Riła to masyw górski o charakterze alpejskim, o powierzchni 2396 km2, trzy razy większy od naszych Tatr. Jest najwyżej wzniesionym masywem górskim na Półwyspie Bałkańskim, najwyższy szczyt Musała ma wysokość 2925 m n.p.m. Riła stanowi również szóste co do wysokości pasmo górskie w Europie (przy założeniu, że każde z nich jest reprezentowane tylko przez najwyższy szczyt) po Kaukazie, Alpach, Sierra Nevadzie, Pirenejach i masywie Etny. Jest także najwyższym pasmem leżącym między Alpami a Kaukazem. Na większości obszaru Riły utworzono park narodowy”(Wikipedia). big_smile

Wypad do Riły był spontaniczny.  big_smile Przed wyjazdem przeczytałam co nieco na temat Pirin i Riła. Na miejscu okazało się, że moja wiedza nie była wystarczająca.  sad  Riła charakteryzuje się pięknymi jeziorami, turniami i strzelinami. Są to góry bardzo wysokie i zdradliwe.  hmm Przemierzanie ich szlaków wymaga dobrego przygotowania i sprzętu.


Przed wyjazdem do Riła, kilka dni spędziliśmy nad Morzem Czarnym.  big_smile Po błogim lenistwie ruszyliśmy w kierunku gór.
W większości droga prowadziła nas przez różne masywy górskie.  wink

https://lh3.googleusercontent.com/-6TAWacdd3wE/VdNXbjf3FjI/AAAAAAAADjI/wmzxemagdyg/s800-Ic42/Panorama%25252020.JPG

Po dotarciu do bazy wypadowej Rila Monastery, rozbiliśmy się na polu namiotowym.  big_smile Po krótkim odpoczynku, zwiedziliśmy Rilski Monastyr.

https://lh3.googleusercontent.com/-WH0uHp1VxuQ/VdNVhE7ekBI/AAAAAAAADdE/k3iEtMKSLVc/s640-Ic42/SDC10322.JPG

Cerkiew leży na wysokości 1100  m.n.p.m. Została założona w X wieku przez pustelnika Iwana z Riły.

Noc była bardzo zimna,  hmm  rano szybka kawa i ruszamy czerwonym szlakiem na Baucher (2152 m.n.p.m). Droga ciężka i stroma.  neutral Zajęła nam więcej czasu niż przewidziały to szlakowskazy. Z góry podziwiam piękne widoki na całe pasmo Malyovitsa i Golyam Kupenbig_smile Są to szczyty przekraczające 2789 m.n.p.m.
Po dłuższym odpoczynku i przerwie śniadaniowej dopada nas burza. Zbieramy się i w rytmie jej dźwięków schodzimy do doliny. Stroma ścieżka w dół bardzo nadwyręża nasze kolana.  sad Na następny dzień dajemy odpocząć naszym kolanom.

https://lh3.googleusercontent.com/-kLzqkX25aBc/VdNXpggdMlI/AAAAAAAADkY/ksvXZwwcB7s/s912-Ic42/Panorama%25252011.JPG

Przed wyjazdem udało się nam zaliczyć jeszcze jedną wycieczkę na Rilskie Ezera – Siedem  Jezior Rilskichbig_smile Są to jeziora polodowcowe położone w wysokich partiach gór. Pogoda nie była wymarzona, ale warto było.
Sami zobaczcie! wink

https://lh3.googleusercontent.com/-0lwrtfRjMnw/VdNWnnlJACI/AAAAAAAADgw/Ib0jvBQeDD8/s640-Ic42/SDC10503.JPG

Temat został zbadany, więc na przyszły rok na pewno wrócimy!  smile I powędrujemy tam, gdzie jeszcze nas nie było.  big_smile
Reszta zdjęć po kliknięciu w link  big_smile

https://lh3.googleusercontent.com/-9Ip52EJWf_E/VdNXCW04_bI/AAAAAAAADh4/P1ozuQpnA-I/s640-Ic42/SDC10567.JPG

27

(5 odpowiedzi, napisanych Wyprawy pozagórskie)

jak widać w naszym kraju też można fajnie i tanio spędzić urlop  big_smile super!!

