Teksański przypomniałeś mi moje dzieciństwo.
Kiedy wychodziłem na największy punkt w mojej wiosce na Śląsku i patrzyłem z zachwytem
kilka razy do roku na Beskid Śląski i Mały. Bez lornetki (w tych moich czasach nie były dostępne) i dech zapierał.
Były wtedy dziecięce marzenia. Czy kiedyś mi przyjdzie poznać góry. Pochodzę z bardzo „wielodzietnej” rodziny i marzenie o jakichkolwiek wakacjach gdzieś dalej, w czasach komuny, należał do sfery marzeń.
Jak widać marzenia się spełniają i mało tego, góry widziane z oddali poznałem i pod nimi zamieszkałem 
A nawet czasami udaje mi się coś dla nich zrobić

... by Beskid Mały, był najpiękniejszym pasmem górskim.
Czystszym, zadbanym, pokazującym swe piękno i historię.