226

(146 odpowiedzi, napisanych Planowane zloty)

ja mam nadzieję dotrzeć z Modym na Potrójną w niedzielę ok. 9:00, mam nadzieję, że jeszcze kogoś zastanę na chatce? wink (oprócz Ani i Rafała big_smile)

227

(243 odpowiedzi, napisanych Off-Topic)

aaaa, no tak, dalekie obserwacje, myślałem że już ktoś ten temat poruszał na forum wcześniej, więc nic nie pisałem, oczywiście również gorąco polecam smile

228

(19 odpowiedzi, napisanych Off-Topic)

cholercia dopiero dotarłem a tu już koniec audycji...

harnaś wołoski napisał/a:

Kris mam pytanie:którą drogą schodziłeś z )( isepnickiej w kierunku M.Żywieckiego( i gdzie tym samym znajdują się resztki opisywanych przez ciebie szałasu i piwniczki)

przyłączam się do pytania...

230

(56 odpowiedzi, napisanych Quizy i Konkursy)

1) MF
2) marekk500
3) baca

231

(146 odpowiedzi, napisanych Planowane zloty)

jako użytkownik mogę dodać, że dla odmiany z plusem tez jest kiepsko big_smile, właściwie żeby zadzwonić trzeba wyjść aż do kapliczki a i tak nie ma 100% pewności, sms-y tak jak napisała Jola

232

(146 odpowiedzi, napisanych Planowane zloty)

u mnie rzeczy dzieją się szybko, być może będę, a być może nie będę, w każdym razie na 100% nie będę nocował, chciałbym zabrać się z Darkiem T. i ew. z nim wrócić, ale u mnie tak jak u Djinn'a, pewne sprawy wyklarują się dopiero pod koniec tygodnia...

233

(19 odpowiedzi, napisanych Beskidy (polskie, czeskie i słowackie))

no toście pojechali big_smile

234

(898 odpowiedzi, napisanych Przedstaw się!)

no jo tyż pozdrawiam smile

235

(5 odpowiedzi, napisanych Warunki w Beskidzie Małym)

Mody ma 6 i zapał big_smile

zaliczył już w tym roku Babią z Krowiarek przez Markowe i Bronę i z powrotem przez Sokolicę, dał rady bez jęczenia, ale w drodze powrotnej do Tarn-Gór spał jak zabity wink, kładę to też poniekąd na karb upału, który mieliśmy cholerny w tym dniu, sam się czułem nieźle wypompowany...

236

(5 odpowiedzi, napisanych Warunki w Beskidzie Małym)

kris_61 napisał/a:

Z Węgerskiej Górki na Glinne jest trochę zapięte, ale potem oprześliczne widoki i hale. Od Kamesznicy chodziłem różnymi szlakami w ubiegłym roku tamte tereny były bardzo zruinowane przez traktory leśne zwożące drewno.
Jak wyglada w tej chwili? Nie wiem wink

dzięki wielkie kris_61 n.t. tych traktorów to bardzo dobre info, czyli lepiej omijać, przy okazji wiem, że na Glinne trzeba trochę posapać wink, ale jak sam piszesz, widoki rekompensują wysiłek...


piotr napisał/a:

Jechałem w marcu 2010 tą trasą aż do Milówki (poza odcinkiem Milówka - Kamesznica, bo dalej pojechałem do Rajczy i Rycerki Dolnej). Trasa była dobra i nie miałem żadnych problemów. Ogólnie droga powinna być dobrze utrzymana, bo w większości to główna międzynarodowa trasa do przejścia granicznego w Zwardoniu.

dzięki Piotr piszesz, że jechałeś w marcu 2010, natomiast nie wiem jak wygląda sprawa po wrześniowych osunięciach, wiem że to z drugiej strony Milówki ale mieli tam robić jakieś objazdy cy cuś, zastanawiam się czy nie ma jakichś korków albo czegoś w tym klimacie..

generalnie wygląda na to, że Kamesznicę lepiej odpuścić bo nie wiadomo jak wygląda w tym roku pod kątem wycinek i zwózek drzewa, nie mam zamiaru utopić Modego w błocie, bo i tak może być, wygrywa opcja Węgierska Górka i sapanie na Glinne big_smile

237

(5 odpowiedzi, napisanych Warunki w Beskidzie Małym)

może to trochę nie o Małym...

Mam zamiar wybrać się z Modym na Baranią w niedzielę, jako że prognoza wygląda na pomyślną...

w związku z tym, czy ktoś może ma dokładne dane (że tak powiem autochtoniczne), jak wygląda droga Żywiec -> Węgierska Górka -> Milówka -> Kamesznica ?

