Temat: 29 V 2012 czyli z Beskidu Śląsko-Morawskiego do Cieszyna zawędrowałem
Plan pierwotny zakładał zdobycie Stożka lub Soszowa od strony południowych sąsiadów.I na planach się skończyło.Więc po kolei.wysiadam w miejscowości Hradek-Gródek i walcuję się do chaty Hradek.Po drodze mus schłodzić się zimną wodą przy kościele Braterskim.Widoczki przecudnej jakości.po ok, 1 h melduję się w chacie,tam konsupcja przepysznych kanapek z masełkiem+pomidory+cebulka i oczywiście napój .Mój błogostan osiąga zenit i zapada decyzja .Dalej nie idę bo niechcemisię.Szlak do By(i)strycy to już banał.Veolia-trans skraca mi czas i po kilku minutach dalsza konsumpcja: I tu następuje planowanie,co ja będe robił przez resztę dnia? Cieszyn dawno mnie tam nie było.Po przekroczeniu Mostu Przyjaźni wchodzę do Uroczej Wenecji Cieszyńskiej.Mus zawitać do uroczej knajpki nad kanałem Młynówka.Potem niespieszny spacer po mieście i na koniec wizyta w małej hot-dogarni i Brackie na koniec.Miło było ale się skończyło.
https://picasaweb.google.com/1049424517 … 30Maja2012