Temat: 22 XI Soszów czyli jak spotkałem patrol Zimy
Miała być wyprawa na Leskowiec,ale zmiana planów nastąpiła na wskutek mego zaspania. Wobec tego padło na Soszów z opcją dotarcia na Stożek.Resztki snu odpędzam w Jaworzyńskiek knajpce pyszną kawą z dodatkami przeznaczonymi teoretycznie od 18 lat.Pierwsze ślady patrolu Zimy widzę na Czantoryji.Dziarskim emeryckim krokiem zmierzam do schroniska na Soszowie z nadzieją na gorące małe co nieco.Niestety na nadziei się skończyło.Obszczekany dwukrotnie (przez psa-hau hau i pracownika-panie jesteś pan na prywatnym terenie)całuję klamkę w bufecie i zmuszony jestem zawitać na Lepiarzówkę.Tu powitany serdecznym merdaniem Maxa i słodkim Dzień dobry barmanki zasiadam obok komina w oczekiwaniu na zamówiony kaszok z kapustą.Jedzonko było znakomite, rozleniwiony ciepłem bijącego z kominka,pełnym brzuchem i smakiem napoju turysty z pianką rezygnuję ze zdobycia Stożka na rzecz błogostanu przy kominku.Wreszcie zmuszam się do wyjścia i zmierzam do Jurzykowa robiąc foty po drodze.Moja uwaga dotycząca baterii do aparatu.Kupujcie dobre baterie, nie warto oszczędzać..Teraz foty;
https://picasaweb.google.com/1049424517 … topada2011
Ostatnio edytowany przez mirek (2011-11-24 11:49:23)