DZIEŃ 3 – DUSZNIKI ZDRÓJ i WAMBIERZYCE
W piękny słoneczny niedzielny poranek opuściliśmy Szczawinę kierując się w stronę Dusznik Zdroju..
Po drodze przykuł naszą uwagę zamek, położony wysoko na skale. Był do niego dojazd, więc postanowiliśmy podjechać na górę. Na miejscu okazało się, że to całkiem spora budowla.
Zamek Leśna Skała, bo o nim mowa, zwany również Szczytnikiem, został wybudowany na krawędzi skalnej na Szczytniku (589 m n.p.m.), najwyższej kulminacji niewielkiego płaskiego stoliwa należącego do Gór Stołowych, którego podcinają malownicze urwiska skalne. Ze skały na której stoi, roztacza się rozległa panorama na Obniżenie Dusznickie, gdzie położona jest miejscowość Szczytna.
Widok na Obniżenie Dusznickie i Szczytną.
Zamek otoczony jest fosą i murem obronnym. Wybudowano go na początku XIX w, w stylu neogotyckim, na wzór średniowiecznych zamków obronnych. Kilka razy zmieniał właścicieli. Obecnie zamek przejęła Fundacja Zamek Leśna Skała.
Jak każdy zamek ma i ten swoją legendę: Według niej: "tuż koło zamku mieszkał rosły starzec zwany Duchem Gór. Podobno i dzisiaj czasami przemyka, chowa się w cień, a bywa, że czai się na spóźnionego wieczornego wędrowca, zerka zza wyniosłych i dumnych jodeł, pohukuje i przestrasza zza limb i omszałych modrzewi. Staje podparty kosturem na najwyższej skale zamkowej i władczym wzrokiem ogarnia swoje rozległe włości. U stóp widzi malowniczo rozłożone miasteczko Szczytna, w zielonej dolinie okolonej wieńcem wzgórz, przeciętej wartkim strumieniem.
Historia Zamku Leśna Skała
Niezwykła historia Zamku Leśna
Zamek Leśna Skała: czyli szczytne idee w Szczytnej
Do zamku została dobudowana kaplica MB Królowej Pokoju, w której odbywają się nabożeństwa dla okolicznych mieszkańców. Znajduje się tu unikalny zabytek, rury wykonane ze stopu spiżowego, pełniące rolę dzwonka.
Odsyłam również do znalezionego w sieci artykułu na temat Zamku Leśna Skała z dużą ilością zdjęć.
W ten oto sposób w niedzielne przedpołudnie zaliczyliśmy odrobinę Gór Stołowych …
.
A teraz szybko do Dusznik Zdroju
.
W Dusznikach spacerowaliśmy tylko po Parku Zdrojowym. Spotkaliśmy niewielu kuracjuszy, głównie starsze osoby miło spędzające czas na pogawędkach przy pomniku kompozytora i pijalnią wód.
Ktoś próbował umilać czas grając utwory Chopina na stojącym na środku parku fortepianie, niektórzy podziwiali fontannę.
Prawdziwa uzdrowiskowa atmosfera. ![]()
Całość parku otoczona jest kompleksem leśnym o charakterze parkowym, stanowiącym naturalna przegrodę od części miejskiej. Rosną tu stare lipy, kasztanowce i buki. Niektóre z nich to pomniki przyrody. Zdobią go również liczne rabaty kwiatowe.
Najbardziej znanym kuracjuszem w Dusznikach Zdroju był oczywiście Fryderyk Chopin, który przyjechał tu w 1826 r. jako nastoletni kompozytor. Leczył się zażywając kąpieli, pił wody mineralne oraz ponoć serwatkę. Tak kiedyś napisał do swojego przyjaciela „Świeże powietrze i serwatka, którą pijam skwapliwie, tak mię postawiły na nogi, że jestem całkiem inny niż w Warszawie” . Jak się potem okazało Chopinowi sprzyjało bardziej czyste górskie powietrze niż owa serwatka.
