Zapomniałbym dodać , że Twoja wycieczka dorównuje naszej a momentami ja przewyższa
. Tylko szkoda , że nie zgraliśmy się razem
.
Dziękuję maurycy.
E tam, na pewno kiedyś się uda zgrać terminy.
. Moja to był spontan, zupełnie nieplanowany.
Nie jesteś zalogowany. Proszę się zalogować lub zarejestrować.
Forum Beskidu Małego » Posty przez nena
Zapomniałbym dodać , że Twoja wycieczka dorównuje naszej a momentami ja przewyższa
. Tylko szkoda , że nie zgraliśmy się razem
.
Dziękuję maurycy.
E tam, na pewno kiedyś się uda zgrać terminy.
. Moja to był spontan, zupełnie nieplanowany.
[...] podejdźcie pod kapliczkę, podlejcie nasadzone przez nas kfiotki i ... udokumentujcie ich stan fotką, którą nam tu zaprezentujecie
byłybyśmy rade bardzo ! ... ![]()
Kozłówka
Kozłówka to wieś. Leży jakieś 9 km od Lubartowa. Znajduje się tam przepiękny zespół parkowo – pałacowy rodziny Zamoyskich, który można zwiedzić z przewodnikiem. Obecnie jest to muzeum. Polecam - warto !
.
wejście główne
pałac w całej okazałości
To okazała rezydencja, która zachowała do dziś prawie w niezmienionym stanie. Wnętrza są bardzo dobrze utrzymane i mają autentyczne wyposażenie z przełomu XIX i XX wieku, co czyni je unikatowymi nie tylko w Polsce, ale i w Europie. Spacerując po pałacu ma się wrażenie, jakby cały czas był zamieszkały. Zachwyciły mnie m.in. świeże kompozycje kwiatowe w każdym pomieszczeniu.
Zofia Zamoyska z Czartoryskich - po prawej
Ta piękna pani na ostatnim obrazie (i trochę powyżej) to Zofia Zamoyska z Czartoryskich. Była podobno wyjątkowo, wręcz zjawiskowo piękną kobietą, uważaną za jedną z najbardziej urodziwych dam Europy owej epoki. Malarze „bili się” o to by móc ja sportretować. Poeci uznawali za jutrzenkę piękności, pączek róży - tworzyli dla niej wiersze
. Księżniczka Zofia poślubiła wielkiego mecenasa sztuki XII Ordynata Stanisława Kostkę Zamoyskiego i urodziła mu dziesięcioro dzieci, 7 synów i 3 córki, dlatego często nazywano ją Matką Rodu Zamoyskich. Była gorącą patriotką i słynęła z dobroczynności, założyła Warszawskie Towarzystwo Dobroczynności. Współcześnie żyjący Zamoyscy wywodzą się właśnie w dużej mierze z małżeństwa Stanisława Zamoyskiego z Zofią z Czartoryskich.
Moje zdjęcia nie oddają tak ładnie wyglądu otoczenia i przebogatego wystroju wnętrz, dlatego wstawiam tu dla chętnych link do wirtualnego zwiedzania całego pałacu przy dzwiękach Poloneza Ogińskiego
. (po kliku na zdjęcie).
W budynkach należących do pałacu znajduje się jeszcze ciekawa powozownia oraz coś co nas wszystkich, równie bardzo jak pałac, zainteresowało - Galeria Socrealizmu.
. Za budynkiem galerii stoją m.in. usunięte pomniki z Poronina, Włocławka i Lublina Lenina, Marchlewskiego i Bieruta - wielkie, wstrętne betonowe kloce.
z prawej - "Matka Polka"
Zamknięto w tych murach kawałek naszej historii, niestety tej niechlubnej, ale historii. Dzisiaj oglądając to wszystko przy dźwiękach proletariackich pieśni, które lecą w tle, upiory przeszłości wywołują u jednych śmiech, a pewnie też u niektórych ciarki czy złość. I pomyśleć, że myśmy to wszystko przeżyli … .
Po kliku na zdjęcie poniżej troszkę socrealizmu z Kozłówki, brrr … . ![]()
c.d.n.
