Ja pędzę a Ty się delektujesz ale dzięki temu mogę w Twojej relacji zobaczyć to co mi umyka
Do samych więc Bieszczadów będę dawał Ci fory
Krościenko znam dość dobrze,kilka lat temu nawet wakacje tam spędzałem z najbliższymi.
Czekam na ciąg dalszy,pozdrówka
![]()
151 2014-07-24 06:27:35
Odp: Cztery pory roku na Głównym Szlaku Beskidzkim (218 odpowiedzi, napisanych Beskidy (polskie, czeskie i słowackie))
152 2014-07-23 19:40:40
Odp: Mój GSB (69 odpowiedzi, napisanych Beskidy (polskie, czeskie i słowackie))
środa 9 lipca
Noc była ciężka.
Stopy bolały cholernie a palce jeszcze bardziej.
O 2 w nocy postanawiam że jak rano nie będzie lepiej kończę ten etap tutaj i schodzę w klapkach do najbliższej cywilizacji.
Jak wszyscy wiecie nie ma nic głupszego od nocnych przemyśleń więc rano pomimo bólu wstaje przed 6 godziną,zakładam buciory
i ruszam dalej.
Wcześniej oczywiście żegnam się z bazową,kiedyś tam wrócę.
O dziwo pogoda o poranku jest piękna,słońce świeci ostro ale dobrze wiem z icm że to tylko na chwilkę
Idę sto metrów,kilometr.Ból znika.Człowiek to chyba najdziwniejsze ze stworzeń Pana Boga
Szybko dochodzę do żółtego szlaku,omijającego przez Słowację Mędralową.
Odwracam się i ostatni raz zerkam na uśpioną jeszcze na tle Pilska bazę(w prawym dolnym rogu ekranu).
Mędralową osiągam bardzo sprawnie i na szczycie postanawiam zjeść śniadanko.
Przepakowuje także plecak bo straszny w nim syf mnie się zrobił
Na samą górę plecaka kładę ponczo,zakładam stuptuty bo deszcz (już za chwileczkę,już za momencik) jest murowany.
Wiadomo wszak że dzisiaj mam zamiar brać się za Królową a ona przecież musi diabelsko dać w kość.
Schodząc z Mędralowej już Ją widzę albo...jeszcze widzę
Gdy dochodzę do Tabakowego Siodła(pozdro dla MK
),zaczyna lać.
Robię sobie kolejną słitke,zakładam pelerynę i pomykam w stronę wiaty.
We wiacie siedzę z 10 minut ale deszcz nie ustaje,wręcz się nasila.
Ruszam więc śpieszno do schronu na kawkę(bo mnie się jej bardzo chce a samemu robić mnie się nie chce
).
Bardzo lubię wędrować przez Fickowe Rozstaje.
Nawet w deszczu jest tam bardzo przyjemnie.
Przy osuwisku pracuje pięciu goprowców.Śmieją się do mnie że szósty jest im potrzebny do roboty.
Gadamy chwilkę,przepuszczają mnie jednak
i już jestem na miejscu.
Zamawiam czarnulkę i jako że dochodzi godzina 11 postanawiam zjeść drugie śniadanko.
Zamawiam jajecznicę za 7 zł,całkiem dobra,tylko strasznie mało
.
W domu zjadam z 5,6 jaj a tutaj z dwóch.
Po 25 minutowej przerwie,w pełnym deszczu i rynsztunku ruszam dalej.
Przed Broną spotykam z naprzeciwka sympatycznego pana w wieku ok.65lat który samotnie idzie sobie do Zwardonia.
Różnych Bozia ma lokatorów,nie ma co,pełen szacun dla tego pana.
Brona wita mnie jak zwykle.
Wyżej jest ciut...gorzej.
Pan o którym opowiadałem przed chwilą lazł na Babią akademickiem,więc gdzieś tamtędy.
Mówił mi że nie było tak źle
Lekko się poprawia,czyżby Królowa dzisiaj miała być dla mnie łaskawsza?
Stamtąd przyszedłem
Co ciekawe w deszczu spotkałem kilkanaście osób schodzących i bardzo niezadowolonych.
Teraz gdy nagle pogoda się poprawiła nie ma nikogo.
Królowa jest tylko moja,mój Skarb,mój własny
...
Przez 7 minut,świetnej(jak na ten dzień)aury,jestem sam na szczycie.
Pojawiają się pierwsi turyści a z nimi gęste chmury i mgła.
Zakładam pelerynę i pomykam na dół.
Fotka na Kępie.
Na Sokolicy czeka na mnie gość.
Mój partner w licznych wyprawach a przy okazji mój tata
