Temat: Krakowski spleen...
Miały być Tatry nocą, ale nie wyszło. Nie było trzeźwego kierowcy
Ale coś zwiedzić trzeba. Gadam z małżowinką. Jedziemy odwiedzić Zygmunta na Wawelu??? Jedziemy!!! Jeszcze z Andrychowa obdzwaniam wszystkich krakowskich znajomych. Djinn opiekuje się potomstwem i nie da rady. Dakota pomyka zakopianką do Murzasichla opiekować się wnukiem i też nie da rady. Janioł chyba zmieniła numer tel. Ruda_sab w końcu odbiera. Ale też może dopiero po 16. No fuck!!! Ostatnia deska ratunku - kuzynka!!! Odbiera tel. Decyduje się mnie oprowadzić po Grodzie Kraka jako przewodniczka. Piotr - mea culpa, mea maxima culpa - zapomniałem o Tobie. Wybacz
Na Wawelu nie byłem z 15 lat. Ale warto było przepierdzielić trochę hajsu z małżowinką. I za spotkania z kuzynką oraz Rudą nie zapłacę żadną kartą.
Kilka fotek po kliku w obrazek. Enjoy
Jan Himilsbach