Uwaga ! w najbliższą niedzielę upływa termin przysyłania propozycji do kalendarza na miesiąc lipiec. Przypominam przysyłamy fotki z Beskidu Sądeckiego ! Prosimy przeszukać swoje zasoby komputerowe, żebyśmy mieli w czym wybierać ! ![]()
kisiel dwukrotnie je obejrzałam, tak mi się podobają !
Mega piękne i dobre zdjęcia zrobiłeś !
. Pogoda Ci też sprzyjała.
Gratuluję ! Tylko Ty nie bądź taki skromny i wyciąg też tu czasem coś na widok publiczny, a nie żebym ja to musiała zawsze robić !
! Mimo wszystko polecam oglądać albumik na pełnym ekranie. ![]()



foto: kisiel
rufi piękne perełki i bardzo dużo cennych informacji udało się zebrać Panu Grzegorzowi Maślanko – pogratuluj mu pomysłu
. Włożył w to opracowanie naprawdę dużo pracy i serca ! ![]()
nena pozwalam na wszystko
na wszystko ... ?!
![]()
Dolina Prądnika to piękne miejsce, tylko niesamowicie oblegane.
Odwiedzam ją dosyć często z racji wycieczek szkolnych, ale zawsze miło się tam wraca
.
To okazja dla tych, którzy chcą spędzić popołudnie nad rzeką, nie znają Wieprzówki i nie widzieli łupków wierzowskich, a wiem, że byli tu tacy. ![]()
Klub Gaja serdecznie zaprasza wszystkich Polaków do udziału w międzynarodowej akcji BIG JUMP - inicjatywy na rzecz czystych rzek, potrzebnych ludziom i zwierzętom. 14 lipca 2013 r. (w niedzielę) o godz. 15.00 w wielu miejscach Europy na znak solidarności z rzekami, ludzie będą wchodzić do rzek, jezior, potoków, stawów i mórz. Zapraszamy w tym dniu do wejścia do wody, do najbliższego akwenu ! Akcja BIG JUMP 2013 Polska odbędzie się od Beskidów po Morze Bałtyckie.

Foto: Jan Zieliński
W maju tego roku Zespół Szkół Samorządowych w Rzykach wraz z Towarzystwem Miłośników Andrychowa i Stowarzyszeniem Inicjatyw na Rzecz Środowiska "Montanum" zgłosiły rzekę Wieprzówkę do konkursu „Rzeka Roku 2013”. Udało nam się zakwalifikować do finału !
We wrześniu drogą internetową odbędzie się głosowanie . O tym, która rzeka zdobędzie tytuł Rzeki Roku zadecydują internauci. http://www.klubgaja.pl/news/149

Chcielibyśmy przyłączyć się do akcji BIG JUMP zapraszając Was w najbliższą niedzielę nad naszą rzekę - Wieprzówkę ! Mile widziane dzieci i młodzież, gdyż zaplanowaliśmy dla nich super zabawę - malowanie kredą wielkiego pstrąga i innych zwierząt naszej rzeki oraz wycieczkę ścieżką dydaktyczną „Dolina Wieprzówki” z Panem Janem Zielińskim – jej autorem. Pokażemy Wam najpiękniejsze miejsca nad naszą rzeką, zanurzymy nogi w jej chłodnych bystrzach, posłuchamy kojącego szumu i przyglądniemy się bogatemu życiu rzecznego kamieńca. Będzie również pamiątkowe zdjęcie ! To idealny sposób na aktywne spędzenie letniego niedzielnego popołudnia , połączony z zabawą i odpoczynkiem !
Program niedzielnej imprezy:
godz. 14.30 - zbiórka na placu (parkingu) przy OSP w Rzykach – malowanie kredą
godz. 15.00 - wspólna fotografia przy „pstrągu” , następnie przejście fragmentem ścieżki dydaktycznej „Dolina Wieprzówki”
godz. 16.30 – zakończenie
ZAPRASZAMY ! ![]()
Zespół Szkół Samorządowych w Rzykach
Towarzystwo Miłośników Andrychowa
Stowarzyszenie Inicjatyw na Rzecz Środowiska „Montanum”
Lublin to piękne miasto ze sporą ilością zabytkowych budowli.
