baca napisał/a:
nena napisał/a:

Fajne się czytało Wasze relacje i oglądało zdjęcia ! I pomyśleć, że 2013 rok witaliśmy w niemal identycznej aurze  

Nena Rok 2013 żegnaliśmy a 2014 witaliśmy Nie wiem co Ci tam Staszek lał że Cię jeszcze trzyma

Coś na odwagę i fantazję, czyli napój samurajów, przywieziony z kraju kwitnącej wiśni. smile
Ale nie sądziłem, że ryżowe wywary mają aż taką moc.

Banzai!

202

(32 odpowiedzi, napisanych Planowane wycieczki)

jolanta napisał/a:

A jakiś gry-plan już mamy?

Gdzie zbiórka i o której? smile

Oczywiście, że mamy.  smile

Spotykamy się o godz. 9 00.
Jak się wjeżdża z Porąbki do Wielkiej Puszczy, to po lewej stronie jest Dom Wczasów Dziecięcych (DWD), natomiast po drugiej stronie drogi jest sklep z parkingiem. Spotykamy się na tym parkingu. Dzisiaj jeszcze potwierdzę u właścicielki sklepu możliwość pozostawienia tam samochodów.

Od DWD idziemy na azymut do zielonego szlaku, a później zbaczamy z zielonego szlaku w stronę Bukowskiego Gronia. Z Bukowskiego Gronia idziemy na Trzonkę.

I tu jest prośba do Bacy - czy mógłbyś się dowiedzieć u właścicieli chatki na Trzonce o możliwość rozpalenia małego ogniska przy chatce? Wiem, że jest tam miejsce na ognisko, bo nocowałem w chatce i paliłem ognisko. Drewno przyniesiemy z lasu.
Proponuję zabrać kiełbaski do pieczenia oraz wodę i jakieś menażki, aby można było zagotować herbatę. Myślę, że kiełbaski będzie można kupić w sklepie przy którym zostawimy samochody, ale na wszelki wypadek lepiej kupić wcześniej.

Z Trzonki idziemy na Złotą Górkę, a dalej w zależności od pory dnia, kondycji Wycieczkowiczów, pogody (zgodnie z życzeniem zamówiona jest śnieżyca  wink ) idziemy w stronę Przełęczy Kocierskiej i z przełęczy do Wielkiej Puszczy,  albo od razu schodzimy do Wielkiej Puszczy.
Proszę zabrać latarki, mapy i busole.

nena napisał/a:

Staszku bardzo Ci dziękuję za miłe towarzystwo, konstelację Oriona zimą odnajdę na pewno ! wink

Orion to ładna, zimowa konstelacja, ale dla turysty najważniejsza jest Gwiazda Polarna i otaczające ją gwiazdozbiory.   smile  Chociaż z samego Oriona też można w przybliżeniu wyznaczyć północ.

Neno cieszę się, że kolejny raz przeszłaś samą siebie i zechciałaś wziąć udział w tym zwariowanym sylwestrze. Bardzo Ci dziękuję!  wink

Byli, byli. Początkowo miała ruszyć na Babią całkiem spora grupa, ale w ostateczności stopniała tylko do dwóch osób - Neny i mnie. Oczywiście nie byliśmy jedynymi szalonymi, którzy zdecydowali się przywitać Nowy Rok na szczycie Babiej. Ruch na szlaku Krowiarki-Babia był spory. Na szczycie  około godz. 24 00 było może około 60-80 osób, przy czym wiele osób schodzących z Babiej mijaliśmy w czasie podchodzenia. W miarę jak podchodziliśmy, niebo zgodnie z prognozami zaczęło się odsłaniać i na samym szczycie niewielkie chmury były już tylko na jego północnej stronie. Natomiast podczas zejścia było prawie bezchmurnie z mnóstwem gwiazd na granatowym firnamencie. Kolorytu wyprawie dodawał wiatr, który im wyżej podchodziliśmy, tym mocniej wiał. Na samym szczycie nawet całkiem solidnie wiało. Ale tuż po północnej stronie piku było zacisznie. Niestety już przed godziną 24 wielu idiotów nie zważając na to że są w parku narodowym zaczęło   odpalać wszystko co huczy i świeci. Nowy Rok przywitaliśmy w prawdziwie zimowej scenerii skromnym toastem przy kapliczce (a jakże  lol ) pod szczytem.

