Niestety neno, nie wiem czy się ze mną zgodzisz [...]
Tym razem całkowicie się z Tobą zgadzam, Piotrze. ![]()
Nie jesteś zalogowany. Proszę się zalogować lub zarejestrować.
Forum Beskidu Małego » Posty przez nena
Niestety neno, nie wiem czy się ze mną zgodzisz [...]
Tym razem całkowicie się z Tobą zgadzam, Piotrze. ![]()
właśnie nie mogłam się doszukać tego filmu, bo też go chciałam tu wrzucić
Jak widać sami jesteśmy sobie winni ... ![]()
A coś z tego http://8a.pl/raki/raki-climbing-technology-nuptse ??? Można wybierać tam chyba z kilku modeli. Paru Forumowiczów ma je chyba to mogą coś pewnie więcej powiedzieć, a i cena niewygórowana.
E no, nie widzę powodu do zmykania dyskusji. Temat jak każdy inny. Nic "strasznego" tu żaden z nas nie napisał . Zacytuję ostatnie zdanie TNT'omka "To jest forum , a nie jakieś egzaltowane miejsce spotkań panienek z wyższych sfer społecznych" . ![]()
No cóż , zima nas tego roku nie rozpieszcza, a słońce chyba zrobiło wielkiego focha. Dzisiaj u mnie mgła zasłoniła wszystko, zimno, pada mokry śnieg, zaczyna też mocniej powiewać... jednym słowem pogoda depresyjna ![]()
zdjęcie nr 5 -
![]()
zdjęcie nr 4 -
![]()
zdjęcie nr 1 -
(...) Do dziś z zajazdu zachowała się tylko drewniana studnia."
Może ma ktoś zdjęcie tej studni ?
może to zapora w Tresnej
Zależy, w którym roku?
Kopalnia poszła w stan likwidacji na dobre w 1998 r, ale dużo wcześniej ośrodki w wypoczynkowe zostały 'sprywatyzowane'.![]()
Po prostu przejął je zakładowy związek zawodowy NSZZ Solidarność i od tego momentu ich początek szybko stał się końcem. Dobrze, że odkupił go prywatny nabywca, bo pewnie było to samo, co z Kozubnikiem.
nie pamiętam niestety kiedy to było
tomkos a to coś nowego i ciekawego się dowiedzieliśmy ![]()
Brawo kris_61
, czekam na kolejny post o Kocierzy
Miałam okazję być w tym ośrodku, kiedy jeszcze należał do kopalni. Był już wtedy "na wymarciu".
Nadzieja zgasła
i powoli zaczynamy się oswajać z tym, że chłopaków już nie ma wśród żywych. Pojawiają się też, jak to zwykle po takich tragediach bywa, gdybania i oskarżenia … . Zostawiam tu artykuły „wspomnienia” (po kliku na zdjęcie) i wypowiedź Martyny Wojciechowskiej, która mnie osobiście ze wszystkich, które do tej pory czytałam i słuchałam, najbardziej się podoba, ponieważ trafia myślę w istotę himalaizmu. Pewnie każdy z nas inaczej widzi i ocenia tą tragedię, tylko czy można oceniać pasję, którą jest sport ekstremalny jak wspinaczka wysokogórska, w której, tak jak i zresztą w innych ekstremalnych dziedzinach sportu, możliwość utraty życia jest po prostu zawsze brana pod uwagę.
Wielkie Wyczyny niosą ze sobą wielkie ryzyko…
Ale prawda jest taka, że każdy ponosi to ryzyko na własną odpowiedzialność. Każdy z Himalaistów, który wyruszył na zimową wyprawę na Broad Peak, jeden z ostatnich szczytów niezdobytych zimą przez człowieka, wiedział, na co się decyduje. To pasjonaci, ale przede wszystkim profesjonaliści i doświadczeni wspinacze. 6 marca świętowaliśmy wielki sukces polskiego himalaizmu, ale zdobycie szczytu to tylko połowa drogi. Dopiero po zejściu do Bazy można mówić o pełnym triumfie. Jednak dwójka z czterech wspinaczy, którzy zdobyli Broad Peak zimą jako pierwsi ludzie na świecie nie wróci już do domu i to jest tragedia. Tragedia, którą należy rozpatrywać w kategoriach nieszczęśliwego wypadku.
