A to niespodzianka, że jodła tuż przy szczycie Łamanej Skały wcale taka gruba nie jest, jak się o niej mówi. Nawet nie wiem, czy nie uważano ją za najgrubszą w BM-ie. No cóż Rezerwat „Szeroka” powstał po to, żeby chronić m.in. pomnikowe okazy jodeł. One są tam rzeczywiście potężne i dorodne i oby jak najdłużej ! smile Podczas wycieczek po Małym będę się teraz rozglądać za pomnikowymi drzewami big_smile . Będę musiała nosić teraz w plecaku kawałek sznurka i taśmę mierniczą big_smile. Sporo śniegu, widzę, na tej wysokości napadało. Świetne zdjęcie z pomiarów ! big_smile

1,527

(13 odpowiedzi, napisanych Historia Beskidu Małego)

Ciekawe mapy MF. Właśnie próbowałam odnaleźć na nich wczorajszą trasę wycieczki na Zasolnicę. Z tego co widać, Zasolnica była niegdyś miejscowością wielkości Porąbki. Hrobacza Łąka jest na tych mapach pisana przez „H” , o co, jak wiemy, toczyły się spory. Z kolei na mapie Wadowic jest Potrójno, nie Potrójna. Z ciekawością przyjrzę się im jeszcze z bliska. big_smile

1,528

(1,040 odpowiedzi, napisanych Wyprawy pozagórskie)

Piknie na tym Czuplu było ! big_smile

1,529

(46 odpowiedzi, napisanych Wyprawy pozagórskie)

Chcę tę moją relację z drogi do św. Jakuba w końcu skończyć i mam nadzieję , że  tym razem mi się uda big_smile Nawet nie wiecie jak ciężko jest pisać po prawie 1,5 rocznej przerwie. big_smile Wiem, że na pewno coś sknocę big_smile, po takim czasie pamięć co do szczegółów niestety zawodzi hmm, postaram się jednak napisać to, co jeszcze pamiętam wink tongue big_smile.

Mówisz mi, żebym budował drogi

„Nie ma dróg w moim życiu, Panie;
Zaledwie ścieżki,
Które dziś wydeptuję , a już jutro ich nie ma.
Żyję w wieku dróg:
Dróg krzyżujących się i równoległych.
Żyję na rozstajach,
A mój kompas
Nie wskazuje północy.
Biegnę, zmęczony, do mety,
A pył drogi
Każdym krokiem przywiera mi do stóp
Niczym ciemność nocy.
Biegnę , pędzę , galopuję,
Po omacku szukam śladów,
Idę po odciskach stóp i pytam sam siebie:
Dokąd wiedzie ta droga ? […]”
                                               /Anonim/

Barro jest kolejnym naszym celem. Jest to niewielka, spokojna mieścina i właściwie nic w niej nie ma. big_smile. Brak sklepów, barów, najbliższy znajduje się jakieś 2,5 km od pielgrzymiego szlaku. Jest tu jednak małe refugio, kameralne schronisko dla pielgrzymów z charakterystycznymi niebieskimi okiennicami. Za oknem tory kolejowe, co jakiś czas słychać przejeżdżające pociągi. Tu się zatrzymamy na nocleg. Ale o refugio napiszę jeszcze później. smile
No więc od początku tj. początku kolejnego dnia wink.

Z Pontevedra wyruszamy wcześnie rano. Na niebie pełnia, zimno, trzeba ubrać polary.
Niesamowity widok – wśród polnych zarośli ukazuje się nam nagle biały koń, rumak … , rany, skąd on się tu o tej porze wziął …  czyżby zapowiedź czegoś niedobrego … ? Eeeeee tam, bzdury, nikt tak nie myśli smile.

