Temat: Góry Opawskie, ale te zagraniczne

W weekend pogoda była kiepska, dlatego uznałem, że należy mi się urlop we wtorek smile
Wyznaczyłem sobie cel - czeska część Gór Opawskich. Podjechałem na przełęcz pod Biskupią Kopą (Petrovy Boudy) do Zlatych Hor. Wysiadam z auta... jakiś zimno, choć pogoda żyleta. Ruszamy żółtym szlakiem na południe.
Początkowo nie podoba mi się. Droga rozjeżdżona ciężkim sprzętem, wiosny niewiele.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AJFCJaUD3Di5Dse_MQwHrftoURAvzYEXFXXCHHWJnF7V-yZVElGrq_8syTWmLCmBA7h_wGiMMbsr1rYPcf2yooa4DoChlLaDjhcngevreNA_6ro0ejVogR2lSWW_N9uObU9xurxYmXPusMJoRaR1gc23yHSl9A=w1154-h768-s-no

Ale po chwili wszystko się zmienia. Droga znika, pojawia się wąska ścieżka i więcej zieleni.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AJFCJaXizvLY7TwdGW7ZfDpLN43KgGSFausEw4KN80rj-sVsAqYyHV2vYkG33Zt9TsQOZbqZ4OkFxKuoHGnzEbFAqQ3F_i3XQEWtB4hfMkL36bKmynMKSroPHRlJ54fk1Tlr4MDJxtlceizJdQDya3KyUjtZFQ=w1154-h768-s-no

Mam skojarzenia ze Srebrną Kopą. - takie typowe krajobrazy Gór Opawskich.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AJFCJaVulb_teaFe8eHIQJIt9iexEGpgEeA6E_49WkyuBrJGgw5uYc-nJPGCe1HjcSKGWTLHACAr9d7AqXHu86wNGsKUovAUXqL1OtCUZSaXESS6JavbDxDMyJfa5qN3G0FJH_ieCGK8ogUrQwWC14hVngnZHA=w1154-h768-s-no

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AJFCJaWl4RNAfMip1FH23r_4rZjSKt8cnxWpOgD1XFVIOlAwj2h1Jhc2X0MDE4sWEQTu3awsHR6fhT6GzG-N3iJYE8Jf4FxVJN147ep9mY7D2C6NQC76_-5mAxilGZi8_ZXomqy5OpDfXHqcG6_NMH2bqPV3NQ=w1154-h768-s-no

Potem schodzimy niżej, na pastwiska.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AJFCJaUlmBrTapJMAu-KRoU91zeDg5eK_yyBJU3Q6HGUgLdHJfPocTPcKzfvJ1uLv8NfT_GeUw5Cm7GgTi-lA76IgTV-lUvOHTbFNAF0tT9umk4f9UC8BUN98BwuFIsNE2U0wRfikZ57wRkBbmd72JK28hwe2Q=w1154-h768-s-no

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AJFCJaX4DFDi-xGnrEE5OVoKDPBCNRtu5q3VpUdaHM1bVR4r5C6Oj4wed_KmqzMz1WJLFdxhdr_N4_LnF9KVHe59L2KRAq0d9QCUbVkLyZNSfQ_aleb7uxWUTTYEKrhe-hRxyclu2sKOu077Sk1CbfknyEQsAA=w1154-h768-s-no

Niżej jest ciepło i przyjemnie. Modyfikuję nieco trasę, żeby było więcej pastwisk. Idę zielonym szlakiem, zamiast czerwonym na Příčný vrch.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AJFCJaWSwBSngdQr78mh3OuXSVcS5TX_uiQHBVzj1yn_ZFxB6LUThhDqLA9U-JlADBFdFGcFqsVUuESFtmLsvrUqwOZkl1PUeBAL1flLftW1mdsmEmbnS56hTraJiuMiry7eTmnHdIMCJc77msjmGU6WatW4Tg=w1154-h768-s-no

Po tym lekkim wydłużeniu na dziko dochodzę do czerwonego, który prowadzi lasem iglastym.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AJFCJaXqHYCzuZTZZPTotsvsxY8IpesznD4zMqG2PCdQAAFIXYkHa73jxPQ3SLg6n7huvkRG2vLWgp6dGhW5Ge0ExNLm2RzAi8pEQAbxFynpFVHc903hHXpZlnbVvbcUJpvKC1NkWVZ1FdtCRj6kpDP4DNpyrA=w1154-h768-s-no

