Temat: Banówka w niebanalny sposób na koniec tatrzańskiej jesieni

Zachęcony relacją forumowicza Prezesa, którego zainspirowała relacja forumowicza 100, postanowiłem wybrać się na Banówkę. Pomysł średni, bo dojazd daleki, góry wysokie, zimno i w ogóle.
Kładąc się spać uczuliłem Tobiego, żeby nie budził przed 3:30. Niestety nie poskutkowało. 2:30 pies mnie trąca nosem, on chyba funkcjonuje w innej strefie czasowej. Skrytykowałem jego głupotę i kazałem wracać do siebie. To był największy błąd tego dnia. Zamknąłem oko i godzina minęła w momencie.
Jedziemy do Bobroveckiej Vápenicy. Po drodze miejscami mgły jak mleko. Trzeba objechać całe Tatry, przed 8:00 meldujemy się na miejscu. Słońce już wstało, ale wciąż nisko.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/ADCreHeY1vFjmoYSzFlVVgeBgdruy0GcjUNIDwhj4Cw9WngLqMUAF0inGqJtbyM38Fytwfcjpp5AkRe6PSrVPi_ytp6NmUg2JRhVSi-czJ5t1m425KfUK-RdEGJ6S-utAjtTSH-nH0qgghmAHx8BPGhxTBfVVg=w1154-h768-s-no

Mroźny poranek, Ukochana ubiera na siebie wszystko co ma.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/ADCreHceHzEtn0kqGn7NVpoNc6WcCgjQPv50f1mj7UH_PT3P9mR21VrFw8zm89gNe9Jw3VSUfb6i_ZBcrGBCkJWhmmDLTi1fD7CiGu8Juh5GvICFqjFZ4HgmMxF93H3eMKm-0mXFJaBGJLFiucw5VkK2B-HB_g=w1154-h768-s-no

Na szczęście szybko wchodzimy w strefę słońca i robi się przyjemnie.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/ADCreHeAwOMTGAQl2BulTg_Q7lu36U3ZOBW3CDO8DMnRVtF3Brj2k-aPdR9-Ktao7hBTTi6RmUH7TrXSWeVwQIafNvp6rPciUcUAIKO4JLPLxrJj4sqmv6ZfE8SQDzcWPd1rEJqE7D33Z6UxSa7YipoNDyGXwg=w1154-h768-s-no

Na podejście wybraliśmy wariant idący górą. Liczyłem na jakieś widoki i nie zawiodłem się.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/ADCreHcj-q5V_pYLRDyEiSjM2V-1yhxHf1v-sL98rhSgG_MsuACVcMk_ORDWEmyT7OzjbNYt5E0PRmM5moPGnFIrMpGTGhpFX_DjAzv1y3xYT82zIBA36iXoS_9vRI_a5wsd0wXg6Fp3r10Icwwkn4lNA2q1sA=w1154-h768-s-no

https://lh3.googleusercontent.com/pw/ADCreHemO1F1xvfnwc8Gt6h0wh3n9XYm-oGc2Img8RkM7MR2jJDwul0UHnCj-QWFBQ7c_kdMII7VrlKN7CXZJUrxEgF3OKJ3fxIsqyi7Hp85FghxRJhuUE3LS32uEK0iMR7zSgOXrLd9FCJ6h4Cit9CK8I8rtQ=w1154-h768-s-no

https://lh3.googleusercontent.com/pw/ADCreHfqZjosWlq8D6jVr9Z18C0wyq2dTO8pDZpBKNuXTHSkEON5w3txCNM5RRwWFI7AP-aPjOu7gXreahKWlCrwxaxRbRUelbeKhLL9JBv713K4laXhFFWj527M20lzDa1iFVCu2mNFCdIaTZu1dwfgEZFZtg=w1154-h768-s-no

Droga szeroka, dla pojazdów mechanicznych. Nabieranie wysokości szło sprawnie.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/ADCreHcOp0u4xvUXpcAxQmef54-U_YP1GplwMwW8MV-wl4iCFZjEaboA5GLhev0itDo2wyOKltHaiZweYcQQEgcdFqVIZDoyzbfag71SNKfmCqxIhLnEqOXS4t3nggwOytSXdKVyoQlXeEI2aGWbvymGyoUhhQ=w1154-h768-s-no

