Temat: Ostatnia październikowa niedziela.
Miniona niedziela była nadzwyczaj ciepła. Szkoda, że polska złota jesień już za nami. Mimo to warto było tego dnia wybrać się w góry. ![]()
Padło na Klimaskę. I w tym kierunku udaliśmy się w samo południe. Wybraliśmy drogę od Zielińskiego, ponieważ miał to być tylko spacerek
.
Gdzieniegdzie jeszcze coś się złociło. Jednak zdecydowanie bardziej dominowały rudości i to bardziej na ziemi niż na drzewach. ![]()
Na Klimasce trzy lata temu postawiono murowaną kaplicę Miłosierdzia Bożego, na polanie, w miejscu gdzie stoi duża ambona. Całkiem ładnie wpisała się w krajobraz. Są tu ławeczki, można odpocząć, wyciszyć się, pokontemplować przyrodę. Jest stąd ładny widok na Gancarz. Plusem tego miejsca jest brak ludzi. Spotkaliśmy tylko dwóch turystów, którzy, podobnie jak my, zatrzymali się tu na chwilę.
Było tak przyjemnie, że nie chciało nam się wracać, więc postanowiliśmy ruszyć dalej, za ścieżką, w kierunku czerwonego szlaku.
Ładne widoczki w kierunku Beskidu Śląskiego, a bliżej na stoki Potrójnej.
Na czerwonym szlaku mijaliśmy już duże ilości turystów, którzy wracali z Gronia JP II i Leskowca. Ciszy już niestety nie było...
, ale rekompensowały nam to piękne widoki .
Na samym szczycie tłumy, gwarno, dwa ogniska, plażing, grille …
Szybko się stąd zwinęliśmy w kierunku schroniska.
Ale i przy nim wcale nie było lepiej
. Nie ma się co dziwić. Taki dzień każdy chciał jak najlepiej wykorzystać.
Ruszyliśmy więc w kierunku Gronia JP II na zachód słońca i dalekie widoczki w kierunku północnym i północno - wschodnim.
Trollik
Do domu zeszliśmy, z racji zmiany czasu, praktycznie już po zmroku. I tak ze spacerku zrobiła się całodniowa wycieczka.
Ale zdecydowanie warto było ! ![]()