                                   https://lh3.googleusercontent.com/-X0-3Iui88w8/VbfUX4UyLHI/AAAAAAAAZyc/vOEDsYLuHmY/s640-Ic42/100_7255.JPG

                                   https://lh3.googleusercontent.com/-WI4W38ZsLcE/VbfUX3TSCVI/AAAAAAAAZys/1nlCH9VHOzI/s640-Ic42/100_7257.JPG

https://lh3.googleusercontent.com/-4dsGUdKZy6Q/VbfUX3wbkPI/AAAAAAAAZyc/SGzPCAuH6Tc/s800-Ic42/100_7258.JPG

https://lh3.googleusercontent.com/-7pj4peKyuyI/VbfUX9DDUjI/AAAAAAAAZyc/BE1E9TkQ1Us/s800-Ic42/100_7263.JPG

Dalej droga prowadzi przez zasnute poranną mgłą winnice . Oooo piękny ślimak nawet nam na drodze stanął wink.

https://lh3.googleusercontent.com/-GA0QQCxfRxs/VbfUX9lLnRI/AAAAAAAAZyc/oRCtBhfiM4E/s800-Ic42/100_7264.JPG

https://lh3.googleusercontent.com/-SbFqSnOT_vo/VbfUXwEtILI/AAAAAAAAZys/RJmjJ0xll_A/s800-Ic42/100_7266.JPG

https://lh3.googleusercontent.com/-B4qmr38stdE/VbfUX8LcgtI/AAAAAAAAZyc/BbVpRDBJ5iU/s800-Ic42/100_7267.JPG

Po iluś tam kilometrach smile, z czasem się już ich nie liczy big_smile podchodzimy we mgle do pięknie położonej świątyni. Niestety nie możemy jej zwiedzić, jest zamknięta. Robimy więc parę fotek w porannej mgle. We wschodzącym słońcu wychodzą bardzo ładne. wink

https://lh3.googleusercontent.com/-R2a9egFmXFU/VbfUX-NefsI/AAAAAAAAZys/3nqyOahNSn8/s800-Ic42/100_7277.JPG

                                   https://lh3.googleusercontent.com/-GCQ2jNKEk7g/VbfUXyhF1tI/AAAAAAAAZzY/mx6-Cq8j9IM/s640-Ic42/100_7275.JPG

https://lh3.googleusercontent.com/-PReLxs29GV4/VbfUX5vRxEI/AAAAAAAAZyc/Ft2FoJmY5R8/s800-Ic42/100_7276.JPG

https://lh3.googleusercontent.com/-F9H4yk0if9s/VbfUXy5BOFI/AAAAAAAAZyc/HJz30o0mgNI/s800-Ic42/100_7272.JPG

Do celu, ze słupka odczytujemy, zostało nam 36, 419 km big_smile. Damy radę ! big_smile

                                    https://lh3.googleusercontent.com/-fgTvoHjzMgc/VbfUX5NanUI/AAAAAAAAZyc/KmIhOrJXQAU/s640-Ic42/100_7273.JPG

Minąwszy świątynię wkraczamy po jakimś czasie na ulicę, a właściwie na drogę szybkiego ruchu i trza nią iść tj. poboczem … hmm Nie jest to przyjemne, asfalting raz, a dwa , samochodowy hałas … Grunt to obrać dobry kierunek wink My oczywiście – w lewo - do Santiago ! big_smile wink

https://lh3.googleusercontent.com/-H9T5En2GJO4/VbfUX7NEprI/AAAAAAAAZyc/Z13ATy7PlJw/s800-Ic42/100_7280.JPG

Po kilkudziesięciu metrach marszu poboczem skręcamy w lewo. Tak się składa, że większość późniejszej trasy prowadzi wzdłuż linii kolejowej. Próbuję więc wśród tej monotonii znaleźć coś dla siebie smile.

https://lh3.googleusercontent.com/-lUg6HchimIw/VbfUX9cC7mI/AAAAAAAAZyc/aIrX0RwmVBc/s800-Ic42/100_7289.JPG

https://lh3.googleusercontent.com/-QLZc0bDgrqg/VbfUXxd3t-I/AAAAAAAAZyc/p9_k3_4IvNI/s800-Ic42/100_7290.JPG

https://lh3.googleusercontent.com/-9IpfRzp9t_0/VbfUX5ufdOI/AAAAAAAAZyc/TSXjwhJ2cTc/s800-Ic42/100_7283.JPG

https://lh3.googleusercontent.com/-eJ6FV1a0PK4/VbfUX2HcqrI/AAAAAAAAZyc/pKMNmtpNttM/s800-Ic42/100_7292.JPG

https://lh3.googleusercontent.com/-YGI18FTvgCY/VbfUXyEDNVI/AAAAAAAAZyc/n03JlQCjosM/s800-Ic42/100_7294.JPG

