Huta Polańska - Ożenna - Wyszowatka - Radocyna
Audycja będzie zawierała lokowanie produktu!!!
P.S. Tego dnia GPS dał totalnie dupy, więc mapka jest tylko poglądowa.
Bladym świtem opuszczamy gościnne progi Huty Polańskiej. Las, las, las, pod górę, delikatnie, huśtawka, las, las, pola, krowy
Ożenna. I sklep. Czynny. I zakupy. I browar.
I dostęp do telefonii komórkowej. I pies o wdzięcznym imieniu Stefan
I na golaska do Wyszowatki. I asfalt. I łemkowskie krzyże...
I krowy. Pozujące niczym na okładce "Atom Heart Mother
Dalej. No cóż. Droga. W sandałkach. Jeden bród i... Radocyna...
Nocleg. 20 peelenów za wyro z pościelą. Jeszcze wypad "pod jabłonkę", bo tylko tam jest zasięg...
I nynu. A poniższego zdjęcia się lekko przestraszyłem po powrocie do domu. Bo to nie jest OWCA!!!
C.D.N.
