Temat: Paprotkowo na Wolinie
Po kilku komplikacjach i niezdecydowań ostatecznie wybrałem się na wyspę Wolin by wziąść udział w "II ogólnopolskich warsztatach pteridologicznych - rodzaj Polypodium w Polsce". Celem warsztatów było poznanie i stwierdzenie współczesne nowego dla Polski gatunku Polypodium interjectum. Jako czołowego znawce od paprotników nie mogło mnie jednak tutaj zabraknąć
To było naprawdę dobrym pusunięciem, bo to co tam przeżyłem to aż trudno opisać w relacji, ale się postaram
W pewnym sensie przypłaciłem też pewną cenę, ale coś za coś. A teraz do rzeczy. Po wielu przygotowaniach w poniedziałek po południu ruszyłem busem z Kęt do Krakowa. Na trasie rozpętała się prawdziwa wojna pomiędzy kierowacami busów jadącymi w tym samym czasie w to samo miejsce, walczącymi o każdego pasażera
Następnie wsiadłem do pociągu jadącego po 18.00 z Krakowa do Międzyzdrojów. Do przedziału przysiadł się dowcipny turysta jadący nieco dalej niż ja i dzięki niemu te 13 godzin jazdy nocą szybko minęły. Później przysiadli się jacyć cyganie, ale spoko byli. Na miejsce dotarłem we wtorek gdzieś przed 8.00 rano. Pogoda tutaj super i Międzyzdroje piękne. Przeszedłem sobie wolińskim klifem by zobaczyć pierwszy raz w życiu nasze polskie morze. Ale widoki
Do ośrodka w Białej Górze w których miały odbyć się warsztaty dotarłem do strzału. Jakież było moje zdziwienie gdy na miejsce dotarłem jako pierwszy warsztatowicz. Poza właścicielami ośrodka to tutaj nikogo nie było
Zwiedziłem chyba pół Wolina w połowe dnia zanim dotarli tutaj pierwsze osoby. W sumie było nas około 20 z różnych instytutów botaniki z Wrocławia, Poznania, Warszawy i Kielc. Prawie wszyscy znajomi. Już pod koniec dnia zwiedziliśmy pozostałości umocnień poniemieckich. Następny dzień w środę zaplanowane były sesje referatowo-posterowe w których wzięli udział również z dyrekcji Wolińskiego PN i nadleśnictwa. Ja miałem prezentacje "Występowanie paprotki zwyczajnej w Beskidzie Małym". Pozdrawiam Beskid Mały
Szybko minęły. By rozprostować kości po sesji ruszyliśmy na klif w poszukiwaniu paprotek. Trafia się chyba jakiś mieszaniec, a może ten gatunek. Identyfikacja tych taksonów wymaga użycia mikroskopu przy zastosowaniu badań cytometrycznych
Po sprawdzieniu przez mikroskop, okazuje się że nie mamy tego gatunku tylko mieszańca. Następny dzień we czwartek zaplanowany był wyjazd terenowy. Najpierw na lasy bagienne z długoszem królewskim. Później na Górę Piaskową i Jezioro Turkusowe. A na koniec do Grodna z klifem nadmorskim. Tutaj miałem okazje poraz pierwszy dotknąć morza i posmakować czy jest faktycznie woda słona. Fajne się chodziło brzegiem morza, aż z zagapienia doszło do zamknięcia na klucz jednego z naszych warszatowiczów, bowiem zewsząd podejście nad morze okalał metalowy płot. Jeszcze zwiedziliśmy skromne muzeum przyrodnicze Wolińskiego PN. Na tym zakończyły nam się warsztaty
Pociągiem po 18.00 z Międzyzdrojów do Krakowa wracałem z paroma naszymi botanikami jadącymi do Poznania. Dobrze że siedliśmy przy starszych osobach po tym co miało później się wydarzać. Do pociągu wsiedli młodzi, nie wiem czy z wojska czy na mecz, ale nieźle się trzaskali i robili imprezy
Potem było jeszcze bardziej nie na miejscu, bowiem do przedziału wsiedli jacyś dwaj synki o dziwnej orientacji
Do Krakowa dojechałem w piątek przed 7.00 rano. A następnie busem do Kęt. Teraz pozostaje nam trudne zadanie wykazanie z okazów zielnikowych Polypodium interjectum. A wiecie co, ja chyba już ten gatunek trafiłem po moich badaniach mikroskopowych
Oto zdjęcia:
Mapa Wolińskiego PN![]()
Widok na morze z Kawczej Góry![]()
Podczas sesji referatowo-posterowej![]()
Na punkcie widokowym w Kawczej Górze![]()
Paprotka z kompleksu Polypodium vulgare![]()
Wśród lasów bagiennych na Wolinie![]()
Długosz królewski![]()
Nasięźrzał pospolity z dwoma liściami![]()
Widok z Piaskowej Góry na Jezioro Turkusowe![]()
Ja nad morzem![]()
Kwiat wiciokrzewu pomorskiego![]()