Na 32 km (od Santiago) wkraczamy znowu na leśny, eukaliptusowy, kukurydziany i winoroślowy trakt.

https://lh3.googleusercontent.com/-mncgCSJU4P4/VbfUXzsRITI/AAAAAAAAZyc/GOhEptNXPmk/s800-Ic42/100_7297.JPG

https://lh3.googleusercontent.com/-f8krounRhQc/VbfUX8cBKJI/AAAAAAAAZyc/nlarHMa1vjI/s800-Ic42/100_7298.JPG

                                    https://lh3.googleusercontent.com/-NxqrTIVucs8/VbfUX1pdRKI/AAAAAAAAZyc/Um8W0YubdgI/s640-Ic42/100_7300.JPG

https://lh3.googleusercontent.com/-VwV4BNvtY7M/VbfUX3EuBWI/AAAAAAAAZyc/cWEEomwj53Q/s800-Ic42/100_7302.JPG

https://lh3.googleusercontent.com/-LPTlIzF9ZZc/VbfUX_hykHI/AAAAAAAAZzY/NKtTMWMIR1I/s800-Ic42/100_7303.JPG

Trafia się nawet kasztan jadalny (Castanea sativa)

https://lh3.googleusercontent.com/-O2DLCrw3tCU/VbfUX24ML2I/AAAAAAAAZyc/O6KybeiOGjI/s800-Ic42/100_7301.JPG

Końcem końców trafiamy do refugio w Barro.
                                   http://www.alberguescaminosantiago.com/wp-content/gallery/albergue-de-peregrinos-de-a-portela-barro/Albergue_de_peregrinos_A_Portela_Barro_vista.jpg

Refugio nieduże. W końcu mogę tu wysuszyć ubrania w pełnym słońcu i wietrze. Do tej pory „kisiły” się na plecaku. Pogoda nie sprzyjała.

W schronisku w Barro zabrakło dla nas łóżek (przyszliśmy bowiem późno po południu), musieliśmy spać na materacach. Powiem jednak, że nie robiło to dla nas żadnej różnicy. Mogę stwierdzić nawet, że sen na materacach niczym nie różnił się o tego na pryczach, a nawet był o wiele lepszy. W schronisku w Barro brak jest kuchni, ale za to mogą się tu zatrzymać pielgrzymi na powozach konnych. Jest tu bowiem sprzęt do czyszczenia i pojenia koni. Po kolejnym męczącym dniu - zasypiamy smile.

                                                                                                                                                     c.d.n.

1,530

(7,756 odpowiedzi, napisanych Quizy i Konkursy)

Brawo Cyberniok big_smile ! Zadajesz ! smile

138 - sprocket73
116 – kisiel
50 - jolanta
43,5 - baca
39,5 - Cyberniok
38,5 - Gustek
31,6 - nena
22 - darkheush
21,5 - Darek Tlałka, MF
19,5 - MK
17,5 - łysy z łysiny
17,0 - Tomrod
15,5 - Bisqp
13,5 - rufi
13 -  tomkos
12,5 - harnaś wołoski
10,5 - 740715
10 - Karo
7- teksanski
6,5 - Miluś, lowell79, Klimek
5,5 - Skorpion
5 - Macieks, mały pikuś
4,5 - marekk500
4 - bcFan, kruwad
3,5 - jardo, Eugeniusz Kępiński
2,5 - wizjoner
1,5 - kris_61
1 - Inga, Paweł, piotr, Staszek

1,531

(7,756 odpowiedzi, napisanych Quizy i Konkursy)

big_smile  wow !
Moja też będzie łatwa. big_smile

Skąd taki widoczek ?

https://lh3.googleusercontent.com/-5K1pSCyvrPU/VOTxm-12voI/AAAAAAAAXTc/VTkmYFYRm-Q/s800-Ic42/100_0447.JPG

1,532

(7,756 odpowiedzi, napisanych Quizy i Konkursy)

dokładnie, szlak białych serduszek na Groń JP II  big_smile

Cudownie ta wędrówka się toczy  big_smile , czekam na ciąg dalszy ! smile

1,534

(7,756 odpowiedzi, napisanych Quizy i Konkursy)

U Panienki

1,535

(7,756 odpowiedzi, napisanych Quizy i Konkursy)

Strzelam big_smile , )( Biadasowska ?

