2,876

(15 odpowiedzi, napisanych Beskidy (polskie, czeskie i słowackie))

uwielbiam kompozycje w górach z tej rośliny smile

https://lh4.googleusercontent.com/-WzLvxossxW8/UdSoE2YwJMI/AAAAAAAAMMQ/ETqOaRiRpwU/s912/IMG_6972.jpg

2,877

(10 odpowiedzi, napisanych Relacje z wycieczek po Beskidzie Małym)

ferdynansie Twoje zdjęcie będzie zdobić w lipcu naszą forumową fanpage na FB big_smile.

2,878

(40 odpowiedzi, napisanych Wydarzenia w Beskidzie Małym)

Panie Pawle,

Paweł Zyzak napisał/a:

[…]od końca II wojny światowej społeczeństwa europejskie (nasze od 1989 roku), podlegają procesowi, w wyniku którego odwykły od widoku i refleksji o śmierci.

Refleksji tak, ale czy widoku  … ??? Tu bym polemizowała … . wink

    Co do waloru „wychowawczego” drastycznych opisów, odbiegając zupełnie od Wilczego Jaru:

    Można by tutaj, jak Pan słusznie zauważył, długo dyskutować czy i jak drastyczne opisy wpływają na wyzbycie się egoizmu i wzbudzenie empatii wśród ich odbiorców. Jak wiemy, w dużej mierze za taki a nie inny odbiór „świata”, odpowiedzialne są w zdecydowanej większości media, które bombardują nas codziennie pesymistycznymi obrazkami. Temat śmierci się bardzo dobrze „sprzedaje”, naturalistyczne, drastyczne opisy czy filmy jeszcze lepiej. Prym wiedzie w tym sieć (Internet), ale również książki czy gry komputerowe. Czy to służy wychowaniu … ? Drastyczne sceny czy opisy nie przez każdego są poprawnie odbierane, a niewielu przecież o tym myśli, wrzucając w sieć film lub coś opisując. Prędzej zależy mu na wzbudzeniu sensacji, zainteresowania, pieniądzach lub innych korzyściach. Człowiek, który to będzie oglądał lub czytał (często jest to osoba niepełnoletnia), zupełnie jest w tym całym procesie pomijany. Możemy w takim razie (nie jest to przecież wykluczone) tymi metodami „wychowywać” psychopatów, morderców itp. podsuwając im gotowe wzorce do zabijania. W tym wypadku sami niejako „propagujemy” egoistyczne, pozbawione empatii postawy, które tak strasznie nam przeszkadzają … . To tak pokrótce.

Paweł Zyzak napisał/a:

Obojętnie czy będzie Pani czytać Allena Paula, Józefa Mackiewicza czy Jerzego Łojka – opisują oni wygląd zwłok po rozkładzie, otwory, złamania, itd. Wszystko po to, aby zbadać metodę mordowania polskich oficerów.

Paweł Zyzak napisał/a:

[…]Autor nie stroni od cytatów z raportów i zeznań świadków, przedstawiających wygląd zwłok ofiar. Najważniejsze są zwłoki Sikorskiego, ewentualne stłuczenia i otwory w jego czaszce. Ma to pomóc odpowiedzieć na pytanie, czy doszło do ewentualnego zamachu lub przynajmniej, jak generał zginął.

      Nie jestem tak jak Pan historykiem i wiedzę historyczną mam raczej ograniczoną, dlatego odpowiem z perspektywy zwykłego czytelnika Pana książki. W powyższych Pana wypowiedziach zaznaczyłam dwa zdania.
Porównywanie katastrofy autobusowej w Wilczym Jarze do Katynia czy katastrofy lotniczej w Gibraltarze jakoś mi nie pasuje … . Moim zdaniem to zupełnie inny rozmiar i typ tragedii, wymagający zupełnie też innego rodzaju prowadzenia śledztwa. Oczywiście, w nich wszystkich zginęli ludzie i z tego powodu nie chcę umniejszać rangi którejś z tragedii. Przytoczone przez Pana przykłady były świadomą zbrodnią, zamachem, zaś katastrofa w Wilczym Jarze nią nie była. Owszem, ktoś może teraz powiedzieć, czy zużyty tabor, nieodpowiednia nawierzchnia drogi, opieszałość służb drogowych itd. nie były w jakimś sensie „zamachem” na ludzkie życie, który w tym przypadku zakończył się katastrofą autobusową. Tak czy owak nikt świadomie nie przygotował tego wypadku, w przeciwieństwie do w/w przez Pana tragedii.

    I wróćmy do sedna sprawy czyli pytania – czy w tym konkretnym przypadku tj. wypadku drogowym górników w Wilczym Jarze służyły czemuś aż tak detaliczne opisy denatów ?.

Paweł Zyzak napisał/a:

[…]Opisy tego typu przydają się więc tam, gdzie można coś wyjaśnić.

