Temat: Niedzielne przypudrowane Taterki
Wyruszamy w niedzielę rano z Hali Gąsienicowej niebieskim na )( Karb. W ten weekend wysoko w Tatrach było niesamowicie przyjemnie, bezwietrznie i ciepło
. Temperatura utrzymywała się w granicach 0 stopni Celsjusza, nocą nieznacznie spadała poniżej zera. Nad Zakopanem wisiała cały czas gęsta mgła. Żeby oko nacieszyć widokami trzeba się było udać wyżej.
Z każdym krokiem odsłaniały się coraz to fajniejsze widoczki
. Ponieważ dawno w Taterkach nie byłam, mój wzrok je niemal pożerał.
.
Żółta Turnia, od rana pięknie podświetlana przez wschodzące słońce.
Gdzieś w dole ścieli się gęsta mgła. Momentami udało się jej wspiąć niemal pod Czarny Staw Gąsienicowy. Na szczęście szybko zrezygnowała i powróciła w doliny.
Mijamy pomnik Mieczysława Karłowicza zwany Kamieniem lub Wantą Karłowicza.
i głośno szumiący Czarny Potok
Wypatrzyłam coś zielonego – widłak jałowcowaty (Lycopodium annotinum) zwany również widłakiem gajowym z pięknie wykształconymi kłosami zarodnionośnymi.
Ponoć te rozjechane żleby zwane są … „nogami góralki” …
Ileż to ciekawych rzeczy można się dowiedzieć po drodze …
![]()
Podchodzimy pod imponująco z tej strony wyglądający Kościelec.
Góra korci, ale bez raków nie mam szans, żeby się na nią wdrapać. Obiecałam jednak sobie, że spróbuję, ale najpierw latem
. Niemniej zdążyłam ją sobie już ze wszystkich stron dokładnie obejrzeć i prześledzić szlak wejściowy
.
)( Karb – dzisiejszy cel wycieczki
Zanim jednak zaczniemy się wspinać, robimy krótki postój nad niemal całkowicie zamarzniętym już Czarnym Stawem Gąsienicowym.
Czarny szlak na )( Karb momentami jest dosyć stromy. Przy oblodzeniu bez raków nie ma co szarżować. Nam udaje się tego dnia wyjść asekurując się tylko kijkami.
Podchodząca pod Czarny Staw Gąsienicowy mgła. Na szczęście, szybko odpuściła ![]()
Widoczki z góry na część Orlej Perci
darkheushu czy te gołe skałki to Fajki ?
Po prawej Kozia Dolinka – miałam okazję być w niej zeszłej zimy w dużo gorszych warunkach. Teraz fajnie ją było oglądać w całej okazałości.
I mgły sobie idą, a kysz … ![]()
A my coraz wyżej ![]()
Postój i fotka przy bałwanku ![]()
I już !!! ![]()
Widoczki z przełęczy prześliczne. Od razu bukuję sobie termin wiosenny na to miejsce
.

W dół na stawki w Roztoce Stawiańskiej. Największy to Zielony Staw, w tle Kasprowy Wierch.
Z przodu z wysepkami Dwoisty Staw Gąsienicowy
Zdjęć Kościelca i Świnicy mam chyba ze sto, w różnych ujęciach, jak ktoś potrzebuje, pisać, dzwonić
.

Dzień mamy bardzo krótki, szybko zapada zmrok i trzeba się śpieszyć, żeby cokolwiek zobaczyć. Niemniej jestem bardzo happy z tego, że oko i duszę nacieszyłam
. Wrócę w to miejsce na pewno. W drodze powrotnej (cały czas szlak czarny, który przy dolnej stacji kolejki linowo - krzesełkowej na Kasprowy Wierch łączy się żółtym) mijamy kolejne małe stawki. Ja oczywiście opóźniam marsz, jak zwykle ... .
Pstrykam sobie zalodzone strumyki
Nie mogę się oprzeć panoramie Tatr w zachodzącej poświacie słońca, która pięknie uwydatnia ich kontury. Mogłabym tu siedzieć do rana
. Ale nie mogę ...
Rano o ósmej mam busa do pracy ... . ![]()


Bardzo dziękuję za ten weekend !
![]()
Ostatnio edytowany przez nena (2014-12-09 11:49:36)