.
Schodzimy razem na Krowiarki,nawet nie pyta czy wracam do domu.
Znamy się jak dwa łyse konie i wie że jeszcze mogę
Już dzień wcześniej postanowiłem że żegnam się z namiotem.
Po pierwsze z powodu pogorszenia pogody a po wtóre z powodu pustek w schroniskach.
Trzymaj się tatuś,cześć synu i lecę dalej.
Tak jak to było we wszystkie wcześniejsze dni końcówka i tego okazała się drogą przez mękę.
Już na Krowiarkach pękło niebo.Zaczęło lać jak z wiadra i tak do samej Krupowej.
Szlakiem na Śmietanową płynął rwący potok,a lesie panował półmrok.
Jakby tego było mało na odcinku od Policy do Złotej Grapy na mojej drodze ktoś(jakiś Ksawery albo inny psuj)powalił ze sto drzew.Obchodzenie tych przeszkód w ulewnym deszczu to istna męka.Dała mi w kość ta końcówka
Oj długo szedłem,zanim doszedłem w miejsce gdzie w planie wcześniejszym miałem rozbijać obóz.
Mój namiot jednak już czekał na mnie
W schronisku najpierw ściągłem powoooli buciki.Stopy były tylko ciutke w gorszym stanie niż rano.
Szybki prysznic,piwko+fasolka troche postawiły mnie na nogi.
Ponad godzine pogadałem z dwójką turystów ze stolicy(ojciec i syn).
Byli jedynymi turystami śpiącymi w schronie oprócz mnie.
Przed 21g.mówimy dobranoc gospodarzom i rozchodzimy się w miejsca zakwaterowania
Ci bogatsi biorą dwójkę a ja tam wolę szesnastkę.Cała znowu tylko dla mnie
.
Prawda że śliczna?
A jeszcze z drugiej strony:
Dobra wystarczy.O detalach,typu kuracja palców,masowanie różnych części ciała pisał nie będę.
Sami macie podobnie pokichane w głowach jak ja,łazicie bez sensu po tych głupich górach to wiecie jak to jest.
pa,pa.
153 2014-07-23 16:33:30
Odp: Mój GSB (69 odpowiedzi, napisanych Beskidy (polskie, czeskie i słowackie))
MK dzięki i szkoda żeśmy się rozminęli.Ja próbuje gonić naszą forumową Jolantę ale pędzi jak szalona i chyba już jej nie dopadnę
Napisz coś więcej o swoich przejściach/przeżyciach na GSB,pozdrawiam.
P.S.Robię editke bo widze że z Jolą piszemy chyba z jednego kompa
...
''mały pikusiu - dawaj dalej''
Czekam teraz na Twoją relacje bo ptoszki u mnie ćwierkają żeś doszła pod Dukle ![]()
154 2014-07-22 09:30:29
Odp: Mój GSB (69 odpowiedzi, napisanych Beskidy (polskie, czeskie i słowackie))
Dzięki Dziewczynki
.
Tak to było że 7 lat zdzierałem jeden model meindli.
Byłem z nich tak zadowolony że w tym roku postanowiłem kupić identyczne,tym bardziej że cena z racji końca serii była rewelacyjna jak na te buty.
Nie brałem pod uwagę faktu że stopa w ciągu tych 7 lat troszkę u mnie urosła(może 1/3 numeru),chociaż generalnie to już nic nie powinno u mnie rosnąć z wyjątkiem brzucha
Kupiłem taki sam rozmiar,niby ok.ale jednak przy upale,opuchniętych stopach wyszło szydło z worka
Tak jak piszesz Jolu u Ciebie tak i u mnie całość w środku jest goreteksowa a skarpetka...wilgotna.
Przy zejściach paluchy cierpiały wybitnie...co się stało później każdy łazik może się domyslić...
155 2014-07-21 17:48:30
Odp: Mój GSB (69 odpowiedzi, napisanych Beskidy (polskie, czeskie i słowackie))
Jolu jako porządny turysta
staram się mieć na wyprawie pełen ekwipunek.Nie wszystko jest zielone ale na miłe spotkanie na dnie plecaka zawsze coś dobrego się znajdzie
.
No to lecimy dalej.
Wtorek 8 lipca.
Wstaje o 5 rano,toaleta,kawka czarnulka i jakiś pasztecik.
Na zewnątrz +22,całkiem fajnie jak na tą godzinę.
Leniwie zbieram graty,miło będę wspominał to miejsce.
No to pa,lecimy na Rysiankę.


