Nie zapominaj Jolu jeszcze o peelingu. Pstrągi i głowacze robią to doskonale. O rakach już nie wspomnę.
Trzeba tylko uważać na bobry, bo te to od razu amputacje robią.
![]()
Nie jesteś zalogowany. Proszę się zalogować lub zarejestrować.
Forum Beskidu Małego » Posty przez Staszek
Nie zapominaj Jolu jeszcze o peelingu. Pstrągi i głowacze robią to doskonale. O rakach już nie wspomnę.
Trzeba tylko uważać na bobry, bo te to od razu amputacje robią.
![]()
Ale bez względu na wynik głosowania w najbliższą sobotę po głosowaniu, to jest 5 października, robimy wieczorną imprezę w Wieprzówce na tych liczących 130 mln lat łupkach. Palimy ognisko i śpimy z nogami w wodzie. Może jakieś dinozaury nam się przyśnią. ![]()
Staszku, jeśli utrzymamy takie tempo to niebawem !
Tak trzymać !
Wiesz Neno, tylko niektórzy moi znajomi na powitanie mówią mi "Tak, już głosowałem na Wieprzówkę."
Wkrótce pewnie zaczną mnie unikać. ![]()
Dyskusja u Konkurencji: :-)
Biebrznięci Znowu blisko 100 głosów w plecy Ktoś tam mocno mocno głosuje na Wieprzówę
Lubię to! · Odpowiedz · 48 minut(y) temu
Biebrznięci Dziękujemy w imieniu Biebrzy. W ok. godzinę nadrobiliśmy stratę ponad 70 głosów.
Lubię to! · Odpowiedz · 5 godz. temu
Ciekaw jestem kiedy przekroczymy kolejny tysiąc.
Ech ... musieliśmy trafić akurat na Biebrzę.
12:51
Prowadzimy jednym głosem !!!!!!!!!!!!!!! ![]()
Prawdopodobnie będziemy musieli oddać kilka tysięcy głosów, żeby przebić Biebrze. Tak więc pełna mobilizacja, nawet najgłębszych rezerw. ![]()
Przegrywamy.
Powstanie w Gminie trza ogłosić! Kto żyw niech za klawiaturę łapie i w obronie swej rzeki staje. ![]()
Będziemy walczyć do końca! Jak polec to z honorem! ![]()
Fani Biebrzy i Biebrzańskiego Parku Narodowego posiadają kilka portali i for internetowych. To bardzo nierówna walka. ![]()
Fani Biebrzy postawili sobie za punkt honoru wygrać ten konkurs. Ciężko będzie ich przegłosować. Musimy ogłosić pospolite ruszenie.
Linki do Wieprzówki trzeba umieścić na maksymalnie dużej ilości for internetowych.
Głosujemy, głosujemy, nawet grupowo. :-)
Darku coś dla Ciebie.
Piotrze, i tak, i nie!
Na okres zimowy w TANAPie szlaki są zamykane, ale powyżej schronisk.
Jak sobie wynajmiesz licencjonowanego przewodnika, to i w zimie zlikwidowanym szlakiem z chaty Teryho do chaty przy Zielonym Stawie przejdziesz zupełnie legalnie.
Początki zamykania w słowackich Tatrach części szlaków w zimie sięgają głębokiego komunizmu i jak głosi obiegowa opinia robiono to, aby zapewnić prominentnym politykom spokój i dyskrecję podczas polowań.
Niestety, to zimowe zamykanie części szlaków bardzo silnie kontrastuje z dużą wycinką lasów pod trasy narciarskie.
Cieszmy się, że lobby ochroniarskie w Polsce jest jeszcze na tyle silne, że nie musimy oglądać takich inwestycji w polskich Tatrach, jakie oglądamy w Tatrach słowackich.
W Tatrach słowackich sprawę bardzo komplikuje fakt, że teren ten jest zarządzany przez trzech właścicieli.
Staszek napisał/a:Neno, jednorazowe postawienie szlabanu i znaku zakazu zbyt wiele nie kosztuje, ale stawianie go od nowa każdego ranka to już spory wydatek.
Nie sądzę, w krajach zachodnich byłoby to nie do pomyślenia. Są przecież sposoby na tego typu zachowania, no chyba, że robiliby to Ci sami, co postawili te szlabany … Myślę jednak, że dla chcącego nic trudnego
. To tylko kwestia dobrej woli.
Ale my żyjemy w Polsce, a "Polska to taki dziwny kraj."
Nie tak dawno temu pewne instytucje cięły sobie wzajemnie szlaban na drodze do M. Oka. ![]()
Neno, jednorazowe postawienie szlabanu i znaku zakazu zbyt wiele nie kosztuje, ale stawianie go od nowa każdego ranka to już spory wydatek.
Zamach na taką świętość, jaką Ty proponujesz (odcięcie od M. Oka, szlaków na Rysy i Pod Chłopka), nie śnił się zapewne nawet największym i najbardziej radykalnym ochroniarzom. ![]()
Neno, były już ze strony TPNu próby ograniczenia ilości turystów na Trasie Palenica - M. Oko, ale takie próby zawsze wywołują burzę. Strażnicy Parku są raczej restrykcyjni, ale w przypadku takiego tłumu, to trudno egzekwować przepisy.
Tatrzański Park Narodowy odwiedza rocznie ok. 2,5 mln turystów, podczas kiedy w kolejności inne parki ok. 1,5 mln.
