1

Temat: bliżej nieba, aż za blisko, czyli Babia w chmurach

Ostatni czasu pogoda nie jest do przewidzenia Jak mówią, że ma padać to nie pada Jak ma słońce świecić to nie świeci Czyli pogoda pod psem. Wybrałem się z siostrzeńcem na Babią Górą i choć miał być deszcz a potem się wypogadzać to ta druga wersja nas jakoś nie zastała.

Wyruszaliśmy z Zawoja Policzne i przy wyciągu było 15 st, czyli nie najgorzej Chmury w miarę wysoko i raczej już nic nie zapowiadało, że będzie jeszcze padało. Szło się bardzo przyjemnie aż do schroniska pomimo dużej wilgotności. W schronislu sprawdzam pogodę i komunikaty GOPR Ma być dobrze, ale w rzeczywistości było inaczej. Od schroniska po odpoczynku przywitała nas chmura, w której widoczność była na maks 20 m i tak już nam towarzyszyła aż do góry Może od Brony będzie lepiej pomyślałem, ale nic z tego Widoczność malała ale dało się iść. po 1,5 godz marszu w mżawce dochodzimy na szczyt chowając się za kamień, gdyż na szczycie wycieczkowce z Wrocławia. Na szczęści oni się zbierali do zejścia na Bronę a my w samotności degustowaliśmy się panującą "ciszą". Długo się nie dało wysiedzieć bo wiatr powodował, że temp odczuwalna była na poziomie 5 st, a tak to mogło być ok 8-10 st, czyli jak na lipiec i środek lata - niezła temperatura. Po kilku minutach i ciepłej herbatce idziemy dalej przez Sokolicę na Lipnicką Widoków nadal brak więc się szybko szło. Od Sokolicy na przełęcz robią  pracę remontową ścieżki więc jest jedno wielkie błoto. Chyba lepiej iść trawersem a  potem wspinać się na Sokolicę. Po drodze widzimy jeszcze kilku śmiałków co próbują iść z nadzieją na szczyt, że coś zobaczą, Hmm no ciekawe czy im się udało. A my już tylko w dół do auta na Policzne aby ubrać się w suche ciuchy i wio do domu.

Reasumując wycieczka udana Młody zadowolony, że zdobył 1725 m, szkoda może że nie było widoków, ale przynajmniej będzie miał pretekst aby tu wrócić jeszcze, a mi, hmm , taka pogoda nie przeszkadzała. W końcu ile razy można wychodzić na szczyt i mieć pogodę ;p. No i kolejny szczyt - tym razem 2 - do KGP

Foty poniżej

https://lh5.googleusercontent.com/-uSTCkp7UdNM/UAuYS5LC7UI/AAAAAAAAQL8/HMMuiDTFHJI/s800/zawoja%2520policzne%252C%2520markowe%2520szczawiny%252C%2520brona%252C%2520babia%2520g%25C3%25B3ra%252C%2520lipnicka%252C%2520zawoja%2520policzne%2520110.jpg

----------------------------------------
Największą ozdobą naszego Beskidu [...] są jego urocze doliny. Wprawdzie dawno już straciły one charakter pierwotności i dzikości, [...] ale mimo wszystko nie są pozbawione swoistego wdzięku, chociaż wszędzie już widoczne są ślady rąk ludzkich.
- Jan Galicz

2

Odp: bliżej nieba, aż za blisko, czyli Babia w chmurach

Sie mówi trudno...nie zawsze słonko świeci ;P Szczególnie na królowej smile Ale przynajmniej spacerek był na świeżym powietrzu  big_smile

3

Odp: bliżej nieba, aż za blisko, czyli Babia w chmurach

ano często na Babiej niepogoda ale to tez ma swój klimat smile

4

Odp: bliżej nieba, aż za blisko, czyli Babia w chmurach

Widze Diablak tajemniczy i cały we mgle  smile  Dziwnie się zdobywa szczyt którego nie widać na szlaku  wink

5

Odp: bliżej nieba, aż za blisko, czyli Babia w chmurach

panowie ale takie wyjście ma swój urok. Mi osobiście nie przeszkadzało zwłaszcza, że nie raz tu byłem i pewnie nie raz tu będę.

