1,026

(28 odpowiedzi, napisanych Rowerem przez Beskid Mały)

Spotykamy się na umówionym miejscu w Suchej Beskidzkiej pod Zamkiem:
http://www.beskidmaly.pl/pun/extensions/hcs_image_uploader/uploads/20000/3500/23757/thumb/p174vqvneh1s581bjp55sdggoon1.JPG
(dwaj wyjadacze na swych ryczących maszynach i popierdółka z miejsko-trekkingową dwukółką)
Sprawdzamy sprzęt, dopompowujemy koła i jedziemy przez Stryszawę w kierunku Przełęczy Przysłop (661 m). Końcówka jest pieruńsko stroma: ciężki rower ciągnie mnie w dół, żyły nabrzmiewają, zrzucam biegi na najniższe z możliwych, a Harnaś po części mnie dopinguje, a po części deprymuje, działając jak komputer pokładowy: 500 m do przełęczy, 400 m, 300 m..., 8 % spadku, 10 %, 12 %, 15 % i przypominając, że jest to najbardziej stromy podjazd na dzisiejszej trasie. Na szczęście nogi mamy jeszcze świeże, więc jedzie się nam całkiem sprawnie. W międzyczasie znudzony naszym tempem Adrian zjeżdża do Zawoi, żeby dla sportu podjechać sobie na tę przełęcz z drugiej strony. Potem to samo robi Harnaś, a ja, jak to nowicjusz, odpoczywam w okolicach Klasztoru Karmelitów na Zakamieniu i robię trochę fotek:
http://www.beskidmaly.pl/pun/extensions/hcs_image_uploader/uploads/20000/3500/23757/thumb/p174vr1tqp1ujpiml1tl0rmvoqp1.JPG
http://www.beskidmaly.pl/pun/extensions/hcs_image_uploader/uploads/20000/3500/23757/thumb/p1750ama6o3p71eru1jk5svqgah1.JPG
Potem zjeżdżamy krótkimi, stromymi serpentynami od Zawoi i lądujemy w najbardziej zatłoczonym sklepie w całej wsi, więc zakup 2 izotoników zabiera nam chyba pół godziny. W nagrodę napoczynamy też wspaniałą czekoladę Studencką (mniam).
Teraz następuje gwóźdź programu, czyli wjazd na Przełęcz Lipnicką, zwaną też Krowiarkami. Najpierw jest dość łagodnie, a potem coraz stromiej. Harnaś mnie pociesza, że to tylko 5 km i jest mniejszy spadek niż na Przysłopie, daje mi też wytchnąć przy Zbójeckiej Kapliczce na Mosornym Groniu:
http://www.beskidmaly.pl/pun/extensions/hcs_image_uploader/uploads/20000/3500/23757/thumb/p174vr6nsg1pb41js21gp81ftpop31.JPG
ale w końcu trzeba wziąć byka za rogi i wspiąć się na najwyższą w Polsce przełęcz z przejezdną drogą (ok. 1000 m). Jedzie się bardzo ciężko, parę razy staję, koledzy znikają gdzieś w oddali, a mój „napęd” niemal pęka z wysiłku. Ja jednak nie poddaję się i „po maluśku”, dysząc jak parowóz, kręcę pedałami: prawy, lewy, prawy, lewy, prawy, lewy... Na szczęście za chwilę zjawia się Adrian, żeby mnie pocieszyć, że Harnaś wyprzedził mnie na Przełęczy „tylko” o 1 kilometr big_smile. W końcu zjawia się też Harnaś i z taką godną asystą oraz dopingowany jak prawdziwy sportowiec dojeżdżam do przełęczy:
http://www.beskidmaly.pl/pun/extensions/hcs_image_uploader/uploads/20000/3500/23757/thumb/p174vrb3941d0t1o7l9951t14192g2.JPG
W nagrodę dostaję ciężki uścisk dłoni prezesa Harnasia. Potem pijemy wodę i izotoniki, kończymy pyszną Studencką i rozmawiamy z pieszym turystą, którego Harnaś mocno namawia do odwiedzenia Zamku w Suchej.
