Temat: Dzikie rośliny jadalne Beskidu Małego
Słowo wstępne:
Rośliny o których chciałbym tutaj opowiedzieć rosną na terenie Beskidu Małego. Oczywiście możemy je znaleźć w innych częściach Polski, jednak tylko do tego terenu postanowiłem ograniczyć swoje poszukiwania i wiem, że tutaj na pewno rosną.
Zachęcam, aby spróbować i doświadczyć nowych smaków, które mamy na wyciągnięcie ręki. Dzikie jadalne rośliny są niejednokrotnie bardziej wartościowe, pod kątem właściwości odżywczych od tych hodowlanych, które możemy kupić w supermarkecie. Podobnie jak z mięsem dzikich zwierząt, i tych hodowlanych.
Dzikie rośliny jadalne, które zamierzam przybliżyć są, lub były kiedyś, wykorzystywane w celach spożywczych w rożnych kulturach w rożnych częściach świata - także w Polsce - z różnych powodów.
Sam nie eksperymentuje z szukaniem nowych jadalnych ziół, opieram się na wiedzy i doświadczeniach innych osób, których uważam za specjalistów w tej dziedzinie. Swoją wiedzę opieram na literaturze, głównie z zakresu etnobotaniki. Wiedza naukowa na ten temat - wbrew pozorom - nie jest obecnie taka uboga, więc łatwiej możemy poznać, które rośliny są jadalne. Moje eksperymenty ograniczają się do formy przyrządzenia danej potrawy z roślin, która wiem, że są jadalne.
Staram się uwzględniać to, że dana roślina jest pod ochroną lub jest jej u nas mało.
Należy pamiętać, że część roślin jest jadalna w stanie surowym, cześć wymaga odpowiedniej obróbki. Podobnie jak z ziemniakiem, w stanie surowym jest trujący i może nam poważnie zaszkodzić po obróbce termicznej, można zjeść go dużo, a nawet bardzo dużo, jak wiemy, bez żadnych skutków ubocznych.
Zanim wybierzecie się na jakieś dzikie „warzywo” dokładnie porównajcie je z opisem. Dowiedźcie się z czym można je pomylić i jaka część nadaje się do spożycia. W niewielkich ilościach dzikie rośliny nie powinny nam zaszkodzić, jednak jak w przypadku każdego produktu spożywczego może u niektórych osób wystąpić odczyn alergiczny. Od trzech lat szukam i jem dzikie rośliny, w stanie surowym i przetworzonym, i póki co nie doświadczyłem żadnych niepożądanych skutków.
Jak w przypadku każdego zioła do celów leczniczych czy kulinarnych, po zbiór warto wybrać się w ustronne miejsce, z dala od zgiełku miast i samochodów. W Beskidzie Małym jest takich miejsc sporo.
Trochę się rozpisałem, ale myślę, że o tych rzeczach, przy okazji takiego tematu, należy wspomnieć
Prowadzę fanpage: https://www.facebook.com/BeskidzkaChata/ do którego odsyłam po więcej informacji, do każdego postu zamieszczam literaturę na którą się powołuję.
Jakub Wątor
Zachęcam do dzielenia się wiedzą na ten temat (cały czas się uczę) ![]()
https://www.facebook.com/BeskidzkaChata/