Odp: Warunki na szlakach
Właśnie wróciłem z chatki pod Potrójną
Coś pięknego
Zima jak z bajki
Kilka razy zapadłem się w zaspy do połowy uda
Widoczki marne, wieje i sypie ![]()
Nie jesteś zalogowany. Proszę się zalogować lub zarejestrować.
Strony Poprzednia 1 … 5 6 7 8 9 … 24 Następna
Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
Właśnie wróciłem z chatki pod Potrójną
Coś pięknego
Zima jak z bajki
Kilka razy zapadłem się w zaspy do połowy uda
Widoczki marne, wieje i sypie ![]()
Zimą - oprócz szczytów w BM-ie nie zdobyłem nigdy żadnych innych ![]()
Zamarzyło mi się pójście na Babią. Prognozy jednak były odstraszające, dlatego wraz z Harnasiem i Tedi 500 , którzy dołączyli do mnie postanowiliśmy odpuścić szczyt i spróbować wyjść z Zawoi Markowa zielonym szlakiem na Markowe Szczawiny do schroniska, a jak sytuacja pozwoli zdobyć Przełęcz Brona.
Decyzja okazała się strzałem w „10”
Problem malutki był z zaparkowaniem z powodu dużej ilości śniegu, jednak łopata, którą zawsze w worzę poszła w ruch i za chwilkę było autko zaparkowane.
Wiatr ledwo co ledwo duje, śnieżek pada więc wymarsz w radosnych nastrojach.
Śniegu na wyjściu około 60cm. Za niedługo pokrywa się zwiększa do metra nie licząc zasp i tak wygląda aż do schroniska.
Po odpoczynku wyruszamy na Przełęcz Brona, zdobywamy po 30 minutach w pełni szczęśliwi, bo na tym odcinku prawie zupełnie ustał wiatr.
Pokonaliśmy od wyjścia do przełęczy 4,2km z przewyższeniem 700m.
A więc satysfakcja niesamowita ![]()
Na przełęczy szok. Wiatr chce urwać głowę, zadyma i mgła.
W tym dniu żadnej grupie nie udało się zdobyć Babiej. Próbowały grupy wyposażone (wszyscy uczestnicy) w rakiety - z połowy drogi zawrócili. Atakowali rano i drugi raz w tym czasie co myśmy byli. Babia ich pokonała i nie dopuściła do siebie.
To samo było z narciarzami „turowymi” też musieli się poddać z powodu mgły na 2m, śnieżycy, i huraganowego wiatru.
Nasza grupa była zadowolona i usatysfakcjonowana z zrealizowanego celu.
Pozostał nam tylko powrót, 4,2 km do autka z kolejnym postojem w schronisku ![]()
Tak łatwego wejścia i zejścia na przełęcz Brona jeszcze nie miałem, a do tego ta sceneria zimowa i prawie bezwietrznie
To latem zawsze dawało popalić wyjście i zejście.
Tego zdania są też uczestnicy dzisiejszej wycieczki. Myślę, że potwierdzą.
Zejście ze schroniska do Zawoi Markowe zajęło nam tylko 40 minut.
Zapraszam na oglądniecie paru zdjęć z wycieczki: ![]()
Podziwiam za odwagę i rozsądek Panowie !
Fotki niesamowite ! ![]()
Pięknie :-) I o to chodzi że jest pięknie nawet jak nie wszystko nie wychodzi :-)
Miło popatrzeć. Ja dzisiaj miałem wycieczkę samochodową i muszę powiedzieć, że trasa w stosunku do normalnego przejazdu wydłużyła się co najmniej 5-cio krotnie. To już wyobrażam sobie jak wygląda dojazd na )( Kocierską lub nawet na Przegibek nie wspominając o Krowirkach ![]()
Ja miałem relację można powiedzieć na bieżąco, jako że MK wysłał mi sporo sms-ów
Zresztą planowaliśmy wcześniej wypad w różnych składach i z różnych punktów, ale ja "wymiękłem", a jak widać nasi koledzy nie odpuścili. Good job!
