Temat: Mały na dobry początek ... :)
Podobnie jak w roku ubiegłym na pierwszą tegoroczną wycieczkę wybraliśmy Leskowiec i Groń JP II. Przyjemne ciepło styczniowego słońca zachęcało do spacerów, dlatego turystów, którzy wybrali się w tym samym co my kierunku, było w niedzielę aż do późnych godzin popołudniowych, bardzo dużo.
Jedynym utrudnieniem na serduszkowym szlaku były w tym dniu oblodzenia, które miejscami rozciągały się na całej jego szerokości i chcąc uniknąć upadku, trzeba było zabrać ze sobą raczki, czego nie zrobiliśmy, ponieważ nikt nie przypuszczał, że będzie aż taki lód na trasie. W związku z czym musieliśmy w niektórych miejscach szukać ścieżki przez las. Szczególnie przy zejściu trzeba było ostrożnie stawiać kroki.
Już na dole było widać, że widoczność tego dnia jest super. Była więc nadzieja, że ze szczytu będzie można coś więcej zobaczyć
.
Nie wiem, jak można w taki sposób ogołocić praktycznie pół stoku. Bardzo smutny obrazek …
Niestety coraz więcej w Beskidzie Małym jest tego typu wycinek. Mam wrażenie, że piękne, zdrowe drzewa nikną w oczach w zastraszającym tempie.
Krótki postój przy schronisku, ponieważ na horyzoncie pokazały się Taterki
.
Słodka rozgrzewka i szybko na szczyt, żeby trafić jeszcze na ostatnie promienie słońca, które raz po raz chowało się za warstwami chmur.
Na szczycie do tego wzmagał się wiatr, zapowiadający rychłą zmianę pogody. Piękne widoki na Tatry, Królową Beskidów i zachodzące powoli słońce na trochę nas tu jednak zatrzymały.
Zziębnięte od pstrykania fotek dłonie
i dotkliwe podmuchy wiatru łagodziło ciepło tlącego się jeszcze ogniska, które ktoś tu wcześniej rozpalił.
Staszek, jak to Staszek ognisku za nic nie dał wygasnąć, a nuż komuś może się jeszcze przydać …
Raz po raz dochodziły na szczyt kolejne grupy żądne nieziemskich widoków. Bo tak naprawdę to właśnie tylko w kierunku południowym i południowo - zachodnim można było w tym dniu całkiem wyraźnie coś zobaczyć. Nad resztą świata unosiły się już szare chmury albo chyba bardziej ... smog
.
Schodząc do domu zahaczyliśmy jeszcze o Groń JP II.
Widok na Polanę Jaskula.
Pokryte szadzią borówczyska
.
Schodziliśmy czarnym szlakiem, gdzie łapałam ostatnie promienie zachodzącego słońca. ![]()
To była fajna wycieczka. Oby było więcej w tym roku okazji i przede wszystkim czasu na górskie wypady, czego sobie i Wam wszystkim z całego serca życzę ! ![]()