28

(27 odpowiedzi, napisanych Tatry (polskie i słowackie))

widoki nieziemskie, super wyprawa  big_smile

29

(22 odpowiedzi, napisanych Beskidy (polskie, czeskie i słowackie))

Było warto  big_smile  big_smile  big_smile

30

(22 odpowiedzi, napisanych Beskidy (polskie, czeskie i słowackie))

Trzymam Cię za słowo big_smile

31

(22 odpowiedzi, napisanych Beskidy (polskie, czeskie i słowackie))

Tak jak Jolanta napisała w Maju spędziłyśmy kilka dni w Beskidzie Niskim. big_smile
Pogoda nie była wymarzona!  sad Było mglisto i deszczowo. Miedzy jednym a drugim deszczem zwiedzałyśmy cerkwie, skansen w Zyndranowej i Duklewink

Beskid Niski to dzikie tereny, owiane tajemnicą przeszłości. Zakątki kryjące stare cmentarze, cerkwie i cerkiewiska (miejsca nieistniejących cerkwi). Wiele wydarzeń takich jak I i II woja światowa przyczyniło się do opustoszenia wsi, które do tej pory nie zostały zamieszkane. Zostały po nich tylko drzewa owocowe, stare cmentarze, miejsca po cerkwiach. Takie miejsca były typowe dla sakralnego stylu łemkowskiego.
Bardzo zafascynowała mnie Łemkowszczyzna, mogła bym piać o niej wiele!  Więcej informacji o Łemkach znajdziecie u wujka google. A teraz kilka fotek z wypadu.  big_smile

https://lh3.googleusercontent.com/-f-yDfsTVOWs/VajIIJrFYqI/AAAAAAAADTQ/5t97g5QDy8M/s640-Ic42/SDC10390.JPG

Cerkiew w Chyrowej

https://lh3.googleusercontent.com/-4urSXCs2bpE/VajIMdmpYhI/AAAAAAAADTQ/EZvpH492ndQ/s640-Ic42/SDC10399.JPG

Muzeum Kultury Łemkowskiej w Zyndranowej

https://lh3.googleusercontent.com/-mIAJaYo78J4/VajIiTbgJoI/AAAAAAAADTQ/Owh2gv23_08/s640-Ic42/SDC10464.JPG

Cerkiew w Olchowcu

https://lh3.googleusercontent.com/-FNRMezzPVww/VajI1Dsu_aI/AAAAAAAADTQ/yRR7nuYFlDw/s512-Ic42/SDC10503.JPG

Cerkiew w Krempnej

https://lh3.googleusercontent.com/-sqDoysmaWCU/VajJC9RtHdI/AAAAAAAADTQ/-8QQo9C-Qwo/s640-Ic42/SDC10522.JPG

Cerkiew w Świątkowej Małej

Po zwiedzaniu Cerkwi jak to przystało, wybrałyśmy się w góry z Czwóreczką z Krosna. big_smile  big_smile
Baranie zostało zdobyte, mimo dużej ilości błota i wody na szlaku.  smile

https://lh3.googleusercontent.com/-YlQlCIdaja4/VajJPE2in6I/AAAAAAAADTQ/0JLXyNctuJs/s512-Ic42/SDC10572.JPG

Po południu świętowałyśmy na Kermeszu. Potem niestety trzeba było zbierać się do domu! Eh... smile  za rok wracamy!!! big_smile

Łysy z Łysiny dziękuje za cudny pomysł   big_smile

Po kliknięciu w foto reszta albumiku  big_smile

https://lh3.googleusercontent.com/-PDVakg23xGY/VajI68CTt7I/AAAAAAAADTQ/inaEEbUpEfg/s640-Ic42/SDC10510.JPG

32

(147 odpowiedzi, napisanych Flora Beskidu Małego)

gratuluje Darku  big_smile  z niecierpliwością czekam na dalsze wieści  big_smile

33

(5 odpowiedzi, napisanych Wyprawy pozagórskie)