Teraz następuję mega długi zjazd do Zubrzycy Górnej, który byłby całkiem fajny, gdyby nie straszne wyboje na drodze (ja mam amortyzator, ale koledzy niestety wszystko czują na swoich nadgarstkach) oraz spore zwężenie związane z remontem drogi. Po drodze stajemy przy polanie na Ochlipowie, gdzie jest pomnik Papieża Jana Pawła II oraz cudne widoki:
http://www.beskidmaly.pl/pun/extensions/hcs_image_uploader/uploads/20000/3500/23757/thumb/p174vrcupl1bk91si21unam46fei1.JPG
W Zubrzycy skręcamy na Sidzinę, a Harnaś informuje mnie, że teraz przed nami już jest do pokonania tylko „taka jedna mała fałdka” czyli Przełęcz Zubrzycka (876 m). Hmm jakby to powiedzieć, podjazd na „fałdkę” z tej strony nie jest może jakiś specjalnie ciężki i długi, ale w nogach mam już dwie inne przełęcze i całkiem sporo kilometrów dlatego jedzie mi się nietęgo, muszę się ze dwa razy zatrzymać, ale... jakoś dojeżdżam do tej ostatniej przełęczy, na której stoi zresztą całkiem sympatyczna kapliczka:
http://www.beskidmaly.pl/pun/extensions/hcs_image_uploader/uploads/20000/3500/23757/thumb/p174vrfbkh2lk8ehs7l1q583ae1.JPG
http://www.beskidmaly.pl/pun/extensions/hcs_image_uploader/uploads/20000/3500/23757/thumb/p174vrhoidli1d141vsejufc671.JPG
No a teraz następuje WIELKA nagroda: dłuuuuuuugi zjazd do Sidziny z pięknymi widokami oraz ślicznym skansenem po drodze, który fotografujemy tylko od zewnątrz (właśnie go zamykają, chyba z powodu wesela) z mocnym postanowieniem, że trzeba go jeszcze kiedyś porządnie pozwiedzać:
http://www.beskidmaly.pl/pun/extensions/hcs_image_uploader/uploads/20000/3500/23757/thumb/p174vrjio210pe4fiins1ea3ijk1.JPG
http://www.beskidmaly.pl/pun/extensions/hcs_image_uploader/uploads/20000/3500/23757/thumb/p174vrkuq33q11cgbaot9sh1ucm1.JPG
Końcówka trasy przebiega ruchliwą drogą krajową nr 28 Osielec – Kojszówka – Maków Podhalański – Sucha Beskidzka, która nie była by może godna odnotowania, gdyby nie przykra wywrotka Harnasia na krawężniku (na szczęście chłop, mimo że potłuczony ostał się w jednym kawałku) oraz potężny korek samochodowy spowodowany „stłuczką” w Makowie Podhalańskim. I w ten sposób kółko się zamyka: koledzy się żegnają i spieszą autem do Kęt, ja zaś, czekając na pociąg, który mam dopiero o 19:40, rozpoczynam etap zwany przez niektórych „knajpingiem”. Odwiedzam więc piękną, ale strasznie drogą i dość socjalistycznie prowadzoną Karczmę Rzym:
http://www.beskidmaly.pl/pun/extensions/hcs_image_uploader/uploads/20000/3500/23757/thumb/p174vrm6b3g3p163hti41oui1scb1.JPG
oraz bardzo miłą Kawiarnio-Herbaciarnię „Zakątek Smaków”:
http://www.beskidmaly.pl/pun/extensions/hcs_image_uploader/uploads/20000/3500/23757/thumb/p174vrnjds1t1s1irk1m75ak2ve01.JPG
w której można kupić nie tylko wszelkie kawy i herbaty (mniam), ale też różne do nich akcesoria oraz ciastka, a jakby tego było mało, uzależnieni od Internetu mogą jeszcze skorzystać z darmowego Wi-Fi.
Pozdrawiam wszystkich, szczególnie Harnasia i Adriana, którym polecam się na przyszłość i dziękuję za uwagę Piotrek