Wczoraj tam byłem(Abrahamów).

Trawersuję Romankę dość sprawnie,choć upał już zaczyna doskwierać.Co będzie w południe?

Kilka minut po 8g.jestem na Przełęczy Pawlusiej gdzie zalegam na kwadrans
Rysianka na wyciągnięcie ręki.

O,widać Babuszkę,jest dobrze.

Szybciutko dochodzę do schroniska na Rysiance.
Postanawiam coś przekąsić i choć to pora śniadaniowa ja zamawiam żurek.
Polecam wszystkim pyszny żurek na Rysiance.

Po żurku mam lenia,dumam przy stoliku i napawam się cudnymi widokami.
Rysianka ma wielki urok,zawsze gdy tam jestem(a jestem tam często)odkrywam ją na nowo.
Fotka jak z kamerki

Czas w drogę,rzucam okiem w kolejne ulubione miejsce,Krawców Wierch.

Na szlaku pojawiają się pojedyńcze przeszkody.

Palenica i odpoczynek.
Czuje zmęczenie,upał daje w kość.
Do tego dochodzi ból palców u nóg,który bagatelizuje i nawet butów nie ściągam żeby sprawdzić co się dzieje.
Ja i moje świetne Meindle,nie ma takiej opcji żeby coś ze stopami się podziało

To miejsce ma swój urok.
Za każdym razem podobny syf!!!

Ups,grzmieć zaczyna w oddali.
Koniec odpoczynku,do Miziowej jeszcze kawałek drogi.

Hala Cudzichowa to wyjątkowo piękne miejsce.

Przed Tanecznikiem pojawiają się kolejne przeszkody(około 10 powalonych drzew).

Udaje mi się przed burzą dotrzeć na Miziową.

A co mi tam: słit focie na fejsa przed tym hotelem sobie strzele

Wchodzę do środka i zamawiam bigos za 12zł i lane za 8zł
Odpoczywam z pół godziny,jednak bez przyjemności z powodu niesamowitego tłumu i jego zachowania...
W czasie gdy zajadam się bigosem zapijając go złocistym napojem na zewnątrz pada deszcz.
Gdy wychodzę ze schroniska troche się uspokaja a burza szaleje już nad Babią.

Ruszam więc żeby jak najszybciej wejść w las.
Gdy dochodzę do linii lasu znowu zaczyna padać,zakładam więc pierwszy raz ponczo na siebie i plecak, i ruszam ostrożnie w dół.Długo schodzę na Przełęcz Glinne.Jest bardzo ślisko,stopy a przede wszystkim palce dość mocno mnie bolą.
Gdyby nie kijki byłoby średnio ciekawie na tym zejściu.

Zasiadam na ławce,ściągam wreszcie buty.
Paluchy nie wyglądają za dobrze ale co tam,trudno.
Spotykam też przy granicy sympatyczną parę z Krakowa.
Młodzi ludzie idą ze Suchej Beskidzkiej na Lipowską.
Daje im kilka wskazówek a sam wypytuje o Bazę na Głuchaczkach gdzie właśnie nocowali.
Ruszam na Studenta

i kolejne górki,pagórki...

Trasa do Głuchaczek wybitnie mi się dłuży,podobnie jak wczorajszy odcinek Żabnica-Słowianka.
To już chyba taki urok końcówek po ciężkim dniu


Po godzinie 18 dochodze wreszcie do Bazy.
Miejsce bardzo sympatyczne,bazowe to przeurocze dwie dziewczyny.
Oczywiście nie chce mi się rozbijać namiotu biorę więc full wypas tj.spanie w bazowym,wojskowym namiocie za 9zł.
Natrysk to istny cud techniki
(zdjęcia bazy rabiłem następnego dnia o poranku).