205

(29 odpowiedzi, napisanych Forumowe akcje)

Dariusz Tlałka napisał/a:

Ja na sylwestra to najchętniej wybrałbym się do Rosji lol , ale pewnie tak się skończy że nie opuszczę swojej miejscowości, chyba że ....

Darku, jak nie trenowałeś wcześniej na dystansie 4x100 bez zakąski, to nawet nie myśl o zabawie noworocznej w Rosji.  lol

206

(32 odpowiedzi, napisanych Planowane wycieczki)

Widzę Baco, że działasz błyskawicznie  smile więc teraz zapraszamy chętnych masochistów.   yikes  lol

207

(32 odpowiedzi, napisanych Planowane wycieczki)

Dzięki Bacosmile

208

(32 odpowiedzi, napisanych Planowane wycieczki)

Bardzo dziękuję Nenie za umieszczenie tego ogłoszenia.  wink

I przy okazji zwracam się z prośbą do obecnych na tym forum Członków koła Limba o zarezerwowanie chatki w podanym terminie, jeżeli oczywiście jest wolna.

Ja postaram się zarezerwować odpowiednią pogodę.   lol

209

(256 odpowiedzi, napisanych Szlakowskazy, tabliczki, znakowania - kapownik)

Duży szacunek MK!
Nawet służba zdrowia w tym kraju nie działa tak szybko i sprawnie w stosunku do ludzi, jak Ty w podejściu do szlaków.

210

(6 odpowiedzi, napisanych Off-Topic)

Góry są górami, zwłaszcza wysokie, i nie da się wszystkiego do końca przewidzieć. Prognozy też mogą zawieść. Jeżeli szlak nie prowadzi tunelem wyciętym w kosówce, to łatwo go stracić. Ale w dobie nawigacji satelitarnej to nie jest problem. Naprostszy nowy GPS pełniący funkcję lokalizatora (bez możliwości wgrywania map) to wydatek około 300 zł. Za używany na Aledrogo zapłacimy około 100-200 zł. Z netu za drobną opłatą możemy ściągnąć sobie przebieg szlaków w postaci śladów. Za 200-300 zł możemy też kupić używane GPSy (starsze wersje) mające możliwośc wgrywania map. Do tego trzeba dołożyć trochę zabawy z zakupionym sprzętem (GPSy są mniej skomplikowane niż wspólczesne telefony komórkowe) i problem mamy w dużej mierze rozwiązany.

Świat jest mały.   wink

Na mapie WIGowskiej zaznaczona jest (zaczynając od zachodu) Palenica - jako najwyższy szczyt, następnie Bukowski Groń i Złota Góra. Te błędne nazwy istnieją do dzisiaj na oficjalnych mapach Głównego Geotedy Kraju, czyli cywilnych mapach topograficznych.

http://maps.geoportal.gov.pl/webclient/

Owe błędne nazwy również przez długi czas funkcjonowały na mapach turystycznych, takich jak historyczna już zółta mapa "Beskid Śląski, Żywiecki i Mały". Te same błędy popełniały przewodniki.

Powrót do nazw rzeczywistych, czyli nadanych przez tubylców, zaczął się od A. Siemionowa.

Ponieważ jestem rodowitym Czanczanem więc dla mnie i dla wszystkich, jak tylko sięgnę pamięcią wstecz, najwyższy szczyt od wschodu to była Złota Górka (a nie Złota Góra) o najczęściej podawanej wysokości 757 m. Odchodzące od niej na północ ramie nazywa się Ostrą.

Natomiast najwyższym szczytem od zachodu był Bukowski Groń (ok. 782 m). Bukowski Groń góruje nad Bukowcem. Jest to część Czanca i nazwa Bukowiec można powiedzieć istniała od zawsze, tak jak inne nazwy Czaniec Zagłębocze, Cygańskie Miasto, itd.

Od zawsze istniała też nazwa Trzonka. Mówiło się i nadal się mówi: pojść na odpust na Trzonce, mieszkać na Trzonce, zbierać siano na Trzonce. W tej od zawsze przyjętej wymowie Trzonka kojarzy się z osiedlem, ponieważ wiadomo, że kapliczka nie jest na żadnym szczycie, ani też wszyscy mieszkający tam ludzie nie mieszkają na szczycie. Ale być może nazwa osiedla wzięła się od szczytu.

