251

(23 odpowiedzi, napisanych Historia Beskidu Małego)

Na początku należy wyjaśnic pewną kwestię schronisko pod Leskowcem a nie na Leskowcu  Dla stałych bywalców tych okolic sprawa jest oczywista . Otóż szczyty sąsiadujace ze sobą Leskowiec 922 m.n.p.m i Groń Jana Pawła dzieli odległośc ok kilometra a schronisko znajduje sie pod szczytem Gronia Jana Pawła II ,okreslenie schronisko na Leskowcu utarło sie na przestrzeni lat i używane jest do dziś .                                                                                                                                       .Inicjatorem budowy schroniska był Władysław Midowicz jeden z prekursorów turystyki beskidzkiej sam pomysł nie przeszedł bez problemów Zarząd Głowny w Wadowicach uważał ze w okolicznych wioskach jest duzo mozliwosci noclegów i schronisko jest zbedne. Natomiast Oddział PTT w Żywcu przy  poparciu  prof Kazimierza Sosnowskiego autora pierwszych przewodników Beskidzkich odniósł sie pozytywnie i Zarząd Główny poparł inicjatywe ambitnych działaczy. Przez kilka lat szukano odp parceli  w  1932 r za kwotę ok 200zł , zakupiono teren którego włascicielem był Bargiel gospodarz z Targoszowa do dzis uzywa się okreslenia schronisko na polanie Barglowej . Koło PTT w Wadowicach nie posiadało osobowości prawnej i w księdze wieczystej Sądu Powiatowego w Suchej dla gminy Krzeszów jako nabywca figurował Zarzad Oddziału PTT w Żywcu kilka lat pózniej nabyto słuzebnośc poboru wody z saiedniej działki ta znalazła się również w księdze wieczystej gminy Krzeszów Obecnie nieruchomośc jest wpisana do księgi wieczystej Kw Nr 31204 Wydział Ksiąg Wieczystych w Suchej Beskidzkiej a włascicielem jest Polskie Towarzystwo Turystyczno Krajoznawcze Oddział Babiogórski w Żywcu Parcele zakupionow sierpniu 1932r i przystąpiono do budowy schroniska zawarto umowe z ciesla Janem Barglem z Targoszowa ,który dysponując odp materiałem wybudował schronisko w rekordowym tepie trzech miesięcy .Koszt budowy wyniósł ok 12 tys zł Koło wadowickie posiadało ok 4 tys zł a 8 tys zł było dotacja Oddziału Babiogórskiego na poczatku budynek składał sie z dwóch sypialni i jadalni oraz pomieszczenia dla gospodarza dwa lata pózniej obiekt rozbudowano. Schronisko faktycznie zostało uruchomione w 1932 r pierwszym gospodarzem był Franciszek Byrski . Poczatkowo sypialnię wyposażono w stare łóżka żelazne przewiezione ze schroniska pod Babią Góra pózniej zastąpiły je nowe  łózka piętrowe w ilosci 12 szt  budowę cały czas nadzorował Czesław Panczakiewicz i schronisko do dziś nosi jego imię i  Oficjalne otwarcie schroniska nastapiło w dniu 3 wrzesnia 1933 r W otwarciu uczestniczyło wielu działaczy PTT m innymi Kazimierz Sosnowski i dr Roman Pelc  na zakonczenie odbyło się skromne przyjęcie .według wspomnien Romana Pelca dzien 3 wrzesnia 1933 r był deszczowy lecz kiepska pogoda nie zraziła miłosników gór którzy bardzo licznie przybyli m.in. Władysław Krygowski ,autor wielu przewodników po Beskidach ,poswięcenia obiektu dokonał ksiądz .dr Edward Zacher Załozono wówczas księge pamiątkowa która niestety zagineła w okresie wojny salę jadalna ozdobił mapami prof Jan Sarnicki mozna je do dzis podziwiac w schronisku. Schronisko pod Leskowcem było pierwszym i jedynym schroniskiem polskim we wschodniej części Beskidu Małego jego działalnośc  skutecznie rozpropagowała mało znana grupę górską  i spowodowało dalszy rozwój ruchu turystycznego w tym rejonie.