P.S. Jeszcze jedna uwaga dotycząca kolei – jestem mile zaskoczony niedrogimi (15 zł rower + jedna osoba w jedną stronę), czystymi i nowoczesnymi składami PKP Regio kursującymi do Zakopanego i z powrotem oraz bardzo niemile zaskoczony Dworcem Kolejowym w Suchej, gdzie zarówno obsługa ("teraz nie sprzedam biletu, bo zamykam zmianę"), jak i wystrój wnętrza (socjalistyczna metaloplastyka, wszechobecny brud) zatrzymał się w czasie
(i zakonserwował, chyba w formalinie) jakieś 30 lat temu.

mirek napisał/a:

nie mozna było odpuścić, innego wyjścia nie było.

Było, było. Można zejść na Sedlo Miedzirozsutce tak jak się weszło  tongue

Gratulacje Mirku. Zdjęcie z zejścia czaderskie, ale ludzie tam trudności techniczne są minimalne, tylko trochę "lufy". To nawet nie jest chyba alpinistyczna 1.

1,029

(37 odpowiedzi, napisanych Szczyty Beskidu Małego)

Na mnie Zamczysko też zrobiło piorunujące wrażenie. A do tego bezpośrednia okolica nie zapowiada takiej perełki skalno-architektonicznej wink Jeszcze ciekawiej wygląda to wczesną wiosną kiedy nie ma liści. Szkoda, że miejscowi nie szanują takich walorów krajobrazowych i zanieczyszczają wąwozy śmieciami  hmm

No tak dobrze, żeby z rurki leciała kawka lub cappuccino (mniam) to nie ma lol
Ale zadbanych źródełek jest tam naprawdę dużo, czego niestety trochę brak w BM
P.S. Wszystkich, którzy mają już dość moich relacji z Węgier muszę zmartwić - będzie jeszcze część trzecia  mad. Nie będę natomiast pisał o Dniach Morza, bom zwierzę górskie wink

1,031

(23 odpowiedzi, napisanych Zadaj pytanie)

Niech ci będzie, że piękny, ale na mapach i tak tego nie zmienimy wink. A jak ktoś wpadnie tylko zdobyć Czupla do KGP to i tak będzie go nazywał Małym.

1,032

(105 odpowiedzi, napisanych Szlakowskazy, tabliczki, znakowania - kapownik)

Pięknie.

1,033

(23 odpowiedzi, napisanych Zadaj pytanie)

No cóż Harnasiu nie walczył bym z nazwą Mały, która, czy tego chcemy, czy nie, trochę się już utrwaliła. Poza tym ma ona bezpośrednie odniesienie do wysokości tych gór, a piękno, jak wszyscy wiedzą, to rzecz względna.

Ja też Jardo. A jednak... Dzięki Darku za rozpoznanie motyla. Co śmieszne w Bogacs jest małe muzeum motyli, ale tego gatunku tam nie ma (specjalnie się rozglądałem) wink

1,035

(28 odpowiedzi, napisanych Rowerem przez Beskid Mały)

Ahoj kapitanie! Jeśli PKP nie nawali to powinienem być w wyznaczonym miejscu o wyznaczonym czasie. Jeśli będą jakieś problemy to będę raportował telefonicznie wink

czyli kolejny dzień w Górach Bukowych na Węgrzech, tym razem w okolicach wsi Cserepfalu (ok. 5 km od Bogacs):http://www.beskidmaly.pl/pun/extensions/hcs_image_uploader/uploads/20000/3500/23612/thumb/p174oei4ghsq7lev18g9v2q1iu11.JPG
https://picasaweb.google.com/1055423125 … Cserepfalu
Pozdrawiam wszystkich Piotrek

Kurka blaszka Panowie wiotkie kobitki nas łomoczą (Oklaski!). Czy ktoś tutaj z panów planuje w ogóle przejście tego szlaku?