Park ten jest pod silna presją różnych lobby i trudno jest coś zdziałać bez protestów jednych lub drugich. Chyba żaden inny Park w Polsce nie jest pod takim ostrzałem mediów, polityków, turystów, naukowców, zielonych, tubylców, itd.
Nie wszystkie pieniądze za bilety wstępu do Parku idą do kasy Parku. Bodajże około połowy wędruje do Warszawy do dziury budżetowej. Z otrzymanych pieniędzy Park bardzo dużo wydaje na utrzymanie szlaków (stan techniczny, śmieci, toalety, itp).
Cieszę się, że dobrze bawiliście się. ![]()
Trzy razy wchodzić na grań i schodzić z niej, to trzeba być biegaczem i w dodatku ... masochistą.
Gratuluję!
A dlaczego z Zawratu nie ruszyliście Orlą Percią w stronę Przełęczy Krzyże?
Jest to widokowo bardzo piękna trasa.
Gratuluję pomysłu i tych kilku dni w górach. Niezły spacerek i piękne fotki.
Cieszę się, że mój pokaz z rozpalania ognia choć trochę się przydał, chociaż był bardzo krótki i wszystko omawiałem w ekspresowym tempie. Najwidoczniej miałem bardzo zdolnych słuchaczy. ![]()
Kurcze, jak byłem dzieckiem to nie mogłem używać żadnych wideł. A jak byłem wczesnym nastolatkiem, to oprócz normalnego zastosowania wideł, czyli zgodnie z ich przeznaczeniem, długich wideł (nr 4) używałem do strzepywania jabłek, gruszek i orzechów z drzew. Nie przypominam sobie innego nietypowego użytkowania tych narzędzi.
PS. MK, skoro piszesz, że używałeś wszystkich wideł oprócz wideł nr 2, to dlaczego się mnie pytałeś jak wyglądają widły do ściągania obornika?
Dziękuję Nenie za pomoc przy zamieszczaniu fotki. Niestety, te forumowe kody są dosyć niesforne.
U mnie do ziemniaków używało się dużej szufli, aczkolwiek niektórzy sąsiedzi używali takich wideł z kulkami, zwłaszcza ci którzy używali do kopania ziemniaków koparki.
Poniżej zamieszczam specjalnie dla niewiernego Tomasza
, czyli MK, sesję zdjęciową wideł używanych w dawnych gospodarstwach. Niektóre z prezentowanych wideł są nadal używane.
Te wszystkie zacne narzędzia pochodzą z byłego gospodarstwa mojej rodziny (czytaj: jestem groźny
).
Widły pierwsze z prawej (nr 5) są widłami normalnymi (uniwersalnymi), najczęściej stosowanymi.
Drugie z prawej (nr 4) były używane do słomy i siana. Długie sztylisko oraz nieco wydłużone zęby polepszały załadunek siana i słomy na wóz, lub też przeładowanie z wozu na strych.
Widły środkowe (nr 3) są typowymi widłami do ściągania obornika z furmanki. Woźnica (furman) usypywał co kawałek kupki obornika, które z kolei rozrzucało się po polu normalnymi widłami. Widły te służyły również do ściągania obornika z pryzmy (dużej kupy
).
Czwarte widły od prawej (nr 2) pozbawione uchwytu na sztylisko posiadały przemiennie wygięte zęby. Po dowiązaniu łańcucha służyły do wyciągania zatopionego wiadra ze studni. Żeby mogły służyć do ściągania obornika musiałyby mieć dużo mocniejsze i znacznie bardziej wygięte zęby i to tylko w jedną stronę.
Widły piąte z prawej (nr 1) są widłami wzmocnionymi. Używane na przykład do skopywania rabaty.
Fanów wideł i ich zastosowań, z wyjątkiem ustawek, dyskotek i międzysąsiedzkich rozmów przez płot
, zapraszam do podzielenia się swoimi uwagami.
MK, widły do ściągania gnoju, czyli tzw. kopoc wyglądały inaczej. W ten weekend postaram się sfotografować takie widły.
Kris-61, wielkie gratulacje!
Nagroda będzie wręczona na najbliższym spotkaniu Forumowiczów, w którym oczywiście weźmiesz udział.
Cieszę się, że mój pokaz podobał się i że się komuś przyda.
Muszę przyznać, że to popołudnie minęło mi bardzo szybko i sentymentalnie. Czułem się trochę jakbym się przeniósł w czasie do świata który już minął i tylko gdzieś tam istnieją jeszcze jego resztki. Pan Hulka i jego twórczość, Panie z Koła Gospodyń w regionalnych strojach, kwaśnica o smaku zapamiętanym z dawnych lat, wystrój izby regionalnej, Czapa, to wszystko złożyło się na ów sentymentalny klimat.
Bardzo dziękuję Joli (Jolu naprawdę zaszalałaś
) i Paniom z Koła Gospodyń za wspaniałe nagrody. Dziękuję również Wizjonerowi za zaangażowanie w to spotkanie. Dziękuję również pozostałym Uczestnikom, których miałem przyjemność poznać. Mam nadzieję, że na Łysinie jeszcze nie raz się spotkamy.
Forum Beskidu Małego » Posty przez Staszek
[ Wygenerowano w 0.047 sekund, wykonano 6 zapytań ]