Natomiast nazwa Porębski Groń w mojej okolicy (Czaniec Górny) jest raczej nieznana, mówię o starych ludziach a nie młodzieży, która nazwy zna głównie z map. Ale patrząc od strony Porąbki, to właściwie nie widzi się Złotej Górki tylko ten szczyt zwornikowy, czyli Porębski Groń który zasłania w całości, lub prawie całości, Zotą Górkę. Z tego powodu wśród mieszkańców Prąbki i Wielkiej Puszczy bardziej znany jest Porębski Groń niż Złota Górka. Z mojej okolicy Porębski Groń jest widoczny jako jedno z ramion Złotej Górki z bardzo słabo zaznaczonym wierzchołkiem. Ale od strony Prąbki wygląda to inaczej.

Niestety nie mogę się wypowiedzieć co do Palenicy, ponieważ nie pamiętam aby w mojej okolicy ta nazwa funkconowała wśród starych ludzi. Muszę kiedyś pójść do sąsiada, który urodził się i wychował na Trzonce. Obecnie ma już ponad 80 lat, ale jeszcze pracuje w polu.

Podsumowując, dla mnie nie jest w pełni jasne, czy szczyt pomiędzy Bukowskim Groniem a Porębskim Groniem to Palenica, czy też Trzonka. Ale postaram się dowiedzieć.  smile

Niestety, Austriacy bardzo niefrasobliwie podchodzili do nazw i z tego powodu do tego, co jest na ich mapach należy podchodzić z dużą ostrożnością. Jak na owe czasy bardzo dobrze potrafili wyznaczyć wysokości (poziom odniesienia w Treście), oddać rzeźbę, ale nazwy im nie wyszły.

Na szczycie Złotej Górki od przynajmniej trzydziestu paru lat nie było ambony myśliwskiej.
Ambona znajduje się tuż poniżej szczytu, przy szlaku (kierunek SW) na polance, która obecnie powoli zarasta.

Cyberniok napisał/a:
mohikanin napisał/a:

Potwierdzam za Staszkiem, że była na szczycie wieża triangulacyjna. Jeszcze w latach 90' widziałem resztki spróchniałych elementów kilka metrów od szczytu.

Coś zaczyna mi się rozjaśnać  hmm  na szczycie Złotej Góry chyba rzeczywiście były kiedyś resztki niewielkiej konstrukcji drewnanej. Wielka wieża, dostarczająca niezwykłych widoków na Tatry i Małą Fatrę znajdowała się na Bukowskim Groniu(Palenicy) na końcu Alei Limb.

Tak, na Bukowskim Groniu była większa wieża i można było na nią wejść. Przetrwała dłużej niż na Złotej Górce, ale "kulturalni" ludzie pomogli jej dokończyć żywota.

A tak na marginesie Palenica, to nie to samo co Bukowski Groń. Austriacy wprowadzili zamieszanie a WIGowcy to powielili. A za nimi inni. Ostatnio to się jednak zmienia.

http://www.mapywig.org/m/WIG_maps/serie … 300dpi.jpg

http://www.mapywig.org/m/WIG_maps/series/100K_300dpi/P49_S28_BIELSKO_300dpi.jpg

To ta zemsta za zrobienie ze mnie tyrana.
lol  lol  lol

nena napisał/a:
piotr napisał/a:

nenuś wiemy, że bardziej się bałaś o psa niż właściciela tongue

O właściciela się nie bałam, ponieważ w przeciwieństwie do psa, ma rozum i wiedział co robi smile, natomiast pies, jak to pies wiernie podąża za właścicielem i pójdzie za nim nawet w ogień. Ale kamykus okazał się rozsądnym facetem i na dodatek szanującym „kobiety” wink, co dobrze o nim świadczy big_smile. Mnie ten pies na typowego polarnego huskiego jakoś nie wygląda. Dla tej rasy, owszem takie śnieżne eskapady to radocha, bowiem one codziennie pokonują długie dystanse w śniegu, natomiast dla innej rasy, wcale nie musi to być tak samo przyjemne przeżycie i to trzeba też mieć na uwadze i stąd moja obawa o tego właśnie pieska smile. Ale wszystko szczęśliwie się skończyło wink. I nie róbcie ze mnie takiej zołzy big_smile tongue

Neno, no nie gumuj się już tak bardzo. I tak nie wierzymy.  tongue

lowell79 napisał/a:
piotr napisał/a:

nenuś wiemy, że bardziej się bałaś o psa niż właściciela tongue


Dokładnie, Kamykus był na drugim  planie smile

lol  lol  lol  lol  lol  lol

219

(341 odpowiedzi, napisanych Zwierzęta Beskidu Małego)

Drzewka z gniazdami trzeba obić odpowiednio szerokim paskiem blachy. Żaden mały drapieżnik (kot, kuna, gronostaj) nie pokona takiej przeszkody.