Wspinaczka w Górach Wysokich w takich warunkach jest prawdopodobnie najtrudniejszą rzeczą, jakiej można się jeszcze podjąć w dzisiejszych czasach. Trudniejszą niż lot w kosmos. Nie ma możliwości prowadzenia realnej akcji ratunkowej, nie ma możliwości wysłania helikoptera na taką wysokość, lokalizator GPS niewiele zmienia skoro i tak nie można nikogo ściągnąć na dół i zapewnić mu bezpieczeństwa. Być może Himalaiści źle ocenili swoje możliwości, może powinni postąpić inaczej i nie atakować szczytu, skoro byli za słabi – można dziś pytać. Ale nikt z nas tam nie był i nikt nie wie, jak było na pewno. Karakorum i wysokość ponad 8 tys. m n.p.m. to nie jest miejsce, gdzie można usiąść i pogadać „to co teraz robimy?” A już na pewno nie wolno nam oceniać tego wydarzenia sprzed ekranu telewizora czy komputera. Prawda jest taka, że mamy dziś wszystko, dlatego wydaje się nam, że możemy zapanować nad Naturą, zracjonalizować cały świat, który nas otacza. A tymczasem Matka Natura przypominała nam wszystkim o tym, jak w rzeczywistości. I po prostu nie potrafimy się z tym pogodzić.
Jak sądzicie, co wygania wspinaczy z namiotu w ekstremalnie niskie temperatury, skłania do narażania życia? „Jak ktoś ma w sobie tę cholerną chęć pisania historii, głód sukcesu, będzie parł do przodu. To musi w człowieku tkwić” – powiedział mi Krzysztof Wielicki w wywiadzie dla National Geographic przed samym wyjazdem na wyprawę w Karakorum. Każdy ze Wspinaczy, którzy 6 marca stanęli na szczycie miał tę potrzebę pisania historii. I zrobili to. Weszli, jako pierwsi ludzie na świecie, zimą na Broad Peak (8.041 m n.p.m.) i nikt już tego nie zmieni.
Czy warto ryzykować? Czy można narażać nasze rodziny na taki stres? Po co nam polska flaga na tym wierzchołku? Postęp uzależniony jest tylko od takich ludzi, którzy mają potrzebę przesuwania granic naszych możliwości, sprawdzania, co jest dalej, głębiej, wyżej…
Przede wszystkim jednak każdy z nas ma prawo do własnych wyborów – tyle wiem na ten temat. I nie ośmielam się oceniać wyborów innych. Tak jak nie chcę, żeby ktoś oceniał mnie i moje decyzje.
Rodzinom Macieja Berbeki i Tomka Kowalskiego składam wyrazy głębokiego współczucia z powodu zaginięcia Ich bliskich. Krzysztofowi Wielickiemu, Adamowi Bieleckiemu i Arturowi Małkowi gratuluję i życzę bezpiecznego powrotu do domu. Widziałam się z nimi wszystkimi przed wylotem na Broad Peak, wiozłam Ich samochodem na dworzec, rozmawialiśmy, śmialiśmy się… Musielibyście zobaczyć jacy byli szczęśliwi, podekscytowani, wdzięczni losowi za szansę zdobywania tego szczytu. Wiem, że gdybym wtedy zapytała ich po kolei o ryzyko, to każdy z nich powiedziałby to samo - że jest ono wliczone w ten sport i że je akceptują. Że wierzą, że wrócą bezpiecznie, ale pewności nie mają, bo mieć nie mogą. Nikt z nas nie może. Tylko Himalaiści wiedzą, czym są dla Nich Góry i jak wiele są w stanie dla nich poświęcić. M.