śliczny łabądek, wiosna zagościła u was na dobre big_smile

6
5
3

I miejsce - zdjęcie 1 big_smile
II miejsce - zdjęcie 5 big_smile  big_smile
III miejsce - zdjęcie 4  big_smile  big_smile  big_smile

36

(36 odpowiedzi, napisanych Off-Topic)

cudeńka big_smile

37

(31 odpowiedzi, napisanych Tatry (polskie i słowackie))

Można pozazdrościć takiej fajnej wycieczki.  wink Zdjęcia fantastyczne.  big_smile

38

(6 odpowiedzi, napisanych Wyprawy pozagórskie)

Miejsce bardzo odległe, ale urokliwe. smile "Radoszewo Kuźnia" według podanych informacji to dwór, który należał do rodziny Łyśniewskich. Pochodzi z XIX wieku. Jest to jedyna pamiątka jaka pozostała po znajdującym się tu niegdyś dawnym zespole dworsko-folwarcznym.  Obecnie funkcjonuje tam świetlica wiejska. Obiekt jest udostępniony dla trustów. Zalicza się go do skarbów Kaszubów. wink

39

(88 odpowiedzi, napisanych Porady i ciekawostki)

śliczne widoczki macie z okna  big_smile  faktycznie zdjęcie wygląda jak by było zrobione z dachu  smile

zdjęcie nr 1 - 3 pkt
zdjęcie nr 6 - 2 pkt
zdjęcie nr 4 - 1 pkt

Kotek rewelacyjny  big_smile  big_smile

Ciężka wyprawa, warunki bardzo trudne.  neutral Na pewno następnym razem jak śniegu będzie ubywać uda Ci się zanieść skrzyneczkę.  big_smile

Sobotnia wycieczka, była bardzo udana. smile  Pogoda była cudna. big_smile A, dziś pada śnieżek i pada. Może nas nie zasypie. wink
W pierwszej odsłonie zdjęcie Darka, następnie kilka moich. big_smile 

"Odblask słońca na Gibasach"

https://lh6.googleusercontent.com/-ffA-MSl9yeM/VNcySncIzNI/AAAAAAAAC8s/Ay9QZN1NE60/s640/Odblask%2520s%25C5%2582o%25C5%2584ca%2520na%2520Gibasach%25283%2529.jpg

Bobrowisko na Kocierce

https://lh4.googleusercontent.com/-SMAwYl9qs44/VNZhYMVJryI/AAAAAAAACww/Z8tk3tL77Vw/s640/SDC10001.JPG

Zimowy las

https://lh5.googleusercontent.com/-H-gnF-XNef4/VNZh87jXKoI/AAAAAAAACyE/f4Dw7YApZKk/s640/SDC10012.JPG

Kapliczka

https://lh3.googleusercontent.com/-Z-d6jjCvnro/VNZiQDngg5I/AAAAAAAACzs/_FaHgn1POQ8/s640/SDC10025.JPG

Brama do Gibasów

https://lh5.googleusercontent.com/-7NtADKLdOIg/VNZjib4NJZI/AAAAAAAAC14/pK9kWgNvJQQ/s640/SDC10046.JPG

Zimowe Gibasy

https://lh3.googleusercontent.com/-FRHevmZb6rI/VNZks9TtEtI/AAAAAAAAC34/_QDuc60d-nE/s640/SDC10062.JPG

Współlokatorzy Stacha

https://lh6.googleusercontent.com/-OnAOxkqHmIo/VNZk-gBd8_I/AAAAAAAAC44/v600J_prjoQ/s512/SDC10070.JPG

43

(19 odpowiedzi, napisanych Relacje z wycieczek po Beskidzie Małym)

Super! big_smile
Będzie to dobry powód, żeby wybrać się znowu do Groty Wójta Komonieckiego. wink Może jak zima będzie łaskawa, będzie szansa na zobaczenie pięknego lodospadu! smile

44

(19 odpowiedzi, napisanych Relacje z wycieczek po Beskidzie Małym)

Tak to dobry pomysł, żeby kto inny przejął pałeczkę.  big_smile
Śmiało z Jolantą możemy Ci ją przekazać. wink

1 miejsce - 5
2 miejsce - 6
3 miejsce - 2

Dobry pomysł z tym biwakiem. Nie byłam jeszcze na biwaku w zimie tongue . Super wycieczka big_smile .

