Temat: Krótki i lekko pechowy urlop w Karkonoszach
Z Sudetami jakoś mi nie po drodze. Co prawda kiedyś, w latach 90-tych przeszedłem z plecakiem całe pasmo, od Paczkowa, do Świeradowa, ale potem w Karkonosze wróciłem już tylko raz. W 2009 roku byliśmy tam tydzień i cały czas lało. Głównie z tego wyjazdu pamiętam, że wielokrotnie próbowaliśmy zobaczyć Śnieżne Kotły, zawsze kończyło się na patrzeniu w mleko. Takie fatum. Od jakiegoś czasu, kuszony tym, że można tam legalnie chodzić z psem, obiecywałem sobie, że trzeba pojechać. No i w końcu teraz miało się to ziścić - taki długi 5-cio dniowy weekend.
Na bazę wybrałem miejscowość Przesieka, położoną pośrodku pomiędzy Karpaczem, a Szklarską Porębą. Teoretycznie można stąd iść na nogach w obie strony, zarówno na Śnieżkę jak i na Łabski Szczyt, czyli całe Karkonosze są dostępne. Kwatery udało się załatwić już za drugim telefonem. Ośrodek Wczasowy Kaliniec. Mieliśmy normalny pokój w domku, poniżej był sklep i restauracja, gdzie można było zjeść albo "obiad domowy" albo pizzę. Jednym słowem wszystko na miejscu. Tak prezentował się widok z okna. Cicho, spokojnie i sielsko.
Zresztą cicho i spokojnie jest w całej miejscowości. Zabudowa jest bardzo luźna, zorientowana na turystykę. Sporo starych domów, budowanych w stylu zupełnie innym niż w Beskidach. Ale są też nowe obiekty, często z pomysłem, chociażby jak ten domek na drzewie, który można było sobie normalnie wynająć.
W lesie wszędzie pełno skał i głazów. W Beskidach są fanatycy skałek, którzy opisują każdy wystający kamień. Tutaj mieliby przesyt atrakcji ![]()
Tobiemu się podobało.
Główną atrakcją turystyczną Przesieki jest Wodospad Podgórnej.
Coś dla fanatyków morsowania w środku lata ![]()
Pierwszego dnia, kiedy szwendaliśmy się po najbliższej okolicy, odwiedziliśmy jeszcze Kaskady Myi. Nieco mniejszy wodospad, gdzie przytrafił się mały wypadek.
Tak, że potem jeszcze zwiedzaliśmy Wojewódzkie Centrum Szpitalne Kotliny Jeleniogórskiej - piękny kompleks, efektownie podświetlony w nocy. Warto zobaczyć będąc w okolicy.
Dużo zieleni, odnowiona elewacja, miły personel. Niestety nie wszystkich wpuszczają do środka - tylko wybrańcy mogą się dostać, a chętnych sporo.
Naprzeciwko znajduje się kolejna atrakcja, która jasnym neonem przypomina mieszkańcom szpitala o następnej obowiązkowej stacji w ich podróży przez życie.
Tam zakończyliśmy dzień.