na wszystkie trzy terminy. W tym pierwszym – styczniowym - do Bystrej przyjechało 11 osób z różnych zakątków Polski. Wspólne gotowanie, nie tylko w piątkowy wieczór pozwoliło nam się szybciutko poznać, a przy okazji posmakować różnych przepisów i smakołyków vege.
Bardzo ucieszyłam się bo wśród osób biorących udział w monitoringu była Kamila, którą za sprawką niejakiego
Markka500 poznałam na ubiegłorocznym WOSP-ie na Rycerzowej ![]()
Góra z górą się nie zejdzie, a człowiek z człowiekiem – ZAWSZE!
Piątkowy wieczór upłynął nam więc na pitraszeniu, ale także na szkoleniu teoretycznym ![]()
Na czas tropienia podzielilismy się na cztery grupy, które pod kierunkiem osób z Pracowni miały razem działać w terenie. Biologia i ekologia dużych drapieżników pootwierała mi niektóre „klapeczki” w głowie i uwolniła od pewnych stereotypów. Dowiedzieliśmy się na co zwracać uwagę szukając śladów, jak dokumentować to co uda się wypatrzyć.
Filmiki z fotopułapek dały pewność, że drapieżniki w Beskidzie Małym są! Czy dane nam będzie to potwierdzić w terenie?
Sobota dobrze wykonana robota
Moja grupa miała duuuuuużo szczęścia!
Po porannej odprawie, w trzyosobowym składzie z Sylwią i Kamilą, ubrane w „żarówkowe” kamizelki szykowałyśmy się do akcji ![]()
Zabrałyśmy do plecaków kanapki, łakocie, termosy z herbatą, a do pracy w terenie miarki, karty dokumentacji przebiegu monitoringu, a także foliowe torebki na materiał do badań genetycznych.
Dość szybko trafiłyśmy na pierwsze ślady…
To jednak nie było jeszcze "to" ![]()
... i w końcu - są! Najpierw ślady rysia, a potem wilka, a właściwie kilku osobników ![]()
Pamiętając o „metodyce dokumentowania” zapisywałyśmy waypointy, mierzyłyśmy długość „kroków” i szerokość pozostawionych śladów, zapisując wszystkie ważne informacje w odpowiednio przygotowanej karcie monitoringu.
Wędrując „ za śladami” mogłyśmy stwierdzić kiedy sznurująca grupa wilków rozdzielała się na pojedyncze osobniki. To było naprawdę ekscytujące Sherlockowe
zadanie
Kiedy miałyśmy wątpliwości - ślady wilka łatwo pomylić ze śladami niektórych gatunków psów - korzystałyśmy ze ściągawki
Dodatkowym potwierdzeniem bytowania grupy wilków było znakowanie terenu moczem i kałem.
Nie myślałam, że wypatrywanie wilczych siuśków i kuponów
dostarczy tylu emocji ![]()
A zabezpieczenie materiału do badań genetycznych? Prawdziwa jazda ![]()
Trafiła się nam także "wilcza kudła" czyli włos, który zaczepił się na niskich gałązkach.
Wieczorem, po wspólnej kolacji podsumowaliśmy dzionek opowiadając co i gdzie się komu trafiło.
Kupony
miałyśmy tylko my!
Aha i jeszcze dzięcioł czarny bardzo się napracował. Z tych wiórów byłby niezła podpałka na ognisko ![]()
Późnym wieczorem był długi seans filmików z fotopułapek tym razem z terenu Pogórza Przemyskiego
Niedziela – stary niedźwiedź mocno śpi
Kolejny dzień nie był już tak ekscytujący dla mojej grupy (nie licząc wypychania autka z pobocza
), ale za to cudnie się wędrowało przy słonecznej pogodzie, jakieś smogowe widoczki się trafiły i jakieś – mniej interesujące nas ślady.
Dzikowe buchtowiska
Drogę powrotną umiliły nam pogaduchy o dobrym vege jedzonku – porządnie zgłodniałyśmy od tego gadania ![]()
Potem już tylko wspólny posiłek, podsumowanie obserwacji i trzeba się było pożegnać...
Zebrane informacje w sumie dotyczyły ośmiu obszarów, a przecież jeszcze odbędą się dwie edycje monitorowania – w lutym i marcu, więc teren Beskidu Małego zostanie dość szczegółowo spenetrowany z uwagi na duże drapieżniki.
Jestem bardzo, ale to bardzo zadowolona z udziału w monitoringu! Ciekawi ludzie, praktyczne, interesujące działanie przyczyniające się do ochrony zwierząt w Beskidzie Małym - super sprawa!
Beskid Mały to ważna ostoja rysia i wilka.
Brak śladów to też informacja i to istotna informacja!
Nie mam wątpliwości, że znana nam wielka, nielegalna inwestycja wypłoszyła na bardzo konkretną odległość duże drapieżniki.
… a niedźwiedź?!
Stary niedźwiedź mocno śpi… - póki co ![]()
Ostatnio edytowany przez jolanta (2017-01-27 08:55:47)