Mgiełki w dole utrzymywały się długo.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/ADCreHf81ZEvfO8OUMvVaFBHBzPcPw_04azKl1qfxwt3rav-vlrL3MpgeMdJRMvkXdeVuUEPOH1qexVvIb0MO6q_sX_L2jIz3fcRbpzPVEy2PqTOyuqJMD5dcBusOtNfOtnRHvQMvyBRqz-NKuDG_2Byl9PmLA=w1154-h768-s-no

https://lh3.googleusercontent.com/pw/ADCreHflLqjzCGsYEvfqZ48ZyIQXlnWg6TgAXi7tfQQfFsF-654wZ8ghvDgp6RJQGzg-wPmuQzdxqNygSRJ59c5D07NkWI9sg-JBoL_jw3PsAzA1OWbqcwbtfJyCS3UfM16zYIHWXFIFH4HTqruaqRPPtmOImg=w1154-h768-s-no

Niby jesteśmy tam gdzie chodzić nie wolno, a po drodze takie źródełka, tabliczki wskazujące kierunek... rozumiem, że to wszystko dla prawdziwych ludzi gór wink

https://lh3.googleusercontent.com/pw/ADCreHce0aapbvUn0ei7U-K5JHy3gciMly6B0M42uWHVktBdz3J-2UjJEMoWyC4zBbbi84sG2iwgGIMHXw7ctF6eInvBJ4kXYDheTFVhNpwly2xOeyxr_-GLXDbbYcjNgNcvsycf_4XL7C6XfxX9JT6J_M1elA=w1154-h768-s-no

Docieramy do chatki. Jest opanowana przez 2 rodziny, z 5 dzieci i psem. Częstujemy ich mini-pączkami, aby pomyśleli, że fajni są turyści z Polski. Potem oni w zamian częstują nas kiełbaską z ogniska. Miła atmosfera smile

https://lh3.googleusercontent.com/pw/ADCreHdZNo-ZRSBC5OqBxNMdNReVpVVsa_WsLukqHlaX2itb7INiVVrXm7HVBMEUHQet6iw-6q5Kt6KmoY1tWmFfnjj0JkVl3ukckBcV7JWo6dPz19felu1bx4WnrsdtvjTacVpW4MFINn32kl-UseMYdO-mIw=w1154-h768-s-no

Kosówkowym "premium duktem" wychodzimy na Trnác. Spójrzcie jakie nieprzebyte morze kosówki po prawej.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/ADCreHfmzOJPBbQ8GoCzzTPrnS8KyCUi24ngPfhpdjeKE5RTT2pINX_FZMeUy0kT5walsM2aWjk2x-81ULdRVKKosJvxQTrdJkkqgDccUrIvZt6MbbNWQO_jWeRpqemOLFxcecvKs-1RVMiemvwrvY3nEzlvwQ=w1154-h768-s-no

Pierwszy widok na nasz cel. Jest śnieg, a my nie mamy raczków!

https://lh3.googleusercontent.com/pw/ADCreHc5NlwVKru4v5nKnB16IiAgj3ferwS5MqyM-3vAydUd0rkW8u8w_oTItzMCZmCq9UUPf49rYLgpszuTN5lAJnpMsgqSOvV2cgeRLMEEVJtGnkMiO2zDzqX6imSDeXULStQ_JtmBRBvnSmaREuiAJkdhmQ=w1154-h768-s-no

Idziemy w górę. Piękne widoki wstecz, na zachód: Babki, Chocz, Mała Fatra.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/ADCreHe81sepkLaRJs3ktKUMjwDCsAeJZxz6Zg5zmPXGliJv8wfMxGENq4LBq4izhJG_LAqyGsNqXeQeg0-nWa7R_kZSZ6cuVUH9TwRTHu2jQfS9tYw9E4KH2U1ptFOTT8axQX0hMgm8DYWe8p0CdovTgA5diQ=w1154-h768-s-no

Przed nami Ráztoka.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/ADCreHeP20WeXy8rBV4JgUg-8DXoUFYTS4lbiHvwHxkmRu2mwjTs5RzyXJqAZ2y_qg-Pce5yqGa3ueLS4kocWIDlyIXW8CYVKbN8lTzpeBDHdE3GtlidIBNnRc1yOj4DpO2Jdj5pvfDp1lKcXyt4yNm_oMRirQ=w1154-h768-s-no

