Temat: Czasem słońce, czasem deszcz czyli palmowo na Groniu JPII
Jako, że wszyscy postanowili olać darkheush'a i nie iść z nim w góry, wybrało się biedactwo samotnie
Cel był jasny od początku - Niedziela Palmowa na Groniu JPII. Rzutem na taśmę postanawiam napisać o planach na forum beskidzkim i sytuację ratuje Pete z tegoż. Wieczorem dostaję sms-a. Umawiamy się na 8:30 pod andrychowskim Carrefour'em. Tato Pete'a podwozi nas do Jagódek i wspólnie we trójkę atakujemy czarny szlak na Leskowiec. Pogoda wyraźnie się kisi. W Andrychowie jeszcze słoneczko, na podejściu już pochmurnie. Sama msza odbywa się w drobnym deszczyku ![]()
Potem tradycyjny konkurs na najładniejszą palmę wielkanocną... Ach bo zapomniałbym, na Groniu spotykam naszego forumowego kolegę Ferdynansa. A jednak ktoś się wybierał w góry ![]()
Gdy zaczynamy schodzić na dół, wychodzi słońce. Pete z tatą schodzą serduszkowym do Jagódek, a ja ruszam zielonym w stronę Gancarza. Pod krzyżem jestem po niespełna 35 minutach.
Krótki popas, jedzonko, uzupełnienie płynów
i ruszam dalej w stronę Andrychowa. Towarzyszy mi już tylko słońce, choć w okolicy Wapienicy łapie mnie dwuminutowa ulewa ![]()
A potem, no cóż przeł. Biadasowska z rewelacyjnym widokiem na Beskid Mały...
... Pańska Góra i... dom.
Krótko - było miło ![]()
Na koniec jeszcze lepiężnik biały sfotografowany tuż przed przeł Biadasowską (przynajmniej tak twierdzi Nena
)
P.S. Komplet zdjęć będzie... niebawem ![]()
Jan Himilsbach