    Sądzę, że nie, ponieważ śledztwo, które Pan tak w detalach opisuje, dotyczyło przede wszystkim przyczyn i okoliczności w jakich doszło do wypadku. Nikt tu nikogo świadomie nie zabił, nikt do nikogo nie strzelał. Wszystko odbywało w czasie teraźniejszym. Detaliczne opisy zwłok były więc wg mnie „ubarwieniem” historii, nadały dreszczyku emocji śledztwu, natomiast nic wg mnie nie wnosiły w rozwiązanie sprawy przyczyn wypadku. 

Paweł Zyzak napisał/a:

[…]W sprawie śmierci ofiar katastrofy autobusowej w Wilczym Jarze pojawiło się wiele plotek i przekłamań śledczych, jak zginęli pasażerowie. Moim zdaniem należało je wyjaśnić.

    Wiemy, że górnicy zginęli w wypadku drogowym i z tego co przeczytałam nieścisłości dotyczyły jego przyczyn i okoliczności. Czy plotki i przekłamania śledcze dotyczyły wyglądu zwłok po wypadku drogowym.? Chodzi tu dokładnie o to czy np. ofiara X miała wbity kawałek metalu w ten czy inny sposób i tym podobne opisy. Wiem, że takimi opisami ubarwia się treść. „Dobrego kryminału” się jednak w Pana książce nie doszukałam i mam taką nadzieję, że nie była ona pisana pod kryminał …

Paweł Zyzak napisał/a:

[…]O reakcję rodzin chyba możemy być spokojni. Kiedy spotykałem się z wdowami po górnikach i kierowcach informowałem je, jakie przyczyny śmierci ustalono w trakcie oględzin zwłok (bo sekcji nigdy nie zrobiono). Ich reakcja potwierdza prawidłowość, że czas leczy rany.

     Sam Pan napisał chyba. Nie jest więc Pan do końca pewny tego, że u wszystkich rany się zagoiły i czy wg mnie zbyteczne naturalistyczne opisy w Pana książce na nowo ich nie rozdrapały … . Z życia wiemy, że może tak być. Myślę, że rodzinom zależało bardziej (jeśli już się Pan zajął tym smutnym dla nich wydarzeniem) na rzetelnym wyjaśnieniu przyczyn i winnych owej katastrofy niż na przywoływaniu „wyglądu” ich najbliższych po śmierci. I to jest też pewien rodzaj empatii smile.

Paweł Zyzak napisał/a:

Zresztą w tym wypadku świadomość, że bliski nie cierpiał jest kojąca.

     W wielu miejscach w Pana książce widnieją słowa: jęki, krzyki, płacz. Nie wszystkie ofiary umarły przecież nagle. Niektóre przed śmiercią właśnie cierpiały … .


    Panie Pawle, to tyle z mojej strony refleksji, odczuć po przeczytaniu Pana książki. Nie przekonał mnie Pan o słuszności takiego, a nie innego opisywania ofiar dokładnie w tym przypadku, czyli tragedii w Wilczym Jarze. Wiadomo każdy z nas będzie miał swoje zdanie na ten temat. Miło mi było z Panem podyskutować, a jako moderator na tym Forum dziękuję, że zechciał Pan tu do nas zajrzeć. Mam nadzieję, że pojawią się tu jeszcze jakieś inne wypowiedzi naszych Forumowiczów, bo zapewne niektórzy książkę jeszcze czytają smile.

serdecznie pozdrawiam
nena

Chełm

  Chełm to miasto na kredzie. Grube pokłady kredy tworzyły się tu w erze mezozoicznej. To stąd m.in. mieliśmy do niedawana kredę, którą pisaliśmy po tablicy w szkole. Dzisiaj wypierają ją, a gdzieniegdzie całkiem już wyparły tablice interaktywne, gdzie kredę zastąpił palec big_smile. Miasto leży w odległości 50 km od granicy z Białorusią i 25 km od granicy z Ukrainą w pobliżu przejścia granicznego w Dorohusku. Wyróżnia go bogata historia dawnego styku trzech kultur: polskiej, ruskiej i żydowskiej.

https://lh6.googleusercontent.com/-gHeSgdI_bdU/UdPz__wDUzI/AAAAAAAAF5s/3gnC0wT5PkY/s912/Che%25C5%2582m.JPG?gl=PL