Zapomniałem tylko napisać, że nie od samej ziemi, tylko tak przynajmniej od 1 metra.

Cyberniok napisał/a:
Staszek napisał/a:

To gdzie ja wycinałem swoje inicjały będąc jeszcze wczesnym nastolatkiem?  yikes  smile

A czy to było przed wojną?

Tak, tą z 1981 r.   wink

Widziałem tą tabliczkę, jak byłem w sierpniu na Trzonce. Ale nie kojarze jej ze szczytem Złotej Górki, była poniżej.

Cyberniok napisał/a:

...  Na Złotej górce nigdy nie było wieży triangulacyjnej. (była na Palenicy)

To gdzie ja wycinałem swoje inicjały będąc jeszcze wczesnym nastolatkiem?  yikes  smile

Miło mi, że wszyscy Uczestnicy ekperymentu mają niedosyt. Trzeba będzie pomyśleć nad jakąś fajną zimową trasą i może jakimś szalonym noclegiem. I oczywiście chaszczingiem, czyli marszem na azymut.  smile

Marku, chaszczing był konieczny. Warunki szkolenia musiały być jak najbardziej realne. smile

Kamykus, rakiety śnieżne z iglaków dają radę, tylko trzeba je robić z gałęzi, a nie gałązek i wstawić poprzeczki. Musi ich też być odpowiednia ilość. Im miększy śnieg, tym więcej i dłuższe gałęzie.

Fot. P. Drozd i D. Hajduk

http://1.bp.blogspot.com/-tQagsGBMwls/T3rTmUL7C0I/AAAAAAAABiI/qSS0ks9GzDk/s1600/Drozd1.jpg

http://3.bp.blogspot.com/-dDS_bIPkeh8/T3rTSS7RwdI/AAAAAAAABh8/PGji5y60ADQ/s1600/Hajduk1.JPG

piotr napisał/a:

Ze swej strony dodam, że zostałem uznany przez Staszka za najsłabszego psychicznie survivalowca w tej grupie, ...

Musiałem Piotrze jakoś powstrzymać ten twój defetyzm, żeby nie zaraził innych.   smile
Ale cieszę się, że masz chęć na następny wypad.  wink

Neno, zemsta będzie słodka.   lol

Maurycy, dzięki za przyjęcie do klubu. I mam nadzieję, że to początek szaleństw.

bcFan, przepraszam, że nie dałem Ci znać, ponieważ wiem że pracujesz w soboty.  sad  Ale następnym razem się poprawię.  smile  W grocie nie śpiewaliśmy, ale zapewne trafiłbyś po zapachu z ogniska.   smile

Ładnie to Neno opisałaś, ale strasznego tyrana ze mnie zrobiłaś.   yikes   lol
No Nena, pagadim!!!   big_smile

Trochę z tym zamawianiem pogody przesadziłem, bo miało być tylko ciemno. A było ciemno, mglisto, mokro i błotniście. A jak się doda do tego marsz na przełaj po stromym zboczu pomiędzy gęstymi i mokrymi krzakami, to ma się prawie wszystko co jest potrzebne do zabłądzenia i zrobienia sobie krzywdy.  To była takie ćwiczenia w realnej symulacji.  lol

Ale jak widać z powyższych fotek Kursanci wykazali się dużą wiedzą, odpornością na stres i  marudzenie (o czym świadczyły nieudane testy Piotra wink ), poczuciem humoru oraz znaczną podatnością na szaleństwa. Oprócz paru przyglebień i kilku bliskich kontaktów ze stropem jaskini, innych strat nie zanotowano. Pomijam już fakt, że niektórzy po powrocie do domu wskoczyli do pralki zapewne razem z ubraniem,   lol   

Pokazany przez Nenę zrzut ekranowy z mojego GPSa dowodzi, że marsz na azymut (czarna linia) do groty, oprócz początkowego odcinka pokrywającego się ze ścieżką, został przeprowadzony z dużą precyzją. Jest to oczywiście zasługa dużej gorliwości Piotrka i siły spokoju Marka.   smile

Duże wyrazy uznania należą się również Paniom, które mimo ciężkich warunków, rewelacyjnie sobie radziły ze wszystkimi niedogodnościami.

Dziękuję wszystkim Uczestnikom za miłe towarzystwo i do następnego razu.   smile