252

(286 odpowiedzi, napisanych Flora Beskidu Małego)

nena napisał/a:
marekk500 napisał/a:

W Wielkiej Fatrze też rosną . Była ich tam cała łąka. W BM i w innych pasmach jeszcze nie widziałem sad

śliczne Marku ! smile. Starsze tj. kilkuletnie okazy mogą mieć na pędzie więcej niż jeden kwiat. W Beskidzie Małym spotkałam zimowity, ale w ogródkach smile. W naturze też ich nigdzie jeszcze nie widziałam.

-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------           
Mnie również nie udało się spotkac Zimowita w Beskidzie Małym a musze przyznac ze próbowałem je znalezc I w tym miejcu mam pytanie czy ktoś z was  widział w Beskidzie Małym Zimowity dziko rosnące (poza przydomowym ogródkiem) bardzo prosze o info i jesli to nie tajemnica to w którym miejscu

253

(20 odpowiedzi, napisanych Off-Topic)

Na scyńści na zdrowie
na to Boże Narodzynie
Cobyście byli zdrowi weseli
jako w niebie janieli
Cobyście mieli pełno gosci
kiela w karpicku łości
Cobyście mieli  pełne pudła
coby wom gospodyni przy piecu nie schudła
Coby sie Wom darzyło kopiło
i na forum przybyło
Wincyj zlotów niz kłopotów
Tak wom Boże dej
Hej Hej Hej

254

(440 odpowiedzi, napisanych Forumowe akcje)

Dzisiaj czytałem obszerny artykół na temat akcji malowania Krzyża na Jawornicy w ,,Nowinach Andrychowskich".Opisany w bardzo pochwalnej formie między innymi wychwalone nasze forum Beskidu Małego . Niestety w tym momencie nie dysponuje gazetą (miałem kupic ale mi sie zabyło) i nie jestem w stanie zacytowac . Jesli nikt tego wczesniej nie zrobi postaram sie w najblizszym czasie to przepisac

Postanowiłem dzisiaj odwiedzic Rafała na Potrójnej na forum zapowiadał się Darkheush ze bedzie tam nocował miał byc też Lowell z Czarownica .Wyruszylismy z Praciaków ok 8.00 ,jak zwykle wybralismy chaszczing poczatkowo było ok po ok pół godziny gdy wyszlismy na otwartą przestrzeń szybko okazało się ze na dzisiejsze warunki był to błąd ,nawiane zaspy zakopalismy sie ze trzy razy prawie po szyje .Szybko rezygnujemy postanawiamy poszukac czarnego szlaku z osrodka Czarny Groń przebijamy sie przez zaspy po 30 min dochodzimy do szlaku tu znacznie lepiej choc nie łatwo widoczny stary slad samochodu po 40 min dochodzimy do kaplicy na Czarnym Groniu tutaj odsniezona droga jak autostrada.Tak do ostatnich domów i znów zaspy troszke mniejsze Rafał przejechał jakims lekkim pługiem ,wchodzimy do chatki w drzwiach wita nas Darkheush siadamy jak zwykle złoty napój pogaduchy Darek chwali sie nocnymi fotkami a ma czym piekne jest sms od Lowella po 10  wraz z Czarownicą wychodza z osrodka Czarny Groń . Ja niestety na 14 muszę byc w domu nie licze wiec na spotkanie. Ok 12.30 wychodzimy z chatki pies zaczyna szczekac widac Lowella z Czarownicą zamieniam z nimi kilka słow ,Czarownica tak z bliska to wygląda raczej na Aniołka W dół smigamy ta scieżka którą miejscowi schodza doskonale przetarta po ok 35 min jestesmy przy samochodzie i powrót ,warunki po nieprzetartych szlakach oceniam jako bardzo trudne snieg z wiatrem tworzy głębokie zaspy bardzo trudne do przejscia.                  --------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------                 http://picasaweb.google.com/11223448508 … jnaChatka?