   W Chełmie warto zwiedzić podziemia kredowe – zabytkową kopalnię pod miastem, stanowiącą unikatową pozostałość górnictwa kredowego w Europie. Trasa wiedzie przez wielopoziomowy kompleks korytarzy i komór, który powstał tu w wyniku wielowiekowej eksploatacji kredy piszącej. Szczególnie polecam podziemia dzieciom, gdyż podczas przejścia zaplanowane są dodatkowe atrakcje dla najmłodszych m.in. spotkanie z Duchem Bieluchem big_smile. Swoją drogą dorosłym Duch Bieluch też się spodoba. tongue big_smile W Chełmie jest jeszcze wiele ciekawych obiektów, nas jednak czas ponaglał. Oprócz kopalni, spacerku po Placu Łuczkowskiego wstąpiliśmy jeszcze do późnobarokowej XVIII wiecznej Katedry Rozesłania św. Apostołów. Stanęła ona w Chełmie z inicjatywy króla Jagiełły, jako wotum wdzięczności za zwycięstwo nad Krzyżakami w 1417 r. Bitwa grunwaldzka, w której brała udział chorągiew chełmska, wypadła właśnie w kościelne święto Rozesłania Św. Apostołów, stąd tytuł chełmskiej świątyni. Tylko w trzech miastach (Kraków, Lublin i Chełm) król Władysław Jagiełło ufundował na pamiątkę wiktorii grunwaldzkiej kościoły pod tym wezwaniem, a tylko cztery parafie w Polsce noszą rzadkie wezwanie Rozesłania św. Apostołów: Gruszów, Chełm,  Mrzygłód i Brzezie. Przyznam szczerze, że pierwszy raz spotkałam się z takim tytułem świątyni.

Pod zdjęciem zostawiam zainteresowanym linka do innych zdjęć i informacji o podziemiach kredowych.

https://lh3.googleusercontent.com/-SfuK23QJLI0/UdPz-9t4O4I/AAAAAAAAF5k/Ka7r2HTbPsQ/s640/Ko%25C5%259Bci%25C3%25B3%25C5%2582%2520Rozes%25C5%2582ania%2520%25C5%259Bw.%2520Aposto%25C5%2582%25C3%25B3w%2520w%2520Che%25C5%2582mie.JPG?gl=PL


Zamość

     Z Chełma niedaleko było do Zamościa. Wg mnie to jedno z piękniejszych miast na wschodnich rubieżach naszego kraju. Założył je Jan Zamoyski i stąd wzięła się jego nazwa. Bywa nazywane również "Perłą Renesansu", "Miastem Arkad" i "Padwą Północy" za przyczyną unikatowej renesansowej Starówki z całą paletą kolorowych manierystyczno-barokowych kamienic zwanych ormiańskimi i wysokiego ratusza.

https://lh6.googleusercontent.com/-cSZbVGbDNE0/UdP4Ta-VmuI/AAAAAAAAF7c/Fn_DCWFAwvc/s912/Zamo%25C5%259B%25C4%2587%2520%25281%2529.jpg

https://lh4.googleusercontent.com/-YGjo6S01uY4/UdP4GsMSU3I/AAAAAAAAF6E/tXKHlJsp2cI/s912/DSC_0057.JPG

W 1992 roku zamojskie Stare Miasto zostało wpisane na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO. Polecam oczywiście tą starą część Zamościa. smile Czysty i przede wszystkim cichy Rynek jest idealnym miejscem na romantyczny spacer … . wink

https://lh3.googleusercontent.com/-rV02qFjydLw/UdP4L0CY04I/AAAAAAAAF6c/xudYB_IP0Ec/s912/100_9510.JPG

https://lh6.googleusercontent.com/-eIe1k-1yuhI/UdP4KwebJII/AAAAAAAAF6U/8N-hdpJ-2W4/s540/100_9504.JPG https://lh4.googleusercontent.com/-_YD9_ffzaR0/UdP4PjV6KKI/AAAAAAAAF68/RyQr9nCAoRk/s540/100_9525.JPG

Pomnik Jana Zamoyskiego
https://lh3.googleusercontent.com/-ZWFSlqyfE_Q/UdP4QzpIM7I/AAAAAAAAF7E/bbvEU_J6Si0/s540/100_9528.JPG https://lh4.googleusercontent.com/-QRDHTKY6lco/UdP4NiDizcI/AAAAAAAAF6s/Q0M-frnAvl8/s540/100_9517.JPG

Ocalałe fragmenty twierdzy zamojskiej (bastion VII)
https://lh3.googleusercontent.com/-YqbOFWt7jPU/UdP4OmsVAFI/AAAAAAAAF60/ZySInZV_sqE/s912/100_9519.JPG

https://lh5.googleusercontent.com/-NLB0EeRcH0U/UdP4R8EOdFI/AAAAAAAAF7M/5EtV6YrR3T8/s540/100_9533.JPG https://lh4.googleusercontent.com/-pXd-mTXiCXs/UdP4F2_5lqI/AAAAAAAAF58/5DQ0c6HgIX4/s540/100_9498.JPG

synagoga
https://lh3.googleusercontent.com/-5QmW4n8kHcE/UdP4KHOjYYI/AAAAAAAAF6M/Y9RQvCiojZI/s912/100_9501.JPG

