Odp: Książki o górach
Walery Eljasz Radzikowski SZKICE Z PODRÓŻY W TATRY - do znalezienia w pdf'ie w googlach
Podróż w czasie i przesterzeni ![]()
Nie jesteś zalogowany. Proszę się zalogować lub zarejestrować.
Strony Poprzednia 1 2 3 Następna
Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
Walery Eljasz Radzikowski SZKICE Z PODRÓŻY W TATRY - do znalezienia w pdf'ie w googlach
Podróż w czasie i przesterzeni ![]()
2) Nanda Devi
Nanda Devi to imię bogini śmierci. To także nazwa świętej góry leżącej w Himalajach Garhwalu, na którą w roku 1939 wyruszyła pierwsza polska wyprawa w Himalaje - zwycięska, lecz okupiona śmiercią przyjaciół i wielkimi trudnościami... Oddajemy do rąk Czytelników drugie wydanie tej niezwykłej książki, autorstwa zaginionego w niewyjaśnionych okolicznościach Janusza Klarnera, uczestnika wyprawy.
Dla ścisłości Polacy zdobyli w 1939 roku Nanda Devi East (7434 m). Główny wierzchołek został zdobyty przez wyprawę Amerykańsko-Brytyjską w 1936 roku. A dwaj Polacy - Karpiński i Bernadzikiewicz zginęli nie podczas wspinaczki na Nanda Devi East lecz w lawinie pod Tirsuli (7074 m).
Więcej tutaj:
http://nandadevi.pl/index.php?page=hist … nanda-devi
Przy okazji z podane powyżej strony można się dowiedzieć, że w 70-lecie tego sukcesu zorganizowana została kolejna wyprawa, celem powtórzenia wyczynu Polaków z 1939 i mimo sprzętu i łączności o jakiej pierwsi zdobywcy nie mogli nawet marzyć... się nie powiodła.
Ostatnio edytowany przez piotr (2011-07-03 19:00:08)
Nie były jeszcze wymienione.
Z dziejów taternictwa.O górach i ludziach. Chwaściński Bolesław
Oraz bardzo bardzo ciekawa.
W PODZIEMIACH TATRZAŃSKICH S. Zwoliński![]()
Do poczytania rozrywkowo:
"Tatry i Zakopane dla leniwych" Zygmunt Pytlik. To taki przewodnik na wesoło, z masą śmiesznych obserwacji na temat zarówno turystów jak i zaprawonych taterników, a takze samych górali (coś w stylu tej serii "przewodników ksenofoba" po różnych krajch). Poza tym trochę ubranych w satyryczną formę informacji na temat różnych tatrzańskich szlaków i na temat samego Zakopanego. Autor jest rysownikiem, znanym m.in. z pocztówek z Zakopanego. Polecam!
Podaję pełne dane bibliograficzne:
"Tatry i Zakopane dla leniwych - przewRotnik tatrzański", Zygmunt Pytlik, wydanie II poprawione, 2011 r.
Odwiedziłam lokalną bibiotekę publiczną . Zwykle biorę dla taty kilka pozycji wojennych . Nagle lampka się zapala . "A jest Zofii Nurowskiej książka o wilkach ...coś o Bieszczadach ?" .
"Jest , właśnie przed chwilą czytelniczka ją odniosła " , "Ooo to biorę" .Wchodzę dumnie do domu . 2 książki wojejnne , felietony Zygmunta Broniarka i jedna dla mnie . I którą wybiera mój tata na pierwszy ogień ? Tą z wilkami w tytule . Dzisiaj ją skończy i będzie " moja " . Instynkt nie zawiół nawet 86 latka . I taka to historia , od forum BM do powiatowej bibioteki na Mazowszu.
Odwiedziłam lokalną bibiotekę publiczną . (...)Nagle lampka się zapala . "A jest Zofii Nurowskiej książka o wilkach ...coś o Bieszczadach ?" .
"(...) I taka to historia , od forum BM do powiatowej bibioteki na Mazowszu.
I tak oto pewien komentarz Bajki
na picasie pewnego forumowicza
poszerza krąg czytelników pewnej książki ![]()
Ostatnio czytałam książkę Krzysztofa Rudowskiego „Stopy Pana Boga. Metafizyczny przewodnik po Tatrach”
.
Polecam tym, którzy m.in. zastanawiają bądź zastanawiali się nad tym co takiego ciągnie ich do gór, a także tym, którzy chcą przypomnieć sobie swoje wędrówki po tatrzańskich szlakach. Tych zaś, którzy Tatr jeszcze nie znają, lektura przyciągnie do nich jak magnes.