W namiocie 9os.śpię z sympatycznym chłopaczkiem z Krakowa który przyjechał tutaj na tydzień żeby sobie pobiegać po górkach.
Bieganie po górach od dawna mnie fascynuje więc gadamy dość długo.
O moich stopach nie będę pisał bo to dla mnie ciut przykra sprawa ale zarazem nauczka na przyszłość
cdn
156 2014-07-20 20:47:37
Odp: Mój GSB (69 odpowiedzi, napisanych Beskidy (polskie, czeskie i słowackie))
Ooo widzę Jolanto że chyba pociągłaś sporego odcinka skoro dopiero w Bieszczadzie mam Cię dogonić.
Nie znasz jeszcze moich możliwości przy pełnej mobilizacji
.W takim razie powiem Ci tylko tyle że Bieszczady to moje ulubione górki,które znam jak własną kieszeń(skromniś
)i tam mogę się czaić za różnej maści smrekami/smerekami i innymi czadami.
Już się więc ciesze na to bujanie zresztą w Niskim też może być fajnie i tajemniczo bo znam go najsłabiej
Nocleg na Stecówce to jakaś agroturystyka,troszke poniżej resztek kościółka,wyglądał sympatycznie(fotki jakoś nie pstryknąłem
).
Dzięki wszystkim za zainteresowanie,skoro to czytacie to jeszcze coś skrobnę w przyszłym tygodniu bo kawałek jeszcze przeszedłem ![]()
157 2014-07-19 19:19:51
Odp: Mój GSB (69 odpowiedzi, napisanych Beskidy (polskie, czeskie i słowackie))
Darkheush to przykre,ja o Słowiance naczytałem się wiele dobrego i to mnie się sprawdziło(nocowałem tam pierwszy raz).Przy Twoim luzackim
podejściu do wędrowania to musieli Ci ostro zajść za skórę.Sam prowodzę swój mały biznes i raz/dwa razy na miesiąc mam gorszy dzień w którym klient zapewne czuje się potraktowany deczko niesympatycznie/z buta/etc.Trafiłeś zapewne na ten dzień...następnym razem zapewne będzie sympatyczniej,tylko daj im szansę,pozdrówka.
158 2014-07-18 19:53:56
Odp: Mój GSB (69 odpowiedzi, napisanych Beskidy (polskie, czeskie i słowackie))
Poniedziałek 7 lipca.
Budzik ustawiłem na 4g ale wstaje dopiero o 5
Poranek jest cudny,blisko 20stopni i ani chmurki na niebie.
Oj będzie dzisiaj żar...

W Gołębiewskim takiego śniadania bym nie dostał,fajnie że za żadną kasę takiego nie serwują.

Mój towarzysz też już nie śpi i ma chętke na pasztecik.

Stecówka jest przepięknym miejscem.
Delektuje się więc blisko godzinę tym pięknym porankiem.
Kawusia,jakiś chińczyk,troszkę chleba z pasztecikiem.
W 10 minut składam namiot i normalnie...łezka w oku kręci się na odchodne.
Stecówka to naprawde miejsce magiczne,polecam wszystkim.
Troche poniżej mojej wiaty i spalonego kościółka jest gospodarstwo w którym i zanoclegować można.

Ruszam ostro w stronę Baraniej Góry.

Po drodze spotykam jedno ze źródełek z pyszną wodą(o których Jola wspominała w swojej relacji
)
Robię przy okazji małą kąpiel i napełniam pustą butelkę.

Szybciutko dochodzę do schroniska na Przysłopie.

Z powodu wczesnej jeszcze pory omijam schron i mały popas robię tuż nad nim.
W oddali podziwiam deczko Małej Fatry(moja małpka niestety tego nie widzi).

Koledze z którym wczoraj rozmawiałem a który szedł z Bieszczadów nie zazdroszczę tego zejścia.
Do góry też daje w kość ale w dół to musi być masakra.
Ciekawe jak się idzie zimą, po lodzie?
Wiem że fajnie,Jola to przerobiła niedawno

Umierający las w rejonie Baraniej to smutny obraz.

Szczyt tuż,tuż

Przed 9g.podziwiam widoki z Baraniej Góry,słońce pali jak na jakiejś Majorce tylko ludzi jakoś mniej...tylko jeden golas



Wcinam jakiegoś snickersa,popijam wodą źródlaną
i czas na mnie.
W palącym słońcu idę przed siebie.