Piękno i niezwykły klimat starego Zamościa najlepiej oddaje chyba piosenka Marka Grechuty, który w Zamościu się urodził. smile. Spacerując po uliczkach w Rynku trafiliśmy na jego dom rodzinny.

https://lh6.googleusercontent.com/-EYgaqbCG8gE/UdP4M7H_aPI/AAAAAAAAF6k/qliKGqflvQk/s912/100_9512.JPG?gl=PL


                                                                                                                                                                         
                                                                                                                                              c.d.n.

też zazwyczaj wykupuję dodatkowe ubezpieczenie w Generali

dobre big_smile

2,882

(8 odpowiedzi, napisanych Quizy i Konkursy)

Fotografią miesiąca czerwca zostało zdjęcie darkheush'a - Majestat Jej Królewskiej Mości (13 pkt.)   smile

https://lh4.googleusercontent.com/-RhjaGSu8iyc/UcB5-MEzXPI/AAAAAAAAP-Q/nChIwEjF6Kg/s800/03.JPG

Dalej uplasowali się:
Widok na Babią Górę - marekk500 (10 pkt.)
oraz
Widok z Rysianki na Pilsko - macieks (7 pkt.)

Gratulujemy darkheushowi ! big_smile i zapraszamy do zabawy w "Wędrówkowe foto miesiąca lipca". ! smile

Bełżec

Kolejnym miejscem na trasie był – Bełżec. Wybieraliśmy między Sobiborem, a Bełżcem, zostało na tym ostatnim. 

     Wioska leży na terenie Roztocza Środkowego, jakieś 18 km od przejścia granicznego w Hrebennem. W latach 1942 – 1943 działał tu jeden z największych hitlerowskich obozów zagłady - SS-Sonderkommando Belzec utworzony w ramach operacji Einsatz Reinhardt. Operacja Reinhardt miała na celu zagładę Żydów w Generalnym Gubernatorstwie i regionie białostockim. Na lokalizację obozów wybrano tereny leśne, leżące przy granicach Generalnego Gubernatorstwa, w pobliżu torów kolejowych. Metody zagłady opracowane w obozie bełżeckim zostały następnie wykorzystane w hitlerowskich obozach śmierci w Sobiborze i Treblince.

https://lh3.googleusercontent.com/-yOHN075Ndpw/UdFqGRvAYjI/AAAAAAAAF3M/9WcoskS4jhU/s912/100_0479.JPG

https://lh3.googleusercontent.com/-UYuaPCupFJQ/UCf0d7L0_7I/AAAAAAAAEDw/BD_EHazAaGU/s912/Panorama%25207.JPG

    Ginęli tu Żydzi z okolic Krakowa, Lubelszczyzny, Galicji wschodniej, Żydzi niemieccy, austriaccy, czescy i słowaccy. Od marca do grudnia 1942 r. zagazowano tu ok. 500 tys. ludzi. Również kilka tysięcy Polaków Niemcy przywieźli tu na zagładę z pobliskich miejscowości i ze Lwowa, głównie za udzielanie pomocy Żydom i za przynależność do organizacji konspiracyjnych. Ofiary uśmiercano w prymitywnych komorach gazowych. Do ich zabijania używano spalin z silnika czołgu. Ciała grzebano w potężnych masowych mogiłach.

https://lh5.googleusercontent.com/-LHo3tJuQ7q8/UdFqNdXGRQI/AAAAAAAAF38/G5J6y01d-KA/s912/100_0494.JPG

https://lh4.googleusercontent.com/-hJSuvaipC1c/UdFqTRxRxfI/AAAAAAAAF4k/5VT7WvGN7vo/s912/100_0501.JPG

Straconych upamiętniają tablice wokół miejsca kaźni, a dzisiaj pamięci, w formie ogromnego pomnika - cmentarzyska z muru, popiołów i drutu. Pod zwałami ciemniejszych brył żużla kryją się masowe groby zlokalizowane podczas wykopalisk archeologicznych.

https://lh4.googleusercontent.com/-hnNexFOIZl4/UdFqBePN9nI/AAAAAAAAF2k/ZThdinx3sqw/s912/DSC_0042.JPG

     Obóz został zamknięty w grudniu 1942 roku, najprawdopodobniej z powodu braku miejsca na kolejne masowe groby. W ciągu kilku kolejnych miesięcy Niemcy demontowali urządzenia obozowe oraz zacierali ślady swoich zbrodni. Teren zniwelowali i zalesili, zaś ostatnich więźniów wysłali do Sobiboru. W okresie od stycznia do kwietnia 1943 roku groby zostały rozkopane, a zwłoki spalono na stosach wykonanych z szyn kolejowych. Wieś została wyzwolona 21 lipca 1944 r. przez oddziały AK obwodu tomaszowskiego,jeszcze  przed nadejściem wojsk sowieckich. Na miejscu byłej rampy kolejowej obozu znajduje się dzisiaj mauzoleum, które można zwiedzać. Obecnie jest to największy cmentarz na Roztoczu.

