Super wycieczka i piękny album sprocket73. smile Mnie też nigdy w Śląskim nie było. hmm

4,002

(29 odpowiedzi, napisanych Planowane wycieczki)

Brombella napisał/a:

Gorrrąco wierzę że grono się spotka i się kiełbachami delektować będzie tongue

Ja z okazji tego spotkania zrobiłam do tych kiełbach ciasto cytrynowe big_smile Pasuje jak ulał lol

te numerki z literkami to znak, że też zostanie gdzieś przeniesiona , prawda ? Mam na myśli "słynny" skansen.

4,004

(5 odpowiedzi, napisanych Relacje z wycieczek po Beskidzie Małym)

Klimek świetna wycieczka ! big_smile Bardzo ładne zdjęcia kapliczek. smile

4,005

(22 odpowiedzi, napisanych Sudety (polskie i czeskie))

teksanski atrakcji w tych okolicach, poza oczywiście górami, to znaleźć by można, jak chyba w każdej części naszego kraju, co niemiara i zapewne tydzień to za mało, żeby się nimi wszystkimi pozachwycać smile.  Życzę Ci, żeby udało się jednak jak najwięcej zobaczyć, a ja i tak czekam na zdjęcie jakiegoś muflona. big_smile wink

Myślę, że warto oprócz oczywiście wypadów w górki, odwiedzić lub zobaczyć w pobliżu Karpacza i Szklarskiej Poręby:

NA TRASIE:

  • Moszna – oryginalny zamek

  • Złoty Stok – kopalnia złota

  • Wałbrzych – zamek w Książu

  • Krzeszów – sanktuarium

  • Bolków – średniowieczny zamek

  • Kowary – podziemna trasa w starej kopalni uranu

KARPACZ I OKOLICE:

  • Wielki i Mały Staw - najbardziej malownicze jeziorka w Karkonoszach

  • kościółek Wang z XII wieku, przeniesiony z Norwegii

  • Ścięgny – Western –City ( to dla dzieciaków big_smile)

SZKLARSKA PORĘBA I OKOLICE:

  • wieś Czocha – zamek w Czosze

  • Sobieszów - zamek Chojnik

  • Wodospad Kamieńczyka i Wodospad Szklarki – największe i najładniejsze w Karkonoszach (pewnie teraz całkowicie zamarznięte)

GÓRY STOŁOWE:

  • Szczeliniec Wielki – skalne miasto, rezerwat „Błędne Skały”

  • Czermna – kaplica czaszek

  • Wambierzyce - sanktuarium

GÓRY SOWIE

  • Walim - słynne zabytkowe podziemia i sztolnie Riese

  • i tu wypatruj muflonów big_smile wink

UDANEGO URLOPU !  big_smile - czekamy na ciekawe relacje i zdjęcia wink

Fajnie się czytało i oglądało ponownie zimowe babiogórskie klimaty smile. A te rozważania na temat najpiękniejszych kobiet na początku relacji to rozumiem, że to taka „przedwalentynkowa” dygresja Admina. big_smile wink

4,007

(341 odpowiedzi, napisanych Zwierzęta Beskidu Małego)

Witaj Voyt. Świetnie, że będziemy mieć prawdziwego ornitologa w naszym gronie ! big_smile.  Przyda nam się fachowa wiedza z tej dziedziny, zwłaszcza, że wielu forumowiczów podrzuca tu ciekawe fotki ptaków spotykanych podczas wędrówek po BM-ie.  smile Liczymy również na ciekawe informacje o Twoich "ptasich podbojach" BM-u smile.

4,008

(159 odpowiedzi, napisanych Off-Topic)

Z serii dokumentów o wyprawach w góry wysokie polecam 50 minutowy „Na krawędzi” znacznie lepiej, jak dla mnie, zmontowany film niż „Everest - przesunąć horyzont". Nie mam tu na myśli wspominanego już wcześniej filmu z Sylvestrem Stallone. big_smile To tylko zbieżność tytułów big_smile.

