Temat: Tropem „ferdynansowych krokusów”
Nie mogłam oderwać oczu od pięknych fotek krokusów ferdynasa
. Miałam nadzieję, że ciągle jeszcze kwitną i poczekają na mnie
. Ponieważ dłuższe wycieczki w góry mam na razie z głowy, coś trzeba było wymyślić
. Wymyśliłam więc spacer
. Umawiam się więc z Jolantą na sobotnie popołudnie
. Pogoda od rana taka sobie, nie pada, ale słońce non stop kryje się za chmurami
. Po przyjeździe Joli za moment pojawia się baca. Niestety sprawy rodzinne zmuszają go do szybkiego powrotu do domu
, a ja z Jolą udajemy się najpierw „moją” drogą do Zielińskiego na spotkanie z krokusami. Moją, bo jeszcze w domu, baca wskazuje nam na geoportalu inną drogę do Zielińskiego, która później po sprawdzeniu, okazuje się drogą bez krokusów
. Po prostu mieliśmy różnych Zielińskich na myśli
. Miejsce, gdzie fotografował krokusy ferdynans znam jeszcze z dzieciństwa
. Już wtedy tam kwitły. Jednak obecnie ich zasięg znacznie się rozszerzył
.
foto: Jolanta
foto:nena
Po dłuższej sesji zdjęciowej
i nacieszeniu oczu fioletem udajemy się dalej drogą, w nadziei, że może jeszcze tego dnia natkniemy się na jakieś fioletowe kwiatki.
foto:nena
Niestety do wejścia do lasu, oprócz żółtych kwiatów podbiału i stulonych gdzieniegdzie, z braku słońca, zawilców gajowych, nic nie znajdujemy. Wracając ponownie mały postój przy fioletowej łączce
(nie jest łatwo się z nią rozstać
) i schodzimy w dół do potoku, gdzie robimy fotki kwitnącym tam obficie lepiężnikom, żywcowi gruczołowatemu i śledziennicy skrętolistnej.
foto: Jolanta
Tego popołudnia postanawiamy zaliczyć jeszcze drugą drogę do Zielińskiego, tj. tą, którą wskazał nam baca. Wracamy więc do przystanku na pętli w Rzykach Jagódkach i udajemy się czarnym szlakiem pod kuźnię. Po drodze focimy progi skalne i odkrywki fliszu nad potokiem
.
foto: Jolanta
foto: Jolanta
Przy kuźni nie skręcamy w prawo, tylko idziemy prosto pod górę, w stronę domków wczasowych. Dopadamy pod płotem kwitnący modrzew, nad którym się odrobinę znęcamy
, a na samym końcu drogi lepiężniki różowe.
W drodze powrotnej mijamy sznury pędzących aut na rocznicową mszę na Groniu Jana Pawła II
. W domu czekała na nas kawa
, a Jola nie mogła się „opędzić” od sms-ów
.
Jolu dziękuję Ci bardzo za towarzystwo na spacerku i przemiłe sobotnie popołudnie
. baca mam nadzieję, że następnym razem nic nie stanie na przeszkodzie i pokażesz nam te ciekawe miejsca o których wspominałeś
. Szkoda , że dzisiaj się nie udało, ale życie lubi nam płatać różne figle ... .
po kliku na fotki zostawiamy albumiki z fioletowego spaceru ![]()
albumik Joli
albumik neny
Ostatnio edytowany przez nena (2012-03-26 19:07:49)