256

(7 odpowiedzi, napisanych Miejscowości w Beskidzie Małym)

Moze to troszke za daleko jak na Beskid Mały ale miejscowośc godna polecenia ,zwłaszcza zabytkowy kościół .                         -Lachowice miejscowośc turystyczna połozona nad potokiem Lachówką u północnych zboczy  Solniska 849 mn,p.m otoczona pasmem Czertników  i Chrząszczowej Góry . Z miejscowosci tej wychodzi szlak w pasmo Solniska do schroniska Adamy z przedłużeniem na Jałowiec ,oraz trasy piesze i rowerowe na Leskowiec .Dumą mieszkańców Lachowic jest drewniany kościół z 1789 r. jest to jeden z najcenniejszych zabytków architektóry sakralnej w Polsce .Dużą ciekawostką jest wieża o ścianach pochyłych zwieńczona izbicą , a na pokrytym gontem dachu nawy, sześcioboczna wieżyczka. Kościół posiada soboty otwarte ,a wewnątrz zabytkową  kamienną chrzcielnice i obraz Madonny z Dzieciątkiem z XVIII w

257

(58 odpowiedzi, napisanych Beskidy (polskie, czeskie i słowackie))

Z matką naturą nie ma żartów ,mozna wogóle nie pobłądzic a nie miec fizycznie sił  by wrócic , ja sam miałem nawet w Beskidzie Małym takie sytuacje ze trasy które latem pokonywałem w 30 do 40 min w zimie zajmowały mi ok 3 do 4 godz Wielką sztuką jest umiejętnośc wycofania się w odpowiednim momencie, przypuszczam ze sami wiecie jakie to jest czasami trudne bedąc kilkaset metrów od celu odpuścic. Można doskonale znac teren , mozliwości swojego organizmu miec ogromne doświadczenie a jeszcze popełniac karygodne błędy ,chęc osiągnięcia celu potrafi zmącic całą rozwage i rozsądek . Tak było w1935r w przypadku narciarzy których upamiętnia krzyż na Jawornicy przy odrobinie rozwagi mogli zjechac (dysponowali nartami) z przeł .Brona do schroniska na Markowych Szczawinach i przezyli by wszyscy . Ale uparcie dązyli do celu do podszczytowego niemieckiego schroniska i przypłacili to życiem. Sa równiez bezsensowne przypadki czytałem to w ksiązce ,,Wołanie w Górach turysta w czasach tzw. komuny wyszedł ze schroniska na Markowych Szczawinach na szczycie został skontrolowany przez Czeską straż Graniczną przez roztargnienie nie zabrał ze sobą Dowodu Osobistego. Został zatrzymany bo to strefa przygraniczna  i sprowadzony na Czeską strone po wykonaniu kilku telef sprawa sie wyjasniła i został zwolniony próbował wrócic , niestety nigdy juz nie dotarł Na Markowe Szczawiny pochłoneła go Babia Góra.

258

(28 odpowiedzi, napisanych Relacje z wycieczek po Beskidzie Małym)

jolanta napisał/a:

Na odnawianie to chyba z wiosną razem się zmówimy smile z tego co wiem jest kilka osób chętnych do pomocy big_smile

                                                                                                                                                                  i Napewno  z wiosną i po krokusach by ich nie przegapic dzien bedzie dłuższy . Nie ma sprawy wieksza grupą zawsze razniej , choc kapliczki nie sa zbyt duze i  pracy zbyt wiele  przy nich nie bedzie. Ale z pewnoscią bedzie mile spedzony czas

259

(18 odpowiedzi, napisanych Ciekawe miejsca)

Na Madachorze było to dosc dawno kilka  lub kilkanascie lat temu dośc blisko szlaku niebieskiego do Koconia gdzies w górnej parti widoczna podbudowa z kamienia i wyrazny zarys wejscia .

260

(18 odpowiedzi, napisanych Ciekawe miejsca)

Z tego co wiem to do przechowywania siana , na mojej fotce jest wkopany w  ziemie dach w tylnej czesci na poziomie gruntu  i własnie z tej strony w szczycie widoczne drzwi ,przykryty deskami . Nie widac czy jest podbódowany . Kamienne resztki widziałem kiedys w okolicy Madachory i na Kiczerze,

261

(18 odpowiedzi, napisanych Ciekawe miejsca)

harnaś wołoski napisał/a:

Ferdynans bardzo bym prosił o przesyłkę na PW, to dla mnie  ważne, kiedy sporządzałem inwentarz tego typu budowli do mojej publikacji, niestety nie znalazłem żadnych materiałów i śladów , na ten temat w tej części(grupa Łamanej Skały)Beskidu Małego. Dzięki za bardzo ciekawe informacje. pozdrawiam.HEJ!!