Wstecz, z Siwym po prawej.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/ADCreHdWdB77AnjjvEuojpAp2FaTJiobOvxdp3zRS_RBP1u2t_Eo2gD2Th9BoBP94Ua9BthjsOgvSxQTGWg00Z-GFJyNOaFpFoIC1iGlyYs9-QaowtJc458-z9-zg_8MaaJY6PebGSrjkdagDrBi8Uu26PMJKg=w1154-h768-s-no

Nasz cel, Banówka z lewej i Príslop z prawej.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/ADCreHeCuB4RtrfaaJ1Ppvev98D7CmeL_ngYC8c7x8cXgYMYGHwfUFYaAZlFzzqmgWr3QOARF-ZNq-w5M6JlT6g9d2LMDRPhQgQ_gmItj8lW43azZbTAnZj0tk-vZUj2QGa2d6eCR0a_JfyN8wemWnFDyUWXlg=w1154-h768-s-no

Zaczyna się jakiś magiczny kolorkowy moment.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/ADCreHf0qcLsPH9V0ZMW5EBoIgmpTzM9wQoIdIHcpTlfdxGM3NvLGoEAtU46hVCxEwyaUdugE24Vysc490DpjMfNXrV00ztx2sT6tvNRcse2-bWOGB5RyG9xYyeIQLsYQUJ4pEWWHsZJpsZW1rLpQHBH5ENAbA=w1154-h768-s-no

https://lh3.googleusercontent.com/pw/ADCreHcgmR4TADKfiOvMMuaOUS5QFKiCSaIwuLcWYyCV-c5JJW768B66C5xGEdSmMT81-u7UBKYxgTERoawG86gc0stox8nCNCfMIemZmmqKYxhM0s8iuJVHciSFNsNxur0OpbhRCmUaPUcmK3oEq-tq_Gv4Ag=w1154-h768-s-no

https://lh3.googleusercontent.com/pw/ADCreHc6eXzD6opGlru75qWQP6SeOujsicWnem9DFOPsORuUnALcH1Q1tLtRhqTYWCIEXzFvsyzYzyec9Idu_FxVsFaIgpDv9v4hQxlfCIyYrAmChiVmCD8O78NLSKy7hHCv1BKNRzq6MczC1o0dmgELHxGrGQ=w1154-h768-s-no

Obieramy kierunek północny, w kierunku głównej grani.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/ADCreHd7Hm6K54m9aQuThp4kVKnqOgW2BtpOCsqkWslCF-_0iH4cQ_rQVLR1S7bxU7tuPdqW_98zDCc1NrFZRaR6JhdMQYUD6shNseuPlkfKmDurgnXzSHs0TuU_3pOBrpkyGZV1wsmxzG2iTeylshTLF-Ia7A=w1154-h768-s-no

Po drodze zaliczamy wszystkie szczyty, nic nie obchodzimy bokiem. Widok z Jałowieckiej Kopy na Baraniec.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/ADCreHdtOiDmq0StmZ6jQIq7X_vzH48-3Et28oMasLGAsusBxAQVbZnQUcF9jMmm0_s3_kYriQCmg-nEg5EI1cYI0zNFFOaZ1Tai1wWDMfNHJbv7KyuvVj74qjyJUBi1K-IzkE5NMht3HEO_IlIf0T1K84HMQA=w1154-h768-s-no

Schodzimy na Jałowiecką Przełęcz, gdzie dołącza szlak.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/ADCreHfCz8g4HPfW6Qqs0WocxLPhuDUslhRoJMl0Kbpq2ikPU2Qtkr-qcc2LIqZLqTDkD4G7Iqk8OrRQxMAcunC9F81pknGqYw3FzzVL4iO-hVs_JXphIq1KM1RUMipL-nWOeNEjPA1lz9lz5t01FgiTsHy1xQ=w1154-h768-s-no

Potem straszne podejście. Na miejscu wydawało mi się, że to tylko takie złudzenie, ale teraz sprawdziłem, że ma prawie 300 metrów w pionie, więc ma prawo się dłużyć.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/ADCreHfx3kETMlyG0d5dYeEgIK6buDSCqCxV9Auzi5JoFQ1yH1WOeiXk6e9xXHjTfKp0V10k-b3hx6DWOJ1nZz6Ciw2UiQcMOS8XpApsqAj2sojfifRioSzoD3Yp91vwUU0zW-_eFVwDTc6qSZeXiinOUlhROg=w1154-h768-s-no