https://lh5.googleusercontent.com/-NCuFCqM88PE/UdFqUuoZmkI/AAAAAAAAF4s/v2AJ7gaMrvs/s912/100_0502.JPG

Szczelina
https://lh6.googleusercontent.com/-H5B7NzhyKaU/UdFqMLPsEyI/AAAAAAAAF30/2AZBGWAIwmY/s600/100_0492.JPG     https://lh3.googleusercontent.com/-M6DLyOYkrtw/UCf0cMFD9OI/AAAAAAAAEDk/byTlwLjZA1U/s600/Be%25C5%2582%25C5%25BCec1.JPG

https://lh4.googleusercontent.com/-DgwJmrwM63w/UdFp6pzEacI/AAAAAAAAF18/9Ou3wwhj0t8/s912/DSC_0037.JPG

https://lh5.googleusercontent.com/-tQXPhFJU89w/UdFqAHp3kzI/AAAAAAAAF2c/Ulb83wfR7ew/s912/DSC_0041.JPG

https://lh4.googleusercontent.com/-jGO1jn5LfbM/UdFp7ofApRI/AAAAAAAAF2E/fSKsJd3T2Vw/s912/DSC_0038.JPG

https://lh4.googleusercontent.com/-AiAFYoiLmPk/UdFp8iX0q6I/AAAAAAAAF2M/PnGh5YLqPVM/s912/DSC_0039.JPG

    Przez środek cmentarzyska prowadzi Szczelina – droga, którą prowadzono ludzi do komór gazowych. Przejście nią wywołuje ciarki na plecach, ponieważ idąc ściany po bokach tunelu stają się coraz wyższe, a wyryte w nich krzyczące z bólu kamienne twarze sprawiają wrażenie jakbyśmy byli osaczani. Stajemy się coraz „mniejsi i bezbronni”. Mało tego, ten ponury tunel sprawia wrażenie jakby się nigdy nie kończył. Dochodzimy w końcu do miejsca, gdzie stały komory gazowe. Tu pod ścianą pamięci stoi ohel – nagrobek z wyrytymi setkami żydowskich imion. Wokół całego cmentarzyska prowadzi betonowa ścieżka przy której na płytach wypisane są miejsca, skąd pochodzili skazańcy. Cmentarzysko na oglądającym robi piorunujące wrażenie, a jeśli się jeszcze trafi, tak jak nam, pochmurna pogoda i zero zwiedzających, wtedy te przygnębiające odczucia się potęgują. Pomysł twórców tego monumentalnego pomnika naprawdę bardzo dobry.
   
     Dobrze, że takie miejsca pozostały... . Są naocznym świadectwem zła i tego do czego człowiek jest zdolny. Potrzebę pamiętania o nich pięknie oddają słowa z księgi Hioba wyryte na ohelu „Ziemio, nie kryj mojej krwi, iżby mój krzyk nie ustawał” (Księga Hioba, 16:18.) … .

Dariusz Tlałka napisał/a:

Niezły klimat tego obiektu sakralnego smile

To była wystawa czasowa Małgorzaty Dawidiuk pt. „Powrót ikony” – piękne ikony cienie smile Zapewne z ikonostasem cerkiew wygląda równie pięknie. smile. Pani przewodnik zapraszała nas na wrzesień, na koncert kameralny. Obiekt słynie z doskonałej akustyki.

2,885

(404 odpowiedzi, napisanych Nasze pasje)

To w takim razie obu Panom należą się gratulacje ! big_smile

2,886

(14 odpowiedzi, napisanych Porady i ciekawostki)

Tak na marginesie, piękna ta fotka ferdynansie. smile

2,887

(40 odpowiedzi, napisanych Wydarzenia w Beskidzie Małym)

Paweł Zyzak napisał/a:

Chaos, o którym Państwo piszecie, został w pewnym sensie wyreżyserowany. Zapewne da się go uniknąć lub zredukować do minimum, a zawartość spłaszczyć do połowy.

Gdyby właśnie wybrać te zdania, wypowiedzi osób, które rzeczywiście miały znaczącą rolę w prowadzeniu śledztwa, bądź były najistotniejsze dla rozwiązania przyczyny katastrofy, a nie wszystkie (w tym również te nic nie wnoszące do sprawy), wtedy wrażenie okropnego chaosu myśli i zdarzeń by sądzę zanikło, a i czytałoby się książkę dużo łatwiej.

Paweł Zyzak napisał/a:

Dla Pani „neny” na przykład najlepsze są dwie pierwsze, ale polecam jeszcze tę ostatnią dla domknięcia obiegu.