Film „Na krawędzi” w reżyserii Aleksandra Dembskiego to relacja z nieudanej zimowej próby wejścia na K-2 przez ekipę Krzysztofa Wielickiego w 2002/2003 roku. Oprócz polskiego składu w wyprawie brali udział himalaiści z Kazachstanu, Uzbekistanu i Gruzji. Rewelacyjne zdjęcia, w tym dużo ujęć z samego zdobywania góry, dużo ciekawych informacji związanych z samym wspinaniem, obraz ludzkiej psychiki zmagającej się z tak ogromnym wyzwaniem. Ciekawe wstawki lekarza, prof. Zdzisława Jana Ryna, prezesa Polskiego Towarzystwa Medycyny i Ratownictwa Górskiego, specjalisty m.in. medycyny górskiej i psychologii alpinizmu, tłumaczą widzowi niezrozumiałe nieraz dla zwykłego śmiertelnika zachowania himalaistów w tak ekstremalnych warunkach. Do tego piękna ścieżka dźwiękowa smile. Film można znaleźć w sieci. Polecam . smile

też z ciekawością przeczytałam

ale historia !

Piękny lodospad nad Grotą i na Dusicy. cool I tęczowe łuki nawet były. smile To chyba efekt tego diamentowego pyłu. Śniegu bardzo dużo na trasie, w paru miejscach musiałeś się widzę przekopywać.

teksanski napisał/a:

Witam wink
Czy w tym roku nie bedzie konkursu ?;/

No właśnie, tak sobie siedzę i patrzę na nasz kalendarz 2012, który wisi mi tuż przed oczami i z dnia na dzień podoba mi się coraz bardziej i myślę …  big_smile . hmm … szkoda by było, żebyśmy poprzestali na jednym roku. smile

O ile pamiętam padła tu propozycja kolegi od „czteropaków” big_smile wink  tj. od MF , żeby spróbować stworzyć kolekcję „7 cudów BM-u” smile -> post nr  5.
Tak pomyślałam, jakby tematem kalendarza na rok 2013 były propozycje do listy 7 cudów BM- u ? Kalendarz składałby się z 12 propozycji wybieranych w podobny sposób (drogą głosowania), jak w przypadku kalendarza 2012. Fajnie by było, jakby nasze propozycje odpowiadały poszczególnym miesiącom. Mam tu na myśli np. porę roku, przyrodę itd. Oczywiście zdjęcia powinny być robione na terenie BM-u. Potem np. w styczniu 2013 r , w odrębnym konkursie forumowym wyłonilibyśmy z tej dwunastki 7 cudów Beskidu Małego. smile

To jest moja propozycja i nie chcę jej nikomu narzucać, wręcz przeciwnie, mam nadzieję, że inni też coś podpowiedzą i wybierzemy coś wspólnie na ten rok. Jest już luty, więc przydałoby się coś o konkursie na przyszłoroczny kalendarz pomyśleć. big_smile wink

4,013

(341 odpowiedzi, napisanych Zwierzęta Beskidu Małego)

Kwiczoł (Turdus pilaris) to wędrowny ptak wielkości kosa, należący do rodziny drozdowatych. Jest to dosyć kolorowy ptaszek. smile Charakterystyczną cechą jego ubarwienia jest szaropopielata głowa, kasztanowobrązowy grzbiet, rdzawożółta pierś z wyraźne ciemnymi plamkami i biały brzuszek. Ptak ten jest towarzyski i niezbyt płochliwy. Dzisiaj miałam okazję zrobić mu zdjęcie, jak po uczcie na jabłku przysiadł sobie na gałęzi. big_smile

https://lh4.googleusercontent.com/-UClA_0DmoKA/Ty5ld7NCjgI/AAAAAAAAAXI/pPe6CFzWvho/s912/100_6890.JPG?gl=PL
foto: nena

Głównym pożywieniem kwiczołów są robaki, ślimaki, owady, a jesienią głównie owoce i jagody w tym ulubione jagody jałowca. W jego zimowym jadłospisie znaleźć można również jarzębinę, głóg , dziką różę, owoce jemioły i jabłka. Z opowiadań wiem, że niegdyś na terenie BM-u kwiczołów było znacznie więcej niż obecnie. Często na nie polowano. Jałowców znacznie ubyło w BM-ie, pewnie i z tego powodu zmniejszyła się populacja kwiczołów. W sieci wyczytałam, że mięso kwiczołów dzięki zjadanym przez nie jagodom jałowca i jarzębiny nabierały specyficznego gorzko korzennego smaku, dzięki czemu było wysoko cenione wśród myśliwych.

