Temat: Góry Izerskie wrzesień 2011
Pozazdrościłem forumowiczom wędrującym początkiem września po Beskidach i postanowiłem w ubiegłą sobotę trochę się przejść po jakiś górkach
A że najbliżej mam w Góry Izerskie, w których do tej pory byłem tylko "przelotem" obrałem je za cel. Jak przystało na "nienormalnego" forumowicza wstałem w wolną sobotę o 4.30, kawa i biegiem na pierwszy pociąg
Po około dwóch i półgodzinie z czterema przesiadkami wysiadam na starcie mojej przechadzki, czyli w Desnej. Miejscowość ta leży w samym środku Gór Izerskich i znana jest między innymi z katastrofy jaka rozegrała się tu w 1916 roku. Wezbrane wody potoku Biała Desna przerwały znajdującą się nad miastem zaporę i zalały go niszcząc kilkadziesiąt budynków, zginęły 62 osoby znajduje się tutaj również jedyny w Czechach odcinek kolei zębatej łączący Desną z Harachowem. Po uzupełnieniu zapasów w miejscowym SAMIE, ruszyłem w kierunku osady Jizerka. Droga na początku niestety mało widokowa i w większości asfaltowa z czego szczególnie zadowoleni są rowerzyści, których w tym dniu spotykam kilkuset!!! Jedynie stare domki na leśnych polanach przyciągają uwagę, a jest ich wiele
Po około 3 godzinach docieram do górskiej osady Jizerka. Takiego widoku się nie spodziewałem
Na wielkiej hali kilkanaście starych około dwustuletnich chat, stara huta szkła i te otaczające zewsząd widoki! Bajka, żywy skansen
Utworzono tutaj muzeum wsi, coś w rodzaju skansenu, w którym nadal mieszkają ludzie prowadząc pensjonaty i hospody
Po chwili odpoczynku i kilku zdjęciach ruszam na szlak prowadzący granią nad osadą w kierunku torfowisk Izery. No i tutaj w końcu kończy się asfalt i zaczynają się widoczki, skałki i bagniste torfowiska
Teraz przez kilka godzin przemierzam skalne punkty widokowe z widokiem na Karkonosze i Izery. Jest pięknie ,cicho/ tylko bzykanie owadów, świerkot ptaków i szum potoków Izery/ i rozległe widoki na polską część gór. Przez kilka godzin wędrówki spotykam tylko jednego turystę z plecakiem! No ale w końcu docieram znowu do skrzyżowaniu szlaku pieszego z rowerowym i błogość się kończy/ wszyscy patrzą na mnie dziwnie... gdzie on ma koło???
/ Teraz już w towarzystwie mijających mnie rowerzystów, kieruję się to w dół, to w górę w kierunku stacji/ 17 km / po drodze jeszcze odwiedzają ruiny wspomnianej na samym początku zapory. I tak około 19.30 melduję się ponownie na stacji kolejowej w Desnej
Koniec wypadu, ale w głowie zrodziły się już następne trasy po Górach Izerskich... a jest tu naprawdę gdzie chodzić
Na więcej zdjęć zapraszam tu https://picasaweb.google.com/jardo1970/ … directlink