Widok na wschód. Ta najbardziej ośnieżona góra to Bystra.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/ADCreHf3gg2gCvD32oeJEAhJMorczVvI5BrndaQtgJRk31roMGzgIj2dSEXWbtGkM9_kieqKb_bolU6f6Ywi7OF6J8YeMmvrQgce1cKNRUKCLZvq8KxQDMhAOgSak4V76SKaMvSD-xaFNurrpsfIP-xANvEgnA=w1154-h768-s-no

Jeszcze kawałek do szczytu.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/ADCreHe-G8w4bTqUj-T2aeVtIRy-VHoxabFX2-UfnwsXbUHTJ5aESxeUuQRuWWDxBjSZkNhzw46UeQMxrgdizGYLmKbyWYSwBf71NBVkBcZdbqs55EYyFFkImNSWQARI7883V77U88DOPk0wbkGpp1F7kKaoBQ=w1154-h768-s-no

W dole dolina Parichvost - tamtędy będziemy schodzić.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/ADCreHf-lbQse6Mscy7HU9u4g-VoLwJuax-mkRRUoRl8ZwLVxLMlmNJNiY_LQv3kFxTLGjtl3DhdLAs17jediJC4pzgdNp-j16QBslW-M7d6QQAIs8tJb3NG9FFZPBy96PG0jC053Qu4eC2oE2ZW0_6FcCMqdw=w1154-h768-s-no

Kozice zainteresowane Tobim. Kilka sekund później skoczyły w przepaść.
https://lh3.googleusercontent.com/pw/ADCreHeUTuP752IKyNDQ6wHpGlB32q4c8K7neYenu1569p_dx1WXm2MdQl06EMOBbpFknGMcp648JVZ5gJxUEyZIU-vNKebu2aG2bkGTS8M4DoYKyx13CHC5HBvo-el59DJ_vXgxKF17Rg-jqrB0EyUwa2ZEow=w1152-h768-s-no

Ciekawy kadr na Rohacze.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/ADCreHcJF-Qr83dTZLESVQ_25tHE8HX2UVyzSyk9_o6JmFML9QV6CVetpLlqya74ijtotCk3_yZEvXR6vkZmIYewDkUDb1zk6pgB3Cx_470g_cexQSbIB8rb5rz0AIx1afh70x6uOAb0VJMbzWM0bOGvfHy0jw=w1154-h768-s-no

Pachoł i Banówka.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/ADCreHcmIgxcJcTajwbJAlPZorAWmepXGuBsYt-oxMpUYs6x1drgANBicc6SFjAXDK8stWcsY75kIFmiQcyWWjAwYCf_vnXdB4R_kGJPBZIIw8_cCGrVbwKN7iAaayCirebL_Y_Xp_J5ln7Rj8e-mHcM4youHA=w1154-h768-s-no

W końcu szczytujemy. Podczas wędrówki nie śledziłem czasu. Tutaj Ukochana mnie zaalarmowała, że wg tego co jej obiecałem na dole powinniśmy już rozpocząć schodzenie z przełęczy. No cóż. Jak do tego doszło - nie wiem.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/ADCreHd8aD_qrV903b502vp429dNM6FKPPxyqMHXgM0IUW1X51q53wmhvuLDiO8xgntMsaAjlOZCSmiOTy0BFEz1F8paFeXJPXY7nHVRH3aZ-xXYLS3R_TlMjHZHgHJypgnTk5Kpabl586hoe6eAMeFj8hLxIQ=w1154-h768-s-no

Widok w stronę Tatr Wysokich.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/ADCreHe7h8poVEOqOcGlPR-goxe7w9fJ9gvBcJAr-8alMu6jyU4IEBZpDVkn7pZxkNAXjXVBj3oL9h9e7cL5F3hczynbBQ2ze0kjuW8sfGznv5iuY4-SBJ2Q2H2HHlSrX8Vo78Sa7ogI6c6UPvOKjfOCBfTsIQ=w1154-h768-s-no

Bardzo ciekawy kadr. Na miejscu zidentyfikowałem, że to wielkie z prawej to Czerwone Wierchy, a to małe z lewej, które zlewa się z Giewontem to Wołowiec. W domu wpatrując się w to zdjęcie uznałem, że to jednak niemożliwe, żeby Wołowiec był taki malutki. A jednak po weryfikacji okazało się, że dobrze rozpoznałem za pierwszym razem.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/ADCreHdxbUhvN2zb1-iCeo_Vh54DO0nAhQtF7SGL2zaBWKqFNgo-0Bdx5dMCq5u4CeTOROpKr38osuYnZTPjnDzW8BhCxLH6SJ2rwCN-JZZQJKwj0w8pFduP2iIq0PrPW4S7lBPPjnjtYZTXSNhpFEsVofk6Hg=w1154-h768-s-no