Prawda. ![]()
Powiem wam że na stówę stanowisk podejźrzona marunowego jest więcej w Karpatach niż te dwa, tylko na nie trzeba trafić
Jak nic i Ty nam to jeszcze udowodnisz ! ![]()
„Górska śmierć jest nieodłącznym elementem górskiego życia”
/Aleksander Lwow/
Już niejednokrotnie słowa Alka okazały się prawdziwe, a w tym roku jakoś szczególnie … . Cóż, wiadomo, żal człowieka, dużo uczynił dla polskiego himalaizmu i pewnie wiele mógłby jeszcze uczynić. Zginął w górach, w miejscu, które kochał i robiąc to, co kochał.
Uszanujmy to po prostu w ciszy i pamiętajmy o Nim/o Nich i tyle … |*|.
maurycy pozwolisz, że podłączę się pod Twoją relację, ponieważ nie chcę zakładać podobnego tematu. ![]()
Ty może skopiujesz pomidorową sałatkę z Gibasów pod Krywaniem
, ja już zdążyłam skopiować Twoją/Waszą zeszłotygodniową wycieczkę
i mogę w 100 % potwierdzić jej malowniczość
. Zamiast na Romankę trafiłam od razu na Rysiankę, ponieważ gdzieś w drodze zgubił mi się niebieski szlak
(do teraz nie wiem jak to się stało
), ale nie żałuję.
Czerwony biegnący stokiem Romanki, wzdłuż poziomicy, okazał się raz, bardzo malowniczy, a dwa, mniej męczący, ponieważ prowadził w dużej części lasem, jednak z dużymi prześwitami na Beskid Śląski ze Skrzycznem w roli Głównej
. Nie ma więc tego złego, co by na dobre nie wyszło
.
Pogoda jakby wymarzona do zdjęć
, na niebie lazur z drobnymi obłoczkami, jednak widzialność tego dnia nie pozwoliła w pełni cieszyć się Taterkami
. No cóż, nie można mieć wszystkiego
. Mimo wszystko byłam zauroczona panoramą z Hali Rysianka
.
Potwierdzam, że schronisko na Hali Boraczej to mało atrakcyjny kloc
, za to sama Hala Boracza – piękna
.
Przez całą drogę przewinęło się może kilku turystów, nie więcej, w schroniskach również, ale to dlatego, że ja wybrałam się podobnie, jak Wy w tygodniu, czego również nie żałuję. ![]()
Po kliku na zdjęcie mały albumik z mojej wycieczki
.
Lublin
Kolejnym miastem na trasie był oczywiście Lublin
. O Lublinie każdy może sobie poczytać, ponieważ informacji jest bez liku. Miasto piękne, dla mnie mieszanka Krakowa i Lwowa, więc można sobie wyobrazić jego urok. ![]()
Zamek w Lublinie
Nam starczyło czasu na spacer po Starym Mieście, gdzie uwagę przykuwały kolorowe kamieniczki .
z lewej – w tej niebieskiej podobno bywał Jan III Sobieski , z tyłu - Wieża Trynitarska
Warto również poświęcić czas na zwiedzenie archikatedry lubelskiej (wówczas część obiektu była malowana). W kryptach spoczywa niedawno zmarły Arcybiskup Metropolita Lubelski – Józef Życiński.
wnętrze archikatedry
Fajnie jest wyjść na Wieżę Trynitarską - najwyższy zabytkowy punkt wysokościowy Lublina. Z platformy widokowej na wysokości 40 metrów roztacza się rozległa panorama na całe miasto.
c.d.n.
Byłem dzisiaj na języczniku zwyczajnym, no i faktycznie odnalezienie go zajęło mi kilka minut. Rozglądałem się czy więcej tego rośnie, ale nie znalazłem. A też nie miałem za bardzo na to czasu.
No wiedziałam, że nie będziesz mieć problemu z odnalezieniem.
Zobaczymy, może coś się go więcej rozsieje.
Byłoby fajnie.
nena jesteś mistrzynią krzesiwa.
No nie wiem, nie wiem ...
O to trzeba by było zapytać nauczyciela ... .
Tą paproć dobrze rozpoznałaś. Brawo
Cieszę się
i pamiętam że ta druga to była nerecznica Borrera
!
Wasz pomysł na sałatkę jaką zrobimy pod Krywaniem. Pomidory z cebulką w śmietance , po prostu pychotka
maurycy jak najbardziej polecam skopiować.
