Było dokładnie tak, jak opisał i pokazał sprocket73.
Czy to był zlot … ?
W sumie jak doliczymy Panów, którzy dołączyli do nas przy ognisku, to można by tak pomyśleć.
Nasza 4 osobowa ekipa, pełna entuzjazmu, ruszyła rano z Andrychowa na )( Kocierską. Już na początku pojawiły się atrakcje, bo nasz samochód zaczął się buntować.
Próbował chyba przeforsować własną wizję wycieczki.
Na szczęście nie udało mu się. Mimo motoryzacyjnych emocji, dzielnie dojechaliśmy na najniższym biegu na Przełęcz Kocierską.
Czekała tam na nas niecierpliwiąca się reszta ekipy i pies, którzy myśleli, że z Andrychowa ruszyliśmy piechotą.


Ale potem było już tylko piękniej
— wiosenny Beskid Mały, tuż po intensywnym majowym deszczu zachwycał zapachem świeżej leśnej zieleni, śpiewem ptaków i tym cudownym spokojem, którego tak nam wszystkim brakuje na co dzień.



Wśród budzącej się do życia przyrody, czas wędrówki mijał nam na rozmowach, śmiechu, żartach i oczywiście obowiązkowych fotkach.

Kochający Pan i kochający pies.

Tego dnia przez Potrójną przewinęła się spora ilość ludzi.



Aby tradycji stało się zadość, pierwszy forumowy rozpalacz (nie mylić z podpalaczem
) przygotował nam piękne ognisko.
Niektórzy nawet pomagali w noszeniu patyków, albo skupili się bardziej na ich struganiu.






Były kiełbaski z rozchwytywaną przez wszystkich musztardą kisiela. Widząc, że wokół naszego ogniska coś fajnego się dzieje
dołączyła do nas grupa sympatycznych panów z okolicy i innych stron Polski. Odbyła się wielka degustacja nalewek ziołowych.
Każdy zachwalał swoją i oczywiście każda była najlepsza !.
I tak sobie razem przy cieple ognia biesiadowaliśmy
.

Nie mogło także zabraknąć herbatki u Ani i Rafała. Dawno u nich nie byliśmy, więc tym bardziej miło było dowiedzieć się co nowego u Nich słychać.



W domowym ciepełku spałaszowaliśmy drożdżówki, a potem ruszyliśmy w drogę powrotną.

Może nie było wczoraj słońca na niebie, ale było coś dużo ważniejszego — radość ze spotkania, wspólnego czasu i tego, że mimo różnych obowiązków nadal chce nam się razem spotkać i wędrować.



Dziękuję Wam wszystkim za ten dzień, za śmiech, rozmowy, świetną atmosferę. Mamy kolejne piękne wspomnienia. Do zobaczenia znowu kiedyś.
Cały czas nie tracę nadziei, że jeszcze w szerszym gronie. 
Ostatnio edytowany przez nena (2026-05-10 12:14:39)
"Tak jak zawsze, kiedy zdarza mi się widzieć coś niebywałego, żałowałem, że nie ma ze mną miłych sercu ludzi, żeby mogli oni też swoje zatroskane oczy widokiem czystym uradować i przemyć, zasługują przecież na to nie mniej niż ja, albo bardziej" /E. Stachura/