Temat: W doborowym towarzystwie na Magurkę.
Witam!
Dawno mnie tu nie bywało, ale natłok zajęć na uczelni i na kursie przewodnickim ledwie daje mi czas na spotkania z ludźmi na żywo, a co tu o internecie mówić.
W telegraficznym skrócie powiem, że w ostatni weekend odbył się egzamin praktyczny w SKPB Katowice, dla mnie skończył się on patetycznym przemówieniem pani prezes, zakończony słowami: "czy będąc tego wszystkiego świadomym chcesz przyjąć blachę?" - mówiąc po ludzku: zdałem!
))
A na mecie egzaminu (w tym roku na Zagroniu, Koło weszło w posiadaniu onej chałupy - zapraszam w Beskid Żywiecki!) pojawił się Radek Truś, autor przewodnika po Beskidzie Małym. Jak się dowiedziałem, Radek pracuje nad drugim wydaniem przewodnika i z Zagronia jechał w Beskid Mały. Zaproszenia od takiego człowieka nie mogłem odrzucić, w niedzielny, piękny poranek wskoczyliśmy do samochodu i z Rajczy - Nickuliny pojechaliśmy do Wilkowic. Około 12:00 ruszyliśmy na czarny szlak z Wilkowic na Magurkę (która, niestety, robi się drugą Równicą
) przez Skałę Czarownic. Szliśmy w ekipie trzech przewodników, a i tak nam się szlak stracił...
Radek jako przyrodnik jest po prostu niesamowity - myślę, że jakbyśmy przeszli uważnie szlakiem ze Straconki - Zakrętu na Przegibek (bodaj 1,5km) to zajęłoby to nam ze dwie godziny, bo ciągle znajdował coś ciekawego, co musiał wskazać :-) A sam szlak poprowadzony jest bardzo ciekawie w pięknej buczynie karpackiej, w jednym miejscu piękna panorama na Beskid Żywiecki - Babia, Pilsko, Romanka, Lipowski... W tle jawił się jeszcze jeden masyw, wydaje mi się, że to była Racza, niestety przejrzystość powietrza była średnia (jakieś 40km), a http://www.udeuschle.de/Panoramen.html pokazuje z mniej-więcej tego miejsca panoramę na 150km! Nie bez kozery schronisko na Magurce nosiło nazwę "Widok na Tatry" ;-) I właśnie, Magurka... Z dużą traumą przyjąłem zmiany, które tam zaszły, najbardziej zaszokował mnie parking (!!!) pod schroniskiem. Ja rozumiem, że góry mają być dla ludzi, ale litości... Rozwój infrastruktury dla narciarzy jak najbardziej mnie cieszy, jednak nie wiem czy zmiany, które tam zachodzą dążą w dobrą stronę. Inna sprawa, że ostatnio gdy byłem na Magurce był środek tygodnia i było błogo cicho :-) Na Magurce szybko co nieco zjedliśmy (kolejka w bufecie na pół godziny stania) i poszliśmy dalej: Radek i ja na Przegibek, a Bartek poleciał po samochód: ustalilismy, że spotykamy się na dole wspomnianego szlaku czarnego do Zakrętu. Poszliśmy zatem niebieskim szlakiem (który na początku ma pięć kolorów. PTTK w BB chyba rozum straciło...), rzuciliśmy jeszcze okiem na ikonę przy nadajniku RM - ikona Matki Boskiej Miłosiernej, bardzo ładna, acz nie dogrzebałem się do informacji o wieku jej powstania. Dość szybko poszło nam zejście na Przegibek, po drodze Radek trochę popisał, trochę w przewodniku poskreślał, pogrzebaliśmy za źródłem, które miało być przy niebieskim szlaku, jednak go nie znaleźliśmy. Na Przegibku totalna rzeźnia - od cholery samochodów, jakby niektóry mogli to by wjechali do lasu. Makabra jakaś! Jednak szybko się z Przegibka urwaliśmy na dół, czarnym szlakiem. Ach! Cicho, spokojnie i piękny, zdrowy las bukowy! Tutaj bez większych notatek zeszliśmy na dół i poczekaliśmy na Bartka, który zawiózł Radka na przełęcz (chciał jeszcze obczaić zielony szlak na Magurkę), a my pojechaliśmy do Porąbki i dalej do domu.
Pozdrawiam!