Wszystko dobrze ale nie potrsfie załadowac tej fotki,i nie mam pojecia jak ja wysłac

262

(18 odpowiedzi, napisanych Ciekawe miejsca)

Niestety znam je tylko z opowiesci ,jeden był gdzies w okolicy górnej stacji wyciągu narciarskiego. Dawna polana Beskid była bardzo rozległa dzis pozostał po niej mały fragment ,gospodarzyli tu  mieszkańcy Ponikwi ( na północnych stokach) Kilka stało znacznie nizej w kierunku Królewizny wykozystywane były głownie do magazynowania siana biedniejsi nie mieli czym zwozic a w zimie sami ciągneli sanki z sianem do domu ,W tym miejscu gdzie stoi własnie Arka również był jakis szałas lub stodoła .Opowiadał mi kiedys starszy mieszkaniec Ponikwi ze w tej stodole Niemcy osaczyli i spalili rosyjski patrol,mówił ze kiedys była jakas tablica pamiątkowa, próbowałem cos znalezc ale bez skutku. Północne stoki dawnej polany sa dosc gesto zarosniete i strome znalezienie tu jakich sladów jest bardzo trudne .Jedna fotke gdzies mam szałasu w okolicy Leskowca nie mam zgody na jej publikacje moge przesłac na prywatne konto

263

(28 odpowiedzi, napisanych Relacje z wycieczek po Beskidzie Małym)

A jeszcze mamy tyły z odnowieniem 3 kapliczek przy zimnej wodzie

Może by tak założyć odrębny, ogólny temat o ciekawych kaplisiach ? hmm

Ta najważniejszej co wszystkich za serce chwyta ma już swój dział, a ten by tak ogólnie, rożnych ciekawych kapliczek dotyczył plus do tego może jakieś kaplisiowe historie?

Pamiętam o tym i mam jeszcze w planie umiescic jakąś Kapliczke na Jawornicy w poblizu ruin schronu ,(sa gotowe tylko wieszac) Niestety mam trodszke obowiązków  i częstotliwośc wyjsc w góry powaznie sie zmniejszyła ,jak tylko wszystko sie unormuje,mysle ze w krótkim czasie zrealizuje te plany.                                                                            -A temat o kapliczkach jak najbardziej zwłaszcza o tych starszych ,niektóre z nich  niszczeją i znikają bezpowrotnie ,można je utrwalic choc na fotografiach. Wiekszośc starych kapliczek jest przewaznie powiązana z jakimś wydarzeniem , niestety dzis juz mało kto moze je przekazac

264

(120 odpowiedzi, napisanych Wasze galerie)

kris_61 napisał/a:
ferdynans napisał/a:

I ja umieszcze Link do tego co udało mi się sfotografowac                                                                                            ----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------                                        http://picasaweb.google.com/112234485081038913299

Ten Słowacki Raj mnie naprwdę urzekł bez reszty. Juz tyle razy się tam wybierałem i jkoś się nie udało sad Ciekawe czy w pobliżu są jakieś kwaterki na kludzką kieszeń? wink

Kwatery sa w Podlesoku i schronisko jest na Klasztorysku sa tam ruiny klasztoru ale niewiem jak maja sie ceny po wprowadzeniu euro .Trzeba szukac w internesie - Słowenski Raj SK

265

(120 odpowiedzi, napisanych Wasze galerie)

I ja umieszcze Link do tego co udało mi się sfotografowac                                                                                            ----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------                                        http://picasaweb.google.com/112234485081038913299

266

(28 odpowiedzi, napisanych Relacje z wycieczek po Beskidzie Małym)

Miejsce jest magiczne bardzo miłe i przyjemne latem rośnie tam tez dośc sporo grzybków. Gdy żył właściciel zbierał je dla zaprzyjaznionych turystów ,nigdy nie brał pieniedzy ,za to chętnie wymieniał na jakieś przydatne dla niego przedmioty. A dobrym znajomym dawał lub przykrywał trawą i puzniej zbierali sobie sami. Mysle ze to jedno z takich miejsc gdzie mozna by umieścic  forumową skrzyneczke                                                                                                 ----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------                                                          http://picasaweb.google.com/11223448508 … askowaArka

267

(28 odpowiedzi, napisanych Relacje z wycieczek po Beskidzie Małym)

Wewnątrz bałagan był już kilka lat temu , była również obawa ze moze ktoś zapruszuc ogień , i wejście do Arki było zatkane w taki spośób że jak ktoś niewiedział w którym miejscu jest ,raczej by nie rozpoznał. Zeszłego roku jacys niezdyscyplinowani turyści wyrwali zamykającą klape ,miało byc zamknięte ponownie ale nie wyszło ,kiedyś trzeba to zrobic. I kapliczka wymaga wymiany lub remontu jest to w planach czas pokaze kiedy .