Po drodze odbicie na Hornické skály. Spodziewam się większego kamienia w lesie, bo z przeciwległego grzbietu żadnych skał nie było z daleka widać. Faktycznie tak to na pierwszy rzut oka wygląda.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AJFCJaVfYsix7ZIS3lfZIlA9gdbHjQ_94o7tlXuHoJd7lVPtkDGUNjInVkPzDuO5Y8cpdRoflIroSc8q4M6r_Z-cLKOWR64kKPwdDXAI0fL96Bdf5e-RHbz3dBn2B7NnJVTYgRMu2U0hnArA7Q4WMtpYwTe3rQ=w1154-h768-s-no

Jednak okazuje się, że jest tu dość długi skalny grzebień. Idziemy nim kawałek i odkrywamy, na końcu jest skała z krzyżem. Pojawia się cel - dojść aż do krzyża.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AJFCJaU6_bqwb939JCeLWoAoBas7y1tLqeoU3hEycfC-Nnb1NBfFBEi_S-W-fL1XZirtsRHrnRjBfQbxe-TJtJDy7yjXCG7T-_69znhOyx8HNlygfp-rTObw1gng6-kJtAMiP8BKevBgo8_4tro-1QSxwBezxg=w1154-h768-s-no

Cel udaje się zrealizować.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AJFCJaU5loyjH0gQ8b4XPv_1t0mis2AIpLeQfzjyIjUlB-NfNW3J51y2zwFOQA62c9Q0nWiZZTndK92sAgScH3G_Sx8tVX5b6eeHytI54BzLftWQSktUItIR-K6rhTLG3jZrOo1lU-LvSgR8-iG19tNe51VSAA=w1152-h768-s-no

Choć grzebień ma mniej więcej jednakową wysokość, to teren po bokach idzie stromo w dół. Przy krzyżu okazuje się, że dookoła głębokie przepaście, aż nogi miękną.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AJFCJaVPmjIL6W38mra0WiBUtHaLOU1mXh3asCkFHNvz4RGzksnSrVZM9KwqkoWn0QCRStLpunRGYvZnBYvIvkyzYI_2Cr8VqM-5Boz2JJm0dkPkzMZSm969uciqKMXG1-Jz0_4XPgZJ5SvCawo7z9HGbfbDXw=w1152-h768-s-no

Trochę martwiłem się o powrót, ale spoko, udało się bez strat. Fajne te skały, sprawiają umiarkowaną trudność zarówno człowiekowi z aparatem, jak i piesełowi górskiemu.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AJFCJaXgVN2fZzz4hpkNS-3qNwRKAY8yAEX8lp75HeL7HdFmewy2xLL8VMOVMn9en2iAGXn_D1UBh0aZMwVjQBvYsBuo2CacMMcG6iimLmUjuYZca9EGeAw_v7hYG5LHSTWvPD6H-NkICqqk9FhypGKv4e-MEQ=w1152-h768-s-no

Następnie w planach było zejście do Zlatych Hor. Do wyboru były 3 szlaki piesze i jeszcze parę rowerowych. Wybrałem szlak niebieski, ze względu na jakieś ruiny po drodze.
Widok na Biskupią Kopę.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AJFCJaWyRqzDGVo0U5fSy3H-PLT2_h1MW-6IS0Q-58pppokZ0v17sFPWNPpEP94nU2wO8aJuoHwVZImFHG4Ko22lJWCv_MvobYMNhN4ilp2v4H2MJPkCKBgnFGx_5Pwy-lVAQyyIOpQH7SqjOwdWNWik2Y1oNA=w1154-h768-s-no

Ruiny okazały się mocno przereklamowane. Coś jak Zamek Wołek wink

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AJFCJaXFqvvESDs85EdJMBsvKlyZ7gdCoZSpUIblAqvMb1ffre6ItLNUx6Nso0dyGUgWmQQgMGGQjUywdwPjsBQPcxwuPcMfsX4WQtBs6kwjkru-sIcOMTgsDQyyY5Yi3io1Thf_xO5n728ENiLHtbdGkcDwSA=w1154-h768-s-no