https://lh4.googleusercontent.com/-pQmB82dnEoo/Ty5lcZogjxI/AAAAAAAAAXA/9eA73n28vtU/s912/100_6888.JPG?gl=PL
foto: nena

Ciekawostką z życia kwiczołów jest to, że rodzice, broniąc gniazda, rzucają się w locie z głośnym krzykiem na napastnika, opryskując go odchodami. Jest to niebezpieczna broń, gdyż może tak zbrukać i skleić pióra napastników, że stają się oni niezdolni do lotu i giną. Człowiek też musi się liczyć z takim atakiem, jeśli znalazłby się w pobliżu ich gniazda. W Polsce ptak ten jest objęty ścisłą ochroną gatunkową.

4,014

(16 odpowiedzi, napisanych Relacje z wycieczek po Beskidzie Małym)

piotr napisał/a:

Najlepsza byłaby jakaś noc z pełnią księżyca.

i z wilkami … ! lol

4,015

(341 odpowiedzi, napisanych Zwierzęta Beskidu Małego)

big_smilewink

Marku powiem Ci, że wcale nie zaobserwowałam tej zimy jakiejś szczególnej aktywności ptaków przy karmniku, nawet powiedziałabym, że jest ich bardzo mało. U mnie wróbli w ogóle nie ma i raczej nigdy nie było. Najwięcej jest sikorek bogatek, nawet modraszki tego roku są rzadkością. hmm W zeszłym roku przylatywały jeszcze dzwońce, kowaliki, kosy. Tej zimy ich nie widziałam hmm. Poluję jeszcze obiektywem na sójki. big_smile Może coś z tego wyjdzie big_smile. Grubodziób był dla mnie zaskoczeniem i miłą niespodzianką, ponieważ nigdy nie widziałam z bliska tego pięknego ptaka. smile Będąc w lesie też nie zauważyłam nic innego prócz dzięciołów i sikorek.

4,016

(320 odpowiedzi, napisanych Flora Beskidu Małego)

Pięknie Darku smile, ten drugi artykuł szczególnie interesujący, ponieważ dotyczy stricte BM – u  smile.

4,017

(341 odpowiedzi, napisanych Zwierzęta Beskidu Małego)

Dzisiaj na jesionie ufociłam samiczkę dzięcioła dużego (Dendrocopos major) smile Zdjęcie słabe, bo robione z bardzo daleka i przez szybę hmm dlatego dla porównania dodałam ładniejsze, z sieci. big_smile Ostatnio na wycieczce na Gancarz miałam okazję podziwiać kilka dzięciołów dużych pałaszujących i bębniących w lesie wysoko na drzewach smile.

Jest to najpopularniejszy i najliczniej występujący gatunek dzięcioła w Polsce. Dzięcioł duży jest typowym dzięciołem kującym i wspinającym się po pniach. Latem żyje samotnie, zimą czasami przebywa w towarzystwie kręcących się po lesie sikorek. Niekiedy zimą jest gościem karmników. Zdarza mu się także zakradać się do gniazd innych ptaków i zjadać jaja i pisklęta. Nie gardzi też padliną.

https://lh4.googleusercontent.com/-lKxOuYLNKH4/Ty0W01ID_WI/AAAAAAAAAW4/4WjombB5tIY/s912/100_6867.JPG?gl=PL
foto: nena

Dzięcioła dużego od innych można odróżnić m.in. po dużej białej plamie na skrzydłach, po czarnym pasku policzkowym, który sięga u tego gatunku aż do karku, natomiast samiczkę od samca po tym, że nie ma ona czerwonej plamy na potylicy, jak to jest u samca.

z lewej samiczka, z prawej samiec dzięcioła dużego
http://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/4/47/Dendrocopos_major%2C_female_and_male.jpg/750px-Dendrocopos_major%2C_female_and_male.jpg
foto: Author: Miraceti - pl.wikipedia.org

W porze godowej, wiosną, najczęściej w kwietniu, samce robią dużo hałasu tj. bębnią na suchych gałęziach. W ten sposób  znaczą swój rewir i wabią samicę. Dzięcioły, które żyją w parkach albo na terenach podmiejskich mogą zamiast gałęzi wybierać w tym celu metalowe przedmioty np. rynny lub dachy big_smile. Po okresie godów następuje budowanie gniazda, czyli wykuwanie dziupli w drzewie. Zazwyczaj budują co roku nową dziuplę, poświęcając temu wiele tygodni pracy. W Polsce ptak ten podlega ścisłej ochronie gatunkowej.