Mamy do pokonania jeszcze trochę oblodzony najtrudniejszy technicznie odcinek do Banówki.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/ADCreHeQsN_TMD0ZHtLzYesc7KML-ThGiaCa2QOX6ui8l5V2brYoVABsEk3UsOhgTT0UBQoLP54Z8MzZHamTH8KzORJDNl1waKQJpvHcTEgHwOmmZyNkvg9Y9vyGIom7xJZImVxx5gAK4Vy_w_nmzddjbhl6Ew=w1154-h768-s-no

Oblodzone trawki.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/ADCreHc6M45BX024FU5BjytW1wnxFqyHXqTLMMPSKmnblo168RUen6OlYUulJi8CdRebsPoFF1C6XBhnoxZs4dj865dNxDn_9Sy3cU-cHCvrIK6FSoTkAVkXr4j3vYL4xYgqE8iqKXpktxlhlZx-jLjlAz5hJQ=w1154-h768-s-no

Szczytujemy, w końcu. Tobi 5-ty raz na Banówce. Dzisiejszego dnia spotkaliśmy 2 psy na szlaku, oba szły luzem.
https://lh3.googleusercontent.com/pw/ADCreHeAwlQU6cYTh2mYh98e1HRgdUQ6yoZB941Xr_V4AsNm3RSsuw3u1_2EiiU7KrEiv_gArrlQ33CmzrLrB6Xwq216_vYlH8V11wikivgYTuOHMAdAQrG7CKdQKU2oIErSmOUkbkp8SVY1Z_Zr-tFGzg-41w=w1154-h768-s-no

Schodzimy na przełęcz.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/ADCreHeWnzaZrC0KgUclQo3HvqJ8xUIKCZ9DXjcTnli70R7s7c6j379oysh_mezVGg47xk2Iz_Lj-Aqg15hqAbNirM0l44yHqTx2xD0mAMqMZaSlqb_ufLeqXLRF-7XXMZtGT_ODZ3o49GRxUVuuWe4kECVwBA=w1154-h768-s-no

Przed nami mocno strome zejście do doliny.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/ADCreHe5dPF6NwJLrj0UeYUwTL-J2bdfnlQxFZj1xKTGepMKFP0oJTdHeXhw8DQwaolN0uxCNieiHa1ZZobxvsrFOJLi2kfASdqqYGmxcEJhgBxndrm0ZSSps6dhmygy3Ldi9qeE4cmM0bQecl_2BFkhJ6LPdw=w1154-h768-s-no

Na szczęście szlak robi przyjemne zygzaki.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/ADCreHdYiQtru5isg5KgLeMTy2Xa9oHhs2owCkEeqxq-jwCK-3VNhE3qmySPeGpyBybMLDno8nWv_9AhFxKAaGbpeZ8yjDVdwPgr9dHKLu2SfiRZ1HvEakQQu7vKYgrTNlk9mukhWlNfVbaKyQ7POYjqpT3YzQ=w1154-h768-s-no

Obłędny kolor trawek.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/ADCreHdMxwwppwYwohUt6m-BoOrL-W5yle4pnQ4Li1L89D3Lct44H8ZQbmT7IvGFUP7e6p80C9bdhPOJNAqbmRz5FEvTVPSw4ifx_rmIeZgBVM-Tlc-1Q4N6R11lodH1W7cpDe5n2s2DoMzzBS2dyGttd6X5tA=w1154-h768-s-no

