Temat: bliżej nieba, aż za blisko, czyli Babia w chmurach
Ostatni czasu pogoda nie jest do przewidzenia Jak mówią, że ma padać to nie pada Jak ma słońce świecić to nie świeci Czyli pogoda pod psem. Wybrałem się z siostrzeńcem na Babią Górą i choć miał być deszcz a potem się wypogadzać to ta druga wersja nas jakoś nie zastała.
Wyruszaliśmy z Zawoja Policzne i przy wyciągu było 15 st, czyli nie najgorzej Chmury w miarę wysoko i raczej już nic nie zapowiadało, że będzie jeszcze padało. Szło się bardzo przyjemnie aż do schroniska pomimo dużej wilgotności. W schronislu sprawdzam pogodę i komunikaty GOPR Ma być dobrze, ale w rzeczywistości było inaczej. Od schroniska po odpoczynku przywitała nas chmura, w której widoczność była na maks 20 m i tak już nam towarzyszyła aż do góry Może od Brony będzie lepiej pomyślałem, ale nic z tego Widoczność malała ale dało się iść. po 1,5 godz marszu w mżawce dochodzimy na szczyt chowając się za kamień, gdyż na szczycie wycieczkowce z Wrocławia. Na szczęści oni się zbierali do zejścia na Bronę a my w samotności degustowaliśmy się panującą "ciszą". Długo się nie dało wysiedzieć bo wiatr powodował, że temp odczuwalna była na poziomie 5 st, a tak to mogło być ok 8-10 st, czyli jak na lipiec i środek lata - niezła temperatura. Po kilku minutach i ciepłej herbatce idziemy dalej przez Sokolicę na Lipnicką Widoków nadal brak więc się szybko szło. Od Sokolicy na przełęcz robią pracę remontową ścieżki więc jest jedno wielkie błoto. Chyba lepiej iść trawersem a potem wspinać się na Sokolicę. Po drodze widzimy jeszcze kilku śmiałków co próbują iść z nadzieją na szczyt, że coś zobaczą, Hmm no ciekawe czy im się udało. A my już tylko w dół do auta na Policzne aby ubrać się w suche ciuchy i wio do domu.
Reasumując wycieczka udana Młody zadowolony, że zdobył 1725 m, szkoda może że nie było widoków, ale przynajmniej będzie miał pretekst aby tu wrócić jeszcze, a mi, hmm , taka pogoda nie przeszkadzała. W końcu ile razy można wychodzić na szczyt i mieć pogodę ;p. No i kolejny szczyt - tym razem 2 - do KGP
Foty poniżej
Największą ozdobą naszego Beskidu [...] są jego urocze doliny. Wprawdzie dawno już straciły one charakter pierwotności i dzikości, [...] ale mimo wszystko nie są pozbawione swoistego wdzięku, chociaż wszędzie już widoczne są ślady rąk ludzkich.
- Jan Galicz