Naprawdę dużym plusem było to, że choć w schronisku siedziało sporo osób jak na taką pogodę to cały czas się wahali przez to jak szliśmy na szczyt to minęliśmy może 10 osób schodzących. Na samym szczycie była wycieczka ale jak my doszliśmy to akurat oni się zbierali, więc można było się zachwycać ciszą i spokojem jaki tu panował. A jak by było słońce to by same pielgrzymki tu siedziały. Jak schodziliśmy to może minęliśmy jeszcze z 50 osób, ale to nikła liczba w porównaniu jakie grupy tu chodzą, gdy jest słoneczko.

----------------------------------------
Największą ozdobą naszego Beskidu [...] są jego urocze doliny. Wprawdzie dawno już straciły one charakter pierwotności i dzikości, [...] ale mimo wszystko nie są pozbawione swoistego wdzięku, chociaż wszędzie już widoczne są ślady rąk ludzkich.
- Jan Galicz

Odp: bliżej nieba, aż za blisko, czyli Babia w chmurach

Baca z zazdrością patrzę jak systematycznie zaliczasz kolejne szczyty do "Korony Polskich Gór" i też chciałbym tak zaliczać moją koronę paprotnikową, zwłaszcza że moja wędrówka zmierza ku końcowi, ale zostałem nieźle "uziemiony" big_smile
Chodzenie po takich górach we mgle ma też jakiś swój urok, czujemy się trochę jakby w innym świecie gdzie nie widać to co nas otacza big_smile

Ostatnio edytowany przez Dariusz Tlałka (2012-07-22 16:15:14)

7

Odp: bliżej nieba, aż za blisko, czyli Babia w chmurach

dam ci znać na PW jak będę gdzieś się wybierał

----------------------------------------
Największą ozdobą naszego Beskidu [...] są jego urocze doliny. Wprawdzie dawno już straciły one charakter pierwotności i dzikości, [...] ale mimo wszystko nie są pozbawione swoistego wdzięku, chociaż wszędzie już widoczne są ślady rąk ludzkich.
- Jan Galicz

Odp: bliżej nieba, aż za blisko, czyli Babia w chmurach

Świetnie. W takim razie czekam na kontakt smile

9

Odp: bliżej nieba, aż za blisko, czyli Babia w chmurach

Szczyt zdobyty - to dla Ciebie smile ale Twój towarzysz też coś zdobył - nieco wiedzy i doświadczenia jak to przy takiej pogodzie w górach bywa - a wszystko w bezpiecznych warunkach - przy Tobie wink big_smile

Wokół góry, góry i góry...i całe moje życie w górach, ileż piękniej drozdy leśne śpiewają,niż śpiewak płatny na chórach. Wokół lasy, lasy i wiatr...i całe życie w wiatru świstach. Wszyscy, których kocham, wita was modrzewia ikona złocista. (J.Harasymowicz) smile

10

Odp: bliżej nieba, aż za blisko, czyli Babia w chmurach

jolanta napisał/a:

Twój towarzysz też coś zdobył - nieco wiedzy i doświadczenia jak to przy takiej pogodzie w górach bywa - a wszystko w bezpiecznych warunkach - przy Tobie wink big_smile

co tu dużo mówić - z bacą się nie zgubisz big_smile - > ehm ... chyba się nawet zrymnęło ... big_smile wink

"Tak jak zawsze, kiedy zdarza mi się widzieć coś niebywałego, żałowałem, że nie ma ze mną miłych sercu ludzi, żeby mogli oni też swoje zatroskane oczy widokiem czystym uradować i przemyć, zasługują przecież na to nie mniej niż ja, albo bardziej"  /E. Stachura/