Kolejne spotkanie ze znaną osobą w MDK-u w Andrychowie. Z cyklu Andrychowski Wagabunda Centrum Kultury i Wypoczynku zaprasza 10 marca 2016 (czwartek) na spotkanie z Elżbietą Dzikowską.

                            https://lh3.googleusercontent.com/-DstW92FZdog/VpPQSMSHm3I/AAAAAAAAazQ/MjWYMcyGVdU/s800-Ic42/12523928_942150019172026_6225474462746647069_n.jpg

Spotkanie połączone będzie z promocją książki "Tam, gdzie byłam" oraz degustacją potraw świata.

Elżbieta Dzikowska (ur. 19 marca 1937 w Międzyrzecu Podlaskim) – historyk sztuki, sinolog (chinoznawstwo), podróżniczka, reżyser i operator filmów dokumentalnych, autorka wielu książek, programów telewizyjnych, audycji radiowych, artykułów publicystycznych oraz wystaw sztuki współczesnej.

Wraz z mężem, Tonym Halikiem, zrealizowała około 300 filmów dokumentalnych ze wszystkich kontynentów dla Telewizji Polskiej oraz prowadziła popularny podróżniczy program telewizyjny Pieprz i wanilia. Od 2015 roku ponownie prowadzi program Pieprz i Wanilia, tym razem na antenie TVN Biznes i Świat.

Urodziła się jako Józefa Elżbieta Górska. W 1956 wyszła za Andrzeja Dzikowskiego (dziennikarz). W 1959 dostała korespondencyjnie propozycję pracy w nowo otwartej redakcji miesięcznika Chiny. Pracowała w Chinach do rozwiązania tego pisma i powstania w 1964 redakcji Kontynentów. W Kontynentach pracowała przez dwadzieścia lat, zwiedzając z aparatem fotograficznym całą Amerykę Łacińską. Z operatorki filmowej zrezygnowała po 1974, kiedy poznała Tony’ego Halika. Jako małżeństwo przygotowali wspólnie około trzysta filmów i programów telewizyjnych z cyklu Pieprz i wanilia. Razem odbyli wiele wspólnych podróży do prawie wszystkich krajów Ameryki Łacińskiej, Europy, 27 stanów USA, jak również do: Chin, Australii, Nowej Zelandii, Tajlandii, Indii, Sri Lanki, Rosji, na Tahiti, Hawaje, Galapagos, Wyspę Wielkanocną, do Kenii i Tanzanii, do Maroka, Libii, Egiptu. Po śmierci Tony’ego w 1998 zajęła się głównie popularyzacją ciekawych miejsc w Polsce realizując krajoznawcze programy telewizyjne z cyklu Groch i kapusta (prod. oddział rzeszowski TVP i TVP3) i tworząc cykl książek Groch i kapusta, czyli podróżuj po Polsce!

"Tam, gdzie byłam" to - jak stwierdza sama Autorka - "przewodnik po życiu osobistym i związanym z nim tak nierozłącznie życiem zawodowym". Czyli Elżbieta Dzikowska zabiera nas w podróż. Nie tylko w przestrzeni, ale i w czasie. Najpierw prowadzi nas do miejsc, w których spędziła dzieciństwo, zapoznaje ze swoją rodziną. Dzieli się z nami bolesnymi przeżyciami z czasów wojny. Opowiada o swojej młodzieńczej „działalności konspiracyjnej” i o tym, jak znalazła się na sinologii zamiast na wymarzonej historii sztuki. I o tym, jak to się stało, że specjalistka od Chin przez wiele, wiele lat prowadziła w podróżniczym piśmie „Kontynenty” dział Ameryki Łacińskiej… I jeszcze o tym, jak poznała Tony’ego Halika, który później został jej mężem.

A potem zabiera nas po prostu na kolejne wyprawy do odległych krajów.