268

(28 odpowiedzi, napisanych Relacje z wycieczek po Beskidzie Małym)

jolanta napisał/a:

Ja nie mogę wejść? A WY? sad

Ja tak samo cos jest nie tak

269

(19 odpowiedzi, napisanych Ciekawe miejsca)

Do Arki najłatwiej trafic idąc z Leskowca jest w odległości ok 40 min ,mijamy rozwidlenie szlaku niebieski odchodzi na Tarnawe idziemy w dalszym ciągu zielonym w pewnym momencie mamy polane z widokiem na północ- Ostry Wierch , Blizniaki , Łysa Góra, Iłowiec po prawo jest polanka ze sporą ilością brzóz widac linie energetyczną ,po minięciu polanki , po kilku metrach po prawej stronie rośnie tuz przy szlaku spory świerk za swierkiem jest zarośnięta trawa droga która biegnie równolegle do lini energetycznej i  nia trzeba isc po ok 100m ukaże się Arka .Idąc na Kamień mijamy Arke idziemy  ściezką pomiedzy brzozy i wracamy na zielony szlak .                                                                                                                                                              ---------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------                                http://picasaweb.google.com/11223448508 … askowaArka

270

(19 odpowiedzi, napisanych Ciekawe miejsca)

To nie są pozostałości arka stoi w całości i niezle się trzyma. Obok niej jest jeszcze jedna kapliczka autorstwa mojego taty ,troszke nadszarpnięta zebem czasu bo umieściliśmy ją  tam w 2003 r planuje w przyszłym roku umieści nową miało byc w tym niestety nie wyszło. Arka nie jest widoczna ze szlaku trzeba troszke zboczyc to nawet niewielki skrót w kierunku na Kamień przeszłyście obok niej o jakieś 30 do 40m. Autor napisał na północnym stoku dla mnie to stok raczej południowy nie wiem czasem autorzy robią takie błędy specjalnie ,by uchronic obiekt przed dewastacją. Juz kiedys ukazał się artykół na temat arki i w nim autorka umiesciła arkę na zboczach Madachory nie wiem czy było to zamierzone czy brak wiedzy, lub powód wymieniony wcześniej                                                                                                                                                                     -----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------                                      http://picasaweb.google.com/11223448508 … askowaArka

271

(19 odpowiedzi, napisanych Ciekawe miejsca)