" „Stopy Pana Boga. Metafizyczny przewodnik po Tatrach” to poetycka opowieść rozgrywająca się w przeciągu kilku dni w Tatrach. Jej bohater, traktujący świat gór jako miejsce swoistego azylu, usiłuje odnaleźć się i określić w ich ograniczonym obszarze. W swoich wędrówkach spotyka wiele różnorodnych postaci, które z czasem stworzą wokół niego krąg będący pomniejszonym odbiciem świata zewnętrznego. Pojawiające się rozmaite postawy wobec gór odzwierciedlają w rzeczywistości stosunek do spraw ostatecznych: życia, śmierci, wieczności. Wszystko to przedstawione jest na tle szczegółowo zarysowanej topografii i przyrody Tatr, nad którymi unosi się mgiełka młodopolskiej poetyki i nostalgii. Stopy Pana Boga to pierwsza opublikowana książka autora, będąca bezkompromisowym wyrazem miłości do literatury i Tatr.”
Druga książka, którą chciałam Wam polecić nosi tytuł „Na szlaku do Composteli. Najważniejsza droga mojego życia”. Jest to relacja znanego niemieckiego komika telewizyjnego Hape’a Kerkelinga ze swojej pieszej wędrówki do grobu św. Jakuba Większego, jednego z dwunastu apostołów, który znajduje się w Santiago de Compostela w północno-zachodniej Hiszpanii. Świetnie się czyta !
.
Znakiem rozpoznawczym pielgrzymich szlaków św. Jakuba jest muszla. http://pl.wikipedia.org/wiki/Muszla_pielgrzymia
Szlaki św. Jakuba wytyczone są w wielu krajach europejskich, również w Polsce, w tym w Małopolsce.
http://www.camino.net.pl/droga_malopolska.html

„Hape Kerkeling, niemiecki komik znany z występów w telewizji, wybiera się na 600-kilometrową pieszą pielgrzymkę aby doświadczyć oczyszczającej siły pielgrzymki. Książka pełna dowcipu, mądrości i ciepła. Szczera relacja o poszukiwaniu Boga, siebie i o wartości wędrówki.”
Ostatnio edytowany przez nena (2011-10-12 20:59:12)
Chętnie sięgnę po „Stopy Pana Boga. Metafizyczny przewodnik po Tatrach” - tym bardziej, że znam już tego autora i jego książkę MISTYKA TATR

A Compostela... cóż ... droga jest celem...
Dzięki, że mi ja pożyczyłaś
Przemierzając szlaki małopolski spotkałam się z symbolem muszli symbolizującej Drogę św. Jakuba ![]()
Jolu to ja teraz chętnie pożyczę „Stopy Pana Boga ...” za „Mistykę Tatr”
![]()
Jolu to ja teraz chętnie pożyczę „Stopy Pana Boga ...” za „Mistykę Tatr”
![]()
Oczywiście Nenuś wymienimy się na Gibasach
między jednym ruchem łyżką w garnku a drugim
![]()
Oczywiście Nenuś wymienimy się na Gibasach
między jednym ruchem łyżką w garnku a drugim
![]()
z ogromną przyjemnością
![]()
Może nie do końca o górach, bardziej o wilkach, ale jak dla mnie "Nakarmić wilki" Marii Nurowskiej to książka rewelacyjna, "pachnąca" ciszą bieszczadzkiego lasu. [...]
Kto ma ochotę ponownie zanurzyć się w bieszczadzkie klimaty i wilcze historie oznajmiam, że sznupając w necie natrafiłam na „Requiem dla wilka” - kontynuację książki Marii Nurowskiej „Nakarmić wilki”
![]()

Ostatnio edytowany przez nena (2011-11-13 19:54:28)
Wędrując po stoiskach rozstawionych przy okazji KFG w Krakowie zawędrowaliśmy z Piotrem również do stoisk z książkami. Każdy coś tam sobie kupił
Ja kupiłam dwie książki, z których jedną chcę Wam dzisiaj przedstawić, druga się czyta
Sztuka zimowej wędrówki – czyli jak przemieszczać się na nartach i biwakować w śniegu - Allen O’Bannon i Mike Clelland
Panowie tak piszą w słowie od autorów:
„…zima to wspaniała pora do spędzania czasu na świeżym powietrzu. Dla niektórych wręcz ulubiona pora roku. Może to mróz, biel świeżego śniegu opatulającego drzewa, a może samotność zimowej nocy. Jest coś takiego w zimie, co pobudza do życia…”
Książka jest zbiorem porad ilustrowanych dowcipnymi rysunkami o tym jak zorganizować bezpieczną a przyjemną zimową wędrówkę, która być może zakończy się zimowym biwakiem.