. W czasie kuracji w Dusznikach odbył się jego pierwszy zagraniczny koncert, z którego dochód przeznaczono na rzecz osieroconych dzieci jednego z miejskich sukienników. Mówi się, że smutna historia związana ze śmiercią sukiennika, zainspirowała Chopina do skomponowania słynnego Marszu żałobnego c-moll. 120 lat po pierwszym koncercie, w 1946 r. odbył się w Dusznikach I Międzynarodowy Festiwal Chopinowski, który do dzisiaj cieszy się niegasnącą sławą na całym świecie. Koncerty chopinowskie grane są co roku w Teatrze Zdrojowym (Dworku Chopina).
Dzień zakończyliśmy w Wambierzycach zwanych Dolnośląską Jerozolimą. Do pielgrzymkowej wsi, dziś już przypominającej raczej małe miasteczko, wjechaliśmy przez neorenesansową Bramę Gihon z balustradą i reliefem św. Floriana.
Już w bramie w oczy rzuciła się ogromna sylwetka Kościoła Nawiedzenia NMP, który w 1936 r. zyskał tytuł bazyliki mniejszej. Świątynia powstała w przeciągu pięciu lat (1715 – 1720) i przetrwała do teraz w prawie niezmienionej formie. Prowadzą do niej szerokie kamienne schody. Jest ich 57. Ich ilość ma znaczenie symboliczne. 33 pośrodku mają się kojarzyć z życiem Chrystusa, 15 stopni nad pierwszym tarasem symbolizuje lata życia Maryi przed macierzyństwem, a pozostałe 9 wskazuje na liczbę chórów anielskich.
Ciekawa jest historia powstania tej ogromnej świątyni w centrum małej wsi. Otóż wg podań w 1218 r. pod starą lipą w Wambierzycach modlił się ślepy Jan z Ratna. I nagle w koronie drzewa ukazała mu się figura Matki Boskiej z Dzieciątkiem. W tym momencie ów mężczyzna odzyskał wzrok. Najpierw w tym miejscu stanęła drewniana kaplica, potem wybudowano dopiero murowany kościół.
Ołtarz główny, chrzcielnica i lichtarze pochodzą z XIII w. i wykonane są z radkowskiego piaskowca. Piaskowiec ten wydobywa się w kamieniołomie ponad Radkowem, na stokach Gór Stołowych. Charakteryzuje się m.in. bardzo zróżnicowaną kolorystyką, dlatego chętnie wykorzystuje się go w budownictwie i kamieniarstwie.
W środku barokowego kościoła, w ołtarzu głównym, znajduje się, cudowna gotycka figurka Matki Boskiej Królowej Rodzin, datowana na XIV w. albo XIII w. Została wykonana z drewna lipowego. W 1980 r. ukoronowano ją na Wambierzycką Królową Rodzin.
Wambierzyce nazywane są Śląskim Jeruzalem ponieważ posiadają jedną z największych w Europie Kalwarii. W jej skład wchodzi 12 bram, wzorowanych na bramach Jerozolimy, oraz ponad 130 kapliczek i stacji Drogi Krzyżowej. Założenie powstało w okresie od końca XVII do XIX w. z inicjatywy Daniela von Osterberga ówczesnego właściciela Wambierzyc oraz zamku w Ratnie.
Jako ciekawostkę dodam, że w Wambierzycach nakręcono część zdjęć do filmu „Wielki Szu” z Janem Nowickim, a wambierzyckie plenery pojawiły się także w filmie „Frankenstein” z Robertem De Niro.
Mile i ciekawie spędzona niedziela
.
Ach… bym zapomniała !
. w Wambierzycach przekonałam się po raz kolejny jaki ten świat jest mały. Spotkałam w bazylice znajomych z Rzyk
. Zdziwienie było obustronne
.
c.d.n.