Do kiełbasek smaczny dodatek ! My akurat śmietanki nie dodawaliśmy, ale Ty ją możesz zawsze nią wzbogacić
.
neno, czy ty cierpisz na bezsenność?
Piotr weź się nie czepiaj mojego snu !
![]()
neno trzymałem kciuki za pogodę i by się wypad Wasz udał
MK dziękujemy !
. Szkoda, że nie zdecydowałeś się zaglądnąć z bajką. Może następnym razem się uda
.
Zgadza się neno, że ten krzyż w kapliczce z ukrzyżowanym Chrystusem należy powiesić na tej "różowej" ścianie (miał on nawet wkręcony chaczyk do zawieszenia), a krzyża do figury upadajacego Chrystusa nie trzeba dorabiać , bo jest już gotowy w Stachowej szopie( tam gdzie były malowane figury kapliczkowe ) - leży po prawej stronie tuż za drzwiami (przynajmniej ostatnio tam leżał).
harnasiu tak byłoby najładniej. Niestety haczyka przy krzyżu nie było. Trzeba przytwierdzić go do ściany używając raczej wkrętów. Stach wspomniał coś o krzyżu do figury. Jest on podobno u niego na strychu. Nie wiedziałam tylko, czy o niego konkretnie chodzi. Trzeba go będzie w takim razie przy najbliższych odwiedzinach Gibasów również zamontować.
Faktycznie w Beskidzie Pięknym mamy prawdziwy wysyp borówek, kiedy wczoraj zbierałem je na Potrójnej i spoglądałem w stronę Gibasów Gronia, to kilka razy zamachałem tam do Was - bo wiedziałem, że tam będziecie, ale jakoś nikt mi nie odmachał
Trzeba było jeszcze zawołać !
![]()
sielskie i naprawde anielskie spotkanie to było
![]()
oj tęskni mi się za wami ...
CzarownicoZpogodnej Ty nie tęsknij tylko się do nas wybierz
. !
w sobotę zastanawiałem się co robić w niedzielę, czy udać się na Ścieszków a później na Gibasy do Was, czy też pojechać z Chałupą na Wielką Fatrę ? wybrałem to drugie, zaliczyłem super wycieczkę
ale czytając tą relację dalej mam dylemat czy dobrze zrobiłem
widzę, że i Wam się darzyło i anielsko spędziliście czas
Mając ciekawą alternatywę, ciężko nieraz podjąć decyzję …
. Najważniejsze, że się dobrze bawiłeś kisielu ! ![]()
Gdybym tylko wiedział ja na forum wpadam sporadycznie widziałem posta o leniuchowaniu na Gibasach ale go nie otwierałem a z tym leniuchowaniem to skojarzyłem całkiem inne osoby z naszego forum .
My też chcemy czasem poleniuchować !
![]()
Szkoda bardzo chętnie z wami bym pospacerował bo jakoś się nie układa ja cały czas mam wnuczkę i muszę z żona jakoś dzielić czas. Ale myślę ze co się odwlecze to nie uciecze kiedyś coś zmontujemy .
Szkoda, szkoda, Justynka miałaby towarzystwo gdybyś wnuczkę zabrał, a i żona może by się wybrała ! Następnym razem czytaj wszystkie posty, te o leniuchowaniu też !
. Grzyby
![]()
Ośrodek na Kocierzy- nowy aquapqrk, jeszcze tylko tam stacjonalnego cyrku brakuje
Pewnie jest w planach. ![]()
Miało być sielsko, anielsko no i było !!!
. Spotykam się w niedzielę rano z Jolantą, Renatą i Darkiem Tlałką w Andrychowie i mkniemy na Gibasy
. Po drodze mały postój w Kocierzu-Basie nad „bobrową Kocierzanką”. Śladów bobrów nie wypatrzyliśmy, ale za to były piękne ważki .
łątka dzieweczka – samiec
łunica czerwona – samiec
Jest ciepło, nawet bardzo, podczas podchodzenia pod górę czuć w powietrzu sporą wilgoć, dlatego nawet krótkie podejście daje się odczuć.
foto: Jolanta
Na kamienistej drodze udaje nam się uchwycić pięknego samca smaglca ogonokleszcza .
