piotr napisał/a:Natomiast nie wiem czy o to ci chodzi, ale Rutkiewicz musiała toczyć dość żenujące boje z mężczyznami, np. niektórzy, w tym sam Krzysztof Wielicki, kwestionowali jej wejście na Annapurnę.
Nie tylko o to piotrze, aczkolwiek chęć udowodnienia mężczyznom, że jest tak samo silna jak oni i potrafi się tak samo wspinać na wysokie szczyty kosztowały ją sporo energii i nerwów. Ale udowodniła im to, ponieważ była pierwszą Polką, pierwszą Europejką i pierwszym Polakiem na dachu Ziemi oraz pierwszą kobietą i pierwszą Polką na K2. Nie da się ukryć, że Wanda była feministką i kobietą o bardzo silnym charakterze. Chciała być wolna i niezależna, kochała wyzwania, dlatego kwestionowanie jej przez mężczyzn zdobycia Annapurny i udowadnianie im potem, że tak nie jest, musiało być dla niej bardzo trudne do zaakceptowania.
Kiedyś powiedziała: „Na pewno łatwiej jest chodzić w góry z silniejszymi ode mnie, którzy na dodatek chcą abym weszła, gotowi są wprowadzić mnie na szczyt, no tak, ale jak przestaną chcieć, to co, mam siedzieć w domu, bo sama nie potrafię ? …”.
Mimo wszystko, chyba większy wpływ na stosunek do świata, wybór takiego, a nie innego sposobu na życie oraz wyrobienie sobie silnego charakteru miało jej dzieciństwo i młodość, w których została doświadczona tragicznymi i traumatycznymi, jak na młodą i do tego kobiecą psychikę, wydarzeniami: wojną, tragiczną śmiercią brata i ojca, który był dla niej autorytetem, nieudanym małżeństwem, śmiercią przyjaciół w górach: Haliny Krüger-Syrokomskiej, małżeństwa Barrard, Dobrosławy Miodowicz-Wolf, w końcu swojej miłości, lekarza Kurta Linke.
Jej słowa: "Z wielu partnerów, partnerek, z którymi wiązałam się liną, wyjeżdżałam razem w góry, byłam na wspólnych wyprawach, czy z kręgu przyjaciół, moich domowników, nie żyje ponad 30 osób. To jest tragiczny bilans. Wiele razy zastanawiałam się nad tym, właściwie dlaczego, dlaczego ja trwam przy tym wszystkim …. Ja wiem co to znaczy życie, podczas wspinania się boję, znam wartość życia, nie tylko mojego, każdy z nas ma swoje inne życie, ma bliskich. Ale myślę, że dla mnie alpinizm stał się częścią mojego życia, pasją tak wielką, ogarniającą tak wszystko, że nie mogę z niej zrezygnować, tak jak nie mogę zrezygnować ze swojego życia.”. Te słowa chyba mówią wszystko …
Film „Karawana marzeń” opowiada momentami wstrząsające wydarzenia z życia Wandy Rutkiewicz i pozwala w jakimś stopniu poznać i zrozumieć tą bardzo skomplikowaną i ciekawą kobiecą osobowość, wielką indywidualistkę światowego himalaizmu
.
piotr napisał/a:Na marginesie książka Moro jest u mnie, więc uśmiechać musisz się do mnie 
Dopra piotr … uśmiechnę się, ale tylko raz …

"Tak jak zawsze, kiedy zdarza mi się widzieć coś niebywałego, żałowałem, że nie ma ze mną miłych sercu ludzi, żeby mogli oni też swoje zatroskane oczy widokiem czystym uradować i przemyć, zasługują przecież na to nie mniej niż ja, albo bardziej" /E. Stachura/