Arka nigdy nie uniosła się na wodzie nie figuruje nawet w żadnym oficjalnym spisie jednostek pływających. Nie ma też na zadnej mapie zaznaczonej Jaśkowej drogi,prowadzącej wzdłuż szlaku turystycznego od Królewizny do schroniska pod Leskowcem . I tylko ludzka pamięc pielęgnuje wspomnienia o samotniku mieszkającym niegdyś pod szczytem Królewizny w Beskidzie Małym . Turyści zmierzający niebieskim bądz zielonym szlakiem do schroniska pod Leskowcem ostatnie kilkaset metrów wędróją ,,Jaśkową Drogą''. I niewielu wie że idzie śladem jednego z najbardziej tajemniczych ,a zarazem znanych mieszkańców Beskidu Małego.Mija trzydzieści lat od czasu gdy na północnych stokach Beskidu Małego pojawił się nikomu nieznany wędrowiec . Na położonej wysoko nad Jaszczurową polanie zwanej przez miejscowych Beskid ,przybysz sklecił z desek niszczejących szop prowizoryczny dach .Mijały tygodnie miesiące ,lata. Na polanie powstał blaszany budynek w kształcie łodzi ,mający unieśc sie na falach ,gdy nadejdzie potop.-Był przekonany że Bóg niebawem ukarze ludzi potopem ,takim samym o jaki czytał w Bibli- wspomina mieszkająca Na Polanie , w niewielkim przysiółku położonym wysoko nad Jaszczurową Małgorzata Targosz- Byłam wówczas małą dziewczynką ,więc początkowo bałam się nieznajomego. Lody jednak szybko stopniały,bowiem Jan Sasor-a tak się ów samotnik nazywał -był człowiekiem niezwykle przyjacielsko nastawiony do całego świata            .                                                                                                                                                                                            --JAN ANIOŁEM ZWANY    Sklecona z różnorodnych kawałków blach budowla mieściła cały majątek Jana Sasora niegdyś górnika pracującego w kopalni Janina . Nie wiadomo co spowodowało ,że wyjechał w góry i tylko sporadycznie zaglądał do Chrzanowa gdzie mieszkała jego matka. Do Arki ,jak najczęściej nazywano domek na polanie ,wchodziło się przez okno .W rogu stała prycza zbita z kilku desek ,a przeciwległą ścianę zajmował niewielki piec wykonany z kawałka rury-Na blasze piekł placki do czego używał mąki wody i cukru -opowiada Małgorzata Targosz -Zawsze mnie nimi częstował ,gdy zanosiłam mu smakołyki na swięta Bożego Narodzenia ,Wielkanocne ,czy też bez okazji.Był bowiem niezwykle gościnny ,spragniony rozmowy z ludzmi i bardzo religijny.Godzinami potrafił modlic się na głos obok swojej sadyby.Był przy tym pracowity.Chętnie pomagał mieszkańcom okolicznych wiosek w róznych zajęciach, biorąc za wynagrodzenie najczęściej tylko mąkę ,cukier,papierosy oraz kawałki nikomu niepotrzebnych blach z których budował swoje miejsce na ziemi.Takim też zapamiętali Jana Sasora wędrujący po górach.Często bowiem bywał w schronisku pod Leskowcem.Z biegiem czasu turyści uczynnego samotnika ochrzcili Janem Aniołem -Bo to był niezwykły człowiek-wspomina Halina Lizak ,gospodarująca wraz z rodziną w schronisku pod Leskowcem-Utkwił mi w pamięci deszczowy dzień ,niedługo po tym jak zamieszkaliśmy w schronisku Mąż powrócił ze spaceru z wieścią że mamy sąsiada.Kilkanaście dni pużniej poszliśmy z wizytą do samotni pod szczytem Królewizna nieopodal Leskowca.Tak poznaliśmy człowieka,który jak się niebawem przekonaliśmy-był dobrym duchem okolicy,osobą kochającą cały świat,radującą się szczęściem innych.Wrecz promieniował dobrocią i każdego tą swoją życzliwością obdzielał,a w podzięce wystarczyło mu dobre słowo.Samotnik ze zbocza Królewizny zmarł w 1999 roku,w swojej arce po dziewiętnastu latach od dnia gdy po raz pierwszy wszedł na Polanę Beskid -Zaniepokoiliśmy się gdy przez kilka dni nieodwiedził schroniska-wspomina Halina Lizak-Mąż poszedł sprawdzic czy aby niezdarzyło się coś złego,wrócił niestety z hiobową wieścią                                                                   --                                                                                                                                                                                       --TAJEMNICZY WĘDROWIEC  Zawieszoną na drzewie tabliczkę  informująca iż jest to ,, Jaśkowa Droga ''wykonał Andrychowianin Stanisław Toma -Ojciec zrobił także kapliczkę upamiętniającą zmarłego ,która wisi w pobliżu arki-informuje Piotr Toma zapalony turysta pasjonat gór. W ten sposób tata postanowił uczcic człowieka niezwykle pięknie wpisanego w historię naszych Beskidów .Arka nadal stoi na polanie .Niekiedy zaglądnie tu wędrowiec,zwabiony zasłyszaną w schronisku opowieścią o samotniku oczekującym potopu. O Janie,co go Aniołem nazwali,nie zapominają turyści znający mieszkańca górskiej samotni. Na wypielęgnowanym grobie na wadowickim cmentarzu komunalnym (o co regularnie dba Andrychowianin Antoni Mizera)często można zobaczyć swieże kwiaty i płonące znicze .I nie brakuje takich co twierdzą że Jan Anioł nie opuścił ukochanych gór,że nadal jak niegdyś opiekuje się turystami przemierzającymi beskidzkie szlaki.Ponoć wielokrotnie widziano o zmroku charakterystyczną sylwetkę wędrójącą górskimi ścieżkami odpowiadająca na pozdrowienie machaniem dłoni A od górskich łazików siedzących przy cherbacie w schronisku można usłyszeć opowieści jak to turyści błąkający się we mgle czy śnieżnej zawiei bezpiecznie dotarli do celu prowadzeni przez milczącego nieznajomego                                             --------------KRONIKA BESKIDZKA 2 Grudnia 2010   tekst Bogdan    Szpila                            fotki po kliknieciu w link                                                                           ---------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------                          http://picasaweb.google.com/11223448508 … askowaArka