Panie Pawle doczytałam książkę do końca, nie mam zwyczaju kończyć w połowie, nawet jeśli coś nie zapowiada się ciekawie. Niekiedy najlepsze czaka nas właśnie na końcu … smile. Po przeczytaniu patrząc całościowo utwierdziłam się w tym co napisałam wcześniej. To prawda, ciężko jest przebrnąć przez rozdziały opisujące z mega dokładnością prowadzenie samego śledztwa. Zdaję sobie sprawę z tego, że samo słowo „śledztwo” dokładności wymaga, jednak można byłoby te rozdziały zgodnie z tym co Pan pisze cyt: ”inaczej oceniają ją zawodowi historycy, inaczej dziennikarze, a inaczej zwykli czytelnicy. Ale te ostatnie interesują mnie najbardziej.”, dla zwykłego czytelnika jeszcze dopracować. Całkiem możliwe, że wyszłaby z tego inna książka. Nie zawsze udaje się pogodzić wszystkich odbiorców.

Paweł Zyzak napisał/a:

[…]skoro rozdrapujemy rany, zróbmy to fachowo, żeby się prędko zagoiły.

Czy na pewno sądzi Pan, że rozdrapywanie ran służy ich gojeniu … ?  Rzetelne wyjaśnianie faktów owszem, ale detaliczne opisy denatów, niekoniecznie myślę … . Wiem, że służyło to „ubarwieniu treści”, wprowadzeniu do suchych faktów dreszczyku emocji, tylko jakoś temat nie bardzo ku temu był odpowiedni … To jest moje osobiste zdanie. Być może jestem zbyt wrażliwą osobą i dlatego tak je odebrałam. Zapewne inne zdanie będą mieli w tej kwestii mężczyźni, z reguły bardziej odporni na drastyczne sceny czy opisy.

Paweł Zyzak napisał/a:

Rudolf Hoess – nazwisko jest poprawne, chodzi o komendanta Auschwitz, nie o zastępcę Hitlera, Rudolfa Hessa.

Dokładnie, chodzi o tą osobę darmando - Rudolf Höß / Rudolf Höss. Często w pisowni Umlaut w języku niemieckim zastępuje się dwuliterówką np. ö = oe , ü = ue , ä = ae.

pozdrawiam Panie Pawle

2,888

(10 odpowiedzi, napisanych Relacje z wycieczek po Beskidzie Małym)

ferdynansie tą fotką mnie rozbroiłeś  cool - pora wybrać się Mały i to nawet jak widać w mglisty, deszczowy dzień smile Naparstnice, złocienie, łubiny ...  cool

http://www.beskidmaly.pl/pun/extensions/hcs_image_uploader/uploads/30000/2000/32214/p17ub6u51of351nq6n3915t818kc2.JPG

Wakacje się zaczęły więc mam wreszcie trochę czasu aby powspominać zeszłoroczne wojaże po Polsce, co nie znaczy, że w tym roku poprzestanę na wspomnieniach… Przynajmniej taką mam nadzieję. big_smile wink. Chciałabym w tym temacie zostawić trochę wspomnień z mojej kilkudniowej wycieczki z przyjaciółmi wzdłuż wschodniej granicy naszego kraju. Odwiedziłam naprawdę interesujące i piękne miejsca. Będę tu wrzucać fotowspomnienia z trasy od Rzeszowa po Suwalszczyznę. Może kogoś zachęcę do podobnej podróży ? wink Mnóstwo wrażeń i przygoda gwarantowane ! smile Oczywiście, jeśli ktoś był w tych miejscach, widział albo też i nie, zapraszam do dzielenia się swoimi uwagami i przeżyciami smile.


Radruż

     Naszą wycieczkę zaczęliśmy właściwie w Rzeszowie, jednak nie zabawiliśmy tu długo. Rzeszów był tylko miastem gdzie nocowaliśmy. Skierowaliśmy GPS-a na małą przygraniczną miejscowość – Radruż, jakieś 3 km na południowy wschód od Horyńca-Zdroju. Wpisując w google słowo „Radruż” znajdziemy sporo różnych informacji, dlatego ograniczę się tu do najciekawszych. Mnie ta miejscowość szczególnie zainteresowała ze względu na ulubione przeze mnie cerkwie.  smile

    Wieś leży na horynieckim szlaku Jana III Sobieskiego. Niemal na granicy polsko-ukraińskiej, wśród pół Roztocza, w cieniu starych drzew stoi najpiękniejszy i najcenniejszy zespół cerkiewny w Polsce – drewniana, późnogotycka cerkiew pw. św. Paraskewy z 1583 r. Jest to jedna z najstarszych cerkwi w Polsce, zbudowana bez użycia gwoździ. Cerkwi towarzyszy wysoka ozdobiona ażurową izbicą dzwonnica (wówczas była remontowana) oraz murowany, obronny dom diaka, czyli kantora. Cerkiew pełniła, tak jak wiele obiektów sakralnych w tych czasach, funkcje obronne, o czym świadczy otaczający ją gruby mur z ciosanych wapieni. Historia nie była dla Radruża, jak i dla samego obiektu łaskawa.