47

(19 odpowiedzi, napisanych Relacje z wycieczek po Beskidzie Małym)

Jolanta mówiła, że skrzyneczki nie ma! Musiała wypłukać ją woda sad .  Jestem za tym, żeby umieścić nową. Może w bardziej bezpiecznym miejscu wink .

48

(19 odpowiedzi, napisanych Relacje z wycieczek po Beskidzie Małym)

już albumik działa  big_smile

Sobota, jak to sobota trzeba się gdzieś ruszyć, odpocząć od zgiełków codzienności. Co tam słychać u Wójta Komonieckiego? Obieramy kierunek do Groty smile .

https://lh6.googleusercontent.com/-U2YhH084J4k/VM0bx7KmifI/AAAAAAAACgs/RPjycJ7LA8s/w793-h595-no/SDC13340.JPG

https://lh4.googleusercontent.com/-PoGKkpA_wEw/VM0eLdgeI1I/AAAAAAAACiw/GETOs5vYMNc/w793-h595-no/SDC13356.JPG

https://lh4.googleusercontent.com/-Pt0t8itUopM/VM0h6QlSBSI/AAAAAAAACmA/wH5WFxlx_d0/w793-h595-no/SDC13375.JPG

W nocy nasypało świeżego puchu. Wszędzie zrobiło się biało. Las chyba śpi, żadnego żywego leśnego duszka nie było nigdzie widać. Bielą ustrojone były wszystkie drzewa. Śnieżny pejzaż sprzyjał wędrówce. Dosyć szybko trafiłyśmy do groty, chociaż pojawił się tam w pewnym miejscu szlaban, którego wcześniej nie było.
Szłyśmy po czyichś śladach, dało się zauważyć, że przed nami, też ktoś tam był. Nikogo jednak nie spotkałyśmy.

https://lh3.googleusercontent.com/-_ZDE9-4-kDE/VM0iNaJZp8I/AAAAAAAACmY/PaRQj469gVA/w793-h595-no/SDC13378.JPG

Przy Grocie pojawiła się nowa tabliczka, ciekawa kto ja umocował? Chatar z Gibasów nic o niej nie wie yikes .

https://lh6.googleusercontent.com/-JlsjZK2Sf0U/VM4tN5LciKI/AAAAAAAAa7w/pMOjECtHIFo/s800/P1310047.JPG


Grota przywitała nas lodowym krajobrazem. Zwisające sople, zmarznięta woda. Cudo, myślałam, że takie widoki można zobaczyć tylko w bajkach big_smile !

https://lh3.googleusercontent.com/-bAA0AoaiBpA/VM0ijIqGC2I/AAAAAAAACmo/CfYWgPfPpik/w793-h595-no/SDC13380.JPG

https://lh6.googleusercontent.com/-psQYQmehlWk/VM0jFPR4NmI/AAAAAAAACnU/patPnlqIFnE/w493-h656-no/SDC13386.JPG

Spod groty zeszłyśmy do wodospadu na Dusicy, który jednak nie był zamarznięty sad .

https://lh5.googleusercontent.com/-5f2yZSt9A_s/VM0qJTiZ5tI/AAAAAAAACuU/39dTEy5awyA/w874-h656-no/SDC13453.JPG

To są właśnie uroki zimy. Udała się nam ta wycieczka.

https://lh3.googleusercontent.com/-SaAGPWPHc10/VM0qb06HxPI/AAAAAAAACu0/rS27K2g66n4/w793-h595-no/SDC13457.JPG

albumik po kliku w obrazek  wink

Minął roczek, czas na długi szlaczek…  big_smile

Szlak z  Łopusznej do Brzeźnicy ma długość 104 km, należy do elity najdłuższych szlaków w polskich górach. Niebieski trakt biegnie przez Gorce, Beskid Wyspowy, Beskid Makowski i Pogórze Wielickie. smile