4,018

(70 odpowiedzi, napisanych Nowości wydawnicze)

„Karawana do marzeń” to świetnie napisana książka o życiu i karierze niezwykłej kobiety, pionierki kobiecego himalaizmu - Wandy Rutkiewicz. Książka powstała w 1992, po zaginięciu Wandy w czasie jej wyprawy na Kanczendzongę (8586 m n.p.m.) - trzeci co do wysokości szczyt na Ziemi. Opisuje wszystkie górskie osiągnięcia Wandy od czasu zdobycia Mount Everest. Zawarte są w niej wspomnienia Ewy Matuszewskiej - przyjaciółki Wandy oraz wspomnienia z wypraw samej Wandy. Świetnie się czyta. smile Po przeczytaniu książki polecam obejrzeć film dokumentalny pod tytułem „Karawana marzeń” smile

http://ewamatuszewska.pl/wp-content/uploads/2011/02/Scan10145.jpg

„Karawana do marzeń" nie jest „pomniczkiem", nie jest „kapliczką" ani czymkolwiek w tym rodzaju. To Jej się ode mnie należało — próba rzetelnego, obiektywnego opisania wszystkich jej górskich osiągnięć po Mount Evereście (…) „Karawana do marzeń" nie jest formą ekspiacji, ani próbą rozgrzeszenia za grzech zaniedbania, jaki zdarza się popełnić wobec siebie nawet najściślej zaprzyjaźnionym ludziom. Tą książką chcę przede wszystkim podziękować — za lata przyjaźni, za obecność w najtrudniejszych dla mnie chwilach, za odkrycie świata, który mnie fascynował, a był dla mnie, zanim Ją poznałam, niedostępny. I to jest ten dług przyjaźni, który przyjdzie mi spłacać bardzo długo… „
                                                                                                                                        Ewa Matuszewska

4,019

(159 odpowiedzi, napisanych Off-Topic)

„Karawana marzeń” – 45 minutowy pięknie zrobiony dokument w reżyserii Marka Kłosowicza o Wandzie Rutkiewicz. Wykorzystano w nim materiały archiwalne tj. zdjęcia ,filmy i wywiady (m.in. z samą Wandą), Jerzego Kukuczki, Krzysztofa Wielickiego, Ryszarda Pawłowskiego, Andrzeja Zawady, Dariusza Załuskiego. Poza tym można obejrzeć w nim fragmenty filmów „Ślady na śniegu”, „Patrząc wstecz”, „Temperatura wrzenia” i „K-2”. Himalaistkę wspominają m.in.: Piotr Pustelnik, Anna Czerwińska, Janina Fies  -siostra Wandy, Reinhold Messner, Anna Pietraszek – dziennikarka i autorka filmów górskich, Bogdan Jankowski, Tomasz Szostak, Ewa Matuszewska – przyjaciółka Wandy, Ewa – Panejko- Pankiewicz - żona Krzysztofa Pankiewicza. Film można znaleźć w sieci. smile Polecam również przeczytać książkę „Karawana do marzeń”. smile.

4,020

(159 odpowiedzi, napisanych Off-Topic)

darkheush napisał/a:

Co niektórzy forumowicze pewnie pamiętają, że onegdaj w porze dobranocki oglądało się takie "filmy o górach" big_smile

big_smile, z sentymentem obejrzałam Bolka i Lolka po latach. big_smile Ech… brakuje mi tych bajek teraz. wink. I pomyśleć, że przez 8 i pół minuty można się tyle ciekawych rzeczy o górach dowiedzieć. !  big_smile.