https://lh5.googleusercontent.com/-BSgz3ZRLRZk/UCf0bOxNG7I/AAAAAAAAEDc/DtHWDQKGthg/s912/100_9426.JPG

po prawej dom diaka
https://lh6.googleusercontent.com/-OuT4hLr44zU/UdBr6IBpgEI/AAAAAAAAF0o/A3zJKje9eYo/s912/100_0469.JPG

     W XV wieku nękały miejscowość liczne najazdy tatarskie, następnie wojny kozackie, potop szwedzki oraz najazd Rakoczego. Od września 1939 r. do czerwca 1941 r. miejscowość znajdowała się pod rządami Związku Radzieckiego. Po wojnie w wyniku układów podzielono ją na dwie części polską (większą) i ukraińską. Obiekt był wielokrotnie plądrowany.
Obok cerkwi są dwa cmentarze z 420 białymi krzyżami z wapienia bruśnieńskiego. Nagrobki powstały w warsztatach kamieniarskich niedaleko położonego Starego Brusna. Miękki kamień, zwany tu "wapniakiem" był przeznaczany do obróbki rzeźbiarskiej, ale stawiano również na nim fundamenty domów, wykonywano kamienie młyńskie i osełki. Ośrodek kamieniarski w Bruśnie należał kiedyś do jednego z największych tego typu w Europie Środkowej. Spacer po takim cmentarzu – niezapomniane przeżycie.

https://lh4.googleusercontent.com/-AT1X4-b4Trc/UCf0YUAru3I/AAAAAAAAEDI/2MnMsmdw43A/s912/100_9401.JPG

https://lh6.googleusercontent.com/-tt1Fbd7JIYc/UdBqr6duMGI/AAAAAAAAFxQ/sig63yNR2Yw/s912/DSC_0005.JPG

https://lh3.googleusercontent.com/-bhs61yxfPtw/UdBq_KKyt2I/AAAAAAAAFzI/wm8hM73ii0w/s912/DSC_0026.JPG

     W czasie naszej wizyty odbywał się remont wieży dzwonnicy. Również wnętrze obiektu nie miało pełnego cerkiewnego wyposażenia w związku z trwającymi pracami konserwatorskimi (brak m.in. ikonostasu). Znak, że trzeba będzie tam kiedyś jeszcze wrócić smile. Trafiliśmy jednak na oryginalną czasową współczesną wystawę ikon na desce. Coś niesamowitego !  cool Zdjęcia tego zupełnie nie oddają. Pani przewodnik, niezwykle ciepła i oddana sprawie konserwacji i promocji obiektu osoba, ze szczegółami, chyba z godzinę, jak nie dłużej, opowiadała nam niezwykle burzliwą historię Radruża i samej cerkwi. Miło było posłuchać tak kompetentnej osoby. Przewodnika zamawia się telefonicznie. My czekaliśmy tylko kilka minut i pojawiła się pani, która mieszkała w sąsiedztwie obiektu. big_smile

https://lh6.googleusercontent.com/-rW7Db0w2Ib4/UdBryMk99JI/AAAAAAAAFzs/awMuPH8IWBU/s912/100_0454.JPG

https://lh6.googleusercontent.com/-sGvNeLBZOyM/UdBqyLndrkI/AAAAAAAAFx4/AMB4_qzg7zY/s912/DSC_0012.JPG

https://lh3.googleusercontent.com/-wZaJ4hJDmuA/UdBqzA5eV8I/AAAAAAAAFyA/zoA8JtqFzn4/s640/DSC_0013.JPG   https://lh4.googleusercontent.com/-2yKvMkAcxco/UdBrzs3lCnI/AAAAAAAAFz8/-A6jBg6bMJE/s640/100_0457.JPG

https://lh3.googleusercontent.com/-JUobb-4uswU/UdBqxPuGX0I/AAAAAAAAFxw/Bv-tUHir6j0/s912/DSC_0011.JPG

https://lh6.googleusercontent.com/-sGvNeLBZOyM/UdBqyLndrkI/AAAAAAAAFx4/AMB4_qzg7zY/s912/DSC_0012.JPG

Obok cerkwi pochowana jest Maria Dubniewiczowa – słynąca z niezwykłej urody żona radruskiego wójta. Związana jest z nią ciekawa historia (poniżej w skrócie).