Widok na Zlaté Hory niezbyt zachęcający - blokowisko w górach, beznadzieja.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AJFCJaWj6edW6lbRPPUmMYLGis6JhuA0zXZgw5z3-cn7sNO5821rDM1tWZczZVPQJWAZ0QVPlZVsHuPcK4afiChdv1dZjcdPyIwbvQLxDyjQoW2suSkbyN1UVK4elirXceXDPAWKzCgDjzhnvkLHS1j_7h8avw=w1154-h768-s-no

Niżej piękna eksplozja zieleni, a do tego bardzo ciepło.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AJFCJaVGpQQUd77e9Fz8WJLUp43rgBAWLu-ObGbsfk_u--X0mtGKCGrxNuqLPGx-iDXgPZFcdxlLF76GPlxd72i_VUyR8pNMAvAnnx1Uf_JBWHDXeamnqq4jf5PqDSO86xLShZ1Af5OX_PlnmG3PzUtwKSeDdw=w1154-h768-s-no

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AJFCJaWwDtrvxNlbrfN-Xi5WmxwHTf8QOnC9fSttWKhbB3VxrHp4UgVNxIFOPvkxwf1zKkCGb5C3m-GkPkFKVzw6HKTf0OSYfOFt4FfljvvL_xRjbI_8YF59DjcS7BTsGnSxDtNnOtX6NeEbWeuOgE8olwl4xw=w1154-h768-s-no

Wkraczam do miasta. Najpierw jakieś domki i ośrodki wypoczynkowe.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AJFCJaVH28SIynsc7XdhGZ8l-vp8DAoeNj1EzgIDMlHGhiwD4W80B03PgWp_uWysv9mlTy8UTXDmJLp0xxauhBYG9MRIfUg8AbEPjssW9r-xwNfWWht4QHnOaQI3SzS8Vpi-0lwIDY5cp-deenrq6fxcQpSODg=w1154-h768-s-no

Potem całkiem sporo zieleni. Z góry wyglądało gorzej.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AJFCJaWfKDMMYlxcHUqLzskm3ciJWlEAFZos0fQLu0ss_xNUqJdbY1W2dvHgCMXTGkwTSXw_J0l-UhVI48IKW9iZ9VeCjbLnaDEYo-5SidSLxgy44Qmzy3-wjrkEFsf85YuyFfKU4vHIu1EJW4E1eP2Xdhdd_w=w1154-h768-s-no

Ciekawa architektura - budynek szkoły podstawowej przy sanatorium dziecięcym.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AJFCJaXSQIg9P_BHOgWiwTFg6DA1i9vxopZIXl9We6gaSTl_nbkoTHdBQIDJKOQhfUUl3o6snOPAKO5rLmeCmRjBrVDrpSzIy3Nhk8nNz3eEQn8uTklNp-CN3vbhT2V_uwtYWS5OkzZqtaFSQMaZ_FHu21GPDQ=w1154-h768-s-no

W końcu jest ochydne blokowisko.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AJFCJaVEd1giCHJtx0n6N_VQYo1usO3jCB85iZBIWynk36ozOnQ3M3oetHhMPK_N4C52LJtUbt0q81dwaLA64pCToaGr4c9yo76fxgeB0Cm6IelPhAjDXYHZNIsgiBeBUzENjoVeblkSc7Tj-JOUasjbn2qtnA=w1154-h768-s-no

Dzięki kwitnącym drzewom, wygląda jak w jakiejś bajce.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AJFCJaXRs0rd17RFOLmKOpsWhsnCAto5W2xygxTK0CmhZ-v3V4ZXEu3ouBfa1Zhk0l8whCAq-vjtCblrhj4o6H9-ng4VPKXsMUFQlr6ff6VoJJFz6V7yACCyvgBDgsfRamyYvP8F041VIOu2z48ADo45kP8sCg=w1154-h768-s-no