Zimą - oprócz szczytów w BM-ie nie zdobyłem nigdy żadnych innych
Zamarzyło mi się pójście na Babią.(...)
Marzenia są po to, aby się spełniały
Niektóre od razu, a na niektóre trzeba poczekać
Gratuluję Wam samozaparcia, wytrwałości i pięknej zimowej eskapady
Dołożę jeszcze dwa cytaciki
Anna Czerwińska - Najważniejsza jest sztuka odwrotu (Piotrek - tak to było?)
Martyna Wojciechowska - Nie ma takiej góry dla której warto poświęcić życie
W pełni potwierdzam , to co wcześniej Marek napisał, dodam tylko od siebie że było wspaniale - Marek i Taziu to wspaniali towarzysze na takie super wyprawki - nawet gdy wyprawa nie do końca powiedzie sie pod względem załozonych wczesniej planów zdobycznych, to i tak jest ze wszech miar bardzo udana!!! za co serdeczne dzieki moje chłopy drogie!!!
![]()
Właśnie wróciłem z chatki pod Potrójną
Coś pięknego
Zima jak z bajki
Kilka razy zapadłem się w zaspy do połowy uda
Widoczki marne, wieje i sypie
Mi udało się wrócić dziś nad ranem. Wyszedłem od Olka punktualnie o 5 nad ranem. Nie wiem jakie Wy mieliście warunki na dojściu na wyciąg w niedzielę, ale ja już ryłem w śniegu do połowy uda (prawie całą noc sypało). Na szczęście nad ranem troszkę się rozpogodziło i w księżycowej poświacie widziałem na śniegu przed sobą ledwie zauważalny ślad (tak przyznaję nie miałem światła
) W każdym razie dojście od chatki do wyciągu zajęło mi około 40 minut (normalnie nie powinno zająć więcej jak 15-20). Zejście samym wyciągiem już było komfortowe (prawie - czyni wielką różnicę
) ponieważ na wyciągu już pracowały armatki i był oświetlony do samego dołu. Najgorszym jednak przeżyciem było dla mnie wyraźnie słyszalne w okolicy dojścia do czerwonego szlaku wycie, gdzieś od doliny Kocierzanki. W końcu poprzedniego wieczora Olek potwierdził rezydowanie na tym terenie watahy liczącej 7 sztuk. Generalnie warunki są bardzo ciężkie i czas przejścia można spokojnie liczyć razy dwa (w sobotę na chatkę doszła ekipa z Leskowca - 4 godziny rycia w śniegu po pas).
darkheush postraszyłeś nieco z tymi Wilkami, jeszcze w takich warunkach. To chyba raczej tylko talki żart?
Bo jeśli to prawda, to pewnie Jola już w tym roku samotnie na Gibasy nie pójdzie. ![]()
darkheush postraszyłeś nieco z tymi Wilkami, jeszcze w takich warunkach. To chyba raczej tylko talki żart?
Bo jeśli to prawda, to pewnie Jola już w tym roku samotnie na Gibasy nie pójdzie.
Oczywiście że są wilki !
Na szczęśce ataki na człowieka odbywają się stosunkowo rzadko.
Nie jesteśmy dla nich poprostu zbyt smaczni ![]()
Anna Czerwińska - Najważniejsza jest sztuka odwrotu (Piotrek - tak to było?)
"Znajomość gór polega na umiejętności odwrotu"
cytat, z tego co pamiętam, z pierwszej "Górfanki": Górfanka. Moje ABC w skale i lodzie:
http://merlin.pl/GorFanka-Moje-abc-w-sk … 54953.html
Strony nie pomnę. A jest to niestety jedyna Górfanka, której nie mam w swoich zbiorach ![]()
Ostatnio edytowany przez piotr (2012-01-17 09:08:00)
darkheush postraszyłeś nieco z tymi Wilkami, jeszcze w takich warunkach. To chyba raczej tylko talki żart?