Ja tam pozostanę przy swoim i myślę teksanski, że miś zaatakowałby Cię właśnie tylko z tego powodu, gdybyś na niego z czymś takim wyszedł. Poza tym , przecież takie zabawki robią tyle huku, że używanie ich jest wręcz zabronione w lesie/górach, własnie m.in. z myślą o dzikiej zwierzynie. Dla nich las/góry jest/są domem, a my jesteśmy tam gośćmi. Dobrze, gdybyśmy nie byli intruzami, prawda ? ![]()
a ja na północnym wschodnim stoku pod Pańską Górą, bliżej potoczku na takiej nie wielkiej polance
Oświadczam, że widziałam je pierwsza !
Czyli baca nie znalazłeś ich w ogródku tylko na dziko. To by znaczyło, że już niedługo znowu będzie fioletowo.
Już mi się oczy do nich śmieją ![]()
W pierwszym moim poście był tylko zwiastun zimowych Bieszczadów. Teraz piękny ponad 8 minutowy film.
Tylko po co chłopaki straszyć te biedne zwierzęta. Czy nie lepiej po prostu zejść im z drogi. Samotne zwierzę Was raczej nigdy nie zaatakuje. Mało tego, samo się szybko od nas oddali, bo wbrew temu co nam się wydaje, wcale za człowiekiem nie tęskni. Nie wiem co byście musieli robić, żeby się tak stało. Całkiem możliwe, że jakbyście je wystraszyli właśnie takim "sprzętem" to mogłoby we własnej obronie zaatakować, ale wtedy nie wiem kogo by mi było bardziej żal ...
Piękna relacja Aniu, prześliczne zdjęcia no i super feryjny wypad !
Nigdy nie byłam w Sudetach i mam czego żałować ! A jak dużo śniegu tam jeszcze leży, ale Karkonosze z tego słyną
. Nacieszyłam oczy przy porannej kawie
.
Dziękuję Marku
. Jak Tyś pięknie te kwiatki w te szlakowskazy wkomponował !. ![]()
wielka szkoda
|*|
nadzieja umiera ostatnia
dokładnie , podgrzewa , aż do czerwoności ... ![]()
piękna relacja Jolu i ileż ciekawych rzeczy w niej ujęłaś ![]()
Miałem wrzucić to wrzucam...ale bez komentarzy, bo te fotki nie nastrajają mnie pozytywnie
W szkole na Potrójnej , w której były takie wspaniałe harcerskie biwaki i zimowiska , odcięli prąd i nie wiadomo co z nią będzie?
Eeeee tak znowu ponuro nie było . ![]()
Co do szkoły, to budynek wymagałby gruntownego remontu. W obecnym stanie nie nadaje się do użytku, dlatego go zamknięto.
kris_61 napisał/a:Upadające miasteczka turystyczne w Małopolsce coraz bardziej da się zauważy, że wycina się kursy pociągów, autobusów, a to wiąże się z coraz to mniejsza ilością turystów.
Niestety gminy "położyły lagę" na transporcie publicznym. Zamiast tego są przewoźnicy prywatni, którzy jeżdżą (lub nie) jak im pasuje, czasem - jak w Pieninach - tylko w lecie lub do spływów.
I szkoda, bo na tym tracą. Dziwię się , że tego nikt nie widzi ... I nie jest to tylko problem woj. małopolskiego, ale np. całej "wschodniej ściany" i wielu małych atrakcyjnych miejscowości w Polsce do których "nie opłaca się" kierować kursów pociągów, autobusów czy chociażby tych BUS -ów.
O właśnie wpadłam na Twoją relację
. Nieźle dużo śniegu jeszcze w górze. Lodospad w Grocie, jak zawsze - malowniczy
. Mimo tej ponurej , bezsłonecznej aury całkiem fajny wypad z tej niedzielnej wycieczki się zrobił, ferdynansie
.
.Mała relacja bedzie jak ogarne ten smietnik
Dobrze ferdynanisie, że chociaż miłe towarzystwo miałeś.
A z rakiet skorzystałeś ? W niedzielę warunki do wędrówki nie były rzeczywiście najlepsze, śnieg mokry, ciężki i ten ciągły brak słońca.
jakieś takie czarno -biało-ponure ...ale wrzucę
ponure , nieponure - czekamy ![]()
Forum Beskidu Małego » Posty przez nena
[ Wygenerowano w 0.909 sekund, wykonano 5 zapytań ]