Wycieczkę zaczynam od Kalwarii gdzie na przystanku jestem już ok 9:30

szybko kieruję się na zielony i idę do góry gdzie po kilkunastu minutach docieram do Sanktuarium Maryjnego

tam po krótkiej ale anielskiej modlitwie uciekam z powrotem na szlak, na tzn dróżki kalwaryjskie gdzie spotykam tłumy pielgrzymów

po godzince docieram na szczyt góry Żar. Znajdują się tam ruiny zamku książąt oświecimskich. Niewiele ich jest, zresztą sam szczyt zalesiony, dużo chaszczy i bez widoków

po małym co nie co, z Żywcem ruszam w kierunku Łękawicy i dalej na Jaroszowicką Górę. Tu szlak trochę prowadzi drogą, trochę polami. Co po chwila napotykam na przepiękne kapliczki, stare domy i różne różności




nie brakuje widoczków


po południu ok 15-tej jestem na Jaroszowickiej Górze 544 m n.p.m. Szczyt niestety też bez widoków, całkowicie zalesiony w większości bukami



schodząc już z góry wychodząc z lasu odsłania mi się o to taki widok, jak dla mnie masakra

i zaraz napotykam się o kolejną kapliczkę

przed zaporą uciekam do lasu w poszukiwaniu skałek i jaskini. Po godzinie chaszczingu zauważam coś ale czy można się po tym wspinać? Pewnie tak ale bez jakiś szaleństw ;-)

Jaskini nie znalazłem, dużo już było liści i całkiem możliwe że gdzieś tam jest już nimi przysypana. Na koniec, powiem że wycieczka warta niedzieli, polecam, szczególnie na rower 
a tu reszta zdjęć https://picasaweb.google.com/1085890102 … wickaGora#