Drzew jest mnóstwo, całe szpalery. Fotografuję, obserwuję ludzi. Nie wierzę w to co widzę.
W bezpośrednim sąsiedztwie bloków wszędzie jest dużo zieleni, jakby wszystko było jednym wielkim parkiem. Sporo zaparkowanych samochodów, ale takich w ruchu praktycznie żadnych. Ludzie wyprowadzają psy bez smyczy (wiem, przynudzam, na smyczy też wyprowadzają). Staruszki, takie ledwo żywe, 80-letnie, chodzą powoli z kijkami, uśmiechają się, zagadują do siebie nawzajem jakby wszystkie się znały. Sporo dzieci, bawią się bez opieki dorosłych, na mój widok mówią "dobryden". Ale co najbardziej mnie zszokowało, bardzo dużo mamusiek z małymi dziećmi. Przeważnie po kilka, rozmawiają ze sobą, spacerują, przesiadują na ławkach i piją piwo!!! Kupują sobie to piwo w sklepie, otwierają puszkę lub butelkę i popijają bezwstydnie, a dzieciak w wózku, albo na jakimś trójkołowym rowerku - u nas by nie przeszło.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AJFCJaUk3ocQJ0QQ_8P06W6PjBaSOD5m9PUoY9MUrLGTCB1pRnL-VF8l9Ux-U6pnSBIC4FeYWCpxtmt0YzoLQc2_ZvYSIV_xj2dwfV4iqlJg98s1x_v57B-2Br27CKwP67qMzI-O5q6F8HZVb7IV6Gx3FAEn9g=w1154-h768-s-no

Idę sobie dalej. Widzę wielki amerykański samochód. Stoi jakby na podwórku przy jednym domu. Robię zdjęcie, a potem kusi mnie jeszcze zajrzeć przez szybę do środka, ile ma na liczniku. Myślę sobie, jak mnie właściciel zobaczy z domu przez okno, to może fajnie się poczuje, że jego car wzbudza uwagę. Przyklejam się do szyby i słyszę kroki tuż za mną. Odwracam się - facet z kobietą i dzieckiem. No i co? Ucieszył się smile Otworzył samochód, powiedział, żebym sobie wszedł do środka. Zapadłem się w miękkim skórzanym, fotelu, a on opowiadał, że rocznik 1984, V8 5.0l, sprowadził go z Kalifornii. Nawet mi zdjęcie zrobił, żebym miał pamiątkę. Mówię mu, że interesuję się samochodami i bardzo mi się podoba jego wóz. A on się mnie pyta co ja mam. No to mówię, że Toyotę. A on dalej drąży - jaką. To mu pokazuję na aparacie pierwszą fotkę rozpoczynającą. Wpatruje się w wyświetlacz i z niedowierzaniem pyta, czy to GR Yaris? Ha, mnie też się zrobiło miło.
A jego Lincoln miał na liczniku tylko 85 mph, czyli mniej więcej 140 km/h wink

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AJFCJaWwV4mFPIvixlGL9lGNJV9wmaJYjjas4k4yAP5spXbAyuElgOMMXZg6_rZIUFRkHE0u2XBMl_xvCEgYT6E0GM_Pz6lpBzHCnOMHLJbkR6-JPfe2_omaLA33ZU04dLauIjYTBDtfcaUZTD4w9aYaYarlYA=w1154-h768-s-no

Ruszamy dalej. Trochę na skróty do zielonego szlaku na Biskupią Kopę.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AJFCJaWiDumfFAySmdGVG2yq_7M0QJMwXiZ3pG34ZztVdQA2wJ5KhACxOMx2YshdMvTSWRoYbWIPCRQFDpyUHBtaRilsVTYFqGeq_WFL8gZMfpji60l7FVJvq7JGrvpYEIf4sfbylQsk7gwmuL9uhOZURFoTrg=w1154-h768-s-no

Podoba mi się wiosna.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AJFCJaUZW5tkSQEDIxeRLwq9EoDdpqIXDTmAPd4uKghQvfJpyW4S3x3NOYbyY-ELbP0-FldcmWD4DwfQJRL8xbUNlz-04UvPwLYlS0zydAzOqjAgT8xfeED4deevDQESX3z5DKPC3BTAgMjJa6qEEMv7eBTztw=w1154-h768-s-no

Jest i Biskupia Kopa, będzie spore podejście.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AJFCJaXfZU3WXw5Z9LXYlSDEQIXNtJuetF6QTmLwNKrQPVVwxdd2laWU1WsZ4C-UFtMf9AaCOGIkSMWNaVXvS50_04JVRmo8hjrGJp2aBFsNk3eS_5ByOfQqflxIz5GJ7B42rbbjyXe-csKCAtkPTT24AbZCXg=w1154-h768-s-no

