Temat: Wyprawa szlakiem zielonym (ZSBM)
ZSBM – Zielony Szlak Beskidu Małego (Gaiki-Sucha Beskidzka)
Czy pokonanie go w 17 godzin czystego marszu nie było głupotą? Nierozsądkiem?
Czy zbiegiem nieprzewidywalnych okoliczności, które jednak przy rozsądku, przemyśleniu, można było przewidzieć!
Jednak nie żałuję ![]()
W Piątek wieczorem postanowiłem udać się na wycieczkę zielonym szlakiem Gaiki
)( Kocierska . Nie wierzyłem w możliwość przejścia go w całości, jednak cuda się zdarzają.
Poprzez zbieg różnych nieprzewidzianych sytuacji, ten 56 kilometrowy szlak został pokonany. Z czego nie ukrywam jestem dumny. Wbrew pozorom szlak zielony biegnie „odludziami”, przez co jest piękny, jednak w razie czego, nie można liczyć na pomoc.
O 3.45 pobudka, kawka, szybkie pakowanie. 4.15 wyjazd do Bielska, autko na parking pod dworcem PKP i na pierwszy autobus MZK do Straconki. Wysiadam 5.25 ciemno, czołówka na głowę i czarnym szlakiem na )( Przegibek, potem niebieskim do Gaików. Mróz -12 stopni,
Ale tempo robi swoje, jest ciepło na duchu i ciele
Pierwsze zdjęcia i wymarsz zielonym.
Pogoda mglista, widoki „krótkie” ale piękne, zima w białej szacie.
Schodząc nad jezioro przebłyski poświaty, słoneczko, jest nadzieja, że będzie ładnie.
Zapatrzyłem się w stronę Żaru na poświatę słoneczną, moment nieuwagi i „gleba”.
Upadek na lodowisku dość nieprzyjemny
Nie poddaję się, idę dalej choć czuję nadgarstek.
Przed ósmą jestem na zaporze przed dziewiątą wchodzę w góry za Porąbką. Mgła się nasila,
By za parę minut opaść pod naporem słońca i znowu nasila i znowu się zmniejsza. Widoki krótkie, tylko na Beskid Mały. O 10.00 dochodzę do chatki na Trzonce, jednak na kawkę się nie decyduję bo w środku temperatura minus 7 stopni. Na polu zrobiło się cieplej. Po drodze szkolna wycieczka (wspólne zdjęcia) i przed 12.00 jestem na )( Kocierskiej. Przy dwóch kawkach i grzańcu rozważam czy iść dalej. Za sobą mam 22 km i czuję się nieźle. Zapobiegawczo zabrałem śpiwór, dresik do spania, papcie i inne akcesoria. Decyzja idę do Staszka na Gibasy. Nie jestem z nim umówiony, ale myślę, że będzie. Godzina 13.00 startuję na Gibasy. Po drodze piękna zima, piękne słońce, piękne widoki, ale tyko na Beskid Mały. Beskid Śląski, Żywiecki za głęboką mgłą, ale słoneczko wynagradza wszystko ![]()
O 15.50 dochodzę na Gibasy zasłony w oknach źle wróżą. Staszka nie ma
Mam za sobą 33km marszu i zaczynam mieć dość. Pierwszy posiłek – 2 jabłuszka, mandarynka. Nie ma wyjścia, trzeba iść dalej. Może dojdę do Krzeszowa przed zmrokiem? Siedem dziewcząt z albatrosa dodaje mi sił i idę dalej. Przed siedemnastą Anula, tempo, trzeba przyśpieszyć, a tu nogi już nie bardzo chcą iść.
O zmroku docieram do Kapliczki Górniczej w Targoszowie. Jest godzina 18.00. Może dojdę do Krzeszowa bez czołówki – szkoda czasu na szukanie w plecaku – pędzę. Jest ciemno, widzę domy a tu „gleba”. Upadek, tym razem wyglądał bardzo groźnie, ale skończyło się dobrze i tu dopiero zakładam czołówkę. Krzeszów Dolny godzina 18.30. Co tu robić?