Kolejne rozdziały wprowadzają nas w temat:
Bezpieczeństwo w turystyce narciarskiej - ubiór, lawiny, unikanie kłopotów
Sprzęt - o różnego rodzaju nartach, ale też kuchenki i inne takie...
Jazda w terenie - nie tylko narty, również sanki
Biwakowanie wśród śniegów - nie musi być zimo i co to sik-butelka
Schrony śnieżne - może zbudujemy igloo a może dugloo
Minimalne oddziaływanie na środowisko – etyka turysty w pigułce - papier toaletowy ze śniegu
Jazda wiosną i inne wyzwania
Dodatek A: lista kontrolna ekwipunku
Dodatek B: biblioteczka
O autorach
Skorzystają nie tylko sympatycy zimowych wędrówek na różnego typu nartach, ale również Ci, którzy wybiorą się na jedno- bądź wielodniowe wycieczki piesze, narciarskie lub z sankami
Ja już od lata myślę o zimowej wędrówce i ta książka wpadła mi w ręce w bardzo odpowiednim czasie.
Wiem, że nasi forumowiecze też planują podobne przedsięwzięcia – słyszałam nawet o pomyśle nocowania zimą u Królowej
To teraz do księgarń, a potem skrzykujemy się i ruszamy w zimowa trasę ![]()
Ostatnio edytowany przez jolanta (2011-12-28 14:52:46)
Jolu zamawiam tę książeczkę przy następnym spotkaniu. Ze swej strony mogę się zrewanżować którąś Gorfanką ![]()
Jasne Piotrze przytaskam ją Na Potrójną, a Ty proszę przywlecz
pierwszą z cyklu Górfanek ![]()
Ostatnio edytowany przez jolanta (2011-12-09 11:12:01)
Chyba nie mam pierwszej (ABC w skale i lodzie), bo czytałem skądś pożyczoną. Ale za to mam wszystkie pozostałe
Mam też inne książki Czerwińskiej: Broad Peak 83 tylko dwie, Dwa razy Matterhorn, Groza wokół K2...
Ostatnio edytowany przez piotr (2011-12-09 12:19:04)
„Karawana do marzeń” to świetnie napisana książka o życiu i karierze niezwykłej kobiety, pionierki kobiecego himalaizmu - Wandy Rutkiewicz. Książka powstała w 1992, po zaginięciu Wandy w czasie jej wyprawy na Kanczendzongę (8586 m n.p.m.) - trzeci co do wysokości szczyt na Ziemi. Opisuje wszystkie górskie osiągnięcia Wandy od czasu zdobycia Mount Everest. Zawarte są w niej wspomnienia Ewy Matuszewskiej - przyjaciółki Wandy oraz wspomnienia z wypraw samej Wandy. Świetnie się czyta.
Po przeczytaniu książki polecam obejrzeć film dokumentalny pod tytułem „Karawana marzeń” ![]()

„Karawana do marzeń" nie jest „pomniczkiem", nie jest „kapliczką" ani czymkolwiek w tym rodzaju. To Jej się ode mnie należało — próba rzetelnego, obiektywnego opisania wszystkich jej górskich osiągnięć po Mount Evereście (…) „Karawana do marzeń" nie jest formą ekspiacji, ani próbą rozgrzeszenia za grzech zaniedbania, jaki zdarza się popełnić wobec siebie nawet najściślej zaprzyjaźnionym ludziom. Tą książką chcę przede wszystkim podziękować — za lata przyjaźni, za obecność w najtrudniejszych dla mnie chwilach, za odkrycie świata, który mnie fascynował, a był dla mnie, zanim Ją poznałam, niedostępny. I to jest ten dług przyjaźni, który przyjdzie mi spłacać bardzo długo… „
Ewa Matuszewska
Karawanę do marzeń oczywiście czytałem. Wanda Rutkiewicz to wielka postać, może nie aż tak znakomita technicznie, jak Anka Czerwińska, ale rewelacyjna organizatorka wypraw w czasach gdy o wszystko było trudno. Szkoda, że "przegieła pałę" na Kanczendzondze szturmując samotnie bardzo wysoki i trudny szczyt. Z drugiej strony, czy mam prawo oceniać czyjeś działania siedząc wygodnie przed komputerem? Pytanie pozostawiam otwartym...