W ogóle obłędne kolory.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/ADCreHc4lcg8VHrFyc0UDpBhUuxMcWz_fWNm0QHcQFk8sHFetvgJ71tSQvMTIa7O1OFALr8N9d5bQHNI0F2EX5wBDL_YoR2qNLaXS5jVYacLIuUUl_3Q6BUZijJxzkOhmL0fT_L8XPnaFvstJhsBxk7m85zDoQ=w1154-h768-s-no

https://lh3.googleusercontent.com/pw/ADCreHekDvf7i0BrH5IUDJF9YDnCSCdpo7eI99q7hS2Ho0lyolEyXoI0ShoSF18BZNOZQWPmA20oVHgcsgTspv1raY6r4BVJrfYo_r0Ipd_TuDvWasbpPYEWBo3cPPf1evuO4Dbx9axBeTnS5wbv03KwKzqizQ=w1154-h768-s-no

https://lh3.googleusercontent.com/pw/ADCreHdqa7S00qzHIHwFVAtmjnhVueF15QxIA8raavcUfAIP6hyJn4AWeU2TVmh5FsG37VCdBJrhDAdhQPSXOa045QLc7WiV0yAQhNJRQSbJt3AciyMO7Gmdtv0nwvFeursmcbmQC9rRHu6fSL18aG5TZdXauQ=w1154-h768-s-no

https://lh3.googleusercontent.com/pw/ADCreHdDUONL56thMphc3ls-bM_ajMiRyeirliSVr64vXLeMQUYR-iRT5l-ptWPXVkP5Mj0bDkTikj053xpderTLB_C9pI_RpyNe5eiMq5266KQzv6ZFVg2S7wHay6imJZ21gflu7_s28PwMmepqElVhzdBKVQ=w1154-h768-s-no

Na koniec dnia słońce schowało się za rzadkimi chmurkami dając bardzo rozproszone światło.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/ADCreHcmXavSynQo_Za0jr20wF1UUXJ2UPQfM_ZhF1Aw4LP_LbQKqZkrLccvyYAfmiJBQhMbFqxzuj5ZPSi1WoB1aI5NsaDZumLsaD9mPskTT3My17_ffNN3NNn-nKUwS72TpACD9qa02fAJIRs8cgB1XOljIw=w1154-h768-s-no

https://lh3.googleusercontent.com/pw/ADCreHc7qde2XWYoEPpTRkatALyc7Jh0kz57o_TAV6SX1QkwyFLDSP1KBKQn-S7b1K5yoWdxTY672-uHRY9W6dGslVkNl3ZBPZ9CwLenO4J3Ayo91kXaUAtYJDsi432cLo2NE-l-izbtHCXdqHc1NPUtVEiu6w=w1154-h768-s-no

https://lh3.googleusercontent.com/pw/ADCreHduHdA8figG35amzqaFk0H2PZtXkolqshaE9o3LLjhKpwXIql19Ih53RUyHqM5v7BRF8hnXSpxo_40DLKue0tdBsg-3Nkrn1F7pDptu9kTigqd4-G9vQqQ9Vn6co4cxW-VpD4K1rKF-ULYZHz7CQX0DAQ=w1152-h768-s-no

A potem pozostał długi powrót doliną.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/ADCreHf0B_ieAXIws7hCxRBk6sQhEFuvW3N0fAQ6_YExhCxPgiV6Tqc-aSflEpGuDGNet1UzCOokPAih48YaXTIhNlDnc7fLWLP350Qyu5BpVLK6jS_XyQya6Z-DpxXgBlXV6FdOb3BwLw39ttOClgrTXihiHA=w1154-h768-s-no

Niestety nie zapytałem na FB o której robi się ciemno i nas zaskoczyło.
Zaskoczyły nas też naprawdę niebanalne mostki.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/ADCreHcoPKkd_nTWfR_-y_ipDlWgklm2orWtPfENXw5A03y36J5YTYpyfTesmMIsGp-FV25JlWNshlcjpzm9gfpkIwhY-BNg8R8AU6a3fa0-v8ehL_GD7Y2BAiVqV2dNdBYDSjaYwO9sRaZj275wsE2k1d57IQ=w1154-h768-s-no

Zrobiłem 423 zdjęcia - rekord smile

p.s.
A gdybyśmy posłuchali rano Tobiego i wstali godzinę wcześniej, to nie brakło by nam dnia, nawet mimo bardzo wolnego tempa wink

2

Odp: Banówka w niebanalny sposób na koniec tatrzańskiej jesieni

He he pies miał nosa big_smile . Cudowne widoki i to zestawienie rudego z błękitem nieba. Maga wycieczka ! smile

"Tak jak zawsze, kiedy zdarza mi się widzieć coś niebywałego, żałowałem, że nie ma ze mną miłych sercu ludzi, żeby mogli oni też swoje zatroskane oczy widokiem czystym uradować i przemyć, zasługują przecież na to nie mniej niż ja, albo bardziej"  /E. Stachura/