"Mnie zawsze interesowało, a także i dzisiaj interesuje przede wszystkim poznanie" - wyjaśnia. Poznanie nie tylko ciekawych miejsc, ale i ludzi. Jeździć po świecie z prezydentem Meksyku? A dlaczego nie?! Poszukiwać na Haiti w towarzystwie polskiego konsula potomków walczących tam w czasach napoleońskich Polaków? Świetny pomysł. Odwiedzić meksykańskiego czy kubańskiego malarza w jego pracowni? Jasne! A potem dzielić się wrażeniami i przeżyciami z innymi: z czytelnikami, słuchaczami i widzami. Więc Autorka podróżowała. Sama i z Tonym Halikiem. Jako dziennikarka „Kontynentów” i jako nieformalny operator filmowy swojego męża. Przywozili z tych wypraw materiały, które potem prezentowali widzom w programach z cyklu "Pieprz i wanilia".

Któż ze starszego pokolenia nie pamięta, jak raz w tygodniu zasiadało się przed telewizorem i chłonęło opowieści tej niezwykłej pary podróżników o nieznanym, niedostępnym świecie. O Indianach w amazońskiej dżungli, o procesjach Wielkiego Tygodnia w Meksyku, o uzdrawianiu za pomocą żywego węża, o produkcji cygar na Kubie, o czarownikach i znachorach, o wanilii i grzybach halucynogennych… Zawsze towarzyszył im film. Teraz tamte opowieści wracają. Na kartach tej książki. Tyle że ilustrowane już nie filmami, a zdjęciami.

A więc wspomnienia, sentymenty, ale również trochę aktualnych informacji dla tych, którzy zechcą obejrzeć opisywane miejsca na własne oczy. I jeszcze jedno: to dopiero początek tej wspólnej podróży. Ten tom jest bowiem poświęcony tylko Meksykowi, Ameryce Środkowej i częściowo Karaibom. W inne rejony świata wyruszymy dzięki następnym książkom z cyklu "Tam, gdzie byłam".

Źródło opisu: Bernardinum, 2013


MIEJSCE SPOTKANIA : MIEJSKI DOM KULTURY W ANDRYCHOWIE
ul. Szewska 7, 34-120 Andrychów

Bilet: 20 zł

Sprzedaż biletów:
Miejski Dom Kultury w Andrychowie,
ul. Szewska 7, tel.: 33 875 31 05 lub 512 442 918
Bilety online: www.kultura.andrychow.eu

Piękną porę sobie Jolu wybrałaś na zwiedzanie Zagórza. Cudowna polska złota jesień. smile To chyba jej początek. Droga krzyżowa – niesamowita !

Szkoda, że ten dach z blachy… hmm

https://lh3.googleusercontent.com/-5EGStkxXQZY/VojzR5lg2RI/AAAAAAAAJ94/acE0X4YQbRw/w1055-h709-no/IMG_0019.JPG

Ten śmieszny grzybek to najprawdopodobniej czernidłak  kołpakowaty. Często mylony z kanią czubajką w jej początkowej fazie wzrostu. Młode owocniki można jeść.

https://lh5.googleusercontent.com/-uxxlf3lR6r8/VpAiGqpS3eI/AAAAAAAAKFw/E20VRc0HHoY/w746-h709-no/IMG_0060.JPG

1,538

(7,756 odpowiedzi, napisanych Quizy i Konkursy)

a strzelę sobie big_smile gdzieś na czerwonym szlaku z  Leskowca w stronę Anuli

Z cyklu "Andrychowski Wagabunda" 25 stycznia 2016 (poniedziałek) o godz. 18.00 odbędzie się w andrychowskim MDK-u spotkanie z Mieczysławem Bieńkiem, który od wielu lat podróżuje samotnie po świecie. Zwiedził większość krajów Azji. Był w Afryce i Ameryce Południowej.

                                   https://lh3.googleusercontent.com/-7SbfInO0_U8/VpFzHWN1_hI/AAAAAAAAay8/lqxJNu2G83A/s800-Ic42/Wagabunda_BIENIEK_A2_internet_3.jpg

Hajer w Azji Środkowej – to barwna opowieść o wyprawie rowerowej do Azji Środkowej. Pchanie roweru na przełęcze położone na wysokości powyżej 4000 m. Obyczaje i wierzenia napotykanych mieszkańców oraz ponad cztery miesiące samotnej podróży. Wspinaczka na szczyty: Pik Konsomołu, Pik Nauczyciela.