Aż dziw, że jeszcze o tym nie było mowy, ale chciałbym tutaj zarekomendować nowość, przynajmniej na rynku polskim, którą dostałem od naszej forumowej koleżanki Jolanty, czyli książkę:
SIMONE MORO "KOMETA NAD ANNAPURNĄ", wyd. STAPIS, Katowice 2011 (tłumaczenie włoskiego oryginału z 2003).![]()
Książeczka to nietypowa, bo niby jest o górach, a tak naprawdę o krótko trwającej, ale bardzo zażyłej i tragicznie zakończonej na stokach Annapurny górskiej przyjaźni włoskiego alpinisty Simone Moro i Kazacha Anatolija Bukriejewa, a do tego jeszcze bardzo ładnie wydana, ze zdjęciami przerobionymi tak, że przypominają coś w rodzaju grafiki. Szybko się czyta i dostarcza wielu wzruszeń. A na zakończenie krótki, ale jakże celny cytat:
"Góra Morderca" istnieje wyłącznie w głupim dziennikarskim żargonie.
Góra nikogo nie zabija, nikogo nie bierze do siebie, nikogo nie porywa, nie rzuca nikomu wyzwania.
Pozostaje przez cały czas niewzruszona i obojętna wobec człowieka.
W górach można przeżywać szczęśliwe zakończenia, bolesne porażki, w górach także się umiera, ale
winą za to wszystko nie należy nigdy obarczać tych kamiennych olbrzymów.
To sam człowiek, który działa oraz obecne w życiu przypadki kształtują jego los, nic ponadto!
Ostatnio przeczytałam fajną książkę Jerzego Janickiego – „Opowieści bieszczadzkie”. Jest to siedem opowiadań o powojennym życiu w Bieszczadach, o specyficznym klimacie życia prostych, zwykłych ludzi, którzy w trudnych warunkach pracowali przy wyrębie lasów w tym rejonie czyli tzw. wozaków. Kilka z tych opowiadań zostało sfilmowanych. Opowiadania powalają dialogami, wzruszającą fabułą, są pełne humoru i życiowej mądrości. ![]()
Jerzy Janicki to znany polski pisarz, dziennikarz i scenarzysta, autor słynnej wieloodcinkowej powieści radiowej „Matysiakowie". Zwany jest twórcą polskiej szkoły serialu telewizyjnego. Jest autorem m.in. serialu „Polskie drogi” i „Dom”
. Jako pisarz szczególnie lubił pisać opowiadania. Napisał ich kilkadziesiąt, a wiele z nich zostało sfilmowane. Bieszczady to miejsce, gdzie Janicki spędził dużo swojego czasu i z którym czuł się bardzo związany.
„Było to bardzo dawno temu. Tak zwykle zaczynają się bajki, ale tak również bywa jak widać i w życiu…. Jakie tam „dawno” ? Ledwie dwadzieścia lat minęło, kiedym podpatrywał życie bohaterów tych opowiadań. A teraz jakbym po czarno – białym filmie nagle ten sam świat na barwnych kadrach w eastmankolorze oglądał. Kto to już dziś pamięta zębate piły „Hawajki”, zwane swojsko „moja-twoja", kiedy w każdej chałupie elektryczne szwedzkie? A po co dziś komu objazdowe kino, kiedy co drugi dach najeżony satelitarna anteną? Nawet dym z wypalanego węgla drzewnego nie snuje się już z mozolnie układanych kloc przy klocu bukowych stosów, a z solennie żeliwnych pieców. ? Gdzieś pewnie wraz z dymem i romantyzm tej dziwnej krainy uleciał.
Jakby w przewidywaniu tego zgonu krainy bez Boga i milicji napisałem przed laty te opowiadania. Bohaterowie skryli się w nich, jak za parawanem pod innymi imionami i przezwiskami, nazw osiedli też daremnie szukać na mapie, bo takim kierowałem się danym pisarzowi prawem, że nie to prawdziwe, co prawdziwe, ale co prawdopodobne. […]
A Gustaw Lutkiewicz, potrącając struny gitary zaśpiewał, jakby na pożegnanie tych czasów, które już nie wrócą, taką sporządzoną przeze mnie balladkę:
Ej, od dolin mgła się wspina
Bies ją wiatrem w słupy wiąże
Pięści z nosem nie rozróżnisz
Ani księdza od prosięcia.
Taka mgła
Taka mgła
Gdzie jest jeszcze w świecie
Taka mgła…
Powiadają ludzie starzy
Im rozumu nie brakuje
Że to niedźwiedź strawę warzy
A to tylko mgła się snuje
Taka mgła…..