Chciałem uderzyć w Zadek Kamesznicy ( wink ) żółtym szlakiem i wrócić czarnym przez Skałkę i Złatną

ew. w zapasie jest opcja żeby odpuścić dojazd do Kamesznicy (niekorzystne warunki drogowe) i ruszyć czerwonym z Węgierskiej Górki a wrócić najpierw czarnym a potem zielonym przez Czerwieńską Grapę

238

(1 odpowiedzi, napisanych Pytania o sprzęt)

pytałeś na NGT? może ktoś to już testował...

JESTEM PRZECIW

zauważcie, że coraz trudniej jest przekonać ludzi dbania o porządek we własnym obejściu a co dopiero "na cudzym"
za starych czasów było powiedzenie - "to nie moje, to państwowe" czyli niczyje, można zepsuć, rozwalić, ukraść, ktoś to i tak naprawi, postawi nowe itp.
różnica polega na tym, że ten stary niesłuszny ustrój wymuszał pewne działania na gospodarzach terenu, właśnie niejako nakazując renowację uszkodzonego i odtworzenie "znikniętego",
ustrój obecny, no cóż... nikt nigdy nie ma funduszy, to od zawsze najlepsza wymówka

zgadzam się z opinią wielu ludzi, kto będzie chciał trafić - trafi, chociażby poprzez to forum
a kto nie wierzy niech sobie spróbuje wygooglować, to potężne i magiczne narzędzie... wink

240

(57 odpowiedzi, napisanych Quizy i Konkursy)

1. Angi
2. Nena
3. Darek T.

241

(146 odpowiedzi, napisanych Planowane zloty)

MK napisał/a:
ufok83 napisał/a:

Wpadł mi dziś do głowy pomysł i ośmielę sie go tu napisać. Ostatnimi czasy forum żyło tematem "Jawornica". Może dla przypieczętowania "sukcesu" jako trasę na zlot przejść całą forumową ekipą szlak im. Rodziny Frysiów zaczynając od początku trasy czyli od Trzonki?

Mi głupio pisać,
bo prawdopodobnie mnie nie będzie, ale pomysł (dla mnie) pierwszej klasy. big_smile
Jest alternatywa krótsza: Rzyki Praciaki żółty szlak – też początek (koniec) szlaku smile

miałem napisać wcześniej ale był jakiś problem z forum, jestem zdania że pomysł jest świetny, takie ukoronowanie całej wykonanej przez forumowiczów i nie tylko roboty...

miodulka "mocnoprzedwyprawowa" "czasoniewymagająca"

1/2 l wódki
szczypta, ale naprawdę szczypta (!!!) przyprawy do piernika
5 łyżek stołowych miodu (w zasadzie każdy poza gryczanym, który jest wystarczająco ostry sam w sobie)
ew. wersja powielacz - na każde 100ml wódki przypada 1 łyżka stołowa miodu, czubatość zależna od upodobań i ciągotek ku słodyczy... wink

miód podgrzewać w naczyniu wstawionym do kąpieli wodnej, powolutku dolewać wódkę, cały czas mieszając, po dokładnym rozpuszczeniu zakorkować lub zakręcić, odstawić na noc lub dwie w zależności od zasobów czasowych, przed samym zapakowaniem wstrząsnąć porządnie a następnie przefiltrować przez gazę lub np. filtr do kawy jak napisał Djinn, spożywać ku chwale i na pohybel...

Drodzy Forumowicze!
Ponieważ nieuchronnie zbliża się okres przełomu jesienno-zimowego, a w związku z tym coraz bardziej podatni jesteśmy na różnego rodzaju infekcje wirusowe i przeziębienia, przypominamy, że zawczasu należy zapewnić sobie dostęp do właściwych środków zapobiegawczych.
Dziś prezentujemy środki naturalne, na bazie plonów pól jakoż i sadów piastowskich.

Na początek dwa specyfiki o przedłużonym działaniu, wymagające jednak zarówno nieco cierpliwości jak i zaangażowania w przygotowanie.


Nalewki na owocach świeżych różnych

•    1 kg owoców (np. wiśnie, maliny, czarne porzeczki, poziomki, śliwki, dereń, morele)
•    1 l spirytusu
•    1/2 l czystej wódki
•    1 kg cukru

Weźmij owoców, wodą źródlaną obmyj, a wsyp do butli szklannej, spirytusem i wódką zalej, po czem zakorkuj. Maceruj cierpliwie 4-6 niedziel (poziomki, maliny – 2-3 niedziele), wstrząsaj jednak butlą co dni kilka. Po onym czasie, weźmij lejek z płótnem lnianem czystem i płyn co nad owocami powstał zlej do innego naczynia. Pozostałe owoce rozgnieć uważnie, bacz jednak byś pestki oszczędził, cukrem zasyp i wymieszaj butlą wstrząsając. Pozostaw w ciepłej izbie (a i słońca owocom nie żałuj jeżeli świeci) na 2-3 niedziele, aż cukier rozpuści się, miarkuj jednak, byś butlą co parę wstrząsał. Syrop tak wytworzon zlej do innego naczynia przez lejek z czystem płótnem lnianem. Tak otrzymanem syropem dopraw do smaku poprzednio uzyskany płyn z macerowania i do sklarowania pozostaw. Syrop owy możesz zmieszać z maceratem w całości, lub po części zużyć jako niskoprocentowy likier. Pozostałe owoce możesz raz jeszcze wódką zalać i powtórzyć proces, otrzymując likier pośledniej jakości, możesz je jednakowoż spożyć w miłem towarzystwie, czekając na sklarowanie.
Sklarowaną nalewkę przelej przez lejek z płótnem lnianem do flasz, w których przechowywał ją będziesz.
Pomnij, iż nalewki owe zyskują na smaku przez dłuższe stanie!