Kierunek Magurka Radziechowska.



Żywiec i w oddali kochany Beskid Mały
Moja mała ojczyzna,miejsce które kocham najbardziej na świecie.

Przysiadam na chwile przy Najświętszej Panience przed Węgierską Górką.
Lubię to miejsce.

Tropikalnie upalna Węgierska Górka tuż,tuż.

Słońce daje w kość niesamowicie,litry potu płyną po mnie jak woda po kąpiących się w Sole.

Planując dzisiejszy dzień myślałem o jakimś dobrym obiadku w mieście ale jak już tutaj doszedłem to chciałem jak najszybciej opuścić to zaasfaltowane i zabetonowane miejsce.
W sklepie kupuje jogurt pitny(sztuk 3)+3 kajzerki+serek topiony.
W centrum miasteczka spożywam ten pożywny obiad i ruszam w stronę Żabnicy.

Idąc przez Żabnicę klnę i to nawet całkiem głośno.
Nie wiem kto jest włodarzem tej gminy ale brak chodnika przy tak ruchliwej trasie jest karygodny.

Cześć Bohaterom!!!

Pod koniec tego przykrego odcinka robię większe zakupy w sklepie(Jola
) i wreszcie wchodzę w dzicz

Od tej pory zaczynam ucieczkę...przed burzą która szaleje tam gdzie rankiem było tak pięknie.
Droga przez Abrahamów okropnie mi się dłuży,do Słowianki idę chyba dłużej niż Compass podaje.
Jestem cholernie zmęczony,jest okropnie duszno i ta burza od Baraniej mnie goni.
Nie mam siły na ukłon dla Świętych Panienek,tylko kapelusz lekko unoszę...


Na około mnóstwo dżownic różnej maści

Przed 19g dochodzę wreszcie do Słowianki(ani jedna kropelka mnie nie dosięgła a kotłowało się blisko 4 godziny)

Jestem zmęczony więc namiotu rozbijać mi się nie chce.
Jestem sam w całym schronie.
Płace 30zł za nocleg,oprócz tego kupuję wode za 4zł i piwo za 4,50zł
Gospodarze przesympatyczni,żeby każde schronisko pttk chciało tak funkcjonować to byłoby świetnie.
Na Słowiance gospodarz ma taki nowoczesny ciągnik do zwózki siana:

Pije piwko,gospodarze zapraszają do kuchni z której można w cenie noclegu korzystać do woli.
Długo nie zasiadam bo jestem zmęczony,słońce dało mi dzisiaj w kość.
Biorę prysznic,jakiś esemes tu i tam(zasięg bardzo słaby)i lulu.
Kolorowych snów
cdn
159 2014-07-18 17:52:00
Odp: Mój GSB (69 odpowiedzi, napisanych Beskidy (polskie, czeskie i słowackie))
Darkheush co do Stecówki to gościa nie widziałem na oczy.Zaszedłem na miejsce ok.19g,wszystko pozamykane,oprócz kociaka(normalny kot
),żywej duszy nie widzę.Miałem telefon do właściciela to dzwonie.Pytam o nocleg,czy mogę rozbić namiot? On pyta w który dzień a ja że teraz.On mi na to że ok,mogę ale jak najbliżej wiaty i żebym syfu nie zostawił i takie tam.Później ni z tego ni z owego mówi mi że zwija interes i w ogóle jakieś takie smutne teksty ale nie ważne...Może miał ciężki dzień choć to niedziela była
.Pozdrawiam Cię i Admina oczywiście także;)
160 2014-07-18 12:59:40
Odp: Cztery pory roku na Głównym Szlaku Beskidzkim (218 odpowiedzi, napisanych Beskidy (polskie, czeskie i słowackie))
Jednak Jolu byłaś na GSB w tym terminie co ja.No szkoda żeśmy się rozminęli tzn.że Cię nie dogoniłem
Dałem plamę,cóż życie.
Jeszcze nasze rowerki się zjadą,do końca kawał drogi ![]()
161 2014-07-18 12:43:32
Odp: Mój GSB (69 odpowiedzi, napisanych Beskidy (polskie, czeskie i słowackie))
Dzięki Jolu
,choć wiem że to taka kurtuazja z Twojej strony bo reportażysta ze mnie marny ale od czegoś trzeba zacząć.
162 2014-07-17 18:29:03
Odp: Mój GSB (69 odpowiedzi, napisanych Beskidy (polskie, czeskie i słowackie))
Mirku dzwoniąc do właściciela usłyszałem tekst że: zwijam interes.Ja byłem tam około 19g w niedziele i wszystko było pozamykane przy czym wiem że wcześniej było otwarte ale chyba głównie dla piwoszy co na wozie konnym z Kubalonki podjeżdżali.
163 2014-07-17 17:17:06
Temat: Mój GSB (69 odpowiedzi, napisanych Beskidy (polskie, czeskie i słowackie))
Od dawna chciałem to zrobić.
Główny Szlak Beskidzki kusi chyba każdego z nas.
W tym roku wreszcie udało się dopiąć to i owo i wyruszyć przed siebie.
Szlak można przejść w całości,jednym ciągiem ale można go dzielić na etapy wg.uznania a nawet na pory roku(jak znakomicie to czyni nasza forumowa Jolanta
).
Ja miałem plan na przejście połowy GSB w 8 dni,chciałem ruszyć z Ustronia i zawędrować do Krynicy.
W przeddzień wyprawy gdy zważyłem plecak to lekko się wystraszyłem
,ponad 19 kg to chyba deczko za dużo,pomyślałem.
Nigdy nie chodziłem z tak ciężkim plecakiem i choć kondycje mam całkiem całkiem,to trochę ten plecak mnie przeraził(i całkiem słusznie,niestety).
W plecaku znalazły się w sumie wszystkie niezbędne rzeczy pozwalające na swobodny biwak pod namiotem.
Miejsca zabrakło m.in.na lustrzankę z dobrym szkłem(wtedy zdjęcia byłyby ładne)ale pod tym względem byłem nastawiony minimalistycznie na 3xn tj.najmniejsza,najprostsza i najtańsza małpka Canona do kieszeni i...dobre i to
W niedziele 6 lipca o godz.5,40 melduje się w Ustroniu przy magicznej czerwonej kropce.
Pogoda piękna +18,ruszam więc ostro na Równicę.
Przy Kamieniu Ewangelików 3 panów odprawia nabożeństwo,pozdrawiam ich a oni mnie błogosławią na dobrą drogę.
Po godzinie od startu melduje się na Równicy gdzie w ciszy i spokoju(co tutaj będzie się działo za kilka godzin
),zjadam sobie śniadanko i wcieram w ciało krem przeciwko komarom,kleszczom i inszym meszkom.

Po śniadanku jazda w dół,przecież trzeba wreszcie sprawdzić prawe kolano.
Tymczasem na horyzoncie pojawia się główny cel dzisiejszego dnia: Stokłosica i Wielka Czantoria

Fajnie i szybko schodzę do Jaszowca(kolanko na razie jest super),przechodzę Wisłę i już jestem w...Ustroniu Polana.

Jest punkt 8,miasteczko jeszcze śpi...

No nic,koniec tego opieprzania,czas wreszcie się spocić.
Ruszam w górę,600m przewyższenia robi swoje,dostaje pierwsze baty,pierwsza butelka wody się kończy.
Po godzinie i 20 minutach jestem na górze i wsród pierwszych wyciągowych turystów robię za misia z Krupówek.
Patrzcie dzieci na tego pana,on na nogach i z takim plecakiem i w takim skwarze

Szybciutko uciekam z tego miejsca by po kilku minutach leżeć w trawce pod Wielką Czantorią.

Na wieże nie chce mi się iść,zjadam jakiegoś batonika,popijam czymś dobrym
i w drogę.
Ludzie znikają,jestem sam,samiusienki.Cóż za cudowne uczucie.

Około południa melduje się na Soszowie.
Wyciąg chodzi więc i turystów moc
Tymczasem schron zamknięty,jakiś remont chyba robią.

