Temat: Karim - Warto Wiedzieć - Dobry rap z Bielska-Białej
Moim zdaniem pierwsza liga w polskim rapie. Karim raper z Bielska - Białej. Jego ostania, jeszcze świeża płyta "warto wiedzieć". Wczoraj odbyła się premiera pierwszego teledysku (link w trackliście) promującego płytę. Niżej moja styczniowa recenzja płyty zamieszczona na portalu hip-hop.pl
Karim na wikipedii: http://pl.wikipedia.org/wiki/Karim_Koszmar

Karim - Warto Wiedzieć
01. Co W Trawie Piszczy
02. Ktoś (feat. UZR, CFG)
03. Dalej Jestem Hardcore
04. W Pół Do Prawdy
05. Podejdź Bliżej
06. Może To Dziwki I Basen (feat. HST)
07. Lej Po Brzegi
08. Blondynka
09. Warto Wiedzieć (feat. Kingsley Anowi)
10. Koncert Życzeń (feat. Asteya, MeriDialu)
11. Umarłem Wczoraj (teledysk)
12. Konia Z Rzędem (feat. Bu)
Jeżeli utwory Ci się podobają:
kup płytę
http://www.hip-hop.pl/ustawki/album_rev … 1314775684
"Słyszał mainstream, ale wie tylko podziemie…"
Styczeń - miesiąc przesłuchiwania płyt z minionego roku, by stworzyć rankingi najlepszych i najgorszych płyt, które wyszły w tym okresie. Trudno powiedzieć, czy to dobrze, czy to źle - na pewno w żadnych z nich nie znajdziesz produkcji Karima "Warto wiedzieć". Dlaczego? Słyszał mainstream, ale wie tylko podziemie.
Karim działalność muzyczną rozpoczął pod koniec lat ’90, jednak musiał czekać całą dekadę, by zostać zauważonym przez ogólnopolską publiczność. Wszystko za sprawą trasy koncertowej Fokusa, gdzie wspólnie z Meridialu rozgrzewał publikę. W 2010 roku ukazała się pierwsza oficjalna płyta "Wiem, że warto". Pomimo tego dalej można uważać go za podziemnego rapera.
Z roku na rok hip-hop się zmienia. Raperzy eksperymentują z bardzo modnymi ostatnio reggae, dupstepem, czy disco. Jeśli chcesz posłuchać klasycznego polskiego rapu w 2011 to zdecydowanie polecam nowego Karima.
Produkcja wydana została w Underground Renoma Records, a swoją premierę miała 28 października. Co do samego wydania, mówi się, że nie należy oceniać książki (w tym przypadku płyty) po okładce, w tym przypadku jednak płytę warto mieć choćby dla samej okładki. Robi duże wrażenie. Jest to zdjęcie graffiti na ścianie przygotowane specjalnie na tą okładkę. Rysunek wykonał Turbo, a za obiektywem stanął Darek Dudziak.
Płyta składa się z 13 utworów. W większości produkcją zajął się Soddy (po jednym bicie dali Młody i Big-Bo), który z zadania wywiązał się na medal. Dawno nie słyszałem tak dobrych bitów. Od strony lirycznej poza Karimem można usłyszeć m.in. macierzysty skład Meridialu. Gościnnie dograło się również, moim zdaniem, dwoje najlepszych reprezentantów z południa. Poeta Upadłego Pokolenia z Tych Bunio i Katowicki Kapelmajster HST. Dodatkowo smaczku skreczami i cutami dodają DJ Dred, Feel-X, DJ PP i DJ BRK.
Karim ma genialne flow, które uzupełniają przemyślane teksty. Jego styl zaprezentowany na tej płycie przypomina trochę gangsta raperów, próżno jednak szukać u niego tematów z tego nurtu hip-hopu. ("ty pierdolnij się w łeb za slogan CHWDP" jest moim ulubionym cytatem z całej płyty.)
Tematyka płyty jest bardzo zróżnicowana, w utworach przeplatane są wątki z życia prywatnego artysty z przemyśleniami na różne tematy i aspekty życia. Bardzo podoba mi się Jego zdrowe podejście do różnych tematów np. marihuany. W utworze "Konia z rzędem" możemy usłyszeć takie wersy: "marihuana dalej jest fajna na melanż, problem to kiedy tracisz głowę gdy w pobliżu jej nie ma".
W oczywisty, ale równocześnie ciekawy sposób przedstawione zostało podejście mediów do kultury hip-hop. "media ci nie zilustrują jak oddycha ta kultura, jak hip-hop to afera, na 102 Zielona Góra".
Są to jedynie fragmenty wyrwane z całości. Polecam przesłuchać całą płytę. Wtedy na pewno przyznacie mi rację, że pośród tych 13 utworów trudno znaleźć słaby track zarówno w warstwie muzycznej jak i tekstowej, moim zdaniem po prostu takiego nie ma.
Podsumowując, od strony artystycznej to jedna z pozycji, dzięki którym polski rap nie tonie jak Wrocław w 97 roku. Uważam, że słabą stroną płyty jest jej promocja, ponieważ, jeśli ktoś nie śledzi poczynań Karima, raczej nie trafi na tą płytę, nie doleci to do mediów - a szkoda, bo warto wiedzieć, że taka płyta wyszła.
Mateusz Szymski