Temat: Targoszowicka pętelka wokół Leskowca
W niedzielę ekipa składzie Asia Asia, Dżołana Brombella, 2/3 Tres Amigos czyli Gennaro i Memezio postanowiła iść w las.
Spotkaliśmy się w Wadowicach na parkingu obok PiZetjU (dla mnie to i tak był parking obok Urzędu Pracy
) i pognaliśmy w kierunku Targoszowa.
Na leśnym parkingu zostawiliśmy auto i zaczęliśmy się wspinać w kierunku Leskowca. Było fajnie, miejscami wyjątkowo fajnie, ale ktoś zapomniał klimatyzację włączyć i lało się z nas jakby nas ktoś wiadrem polewał ![]()
W międzyczasie ostro grzmiało, więc chwilami prawie biegiem zasuwaliśmy do przodu...I ja się wcale, ale to wcale nie bałam burzy ![]()
Cały czas gadając, focąc, popijając wodę jak zwierzę bądź czasami coś z odrobiną chmielu doszliśmy szczęśliwie na szczyt Leskowca, gdzie skonsumowaliśmy to, co do skonsumowania było, zrelaxowaliśmy się na maxa i po chwili udaliśmy się do schroniska na małe zimne ![]()
Małe zimne okazało się dużym zimnym ![]()
Pychaaaa ![]()
Wrażliwe ucho Gennaro wyłowiło od razu dźwięki gitary. Okazało się, że to harcerze z Kęt, drużyna 48 DW Północ, którzy rozlokowali się nieopodal schroniska. Prowadziła ich drużynowa Ina ![]()
Po wypiciu zimnego browca, przegadaniu tego co do przegadania było .... udaliśmy się w drogę powrotną. Znów nas straszyło burzowo ale się nie daliśmy.
W drodze powrotnej zahaczyliśmy o zaporę w Świnnej. Kilka fotek strzeliliśmy i dalej .. w kierunku Wadowic.
A potem... każdy do domu
)))
Poniżej .. fotorelacja ![]()
https://picasaweb.google.com/Brombella7 … TresAmigos