Obiad będzie więc na Stożku.
Tymczasem w oddali,po słowackiej stronie zaczyna grzmieć
Szybko mijam Cieślar

i Stożek Mały

W Śląskim podoba mi się duża ilość koszy na śmieci,bardzo ładnie

W schronisku na Stożku jem obiad w postaci żurku z jajkiem i kiełbaską.
Zapijam to wszystko zimnym piwkiem(wszak jestem na wakacjach
)
Na koniec kupuje butelke wody mineralnej za...8zł ,moim zdaniem ta cena to skandal ale cóż
Piwo w schronisku niech kosztuje nawet 20zł ale woda,bez gazu,za 8zł to już przegięcie!
Cóż,trzeba iść dalej.O jaka fajna data:

Podchodzę na Kiczory(989m)
Tuż przed szczytem spotykam chłopaczka
w moim wieku,który dzisiaj kończy GSB.
Wędruje z Bieszczadów 13 dzień więc niezły z niego kozak!
Robi odcinki po 40km ale idzie na lekko z 8kg plecakiem.
Bardzo sympatycznie nam się rozmawia ale trzeba ruszać dalej.

Przy zejściu z Kiczor,GSB jest troche zmieniony i zarazem wydłużony o około 1 , 1,5km.
Prowadzi utwardzoną drogą,w odkrytym terenie.


Idąc tą zmienioną częścią GSB,w palącym słońcu(w cieniu było ponad 30st.)miałem skojarzenia z włoską autostradą słońca ![]()
Szlak gwałtownie odbija w lewo i po kilkuset metrach wspinania dochodzę do starych znaków.
Na starym przebiegu szlaku było jedno domostwo,być może jakiś konflikt sprawił że przebieg szlaku został zmieniony

Około 17g dochodzę do Kubalonki,Stecówka tuż,tuż.

A co mi tam,idę na lewo.
Na dzisiaj wystarczy kamieni i korzeni.

Przed 19g jestem na Stecówce,schron zamknięty na cztery spusty.
Dzwonię,szefo mówi że likwiduje biznes ale mogę się rozbić obok wiaty.
To mi wystarcza,jestem szczęśliwy