Szybkie myśli. Szukać kwatery, dojechać do Suchej i autobusem wrócić do Bielska. Stoję na przystanku Krzeszów Dolny, autobusów nie ma. Asfalting do szosy głównej Sucha-Żywiec. Dochodzę coś jedzie, jakieś autko. Machnąłem i ….. zatrzymało się, spadła mi gwiazdka z nieba, kierowca a raczej kierowczyni na moje zapytanie czy nie zna kwatery, lub czy nie jedzie do Żywca, bo chcę ewentualnie dostać się do Bielska, odpowiedziała.
Będę przejeżdżała przez Bielsko, że mogę się zabrać ![]()
Trasa tak szybko przeleciała, miła i śliczna pani pędziła jak zawodowy kierowca, rozmowy, spowodowały, że człowiek się rozluźnił i nie mógł w Bielsku z autka wyjść
![]()
Przesiadka, powrót do Kęt, wyjście na 3 piętro to jak zdobycie Mont Everest
kąpiel, o 22.00 do spanka. Nogi bolą, nie idzie się obrócić, nie idzie zasnąć, w końcu o 24.00 zażywam 2 tabletki przeciw bólowe. Po chwili zasypiam.
Piąta rano budzik. Przykuty do łóżka, nie daję radę wstać
gimnastyka, dwie kawy.
Ciężki rozruch. W końcu do autka i do Suchej Beskidzkiej. Parkuję pod PKP i czekam godzinkę na Busa. Dojeżdżam do miejsca wczorajszego i 8.30 start. Piękny kościół w Krzeszowie, mijam go i podejście pod Żurawicę skąd zaczynają się piękne widoki, lecz tak jak wczoraj ograniczone. Z pierwszej polany na której zachwycała się widokami Jola i Nena odbijam od szlaku i ścieżką około 250m w kierunku przeciwnym (czyli Krzeszowa) dochodzę do ukrytego krzyża drewnianego niewidocznego ze szlaku. Widoczność z pod niego piękna, na BM, Laskowiec, Łamaną Skałę, jednak przypuszczam, że latem kiedy roślinność się zazieleni, będzie mocno ograniczona.
Wracam na szlak i podziwiam Kozie Skałki. Na długości 300m non stop skały pod którymi wędrujemy, potem dochodzimy do szlaku czerwonego i idziemy górą dalszych skał.
Schodzimy do przełęczy Cerchel (wg mnie) jedna z najpiękniejszych w BM i zachwyt w oczach
Wprawdzie królowa za mgłą, lekko widać, ale pod słońce i zdjęć nie można zrobić.
Żal opuszczać to miejsce
Gałuszkowa Góra pod którą spotykam stado jeleni, same potężne rogacze, jednak zanim uruchomiłem aparat, uciekły. Wydaje mi się, że gromadzą się już na „rykowisko” Dochodzę do następnej przełęczy, także rewelacyjne widoki, ale podchodząc na Lipską Górę przeżywam szok. Odnowiony szlak zielony w zeszłym roku ulega całkowitej dewastacji
Drzewa poranione „do bólu” aż soki ciekną. Idąc tamtędy - szlakiem stają się rany na drzewach. Na szczęście z drugiej strony Lipskiej już zniszczeń nie ma.
Trzeba uważać bardzo ostre zejście do Suchej. I tak o 12.00 w południe docieram do stacji PKP, gdzie kończy się zielony szlak. Pokonałem wg. Mego GPS-a 56km marszu. Szlakowskaz powieszony na rogaczu przeze mnie 3 lata temu znika
muszę zrobić nowy.
I tak szczęśliwy, ale zmęczony siadam do autka i wracam do Kęt
![]()
Moja propozycja dla chętnych którzy chcą pokonać ten szlak, to rozbić go na dwa noclegi.
Pierwszy dzień (etap) nocleg na Trzonce (lub agroturystyka na Trzonce).
Drugi dzień Gibasy u Stacha (jednak się umówić).
Trzeci dzień trasa do Suchej
Zapraszam do galerii zdjęć z tej trasy. Trasa widokowa, jednak z powodu mgły zdjęcia tego nie ukazują.
Ostatnio edytowany przez MK (2012-12-29 15:35:15)
Czystszym, zadbanym, pokazującym swe piękno i historię.