Znalazłam ostatnio rzadko występującego w Polsce grzyba z rodziny borowikowatych, chociaż wcale znanego nam wszystkim borowika szlachetnego w niczym nie przypomina. To szyszkowiec łuskowaty (Strobilomyces strobilaceus) zwany również łuskogrzybem szyszkowatym . Częściej można go spotkać w górach, niż na niżu. Grzybek ma dosyć ciekawy, aczkolwiek pewnie dla niektórych niezbyt porywający wygląd i kolor owocnika , mimo to objęty został ścisłą ochroną gatunkową i ujęty na Czerwonej liście roślin i grzybów Polski w kategorii R (czyli rzadki). Przyznam, że nieraz spotykałam pojedyncze szyszkowce, bądź grupy po kilka osobników w naszych lasach. Ten młody owocnik ze zdjęcia jest pierwszy w tym roku. Ponieważ jest pod ochroną nie chciałam go niszczyć i nie widać trzonka.

foto: nena
Owocnik szyszkowca łuskowatyego przypomina z wyglądu szyszkę , stąd pewnie wzięła się jego polska nazwa. Jest pokryty gęsto czerniejącymi bryłowatymi łuskami, dosyć dużymi, nieraz odstającymi od kapelusza. Łuski, ale nieco mniejsze są również na trzonie. Hymofor ma tak jak inne borowikowate - rurkowy. Rurki są dosyć duże. Wchodzi w mikoryzę z bukami, świerkiem i jodłą. Szyszkowce łuskowate to grzyby jadalne, jednak ich walory smakowe nie są najwyższej jakości, poza tym są ciężkostrawne i wymagają odpowiedniej obróbki. Z uwagi na to, że rzadko występują i są pod ścisłą ochroną może lepiej żeby cieszyły oko w lesie, a nas niech cieszy to, że rosną nam w BM-ie. 
"Tak jak zawsze, kiedy zdarza mi się widzieć coś niebywałego, żałowałem, że nie ma ze mną miłych sercu ludzi, żeby mogli oni też swoje zatroskane oczy widokiem czystym uradować i przemyć, zasługują przecież na to nie mniej niż ja, albo bardziej" /E. Stachura/