Robię kolację sobie i kumplowi


Potem jeszcze mały obchód po terenie

będzie nowy kościółek

W namiocie zerkam na garmina który naliczył mi ponad 35km,choć Compass podaje 33,2km.
Być może to wina tej zmiany na szlaku przed Kubalonką.
Zresztą czy to ważne?
Jest pięknie,jestem zmęczony ale bardzo szczęśliwy.
Dobranoc...
cdn
164 2014-07-17 14:44:15
Odp: Cztery pory roku na Głównym Szlaku Beskidzkim (218 odpowiedzi, napisanych Beskidy (polskie, czeskie i słowackie))
Coś spróbuje zrelacjonować ale jednak w oddzielnym wątku bo nie chce robić Joli jeszcze większego zamieszania w jej relacji ![]()
165 2014-07-11 07:41:55
Odp: Cztery pory roku na Głównym Szlaku Beskidzkim (218 odpowiedzi, napisanych Beskidy (polskie, czeskie i słowackie))
Jestem już w domku po blisko pięciu dniach wędrowania.Na tyle było mnie stać w tej rundzie.Plan był zbyt ambitny,tempo za szybkie...Było cudnie choć z wieloma kryzysami
Jak się ogarnę to coś skrobnę,pozdrawiam.
166 2014-07-05 17:58:17
Odp: Cztery pory roku na Głównym Szlaku Beskidzkim (218 odpowiedzi, napisanych Beskidy (polskie, czeskie i słowackie))
Dziewczyny jesteście niemożliwe
Dziękuję jeszcze raz za dobre rady.Właśnie konsumuję ostatnia kolacyjkę w domciu,za chwile lulu bo pobudka o 3:30.Plecak zważony...19,3kg
Kurcze miało być maks.18! Trudno,obaczymy co to będzie,papa.
167 2014-07-05 17:52:16
Odp: Do Piątki przez Świstówkę Roztocką, a na deser Buczynowa Dolinka (8 odpowiedzi, napisanych Tatry (polskie i słowackie))
Wycieczka cud malina! Piątka i jej okolice to magiczne miejsce które nigdy się nie znudzi,pozdrawiam.
168 2014-07-05 07:14:56
Odp: Cztery pory roku na Głównym Szlaku Beskidzkim (218 odpowiedzi, napisanych Beskidy (polskie, czeskie i słowackie))
Jolu dziękuję za dobre słowo i w ogóle
.Hasło zapisuje,zresztą i bez hasła damy rade
.Co do własnego wątku to raczej go nie będzie.Jak się nie pogniewasz to podepnę się pod Ciebie
tj.ten Twój temat z jakimś lakonicznym zdaniątkiem góra kilkoma
.Ten typ po prostu tak ma,pozdrawiam serdecznie.
169 2014-07-03 07:32:56
Odp: Cztery pory roku na Głównym Szlaku Beskidzkim (218 odpowiedzi, napisanych Beskidy (polskie, czeskie i słowackie))
Jolu Twoje reklamy są nieocenione,dziękuję
Ja daje im 6
.Jak Bóg pozwoli to ruszam w najbliższą niedzielę o świcie na pierwszy etap GSB.Nie wiem ile przejdę,nie spinam się na Krynice bo pogoda i kondycja(z takim worem na plecach)niepewna.Pozdrawiam i do zobaczenia gdzieś na szlaku
Duży plecak+zielony kapelusz to moje logo ![]()
170 2014-07-02 11:52:04
Odp: Wznowienie mapy Beskidu Małego - Compass (102 odpowiedzi, napisanych Przewodniki i mapy Beskid Mały)
Cześć,chodzę często tym szlakiem,również rowerkiem go robię bo mieszkam tuż tuż
Czas przejścia może być i jeden i drugi.Nawet szybciej możesz go zrobić ale możesz i wędrować cały dzień,tym bardziej że warto.Mapa-turystyczna.pl pokazuje czas 5,15h,czasy tam podawane są dość optymalne,pozdrawiam.
http://mapa-turystyczna.pl/
171 2014-06-29 12:03:01
Odp: Wieczne miasto i … :) (26 odpowiedzi, napisanych Wyprawy pozagórskie)
Nena cudnie TO opisałaś i obstrykałaś
.Miałem szczęście być w Italii całkiem niedawno.Podpinam się pod Ciebie bo nie mam zdolności w internetowym przekazywaniu przeżyć i uniesień doświadczonych na tego typu pielgrzymkach/wycieczkach. Zjechałem prawie całe Włochy(niestety brakło czasu na Sycylię)od Wenecji przez Padwę,Asyż,Rzym,Neapol,Pompeje,Monte Cassino i kilka mniej znanych miejscowości.Ponad 4tyś km ale warto było
W Rzymie mieliśmy szczęście mieszkać tak jak Ty tuż pod Watykanem(jakieś 500-700metrów od Placu Św.Piotra),więc nocne eskapady były niezapomnianym przeżyciem(szkoda że tylko dwie
).Piękny kraj,wspaniały klimat,cudna architektura,ludzie życzliwi i tacy sami jak my






172 2014-06-14 17:52:45
Odp: Cztery pory roku na Głównym Szlaku Beskidzkim (218 odpowiedzi, napisanych Beskidy (polskie, czeskie i słowackie))
Burzan,na stówe to on,cudnie Jolu opowiadasz.Pozdrówka gorące i dawaj dalej ![]()
173 2014-05-12 16:36:40
Odp: [foto] Leskowiec - Potrójna (8 odpowiedzi, napisanych Rowerem przez Beskid Mały)
Fajnie
Łaziłem wczoraj po terenie z buta i podziwiam Cię bo dla mnie rowerkiem za ciężko by było,szczególnie w drugiej części dnia jak pogoda siadła.W sobotę co prawda zrobiłem Leskowiec rowerkiem ale ze Śleszowic do Koconia.Błotka troszkę było ale aura była świetna w zestawieniu z niedzielną,pozdro.
174 2014-05-07 17:28:17
Odp: Krzyże w górach (79 odpowiedzi, napisanych Pasma pozakarpackie (Alpy, Kaukaz, Apeniny ect.))
Tarnica,majowy wschód słońca
175 2014-05-05 10:33:55
Odp: Cztery pory roku na Głównym Szlaku Beskidzkim (218 odpowiedzi, napisanych Beskidy (polskie, czeskie i słowackie))
Jolu jesteś niesamowita
aż mnie trochę wstyd...Oznakowanie GSB od Jordanowa do Skawy zawsze wydawało mi się okropnie zaniedbane i teraz już wiem dlaczego.Super że to "odkryłaś" bo w żadnej relacji które czytałem nt.GSB nie ma o tym słowa.Te znaki świeże są?