Dzięki Jolu
,choć wiem że to taka kurtuazja z Twojej strony bo reportażysta ze mnie marny ale od czegoś trzeba zacząć.
pikusiu - ja to już z pół wieku
z okładem żyję na tym świecie i z racji siwych włosów w kurtuazję bawić się nie muszę
Strzelam focha
i obiecuję Ci solennie, że pobujam Cię za te słowa na jakim smreku w Biesach - bo cosik czuję, że właśnie tam się spotkać możemy
Póki co jednak wracamy do Twojej relacji
Ciśniesz mimo upału te kilometry równo!
Fajnie, że różne info przydają Ci się, ja także w oparciu o relacje z sieci miałam to opracowane logistycznie coby zbytnio za dużo nie tachać ![]()
Widać, że to był wyjątkowo upalny dzień
Wędrowanie w takim żarze to prawdziwa katorga.
O noclegach w gospodarstwie na Stecówce nie wiedziałam, a Słowiankę wspominam bardzo sympatycznie. Co prawda nie nocowałam tam, ale kiedy zawitałam w jej progi gospodarz oderwał się od swoich zajęć w obejściu, aby zrobić mi porannej kawusi
No jak nie szanować takiego człowieka?
Podoba mi się ta przestronna kuchnio-jadalnia ![]()
Pisaj dalej... bom strasznie ciekawa, gdzie zaszedłeś
Nic wcześniej jednak nie zdradzaj ![]()