"Po upadku twierdzy w Kamieńcu Podolskim (...) armia turecko-tatarska weszła w głąb Rzeczypospolitej. Jeden z zagonów tatarskich dotarł aż do Radruża i obległ położoną w obronnym miejscu cerkiew. Według miejscowej legendy napastnicy w zamian za odstąpienie od oblężenia zażądali wydania słynącej z nieprzeciętnej urody młodej żony miejscowego wójta Marii Dubniewiczowej. Dziewczyna chcąc ocalić cerkiew i mieszkańców oddała się w ręce Tatarów. Dalsze losy pięknej branki tatarskiej opisuje zachowana w archiwach rękopiśmienna relacja, nosząca tytuł "Krótka historya o kobicie z niewoli tatarskiej przybyłej". Według tych zapisków Dubniewiczowa przewieziona została do Kamieńca Podolskiego, gdzie na targu niewolników sprzedano ją do Konstantynopola. Tutaj szczęśliwie dostała się do domu jednego z dostojników tureckich, który pokochał ją i otoczył przepychem. Po 27 latach, dokładnie w 1699r., dawnej brance tatarskiej udało się powrócić do Radruża. Z wdzięczności za ocalone życie, za część przywiezionych skarbów odnowiła podupadająca cerkiew, a zakończywszy życie spoczęła przy niej na zawsze " smile

Grób Marii Dubniewiczowej

Unikalność nagrobka polega na wypukłych literach, które były wyrzeźbione w kamieniu rylcem. W razie uszkodzenia takiej literki, ciężko ją było odtworzyć.

https://lh5.googleusercontent.com/-Vw30Dkv9CZk/UdBr24-dpKI/AAAAAAAAF0U/qJfT_vK_Vq4/s800/100_0461.JPG

    Cerkiew w Radrużu wpisana jest od niedawna na Światową Listę Zabytków Dziedzictwa Kulturowego UNESCO. Obecnie nie odbywają się w niej nabożeństwa. Mieści się w niej filia Muzeum Kresów w Lubaczowie. W cerkwi odbywają się również koncerty.
     Wyjeżdżając z Radruża warto zajrzeć jeszcze do Horyńca Zdroju – cichej, bardzo zadbanej przygranicznej miejscowości uzdrowiskowej z podobno najlepszymi borowinami w Europie. Nam starczyło czasu tylko na spacer, na borowiny jeszcze przyjedziemy … big_smile

                                                                                                                                                         c.d.n.

No fajna szybka wycieczka, widzę, że ta pogoda wszędzie zawodna ostatnio … hmm . Burzowa fotka bardzo mi się spodobała big_smile. Z rozpędu podpisałam Ci też tego pomarańczowego kwiotka mirku. big_smile

https://lh4.googleusercontent.com/-Yb1KCkY-r5w/UcmgjtmYEDI/AAAAAAAAGmE/4BUwYBOyr-8/s912/DSCN5711.JPG

2,891

(404 odpowiedzi, napisanych Nasze pasje)

355 ... ? big_smile

http://bi.gazeta.pl/im/7b/8d/d8/z14191995Q,Bieg-na-gore-Zar.jpg

Gratulacje, bo chyba łatwo nie było ...

2,892

(35 odpowiedzi, napisanych Przewodniki i mapy Beskid Mały)

Rewelacja, takie mapy to skarbnica informacji. Mapa wygląda jak malowana smile, no bo właściwie oryginał został namalowany, nie wydrukowany. Super rzecz dla szukających śladów przeszłości. smile Fajnie byłoby widzieć Beskid Mały na takiej mapie i w tomie 1 w/w publikacji byśmy go znaleźli, ale może doczekamy się bcFan tych cyfrowych plików. big_smile Podobno mają dostęp do nich osoby prowadzące badania naukowe.

http://img827.imageshack.us/img827/2215/mapatlo.jpg

2,893

(4 odpowiedzi, napisanych Off-Topic)

ale mi promocja ... big_smile

2,894

(8 odpowiedzi, napisanych Wyprawy pozagórskie)

kris_61 napisał/a:

Za gruby jestem. wink

big_smile ... oj tam, oj tam ... a wścibskie oko ? big_smile wink

2,895

(261 odpowiedzi, napisanych Miejscowości w Beskidzie Małym)

ja do strzepywania owoców raczej grabi używałam, niż wideł big_smile

lol

2,897

(8 odpowiedzi, napisanych Wyprawy pozagórskie)

A no jest … big_smile.  Ale u góry i na dole jest spora dziura,  no i jest jeszcze dziurka od klucza . big_smile  wink

kris_61 napisał/a:

Oj nena - będą 'morskie opowieści'   lol  lol  lol

i szanty !  lol  lol  lol  wink

kisiel, widzisz coś narobił ! ... lol wink

2,900

(5 odpowiedzi, napisanych Wyprawy pozagórskie)

Dokładnie Marku, w Baranowie Sandomierskim rosną piękne tulipanowce. smile Mieliście szczęście zobaczyć je kwitnące, ja  niestety bez kwiatów, ponieważ odwiedziłam Baranów późnym latem. smile