Ale najpierw jeszcze kolejna skała - Mnichův kámen.
Chyba jakaś wulkaniczna. Warstwy są poskręcane jak lody. Robi wrażenie. Wyjście na górę wydaje się niemożliwe.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AJFCJaXbpaNTIOoW-mTKNfH6UvvloWPGY4bw6miH2fKpft1Af9HxefCATPBu-VSOwXVYRK2CB2J1H0P5KnJbn5Qqfes-TD47zoR84BQwpXcnPAHN9NEgLzJRCQTiVWejPNqZfxWGT5-1IpoBFq8wdJPxm0V_tA=w1154-h768-s-no

Zachodzę od tylca. Też nie da rady. Zażartowałem "Tobi, na górę!"
Tobi nie załapał żartu i wyszedł.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AJFCJaWkMnp2vzrwJX2GrvQL1h-MNi7_NMaXeo8iM2uFZue5Sp6L5IQbkfGwz8MTgyV4t2CMaJz4WET2NqIT9xJVuKlO1tz6Fcrn3eCic_t_lCjlhcPV8-tTSyxcidoNR9kFW0JunhlT6CIYDFtbZ4v7NjbCgQ=w1154-h768-s-no

Idziemy dalej. Wśród kwitnącego i pachnącego intensywnie czosnku niedźwiedziego.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AJFCJaUmHa4DsMCzW-r8vmGFF0XDyH32MefA_xH9pfdZsJ2GYIiUSJT4uFhjdbtVN2OZmiKEAVIzfi6KCAuKbKJl-G5txT887ygH_M3aQq3zPi09qZwe3ZDrxxNGVh7ZAIZIquAaTR-3n7EQ5SZok1UaCyX_rA=w1154-h768-s-no

Szlak prowadzi na krechę pod górę. Wraz ze wzrostem wysokości krajobraz zmienia się.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AJFCJaX6oRtUugKh-cmqHkhUwc-XgtmWmq-dWZnv5R4Iu8xuqt5EW6NXWaS7UGQlmroFCH-GiUMm9NjRRAtdCyeZUMz37ArUP2mOf48YfsPBNiAn_v5v_3EVjBqnYvEUXk20Fo_Q-WrLKSHmeEyaI1N2pZW-lQ=w1154-h768-s-no

Szczyt. Wieża i to paskudne schronisko w budowie, albo w ruinie.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AJFCJaW_1HHStnixt3lnetoZIVgxg4_zYOE-CFYatZC_BUcIxPe972zl8ItEJo7Z3TX4JB_kcDtkOzwaAPZvd2JCjWO8VTdWmtpu3q8W3STfKNXyoS0nDP8BAYdtESqkVuMxUiw2LmYyABgre73grEj7wuAV2w=w1154-h768-s-no

Obok wieży coś nowego. Najpierw myślałem, ze to nowoczesny kibel. Po dokładnym obejrzeniu, stwierdziłem, ze nie mam pojęcia co to jest.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AJFCJaUPCAC1ytCCUAd8NAYVrG6Igd_hEg7u9cnPrtqdcLpmrSU85T3dHM6Kb0f1YYB7lobO0I6M8hvIki-D_WfLPd4NEPV_wQze2bYip4sjI3T8CI_vVJjBYimFjvHMBR-AojibEFaBf61XkhN9594Y1NcBIQ=w1154-h768-s-no

Pozostało już tylko zejść na przełęcz.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AJFCJaVNe6vA8zrjVqfsNOeoeOCcLSz61MWz7GMqnJ0g6KikRepehusOmO3TqNnLUw9llhk2gL6ck2m0pIlhrXoPXQ9ox11nsprsOukJYsgXmqq_wekJrI0R9UVG5Ama4-Z5ssjkuzgNfZmQuq6apc9WeBon9A=w1154-h768-s-no

A w drodze powrotnej ustrzeliłem rzepak.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AJFCJaXnkEzHJJB9viNDWbz8MVIr_XuKbK9cRsWUuF3PMhbQ8HNPijMVYSmKOqr7NWY0NkcY615dSDlR52R9qxhpgSNJqT7ycyxNgIfKM03zodTCantH5_lTytmrPkDpT6EbDA1SsPH1BkR1d9jC2RJRgEuG0A=w1154-h768-s-no

Fajna wycieczka w nowe nieznane tereny.
Największe wrażenie zrobiło czeskie blokowisko wink