Cena biletu:10 zł.

Sprzedaż biletów: MDK w Andrychowie, ul. Szewska 7, tel.: 33 875 31 05, 512 442 918.
Bilety online: www.kultura.andrychow.eu.

Ktoś może brał już udział w którejś z edycji tego rajdu ?

                                  https://lh3.googleusercontent.com/-kRyodZCPwWc/VpFzGMCmjiI/AAAAAAAAay0/pwjshk0oLL8/s800-Ic42/PTTK_internet.jpg

1,541

(46 odpowiedzi, napisanych Flora Beskidu Małego)

baca napisał/a:

rokotnik jak czytałem jest bardzo rzadki, obstawiałbym na to co nena wskazała

Rokitnik ma zupełnie inne liście, owoce też się różnią od owoców ognika.

Dariusz Tlałka napisał/a:
nena napisał/a:

Darku pięknie Ci to idzie i jakie niesamowite okazy jodeł w tym naszym Małym ! big_smile

Tylko nieźle muszę się nagimnastykować bym mógł zrobić pomiary jodeł szczególnie na stokach. Teraz będzie wiadomo jak ogromne okazy jodeł są w naszym Małym i myślę że powinny być jeszcze większe. A na koniec wyłonienie rekordzistki smile


SUPER ! big_smile A pomysł sprocketa73 odnośnie wycieczki tropem wielkich jodeł BM-u bardzo mi się podoba ! big_smile

Darku pięknie Ci to idzie i jakie niesamowite okazy jodeł w tym naszym Małym ! big_smile

1,544

(7 odpowiedzi, napisanych Zwierzęta Beskidu Małego)

Piękny kociak smile - tylko się cieszyć ! smile

Staszek napisał/a:

Czy to Anna Krzyżewska?

Tak, to Anna Ewa Krzyżewska smile

Eugeniusz Kępiński napisał/a:

Jakoś zapamiętałem te kolczyki, choć zdjęcia nie oglądałem wiele lat.

Miło mi Eugeniuszu, że przywołałam wspomnienia. Również pozdrawiam smile

Ewa Krzyżewska - grała w "Popiele i diamencie" barmankę Krystynę ?

Eugeniusz Kępiński napisał/a:

http://www.beskidmaly.pl/pun/extensions/hcs_image_uploader/uploads/40000/4500/44613/thumb/p1a89fpjb1e5tael1qtr1826d271.jpghttp://www.beskidmaly.pl/pun/extensions/hcs_image_uploader/uploads/40000/4500/44613/thumb/p1a89fqlq28e6sv43l68t85rd2.JPG


Co macie wspólnego, [...] ?

Eugeniuszu - kolczyki big_smile wink !?

Eugeniusz Kępiński napisał/a:

I oczywiście kto to jest.

Piękna kobieta smile, ale proszę o jakąś podpowiedź smile.

1,548

(7,756 odpowiedzi, napisanych Quizy i Konkursy)

to może Hala Lipowska ? big_smile

1,549

(23 odpowiedzi, napisanych Flora Beskidu Małego)

Gustek napisał/a:

Czy ktoś ma dostęp do  książki pt. " Jodła pospolita Abies alba Mill. w lasach Beskidu Małego'' Autor: Alicja Barć   
może tam jest więcej  wiadomości na temat jodeł w Beskidzie Małym
(jodły o wymiarach pomnikowych, współrzędne , jemioła na jodłach ) ?

Z pewnością jest to interesująca pozycja Gustku. Trochę niestety kosztuje.

                             http://www.sorus.pl/wp-content/uploads/jodla-pospolita-abies-al_275-370x524.jpg

1,550

(18 odpowiedzi, napisanych Relacje z wycieczek po Beskidzie Małym)

Miło zobaczyć znajome buźki big_smile ! Mnie tym razem w Małym nie było, ale tam gdzie byłam też fajnie było i tak samo zimno ! big_smile