Sroga przyszła w góry zima
Przymarzł aż wilkowi ogon
I kto mnie dzisiaj ogrzeje
Czy dziewczyna, czy samogon ?
W taki mróz
W taki mróz
Gdzie na świecie bywa jeszcze
Taki mróz…
Biało, biało na przełęczach
W śniegu całe połoniny
Jeszcze bielsze i cieplejsze
Naszych dziewcząt są pierzyny.
W taki mróz…..
Gdzieś na świecie ponoć piece
I widelcem schab się jada
Likier piją z czarna kawą
Radio gada o Bieszczadach
Baju – baj
Baju – baj
Może jest na świecie
Taki kraj…
Jak to może ? On był. I wciąż jest. Bo tej mgły, co ją niby niedźwiedź warzy, ani tych potoków srebrem malowanych, ani tych szczytów kłujących niebo, ani tych wąwozów i chaszcz, i nawet tych nazw od wilków się wiodących, żaden czas i żadna technika sobie nie przywłaszczy. Ta kraina wciąż jest , najprawdziwsza, jedyna, unikalna. ... ![]()
Kto lubi takie klimaty - POLECAM, czyta się świetnie ! ![]()
Ostatnio edytowany przez nena (2012-04-05 18:15:10)
To ja może dorzucę coś nie koniecznie o górach
Ostatnio, przez przypadek natknąłem się na ciekawą dla mnie pozycję - Świat Andrzeja Komonieckiego, kronikarza Żywca. Tu pytanie - czy ktoś miał okazję czytać? Sam dziejopis jest dość ciężki do przełknięcia.
Świat Andrzeja Komonieckiego, kronikarza Żywca
"Andrzej Komoniecki - wójt Żywca. Przez niemal ćwierć wieku tworzył Chronografię, albo dziejopis żywiecki. Oszczędzony rękopis tego dzieła odzwierciedla sposób postrzegania i ocenienia świata standardowy dla ówczesnego społeczeństwa, częściowo podzielany przez pisarza. Odkrywcza lektura Piotra Kowalskiego pozwala nam prześledzić tenże sposób. Kowalski dostrzega i portretuje bieżące w kronice Komonieckiego przeświadczenie o egzystowaniu dwóch ksiąg: Księgi Natury i Księgi Pisma, do jakich odsyłają człowieka częste ślady pojawiające się na jego codziennej drodze. Wszystko stanowi sposobność do odczytywania świata. Lektura Świat Andrzeja Komonieckiego to próba analizy dyskursu kulturowego wpisanego w kronikę z przełomu XVII i XVIII wieku i odczytania włączonych w niej symboli. Próba bardzo dobra i na najwyższym poziomie naukowym".
Kto ma ochotę ponownie zanurzyć się w bieszczadzkie klimaty i wilcze historie oznajmiam, że sznupając w necie natrafiłam na „Requiem dla wilka” - kontynuację książki Marii Nurowskiej „Nakarmić wilki”
![]()
A zanurzyłem się dzięki nenie
Choć próbowała mnie uporczywie, aczkolwiek nieskutecznie, do tej pozycji zniechęcić
Fakt faktem. Mniej jest tu "zapachu Bieszczad", mniej wilczego wycia niż w "Nakarmić wilki". Ale pomimo to, jest to książka warta przeczytania (jeśli ktoś czytał część pierwszą), napisana z pomysłem (wstawki pt. "Zapiski Jerzego"), a co najważniejsze, moim skromnym zdaniem, w "Requiem dla wilka" Pani Nurowska usprawiedliwiła po części swego drugoplanowego bohatera, czyli Waldka vel Kapuzę.
Jedno co mnie w pierwszym momencie niemile zaskoczyło podczas lektury, to samo zakończenie powieści. Myślałem, że Junior nie podzieli losu Sokratesa (kto czytał "Nakarmić wilki", ten wie o co mi chodzi).
No ale cóż - c'est la vie. Dziękuję nena za wypożyczenie, nakręciłaś mnie jeszcze bardziej na te Biesy, a to już za trzy tygodnie. Oddam przy najbliższym spotkaniu ![]()
Dziękuję nena za wypożyczenie, nakręciłaś mnie jeszcze bardziej na te Biesy, a to już za trzy tygodnie. Oddam przy najbliższym spotkaniu
nie ma za co, cieszę się, że Ci się podobała i pojedziesz w te Biesy nieźle nakręcony
![]()
Strony Poprzednia 1 2 3 Następna
Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
[ Wygenerowano w 0.029 sekund, wykonano 12 zapytań ]