Bo jeśli to prawda, to pewnie Jola już w tym roku samotnie na Gibasy nie pójdzie.
Pójdę, pójdę....
- nie sądzę, aby akurat na mnie miały smaka
Zima nie jest zbyt sroga i zwierzyny na przekąskę mają raczej pod dostatkiem - zdrowe, dzikie zwierzę raczej unika człowieka ![]()
No i mamy kolejną dramatyczną "przygodę" w rejonie Gibasowego Gronia...
Opis jednej z uczestniczek wycieczki na forum n.p.m. (klik)
No a dzisiaj trwa/trwała akcja ratunkowa na Babiej gdzie zagineło kilkudziesięciu turystów !
No a dzisiaj trwa/trwała akcja ratunkowa na Babiej gdzie zagineło kilkudziesięciu turystów !
więcej na ten temat tu:
http://wiadomosci.onet.pl/regionalne/kr … M.facebook
Warunki na szlaku z kocierskiej w stronę potrójnej - szlak nie przetarty
śniegu 70 cm przy szczycie i więcej
temperatura - 7 i spada ![]()
Info od olafa skopiowane z profilu chatki na FB
Informacje dla osób wybierających się na Chatkę. Pokrywa śniegu 50 cm miejscami do 100 cm. Pada śnieg w związku tym z wierzchu jest puch, a pod spodem różnie (lód, woda). Temperatura za dnia -5 stopni. W nocy -5-8 stopni. Ale z Basi tragedii nie ma.
Warunki na szlaku z kocierskiej w stronę potrójnej - szlak nie przetarty
śniegu 70 cm przy szczycie i więcej
temperatura - 7 i spada
To spacerek zrobić sobie tam i nazot i już będzie przetraty ![]()
W środe(25)byłem z buta na Leskowcu.Na szczycie ok.70-90 cm śniegu,mgła dookolna,widoczność 50-100m,ok.-5stopni.Szlaki na północ i zachód lekko(2,6 łapek)przetarte,na południe dziewicze(za wyjątkiem krzeszowskiego).Była godz.12.30 jak podeszliśmy do schroniska i...zamkniete,szok totalny.Jednak po 2,3 minutkach odnalazł się młody następca dzierżawcy który nas wpuścił do środka i nawet browara zagrzał.Generalnie puchy totalne,szlaki nieprzetarte,rakiety tudzież tury bardzo by się przydały.Myśle jednak że ten łikend poprzeciera szlaki BM,pozdro.
Sezon w pełni i schronisko zamknięte? Coś tu się paskudzi na tym Leskowcu.
Zamknięte to w sensie takim że przywarte tj.chwilowo zamknięte.Po prostu puchy totalne i młody wyszedł do "stajenki" tudzież innego przybytka...
Dzisiaj o godzinie 15:00 wyruszyłem z żonką z Kocierza Rychwałdskiego na Łysinę szlakiem zielonym:)
Dobrze że trasą przejechał jakiś pojazd bo ładnie koła ubiły śnieg gdyby nie to to trzeba by brnąć w 1m śniegu !!!
Ale polecam Łysinkę pięknie wygląda w zimowej szacie o zachodzie słońca ![]()
Tam i nazot zajeło nom 1,5h ![]()
Reasumując:
Rakiety niezbędne !
Reasumując:
Rakiety niezbędne !
KOCHAM TEN POST!
Moje kupione rok temu rakiety aż piszczą! W następny weekend atakuję, jeszcze nie wiem jaką okolicę, ale ponieważ jest to czas po sesji to nie może to być (niestety) chatka na Adamach (a tak dawno tam nie byłem...)
Strony Poprzednia 1 … 5 6 7 8 9 … 24 Następna
Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
[ Wygenerowano w 0.030 sekund, wykonano 13 zapytań ]