Dopiero dzisiaj przeczytałem pytanie . Szedłem bez szlaku z parkingu koncowego Praciaki w prawo przez mostek początkowo drogą a pózniej na przekos do posredniej stacji wyciągu dolny odcinek był czynny o 8,20 było juz sporo osób górny odcinek nasniezały armatki ,nastepnie górnym odcinkirm do szlaku kocierskiego. Tu trawersem w okolice chatki studenckiej , próbowałem znalezc jaskinie Darka niestety bez skutku,teraz mozna stwierdzic czy jest głeboka jesli tak to podczas mrozów nie powinno byc sniegu na wlocie i wydobywaja sie opary.I stamtąd na Zbójeckie Okno fotki ,szlakiem na szczyt fotki odwiedziny w chatce oczywiscie złoty napój . Atmoswera miła tydzien temu zostawiłem tu płytke DVD slaydy Rafał oglądał ją w sobote z gosciem z Raciborza tak mu sie spodobała ze musiał mu ja sprezentowac . Dostał obietnice ze dostarcze nowa przy najblizszej okazji ,a potem juz z górki na skuśke bez szlaku w 30 min na parkingu i jazda do domu i to na tyle .

273

(4 odpowiedzi, napisanych Ciekawe miejsca)

Ewelinko najmniej meczacy i z fajnymi widokami byłby wyjazd samochodem (trasa przejazdu wymagająca)na Przełecz Kocierską piekna Góralska Karczma z bogatym jadłospisem  Hotelem Basenem i innymi atrakcjami .,dysponuje równiez wyciągiem narciarskim ,mozna tu pospacerowac po okolicy, .Polecam równiez schronisko na Magórce Wilkowickiej mozna podjechac samochodem z Miedzybrodzia na przełecz Przegibek i z tamtad pieszo ok 1,5 h widoki przednie . Lub z Miedzybrodzia na górę Żar szynowa kolejka i spacer w rejon Kiczery widoki pierwsza klasa , jest tam wyciąg narciarski i moze byc troszke ludzi ,tylko w rejonie Zaru bo na Kiczerze jest juz  zazwyczaj spokuj. Lub Rzyki k Andrychowa wyjscie na Leskowiec 922 m widok przedni na Babią Góre, Pilsko ,przy dobrej widocznosci Tatry,trasa tam i z powrotem ok 2,5 .do 3 h

274

(76 odpowiedzi, napisanych Zwierzęta Beskidu Małego)

Ślady psa i wilka są bardzo podobne rozróżnienie przez zwykłego turystę jest praktycznie niemożliwe . Rozkład łap jest ściśle powiązany z tempem poruszania danego osobnika Bywa iż odcisk łap wilka jest nieco dłuższy i węższy niż psi, palce są bardziej zwarte i mocniej odciśnięte. Odciski łap przednich różnią się od odcisków łap tylnych. Można obserwując tropy odróżnić w jakim tempie poruszał się drapieżnik. W stępie ma trop zygzakowaty, idąc kłusem stawia nogę za nogą, szybko biegnąc robi susy rozstawiając szeroko palce, w cwale daje duże skoki. Idąc w watasze wilki chodzą jeden za drugim stawiając dokładnie łapy w trop poprzednika. I logicznie myśląc zimą głęboko w lesie przy srogim mrozie i kopnym śniegu bez opiekuna trudno raczej spotkać psa gdy znajdziemy tropy psa przeważnie towarzysza mu ślady ludzkich stóp                           -----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------                                                         www.wigry.win.pl/lesne/kregowce10.htm

Ja druga niedziele z rzedu postanowiłem połazikowac w okolicy Potrójnej spacer sie udał widocznośc dosc dobra widac było Tatry sniegu niezbyt duzo liczyłem na wiecej i rozczarowanie brak szadzi przy tych mrozach myslałem ze bedzie. ----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------                                 http://picasaweb.google.com/11223448508 … gPotrojna?