4,021

(3 odpowiedzi, napisanych Off-Topic)

Znalazłam ostatnio w sieci fajny artykuł i tabele ma temat indeksu wychładzania. Zostawiam tu jako ciekawostkę wink.

    Proces wzmożonego ochładzania powierzchni  ciała pod wpływem łącznego oddziaływania niskiej temperatury i wiatru jest opisywany za pomocą indeksu wychładzania (wind chill index).

    Indeks wychładzania określa jak bardzo dokuczliwie będziemy odczuwać zimno przy określonej temperaturze i prędkości wiatru. Można go uznać za zimowe odzwierciedlenie temperatury odczuwalnej. W danej temperaturze i przy określonej prędkości wiatru indeks wychładzania odpowiada temperaturze, jaką odczuwalibyśmy przy bardzo słabym wietrze. Na przykład, przy temperaturze – 10⁰C i przy wietrze wynoszącym 10 km/h wartość indeksu wychładzania wiatru wynosi  – 15. Oznacza to,  że w tych warunkach, będziemy się czuć tak jak przy temperaturze – 15⁰C i przy słabym wietrze.  Indeks ten nie uwzględnia wpływu promieniowania słonecznego. Dlatego, w  godzinach południowych, przy bezchmurnym niebie (kiedy natężenie promieniowania słonecznego jest największe) wartość indeksu może wzrosnąć o 6 do 10 jednostek.

      Ludzie nie odczuwają temperatury powietrza w sposób bezpośredni. Kiedy czujemy  że jest zimno, tak  naprawdę odczuwamy temperaturę powierzchni naszej skóry. W warunkach bezwietrznej pogody, nasze ciało chroni nas w pewnym stopniu przed temperaturą otoczenia i utratą ciepła poprzez ogrzewanie cienkiej warstwy powietrza przylegającej bezpośrednio do skóry tzw. warstwy granicznej . Kiedy wieje wiatr, warstwa ta jest zdmuchiwana, a konsekwencją tego  jest „odsłonięcie” powierzchni skóry na bezpośredni wpływ otaczającego nas powietrza. Powoduje to utratę znacznej ilości energii tylko po to, aby ogrzać nową warstwę powietrza. Jeśli warstwa ta będzie permanentnie zdmuchiwana, to temperatura powierzchni naszego ciała cały czas będzie się obniżać, a nasze odczucie zimna będzie coraz silniejsze. Co więcej, wiatr wzmaga proces parowania wody z powierzchni naszej skóry (zwiększając niedosyt pary wodnej w warstwie granicznej powietrza przylegającej do skóry), co powoduje ciągłą utratę dodatkowej porcji energii, która jest wykorzystywana nie tylko na ogrzewanie warstwy granicznej powietrza, ale także na parowanie wody. Dlatego, kiedy nasza skóra jest wilgotna tracimy znacznie więcej i szybciej energię, niż w sytuacji gdyby była ona sucha.

https://lh3.googleusercontent.com/-3gE9aa0c7zM/TyvvGPAPIqI/AAAAAAAAAWQ/Nx-TOeIyULg/s912/bez%25C2%25A0tytu%25C5%2582u1.JPG?gl=PL

Szczegółowy opis poszczególnych zagrożeń

https://lh4.googleusercontent.com/-940P8d7SERU/Tyv0sNpcJeI/AAAAAAAAAWk/Wy49sI_nVg8/s912/bez%25C2%25A0tytu%25C5%2582u2.JPG?gl=PL

A tu bardziej rozszerzona wersja

http://www.adventureworldmagazineonline.com/wp-content/uploads/2010/01/windchillnew.jpg

                                                                                                                    Źródło: Canadian Weather Service

Co tu dużo mówić – gont to gont ! – wypiękniała i to bardzo.  smile

Rany, jakie foty, kisiel ! cool  Z powodu google+ nie jestem w stanie pisemnie się nimi pozachwycać, nad czym strasznie ubolewam.  hmm  big_smile

4,024

(16 odpowiedzi, napisanych Relacje z wycieczek po Beskidzie Małym)

Nasz marekk500 nawet w nocy po BM-ie wędruje i czadowe foty nam pokazuje !  big_smile wink

4,025

(46 odpowiedzi, napisanych Zwierzęta Beskidu Małego)

ciekawie to wygląda smile