Dobrze znam górę Wdżar, bo kiedy jeszcze miałem sprzęt narcarski, który mi się rozpadł (ale to insza historia) to jeździłem czasem do "stacji narciarskiej" (teraz wszystko nazywa się u nas dumnie stacją narciarską, choćby to był jeden wyciąg i ośla łączka dla dzieci, bo tak chyba lepiej brzmi z punktu widzenia marketingu hehe) Czorsztyn Ski położonej właśnie na tej górze. Są tam dwa stoki - jeden długi i dość łagodny. Drugi krótszy i dość stromy. Wjazd na szczyt zapewnia wygodny wyciąg krzesełkowy. Na łagodniejszym stoku są jeszcze ze dwa orczyki. W niedalekiej okolicy stoją słynne Organy Hasiora, czyli wcześniej pomnik Utrwalaczy Władzy Ludowej. Aha, nie wiem czy to prawda, ale podobno sama góra ma pochodzenie wulkaniczne, ale tutaj musiał by się wypowiedzieć jakiś geolog wink

No i jak Darku to się rozwija?

I to jest naprawdę dobra wiadomość! Oby jak najszybciej to powstało, bo znając naszą legislację...

1,041

(18 odpowiedzi, napisanych Tatry (polskie i słowackie))

Polski Grzebień bywa tłumny w ładne dni. Mało kto wie, że przez tą przełęcz przebiega trudny górski półmaraton. Pomiar czasu jest robiony tuż pod łańcuchami, które wyprowadzają na przełęcz. Wszystko żem widział, więc nie bujam wink

1,042

(7 odpowiedzi, napisanych Karpaty (czeskie, słowackie, ukraińskie ect.))

Jednego czego szkoda, że wróciłem z węgierskiego "piekarnika" do mokrej polskiej "lodówki" i w ten sposób końcówkę urlopu spędzam ostatecznie w domciu. Ale zawsze może być gorzej... wink

1,043

(7 odpowiedzi, napisanych Karpaty (czeskie, słowackie, ukraińskie ect.))

Jolu, litości, czy ja wyglądam na kogoś, kto cały czas będzie leżał na plaży? wink

1,044

(7 odpowiedzi, napisanych Karpaty (czeskie, słowackie, ukraińskie ect.))

Kaper napisał/a:

O góry bukowe odwiedziłem razem z Pudelkiem w czerwcu tego roku

Widziałem waszą relację. Przydała się przy planowaniu tej wycieczki wink

Witam po dłuższej przerwie! Ponieważ za namową naszego kolegi Djinna wybraliśmy się w tym roku do wód termalnych w Bogacs na Węgrzech, a Bogacs leży dosłownie u stóp Gór Bukowych (oraz blisko Egeru), więc nie omieszkałem zrobić sobie kilku fajnych trekkingów w tych kompletnie nieznanych w Polsce* i dość pustawych górach, które wysokością i łagodnością zboczy nieco przypominają Beskid Mały. Na pierwszy ogień poszedł najwyższy szczyt Gór Bukowych (nie Węgier) Istállós-kő oraz malownicza dolina Szalajka:
https://picasaweb.google.com/1055423125 … Gerennavar
To be continued smile
Pozdrawiam Piotrek

*Gdzieś, na jakimś forum ktoś pisał, że rzekomo leży w nich najwyższy szczyt Węgier wink

kris_61 napisał/a:

Piotr - co ta za alfabet? Jakoś doczytać się nie mogę.

Klawiatura mi nawaliła, jak to czytałem hehe  tongue A dowcip Dziadka jak zawsze cięty wink

&^*x#$%@&!!!  roll

Nie mów, że będziesz startował? wink

MK chopie daj znać jak będziecie szli malować.

1,050

(116 odpowiedzi, napisanych Planowane zloty)

Dla mnie podane terminy wrześniowe odpadają. Jeśli chodzi o miejsce to może być leśniczówka, może być też namiot. A wybór będzie zależał chyba od pogody, wszak to już jesień, więc może być różnie.