jolanta napisał/a:Uchyl rąbka tajemnicy z tego oczarowania... 
DZIEŃ DRUGI
Nie mogło być inaczej – wczesna pobudka. Tym razem nieco dłuższa trasa. Z Łomnicy żółtym szlakiem przez Siodło pod Parchowatką (900 m) na Halę Łabowską i w dół przez Halę Skotarki szlakiem niebieskim.
Szlak rozpoczyna się przy szkole w Łomnicy. Po przekroczeniu Łomniczanki droga wiedzie wśród domów, przy czym szybko rozpoczyna się wejście na grzbiet. Nieustannie zmienia się perspektywa, ukazują się nowe pasma gór, ciekawe krajobrazy, mijam przydrożne krzyże, kapliczki. Szlak obchodzi bokiem szczyt Parchowatki, wiedzie przez kilka polan. Nie spotkam turystów – pewnie ze względu na wczesną porę. Postój na Siodle pod Parchowatką.

Dłuższy odpoczynek zaplanowałem w schronisku. Na miejscu okazało się, że jestem jedyną osobą w pustym o tej porze schronisku. Później pojawiło się dwóch młodych chłopców, którzy postanowili kupić coś słodkiego, gdy ich rodzice w pobliżu zbierali borówki i grzybiarz planujący zatrzymać się na nocleg. Ze schroniska rozciąga się piękny perspektywa na północ, aż po Pasmo Brzanki.
W drodze powrotnej mijam pomniki pamięci z czasów walk partyzanckich w latach II wojny światowej (miejsc upamiętniających te wydarzenia jest więcej). Droga początkowo wiedzie grzbietem przyjemną ścieżką z licznymi polanami i z ciekawymi widokami. Na Hali Skotarki stoją pozostałości opuszczonych domów po dawnych mieszkańcach. Wkrótce ta sielanka się zmienia. Szlak opada stromo, mnóstwo luźnych kamieni, korzenie, u podnóża przeprawa przez rzekę. Nie było łatwo, przy deszczowej pogodzie zapewne bywa niebezpiecznie. Jeden z najbardziej stromych szlaków jakie przeszedłem w Beskidach. Nie polecam jako szlak wejściowy …

Ostatni fragment trasy biegnie wzdłuż Łomniczanki, która wyrzeźbiła ciekawe formy w skalistym podłożu. Mijam szkółkę leśną, leśniczówkę, źródło wody mineralnej i po paru minutach jestem w domu …