Nalewka na śliwkach suszonych

•    25 dag suszonych śliwek
•    1 l czystej wódki
•    1/4 l spirytusu
•    1/4 l wody

Weźmij śliwek suszonych, pestki usuń, a śliwki pokrój, wsyp do butli szklannej, spirytusem i wódką je zalej, po czem zakorkuj. Maceruj 4-6 niedziel, wstrząsaj jednak butlą co dni kilka. Po onym czasie, weźmij lejek z płótnem lnianem czystem i zlej do innego naczynia płyn co nad śliwkami powstał. Śliwki zalej wodą źródlanną, a po 1-2 dniach, przez lejek z płótnem lnianem, zlej ją do poprzednio odlanego płynu i pozostaw do sklarowania. Po dniach kilku, przez lejek z płótnem lnianem, przesącz ostrożnie nalewkę znad osadu, który na dnie naczynia zebrał się, do flasz,  w których przechowywał ją będziesz.
Pomnij, iż nalewka owa zyskuje na smaku przez dłuższe stanie!


Poniżej podajemy jeszcze przepis na specyfik łatwy w przygotowaniu, szybkodziałający, zarówno rozgrzewający w przypadku przemarznięcia jak i odkażający górne drogi oddechowe.

Krupnik litewski (rozszerzony o wersję obozowo-ogniskowo- kuligowo-kociołkową)

•    1/3 kg miodu (ok. 250ml czyli szklanka lub mały słoiczek)
•    1/4 l wody
•    1/2 l spirytusu
•    1/4 laski wanilii (lub cukier waniliowy wg uznania)
•    1/4 gałki muszkatołowej (lub gałka sproszkowana wg uznania)
•    1 dag cynamonu (lub cynamon sproszkowany wg uznania)
•    2 goździki suszone
•    kawałek skórki cytrynowej lub pomarańczowej ( w wersji obozowej niekonieczne)

Utłuc przyprawy, zagotować wodę z miodem, wrzucić do niej utłuczone przyprawy i gotować jeszcze kilka minut na wolnym ogniu, po czym odstawić na ok. pół godziny. Przecedzić, jeszcze raz zagotować i wrzący przelać do naczynia z przykrywką (w warunkach domowych np. dzbanek do kawy, w warunkach obozowych pozostawiamy w garnku, w którym się toto gotowało). Dodać spirytus i szybko wymieszać, podawać bardzo gorący, w warunkach domowych w ogrzanych małych filiżankach do kawy, w warunkach obozowych w kieliszkach do wódki (najlepiej z grubego szkła) lub spożywać bezpośrednio chochlą z gara smile.


Mamy nadzieję, że podane przez nas przepisy pozwolą Wam przetrwać nadchodzącą sroga zimę bez uszczerbku na zdrowiu, czego również i sobie życzymy.

słuchej, to jest jak jazda na kole, tego sie niy zapomino big_smile

MK napisał/a:

Skąd pochodzę godało sie:
Mosz Pieronie szczęście że Cie lubiom bo bym Ci do ż…(niecenzuralne słowo) nakopoł! wink smile

a u nos sie godało:

rzykej żebych Ci nie nie nakopoł do rzyci tak fest jak Cie lubia... wink

246

(75 odpowiedzi, napisanych Warunki w Beskidzie Małym)

znaczy się pojechali du Paryża i wrócili wink

247

(75 odpowiedzi, napisanych Warunki w Beskidzie Małym)

lowell79 napisał/a:

Ale już niedługo wink.....


niy stroszcie gazdo... wink

szymskim napisał/a:

w dzisiejszej suskiej kronice beskidzkiej 8 stronie artykuł   o "duszącym się"  potoku w Tarnawie Górnej. Na zdjęciu jeśli się nie mylę to pan "Krakus":)  Polecam również na str. 4 art. o wystawie fotograficznej której byłem inicjatorem i głównym organizatorem:)

ale nie każdy ma dostęp do prasy lokalnej ;-)
wobec powyższego ładnie prosimy o skana big_smile

249

(898 odpowiedzi, napisanych Przedstaw się!)

witaj Doroto i do zobaczenia gdzieś na szlaku smile

no właśnie kapliczkę miałem na myśli wink