Pierwszy dzień naszej wędrówki rozpoczynamy w Łopusznej. Jest to piękna malownicza miejscowość położona nad Dunajcem. Stamtąd pomalutku asfaltem idziemy do Zarębek. Po drodze mijamy Dworek Tetmajerów, gotycki kościół drewniany Św. Trójcy i Św. Antoniego Opata oraz Tishnerówkę. Z Zarąbka Wyżnego podziwiamy cudne widoki na Tatry. Dalej nogi niosą nas na Bukowinę Waksmundzką. Świderkowa przywitała nas widokiem na Jezioro Czorsztyńskie. Jeszcze kilka kroków i jesteśmy na Turbaczu (1310 m.n.p.m.). Po zrzuceniu plecaków i zabukowaniu noclegów, bierzemy się za rozpalanie ogniska, przecież po takim ciężkim dniu należy zjeść porządną kolację. Mimo tego, że przez dłuższy okres na Turbaczu padało udało się nam za trzecim razem rozpalić ognisko. Wszystko dzięki Staszkowi, który na Łysinie nauczył nas jak w trudnych warunkach rozpalać ogieńbig_smile Gdy brzuszki były już pełne, sen sam się cisnął na oczy…… wink

https://lh6.googleusercontent.com/-NVyYp6EhG_Q/UdctAAZSUbI/AAAAAAAAB8s/Xkbi_KQRf5Y/s640/SDC10103.JPG

Drugi dzień pobudka 6.00 przecieramy oczy i cóż Tatry piękne, majestatyczne Tatrybig_smile Niebieski szlak prowadzi nas zboczami Gorców do Koninki małej miejscowości wypoczynkowej, Stamtąd asfaltingiem podążamy do Poręby Wielkiej, w której gubimy szlak po raz pierwszy. Mądry miejscowy zakleił znak klepsydrą. Dzięki uciekinierowi trafiamy do Parku podworskiego pod górą Chabówką. Po odnalezieniu szlaku idziemy do Olszówki. Z tej wsi dalej affaltingiem przez Kotlinę Rabczańską do Rabki Zdroju. W zdrojowej napełniamy brzuszki i dalej tym razem, chaszczingiem idziemy do Rabki Zaryte. Żmije uciekające nam spod nóg były łaskawe, nikogo nie ukąsiły yikes . Stamtąd rozciąga się już piękny widok na Luboń Wielki (1022 m.n.p.m.). Na górze jesteśmy dosyć późno (20.30). Szybki prysznic, zachód słońca i twardy wymarzony sen. smile

https://lh6.googleusercontent.com/-JS0e9NJNEb8/Udct_iXAdGI/AAAAAAAACB4/4hKYKvdoVWU/s640/SDC10204.JPG

Trzeci dzień obudził nas strasznym upałem.  neutral Z Lubonia dalej niebieskim wędrujemy do Jordanowa. Dochodząc do głównej drogi prowadzącej do Zakopanego nie odmawiamy sobie zjedzenia miejscowych pierogów. Stamtąd chaszczingiem i asfaltnigiem do Jordanowa. To niewielkie miasto leży nad rzeką Skawą w Kotlinie Rabczańskiej. W towarzystwie komarów i gzów kierujemy się  na Łysą Górę (643m.n.p.m.), a z niej idziemy zmęczonym krokiem w stronę drogi rozgraniczającej dwie wsi Łętownię i Osielec. Tam brakuje nam wody i nie mamy, gdzie spać.  hmm Decydujemy się odbić od szlaku. Około 2 km dalej spotykamy miłą staruszkę, która przyjęła nas do siebie na nocleg. Gdyby nie ona spały byśmy…….  tongue

https://lh4.googleusercontent.com/-LrTS73FDOOo/Udcu0rbuNaI/AAAAAAAACIM/yPc24Yfz2nM/s640/SDC10283.JPG