Po ok. 20 min. podejścia naszym oczom ukazuje się Gibasów Groń ze znajomą kapliczką
.
Teraz już nie czujemy gorąca, nogi same niosą nas do chaty Stacha
.
Najpierw nasz wzrok kieruje się na nowego towarzysza Stacha - psa Szarika
. Nie potrzebujemy dużo czasu, żeby nas polubił
. Poprzedni/a odszedł /eszła na drugą stronę tęczy
. Szarik jest jej synem
.
W chacie rzucamy się najpierw na pyszne słodkości Renaty popijając je, nie czym innym jak pyszną kawą. ![]()
foto: Jolanta
Po słodkościach ruszamy na sielsko – anielski obchód letnich gibasowych łączek, na których aż roi się od różnych kolorowych stworzeń i roślin.
Oczywiście podziwiamy również widoczki
.
foto: Jolanta
W międzyczasie dołączają do nas Piotr z żoną Agnieszką i córeczką Justynką. ![]()
Kolejnym punktem dzisiejszego dnia jest sadzenie kwiecia przy „naszej” kapliczce.
Zabieramy więc, to co potrzeba tj. wodę, motyczkę i kwiatki i ruszamy w stronę kapliczki. ![]()
Wspólnym zaangażowaniem, przed wejściem, zostają posadzone i obficie podlane pomarańczowe nagietki. ![]()
Justynka całym dziecięcym sercem oddała się sprawie sadzenia roślin.
.
Co tu dużo mówić, wszyscy się oddali. ![]()
Zauważyliśmy, że krzyż w kapliczce należałoby uwydatnić w następujący sposób tj. powiesić go na tylnej ścianie kapliczki.
W obecnym stanie leżał za figurą i w ogóle nie było go widać. Poza tym, należałoby również dorobić oddzielnie krzyż do figury Chrystusa Upadającego, ponieważ na dzień dzisiejszy w kapliczce go nie ma.
Po wyczerpującej pracy
i błogim lenistwie na trawie
pora coś upichcić i zjeść …
Tu nastąpił mega sprawdzian ze znajomości survivalowych technik rozpalania ognia …
, notabene wpajanych nam niedawno w Łysinie przez Staszka
.
Pomimo tego, że prawie każdy z nas miał w plecaku zapałki
, wszyscy jakoś uparli się, żeby tego dnia rozpalić ogień za pomocą krzesiwa Jolanty.
Trzeba przyznać, że rozpalanie ognia trochę czasu nam zajęło, ale w końcu się udało !!!
, chociaż niektórzy zdążyli już stracić nadzieję na to, że tego dnia coś zjedzą …
. Ech, niedowiarki …
![]()
YES !!! w końcu ! ![]()
Na koniec został nam jeszcze spacerek do piwniczek
. Tu żegnamy się z rodzinką Piotra
. Dziewczyny na pożegnanie odtańczyły nam prawdziwego „zbójnickiego". ! ![]()
foto: Jolanta
W czasie spaceru zahaczamy o piękne stanowiska naparstnicy purpurowej, również w odmianie albinotycznej.
Zajadamy się dojrzałymi borówkami …
Oj, zjadłoby się pierogi … ![]()
Spotykamy też nie lubianą przez Szarika mega piękność .
Ciekawe co mu w niej przeszkadza … ?
![]()
Robimy sobie mały test ze znajomości paproci, w końcu ma nas kto sprawdzić ! ![]()
zaproć górska – mam nadzieję, że nie pomyliłam Darku …
Dzień minął nam, jak zwykle, za szybko
. Nie chciało się wracać w doliny
. Z nadzieją , że niedługo znowu tu zawitamy, udaliśmy się leniwym krokiem do samochodu.
.
Dziękuję Wam wszystkim za fajną niedzielę ! ![]()
maurycy piękna relacja ![]()
to jest krwawnica pospolita (Lythrum salicaria)
Piękne ferdynansie.
Trzeba było jeszcze zahaczyć o Gibasy dzisiaj
!
Hej, dawno tu coś śpiewało i grało !
No i w góry nam trzeba koniecznie !
Ehm ... trochę mnie nosi ...
wybaczcie
Forum Beskidu Małego » Posty przez nena
[ Wygenerowano w 0.116 sekund, wykonano 5 zapytań ]