Czwarty dzień wędrówki zaskakuje. Starsza Pani budzi nas zapachem kawy i śniadaniem big_smile . Po takiej uczcie ciężko się pozbierać i dalej wędrować. Po pożegnaniu, 2 km i jesteśmy znów przy szlaku, który prowadzi nas na Groń (810 m.n.pm.). Z góry schodzimy do Jabconiówki. Skwar jest straszny, znowu brakuje nam wody. sad  Na asfalcie porzucamy niebieski i odbijamy do sklepu. Po zaopatrzeniu się w durzą ilość wody, chaszczingiem odnajdujemy nasz niebieski na Cyrkówce (782m.n.p.m). Stamtąd drepczemy umordowane na Koskową Górę (866m.n.p.m). Na górze długi odpoczynek i syty posiłek. Do Bieńkówki schodzimy długim, kamienistym i śliskim wąwozem. Po przecięciu asfaltu we wsi wędrujemy dalej na Bieńkowską Górę (676 m.n.p.m). Na rozstaju dróg spotykamy znanego nam już wcześniej czerwonego przyjaciela (MSB). Potem przez Krowią Górę (549 m.n.p.m) docieramy na Przełęcz Sanguszki, Kopytówkę i dochodzimy do Lanckorony. Tam w willi o fajnej nazwie Zamkowa nabieramy sił na następny dzień.  big_smile

https://lh3.googleusercontent.com/-UIL4iuLfOYM/UdcvqyNU7NI/AAAAAAAACOo/lX1NPPDkfYQ/s912/Panorama%252020.JPG

Piątego dnia żegnamy urokliwą Lanckoronęsmile Podążając przez Lanckorońską Górę (545 m.n.p.m), Capią Górę dochodzimy do Kalwarii Zebrzydowskiej. W oddali wyłania się Klasztor. Szlak dalej prowadzi nas asfaltem do Zebrzydowic. Tam łąkami i nieużytkami idziemy do Przytkowic. Szlak jest tam bardzo źle oznaczony, gubimy do w polu. sad  Decydujemy się zejść drogą w stronę domów. Tam nadrabiamy asfaltem 3km hmm  i na stacji PKP w Przytkowicach znajdujemy niebieskiego uciekiniera. Dalej jest asfalt, asfalt i tylko asfalt…  hmm  hmm Upał i zmęczenie wyczerpał nas doszczętnie. W okolicach Ludka szlak całkowicie znika. W miejscu, gdzie przechodził wybudowano bardzo dużą drukarnie, nie udało się nam go odnaleźć. Patrząc na mapę zauważyłyśmy, że można go znaleźć na górze Draboż. Niestety należało by iść cały czas asfaltem parę dobrych kilometrów. Siedząc i zastanawiając się co dalej zrobić, usłyszałyśmy potężne grzmoty, burza deptała nam po piętach. Podjęłyśmy decyzję o powrocie. Do ukończenia szlaku zostało nam 6 km. Niestety szlak w większości prowadzi do Brzeźnicy asfaltem. Jest to bardzo męczące i wyczerpujące w czasie upałów. Po powrocie z wakacji dokończymy brakujący odcinek szlaku Ludek – Brzeźnicawink  wink

https://lh6.googleusercontent.com/-PKw9A2XLwwM/UdcwiURJbzI/AAAAAAAACUM/bzd1UBVwgjw/s720/Panorama%25208.JPG

Podsumowując:
- szlak na Pogórzu Wielickim prawie wcale nie uczęszczany, bardzo źle oznakowany neutral , w większości podąża asfaltem co nie jest ani przyjemne, ani atrakcyjne, a w czasie upałów wręcz mordercze hmm , szlak bez szkody dla jego atrakcyjności można by spokojnie zakończyć na wysokości Kalwarii Zebrzydowskiej, smile
- jeżeli idzie się większą grupą, warto zabrać namiot, wink
- na odcinku od Jordanowa do Lanckorony z powodu braku cieków wodnych na szlaku często trzeba odbijać do sklepów i wtedy cała trasa się wydłuża, neutral
- odcinek górski szlaku obfituje w piękne widoki, ciekawą faunę i florę, a także nieoczekiwane spotkania … a to ze zwierzem, a to z miejscowym Aniołem, wink
- w porównaniu do zeszłorocznej wędrówki MSB bardziej dały się we znaki upały i brak wody.

Życzę miłej lektury i oglądania fotek, a ja… mam już spakowany plecak i ruszam na Roztocze big_smile  big_smile  big_smile  big_smile